Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Musimy się u siebie przełamać"

Odsłony: 1811

 

StartNamyslow.pl: - Pewnie rozmawiałby Pan teraz ze mną w zupełnie innym nastroju, gdyby mecz trwał równe 90 minut. Potrwał jednak parę minut dłużej i właśnie w doliczonym czasie gry straciliście zwycięstwo.

Jakub REIL (trener LZS-u Starowice Dolne): - Wiedzieliśmy, że jedziemy na ciężki teren i nie będzie to łatwy mecz. Nie ukrywam, że czerwona kartka w pierwszej połowie dla Jaworskiego skomplikowała nam przedmeczowe założenia. Musieliśmy zmienić ustawienie w środku pola i nastawić się na grę z kontry. Ale pomimo gry w osłabieniu uważam, że stworzyliśmy sobie więcej sytuacji, niemal przez cały mecz kontrolując przebieg gry. W piłce gra się jednak do ostatniego gwizdka i niestety, popełniliśmy jeden błąd, po którym straciliśmy bramkę.

- Przez większość spotkania rzeczywiście kontrolowaliście grę, lepiej prezentując się w polu i stwarzając sytuacje. W końcówce jednak Start przycisnął i w dramatycznych dla kibiców okolicznościach wywalczył jeden punkt. To nie może Pana zadowalać.

- W każdym meczu chcemy grać o trzy punkty, ale trochę nam tych punktów już uciekło. Dziś też nam punkty uciekły, więc nie możemy być zadowoleni. Trzeba się jednak cieszyć z tego, co się ma. Jeżeli bowiem nie da się wygrać meczu, to trzeba robić wszystko, żeby go nie przegrać. Nie ukrywam, że bramkarz Namysłowa rozgrywał świetne zawody i w moim odczuciu to w jego grze jest duża zasługa, jeśli chodzi o końcowy rezultat dla rywali.

- Po 24 meczach z rzędu bez remisu, w końcu remis zanotowaliście. Ale bez względu na rezultat chciałem zapytać czy obecne 13 punktów na koncie LZS-u to jest dorobek, który satysfakcjonuje trenera Reila? Pytam, bo przed sezonem sporo obserwatorów IV ligi upatrywało Was w roli zespołu walczącego o ścisły czub tabeli z Agroplonem Głuszyna.

- Obecny rezultat punktowy nie zadowala ani mnie, ani zawodników. Jesteśmy świadomi tego, że nasza gra i wyniki nie do końca są zgodne z tym, co chcielibyśmy prezentować. Ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że z kadry ubiegłego sezonu, którą prowadził trener Sierakowski, zostało tylko ośmiu zawodników. Przyszło dwunastu nowych i potrzeba nam trochę czasu, aby to wszystko poukładać. Mieliśmy krótki okres przygotowawczy i trochę czasu minęło, zanim zawodnicy w pełni zrozumieli, jak chcemy grać w piłkę, tak w określonym systemie jak i stylu. Pogubiliśmy trochę punktów, choć uważam, że nawet w przegranych meczach prezentowaliśmy się lepiej niż rywale za wyjątkiem słabszego meczu z Graczami. Ale krótki okres przygotowawczy zrobił swoje. Jesteśmy świadomi naszej sytuacji, ale wierzę, że jeszcze się do walki o wyższe cele włączymy. Awans nas na tą chwilę nie interesuje, ale podium na pewno chcielibyśmy zaatakować.

- Kończąc rozmowę mogę zatem przyjąć, że swoje faktyczne możliwości LZS Starowice na pewno pokaże w rundzie wiosennej.

- Mam nadzieję, że tak. Wtedy chłopcy spędzą ze sobą sporo czasu, w pełni przepracujemy okres przygotowawczy i pokażemy na co nas stać. Pamiętajmy, że dopiero po 5. kolejce udało nam się ściągnąć Jaworskiego, a tydzień wcześniej pozyskaliśmy dwóch młodzieżowców. A i w sparingach przed sezonem nie do końca widzieliśmy, na kogo będziemy mogli liczyć, a na kogo nie. Wiosną rzeczywiście drużyna powinna wyglądać jeszcze lepiej niż obecnie. [rozmawiał KK]

Fot.: Trener Jakub Reil (na zdjęciu) ma świadomość, że czerwona kartka dla Jaworskiego skomplikowała mu plan zdobycia
3 punktów w Namysłowie. [zdjęcie: www.brzeg24.pl]

 

StartNamyslow.pl: - Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu naszej drużyny, ale najważniejsze, że zdołaliśmy zapunktować.

Damian ZALWERT (szkoleniowiec Startu Namysłów): - Zgadzam się i uważam, że piłkarsko był to jeden z naszych najsłabszych meczów w obecnym sezonie. A mimo to zakończyliśmy go remisem. Po słabej pierwszej połowie, gdy nie mogliśmy się odnaleźć, przegrywaliśmy 0-1. Widać było po drużynie przeciwników, że posiada w swoim składzie doświadczonych zawodników. Po przerwie nasza gra nieco się poprawiła, a zadanie trochę ułatwiła nam czerwona kartka dla jednego z rywali po ostrym ataku na nogi z tyłu. Od 70 minuty cisnęliśmy gości, bo to my musieliśmy odrabiać straty. Walczyliśmy do końca, co przyniosło nam gola w doliczonym czasie gry. Wcześniej mieliśmy dwie niezłe sytuacje, w tym słupek, ale to moim zdaniem za mało, żeby liczyć na coś więcej. Punkt wywalczony dziś ze Starowicami jest w zaistniałych okolicznościach dobrym osiągnięciem.

- Dobrze faktycznie nie zagraliśmy, ale cieszy fakt, że to już czwarty mecz z rzędu o punkty bez porażki. Można powiedzieć, że w pewnym sensie ustabilizowaliśmy się wynikowo.

- Nadal jednak czekamy na zwycięstwo u siebie, bo tego nam mocno brakuje. Do niedawna Namysłów był swoistą twierdzą, w której to my, a nie przeciwnicy, zdecydowanie częściej wygrywaliśmy. Teraz jednak nie możemy się przełamać i dlatego zrobimy wszystko, aby ten stan rzeczy zmienić i znów zacząć przy Pułaskiego regularnie punktować. Dziś akurat wygrać się nie udało. No to najpierw powalczymy o wygraną w Czarnowąsach, a za tydzień u siebie. [rozmawiał KK]

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy