Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

WAŻNE: Pożegnanie legendy!

Odsłony: 2012

Przed piłkarzami namysłowskiego Startu ostatni mecz sezonu. Pojutrze zagramy przy Pułaskiego z paczkowską Spartą, która straciła już wprawdzie szansę na utrzymanie, niemniej z pewnością zechce się godnie pożegnać z IV ligą opolską. My oczywiście liczymy, że czerwono-czarni wywalczą zwycięstwo i tym samym osiągną pułap 30 punktów w rundzie wiosennej. Byłby to nie lada powód do satysfakcji. Tymczasem sam mecz będzie dużym wydarzeniem z innego powodu. Otóż nasz klub w sobotę oficjalnie pożegna jednego z najbardziej zasłużonych piłkarzy w 66-letniej historii, czyli Zbigniewa Pabiniaka!!! To bez dwóch zdań sensacja zbliżającej się soboty, tym większa, że będzie to pożegnanie z boiskiem! Tak, tak, to nie pomyłka. Pan Zbyszek został w tygodniu uprawniony do gry i zobaczymy go w prawdziwej walce o ligowe punkty! Jest wielce prawdopodobne, że zobaczymy go na murawie w ataku, wspólnie ze swoim synem Patrykiem, nomen omen kolejną grającą, choć wciąż młodą, klubową legendą. Dlatego jeśli ktokolwiek miał wątpliwości czy warto wybrać się w sobotnie popołudnie na mecz, już ich mieć nie powinien. Starszym kibicom przypominamy, a młodszych informujemy, że Zbigniew Pabiniak (popularnie zwany „Cacykiem”), to postać od zawsze grająca w ataku. Oczywiście zaczynał przygodę z piłką w namysłowskim Starcie w latach 70-tych i już jako nastolatek wywalczył sobie miejsce w drużynie, która przez długi czas toczyła boje w klasie A i okręgówce. Pan Zbyszek był także jednym z najważniejszych ogniw legendarnego Startu z lat 90-tych, w którym grał, zdobywając kolejne awanse najpierw do klasy międzywojewódzkiej, a potem do III ligi i II ligi (dziś nazywanej zapleczem Ekstraklasy). Dość powiedzieć, że Z.Pabiniak trwał też przy klubie po jego upadku w 1999 roku, pomagając drużynie wygrać rozgrywki klasy A (po reaktywacji w 2000 roku), i poprzez kolejny awans z okręgówki do IV ligi, nadal być jedną z ważniejszych postaci drużyny. Pan Zbyszek przyłożył również rękę (a właściwie nogi) do promocji na szczebel III ligi, gdzie nie tylko grał (tak jak jutro) w ataku ze swoim synem Patrykiem, ale również strzelał bramki! To postać zawsze wyróżniająca się na murawie i to nie tylko w naszych barwach, ale też w innych klubach, które krótko reprezentowała (Budowlani Pokój, TOR Dobrzeń Wielki, Pogoń Syców i Polonia Kępno). Pabiniak-senior zawsze imponował formą i kondycją, więc nie będziemy zaskoczeni, jeśli jutro też tak będzie. I niemal zawsze miał nosa do strzelania goli. Co cieszy, w osobie wspomnianego syna Patryka znalazł godnego następcę, który już dawno przekroczył liczbę 100 bramek w czerwono-czarnych barwach.

A ile bramek strzelił Zbigniew Pabiniak? Niestety, nie jesteśmy w stanie takiej informacji przekazać, gdyż nie posiadamy danych statystycznych z większości sezonów, w których nasz legendarny napastnik reprezentował barwy Startu. Ale jeśli przyjmiemy, że przez około 25 lat gry występował w około 25-tu meczach w sezonie, do tego trafiając średnio po 10 razy, to ten wynik zakręci się w granicach około (ponad?) 600 meczów i 250 bramek! O tym, że Z.Pabiniak, to był talent i okaz zdrowia świadczy choćby fakt, że w swoim ostatnim sezonie w barwach Startu Namysłów, jako 44-latek wystąpił w 23 meczach i strzelił 5 goli! A uzupełnijmy, że był to sezon 2009/10, pierwszy w III lidze po kilkunastu latach absencji czerwono-czarnych na tym poziomie!

Fot.:W Sobotę, po ośmiu latach przerwy, po raz ostatni zobaczymy Zbigniewa Pabiniaka (z prawej) w akcji!
[zdjęcie: Krzysztof Szymoniak]

Dodajmy, że poprzednio Zbigniew Pabiniak wystąpił w oficjalnym spotkaniu Startu w domowej grze z TOR-em Dobrzeń Wielki, który nasz zespół zremisował 2-2. a było to w meczu III-ligowym, rozegranym 5 czerwca 2010 r. To oznacza, że dokładnie po 8 latach i 4 dniach PO RAZ OSTATNI przywdzieje koszulkę z „eSką” na piersi. Z kolei ostatni do tej pory mecz z golem na koncie naszego legendarnego snajpera miał miejsce 11 listopada 2009 r., gdy w Namysłowie Start przegrał z Rozwojem Katowice 1-2, a Pan Zbyszek honorowego gola dla NKS-u uzyskał w 90+2’ po podaniu Mariusza Raszewskiego. Kto wie, może jutro zobaczymy też jego ostatniego gola w czerwono-czarnych barwach?

Jak już wiemy, jutro niezniszczalnego Zbigniewa Pabiniaka zobaczymy na murawie po raz ostatni i tym bardziej jesteśmy dumni, że będzie to mecz oficjalny. Tym samym Pan Zbyszek (rocznik 1965) zakończy przygodę z futbolem w klubie, w którym ją zaczynał i w którym spędził swoje najlepsze lata. To pewien symbol, że jeden z wychowanków wąskiej grupy legendarnych czerwono-czarnych w wieku 52 lat pożegna się z czynnym uprawianiem futbolu w klubie założonym w 19…52 roku!

To będzie bez dwóch zdań w namysłowskim środowisku piłkarskim duże wydarzenie! Dlatego zachęcając do przybycia na mecz Startu ze Spartą Paczków (sobota, 09.06.br., godz. 17:00, wstęp wolny), prosimy o przekazanie tej informacji jak największej liczbie osób. Przekażcie wiadomość wszystkim kibicom, znajomym i rodzinie, abyśmy mogli w jak największej liczbie pożegnać naszą legendę! Starsi kibice będą mieli okazję powspominać, a młodsi po raz pierwszy i ostatni zobaczyć naszą namysłowską legendę w akcji!

Panie Zbyszku, już teraz dziękujemy za wszystko, natomiast w sobotę podziękujemy po spotkaniu! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne
  • Rzeczywiscie Pan Zbyszek to legenda Naszego klubu, odkad pamiętam, zawsze gral w jedenenastce Startu i czy to była A-klasa czy zaplecze ekstraklasy (uprzednio I.ligi) walczyl o bramki i zwycięstwo, poraz pierwszy miałem okazji zobaczyć go w grze w 1984 roku w meczu towarzyskim ze Slaskiem Wroclaw, który był oczywiście druzyna jak dziś z najwyższej klasy rozgrywkowej, przegraliśmy 0-4, ale w strugach deszczu z rywalem , majcym w swoich szeregach reprezentantow kraju...choćby Tarasiewicza czy Mandziejewicza. Ogolnie Pan Zbyszek to bardzo mily człowiek, z którym o pilce można pogadać godzinami. W czasie rozgrywania meczu niestety będę już w drodze na Podlasie z uwagi na urlop, ale już dziś z tego miejsca podkreślam, ze to super pomysl by zorganizować Panu Zbyszkowi takie pożegnanie z gra na boisku, brawo klub!! i Wszelkie słowa podziękowania za gre w namyslowskiej jedenastce, za lata walki i chartowania młodych zawodnikow Panu Zbigniewowi Pabiniakowi!!

    Lubię 0 Krótki URL: