Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Serce zadecydowało"

Odsłony: 1442

StartNamyslow.pl: - Wicelider i jednocześnie faworyt w jednym wydaniu swoich kibiców nie zawiódł. Wygraliście z namysłowianami 4-0 i nie pozostawiliście konkurencji złudzeń, że na Starcie moglibyście się potknąć. I wciąż zgłaszacie aspiracje do walki o awans, jak sądzę.

Wojciech SCISŁO (grający trener Swornicy Czarnowąsy): - Na pewno nie był to łatwy pojedynek. Początek meczu nie był w naszym wykonaniu taki, jak sobie zakładaliśmy. Start postawił twarde warunki, na szczęście pierwszy gol spowodował, że złapaliśmy wreszcie trochę odpowiedniego rytmu w grze. Kolejne trafienie dodało z kolei jeszcze większego spokoju i mogliśmy już spotkanie zacząć kontrolować. Choć nie ukrywam, że druga część, to zbyt spokojne podejście z naszej strony do meczu. Gra wtedy trochę odbiegała od planów na tą połowę. Co do awansu? Cały czas powtarzam, że z każdym spotkaniem chcemy poprawiać swoją grę, poprawiać błędy, wyciągać wnioski i starać się być lepszym zespołem. Nad tym się przede wszystkim koncentrujemy. Dla nas najważniejszy jest zawsze mecz najbliższy.

- Wczoraj wykazaliście się dobrą skutecznością w przeciwieństwie do namysłowian, którzy też parę okazji stworzyli, włącznie z karnym, ale albo nie potrafili trafić do bramki, albo na wysokości zadania stawał bramkarz Khodanovych.

- Ostatnio każdy nasz mecz wygląda w bardzo podobny sposób. Przyjeżdżające do nas drużyny nastawiają się na skomasowaną obronę i najczęściej gdy strzelimy w końcu jako pierwsi bramkę, to wtedy przeciwnik jest zmuszony do zmiany sposobu gry. Musi wtedy zaatakować, co ułatwia nam zadanie w stwarzaniu kolejnych sytuacji. Może nie stworzyliśmy ich dziś tak dużo, jak w poprzednich grach, ale byliśmy faktycznie bardzo skuteczni. Cieszymy się, że udało nam się powrócić do tej skuteczności i zagrać też na zero z tyłu. Przy stanie 3-0 Start mógł zdobyć gola z karnego, co mogłoby spowodować w naszych szeregach ewentualną nerwowość. Ale tak się nie stało i mogliśmy do końca grać spokojnie. Graliśmy jednak za spokojnie, co odbijało się na jakości naszej gry.

- Grający trener Swornicy jest dla nas w tym sezonie wyjątkowo bezwzględny. Jesienią uratował w Namysłowie swojemu zespołowi remis, a dziś dołożył cegiełkę do efektownego zwycięstwa.

- Jestem częścią zespołu, akurat w podwójnej roli, ale czy to ja strzelam bramkę czy ktoś inny z chłopaków, to satysfakcja jest taka sama gdy zespół wygrywa. Staram się pracować i wykonywać obowiązki na boisku zawodnika i trenera, mając wpływ na sposób gry w danym meczu.

- Dziękuję za rozmowę, życząc realizacji celu, o którym Pan głośno nie mówi (uśmiech).

- Koncentrujemy się na pracy i zobaczymy, co z tego wyjdzie. A Startowi życzę powodzenia w walce o utrzymanie. [rozmawiał KK]

Fot.: Grający trener Swornicy Wojciech Scisło ponownie dał się we znaki Startowi [zdjęcie: www.opole.tvp.pl]

 

StartNamyslow.pl: - Powtórny debiut w roli trenera Startu okazał się niespecjalnie udany.
Damian ZALWERT (szkoleniowiec Startu Namysłów):
- Wiadomo, że trudno o zadowolenie, gdy z wysoką porażką wraca się do domu. Wynik nie do końca odzwierciedla przebieg boiskowych wydarzeń, ale 4-0 poszło w świat. Źle zaczęła się moja powtórna praca w roli trenera Startu, ale nie załamujemy z tego powodu rąk.

- Wynik faktycznie nikogo w naszym obozie nie zadowolił, tym bardziej, że ścisk na dole tabeli robi się coraz większy. Pana cel w tych meczach, które pozostały do końca sezonu, jest jeden –walka o utrzymanie. Ważne, żeby skuteczna.

- To jest najważniejsze. Oczywiście bardzo chcemy się utrzymać i po to jestem, aby pozmieniać pewne sprawy głównie w głowach piłkarzy. Po wyrażeniu zgody na powtórną pracę w roli trenera Startu słyszałem nawet komentarze, że jestem pierd…ty, ale nie było nikogo po rezygnacji Grzegorza Rośka z funkcji. Miałem 24 godziny na podjęcie decyzji. Podjąłem się misji, której dziś nikt w okolicy pewnie by się nie podjął. Mam świadomość, że to duże ryzyko i równie duże wyzwanie. Jasne, rozum mówił, żeby się tej roboty nie podejmować, ale jestem sercem z tym klubem od wielu lat i serce zadecydowało, że teraz walczę z chłopakami o uratowanie IV ligi. A opinia innych nie ma dla mnie w tym momencie żadnego znaczenia. Przy okazji wspomnę jednak i podziękuję wszystkim tym, którzy po nominacji przekazywali mi gratulacje i dobre słowa, bo też tacy byli. Podczas mojej pierwszej pracy w roli trenera nie wszystko było miłe i przyjemne, ale wyjaśniłem sobie z prezesem pewne sprawy i znów działamy wspólnie, żeby najważniejszy cel w czerwcu osiągnąć.

- Na razie pierwsze koty za płoty. Niemniej kibice też wierzą, że uda się uratować Panu z zespołem IV ligę dla Namysłowa. Jest jednak pytanie, które nas szczególnie nurtuje, więc muszę je zadać. Czy trener Zalwert będzie w obecnym sezonie również piłkarzem Zalwertem?

- W tym sezonie raczej nie przewiduję swoich występów na boisku. Skupiam się na tym, co mam do wykonania z ławki rezerwowych. Za pierwszym razem nie do wszystkich spraw na boisku i poza nim potrafiłem odpowiednio podejść, ale staram się wyciągać wnioski. Pewnie mógłbym jeszcze z marszu wejść na 10-15 minut i pokazać chłopcom, jak się na boisku walczy. Kiedyś wydawało mi się śmieszne, jak trener Kowalczyk mówił nam, że sam spokojnie wszedłby jeszcze na murawę i pograł w drużynie na tym samym poziomie. Ale patrząc ze swojej perspektywy i tych paru minionych lat, rzeczywiście coś w tym jest. Chłopcy muszą pokazać walkę, ambicję i charakter. Ja muszę jedynie poukładać to odpowiednio, a od nich i ich głów zależy najwięcej. Zespół musi wynik wybiegać i wywalczyć, nieważne, czy ktoś zagra 90 minut czy wejdzie na parę ostatnich minut. Od każdego zawodnika w kadrze wymagam stuprocentowego zaangażowania. Liczę też wspólnie z zawodnikami na doping kibiców, bo doskonale wiem po sobie, że dużo lepiej gra się drużynom z konkretnym wsparciem z trybun. [rozmawiał KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy