Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Gogoliński "Trójkąt Bermudzki"

Odsłony: 737

Kwiecień, to nie był dla namysłowskiego Startu dobry miesiąc. Tylko w dwóch z czterech spotkań punktowaliśmy, a na dokładkę w Święto Pracy (już majowe) pewne 3-0 uzyskał z czerwono-czarnymi LZS Starowice Dolne. Mieliśmy więc pewne obawy, co do ostatniego spotkania ze Swornicą, która w ostatnich latach mocno nas rozstawiała po kątach. Tymczasem chłopcy zawzięli się w sobie, w pełni wykorzystując kadrowe problemy w Czarnowąsach. Wygraliśmy aż 5-0, co odbiło się sporym echem wśród naszej IV-ligowej konkurencji. Zwycięstwo oczywiście cieszy, ale jeszcze bardziej fakt, że po trzech meczach bez gola, udało się zespołowi urządzić prawdziwą kanonadę! W końcu pięciu bramek nie strzela się co tydzień, do tego czołowemu zespołowi rozgrywek. Ta wygrana ma dla nas nie tylko znaczenie punktowe, ale przede wszystkim mentalne. Drużyna Damiana Zalwerta udowodniła sama sobie, że jak chce, to potrafi. Dlatego z większym optymizmem patrzymy na kolejne, czekające nas wyzwania. Skoro bowiem czerwono-czarni zaprezentowali kibicom przyjemne piłkarskie fajerwerki, to dlaczego nie mieliby tego powtórzyć? Nikt rzecz jasna nie wymaga kolejnych pogromów, bo zupełnie nie w tym rzecz. Mamy raczej na myśli rozsądną, odpowiedzialną grę, kreowanie sytuacji i podbramkową skuteczność. I to najlepiej w meczu czekającym nas jutro, bo ten ma swoją dużą wagę. Jedziemy do Gogolina, aby o punkt(-y) powalczyć z tamtejszym MKS-em. Pobieżny rzut oka na tabelę mógłby świadczyć o tym, że to inna półka niż „Swora” i powinno być nieco lżej. Ale nie dajmy się zwieść pozorom. Gogolinianie i owszem, znajdują się w strefie spadkowej, ale w ostatnim czasie mocno się rozpędzili, więc cały czas są w grze o wydostanie się z niej. Nie musimy dodawać, że ewentualny sukces ze Startem, to priorytet i piłkarze żółto-czarnych staną na głowie, aby trzy punkty zostały w ich szatni. I co istotne, oczekiwania gogolińskich kibiców są całkiem uzasadnione, o czym piszemy w dalszej części zapowiedzi. Pamiętajmy jednak, że choć Start Namysłów nie należy do IV-ligowych tuzów, to jest zespołem niełatwym do pokonania. Możemy być pewni, że od pierwszego do ostatniego gwizdka nasz team będzie walczył, walczył i jeszcze raz walczył, aby pokrzyżować szyki bliskiemu sąsiadowi w tabeli. W praktyce dla Gogolina, to jeden z kluczowych meczów końcówki sezonu. Ale dla NKS-u też, bo ewentualny sukces w praktyce oznaczał będzie wypracowanie bardzo bezpiecznego dystansu punktowego nad gospodarzami i milowy krok w kierunku misji „utrzymanie”. Musi więc być w miasteczku Karolinki ciekawie!

GOGOLIŃSKI „TRÓJKĄT BERMUDZKI”

MKS Gogolin

NKS Start Namysłów

Zwycięstwa we wzajemnych meczach na poziomie IV ligi

10

2

Zwycięstwa, w IV lidze gdy gospodarzem był Gogolin

6

1

Najwięcej goli we wzajemnych meczach

R.Jończyk 4
Gozdek 4

P.Pabiniak 3

Punkty w bieżącym sezonie

23

29

Bramki zdobyte w bieżącym sezonie

35

30

Bramki stracone w bieżącym sezonie

52

40

Aktualna seria w IV lidze

6 meczów bez porażki

3 mecze wyjazdowe bez zwycięstwa


MKS Gogolin, to jeden z tzw. „żelaznych IV-ligowców”. Założony w 1947 roku klub (wcześniej jako Jedność oraz Budowlani) w 1989 r. nieoczekiwanie upadł. Ale w 1992 r. reaktywowano go pod obecną nazwą. Gogolinianie szybko zameldowali się właśnie w IV lidze, w której być może graliby nieprzerwanie, gdyby nie rezygnacja z występów po rundzie jesiennej w 2006 r. W efekcie kolejną kampanię zaczynali w klasie A i parę kolejnych lat zajęło im, zanim ponownie trafili do najwyższej ligi Opolszczyzny (2012 r.). W międzyczasie przydarzył im się jeszcze spadek do okręgówki, z której (2014/15) od razu jednak wparowali ponownie do ich jak najbardziej naturalnego (obecnego) środowiska. W kampanii 2015/16 zespół ten w roli beniaminka spisał się przyzwoicie, ostatecznie zajmując 12. pozycję. W 34 meczach zgromadził 41 punktów, na które złożyło się 11 zwycięstw, 8 remisów i 15 porażek. Stosunek goli żółto-czarni zanotowali wówczas dodatni, a wyniósł on 46-43. Z kolei miniony sezon (2016/17), to wyraźny krok do przodu, bo tak określić można 7. lokatę i przede wszystkim 52 punkty w dorobku. Ekipa prowadzona (wówczas) przez trenera Adriana Pajączkowskiego 16 meczów wygrała, 4 zremisowała i 14 przegrała (bramki 56-47), więc wydawało się, że także i w tym sezonie będzie solidnie punktowała.

Tymczasem kibice MKS-u przeżywają rozczarowanie, bo ich ulubieńcy po 27. seriach plasują się dopiero na 15. miejscu. Gogolinianie fatalnie prezentowali się w rundzie jesiennej, na półmetku meldując się na przedostatniej (nr 17) pozycji z katastrofalnym bilansem 9 punktów (na 17 meczów). Ledwie 2 zwycięstwa, do tego 3 remisy i aż 12 porażek (bramki 19-42) skłaniały kibiców ku postawieniu tezy, że skuteczna walka o utrzymanie wydaje się niemożliwa. Ale nie z żółto-czarnymi te numery. W piłce nożnej wszystko jest możliwe, więc po odpowiednim przepracowaniu zimy (już pod okiem nowego coacha Wojciecha Mielnika, bo najpierw zrezygnował Adrian Zajączkowski, a potem po niedługiej pracy podziękowano Dariuszowi Przybylskiemu) oraz odpowiednim przygotowaniu mentalnym, zespół wiosną zupełnie zmienił oblicze. To oczywiście cieszy nie tylko kibiców z Gogolina, ale i postronnych obserwatorów. Wiadomo bowiem, że historie z gatunku „niemożliwych” zawsze są solą naszej dyscypliny. I gdzieś sympatia dla takich klubów jakby się zwiększa. Sporo ludzi trzyma kciuki za MKS i my też mu dobrze życzymy, ale… nie jutro. W końcu bliższa koszula ciału, a dla nas bezdyskusyjnie priorytetem są „Chłopcy z Pułaskiego”. Wracając natomiast do gospodarzy: Ci w 2018 r. podwoili już dorobek zwycięstw (4), a mamy przecież dopiero półmetek wiosny (poza tym 2 remisy i 3 porażki)! To zespół, który pozytywnie zaskakuje, a w ostatnim czasie notuje kapitalną serię. Aktualnie, to 6 meczów bez porażki, w tym 4 wspomniane zwycięstwa! Trzeba mocno uważać na podopiecznych trenera Wojciecha Mielnika, którzy bez kompleksów przystąpią do rywalizacji ze Startem.

Fot.: Jutro w Gogolinie zapowiada się bardzo zacięty mecz. [zdjęcie: Oliwer Kubus/www.nto.pl]

 

Przeanalizujmy zresztą wiosenne dokonania rywali. MKS zaczął od porażki 1-3 z Po-Ra-Wiem w delegacji, a dwa tygodnie później przegrał 0-2 w… Namysłowie z Agroplonem. W ostatni dzień marca przydarzyła się temu zespołowi kolejna porażka, tym razem domowa 1-2 z Małąpanwią. I wtedy chłopcy powiedzieli sobie „dosyć”! To byli w komplecie wymagający rywale, a przecież walkę o utrzymanie wygrywa się dobrymi wynikami z sąsiadami w tabeli. No i zaczęło się gogolińskie szaleństwo od pewnej wygranej 3-0 w Oleśnie. W połowie kwietnia nastąpiło lekkie rozczarowanie po domowym remisie 2-2 z Gronowicami, ale punkt to zawsze punkt i przeciwnik im w tabeli nie uciekł. MKS pokazał, że forma zwyżkuje bezbramkowym remisem w delegacji z bardzo wymagającymi Starowicami, a zaszokował lekko w ostatni weekend kwietnia, gdy wygrał aż 4-1 ze Swornicą. W Święto Pracy Gogolin… świętował bez gry, po walkowerowym 3-0 z Kup. No i dochodzimy do meczu sprzed tygodnia, wygranego przez żółto-czarnych ze Skalnikiem Gracze na ich terenie (2-0). W ten sposób MKS do Graczan traci już tylko 2 punkty, podczas gdy na początku kwietnia na strata wynosiła aż 13 „oczek”! Można? Można! W Graczach goście bardzo często wznawiali grę z rzutów rożnych. Bramkę na 1-0 zdobyli po wrzutce ze skrzydła i wykończeniu Schichty, natomiast uspokoili mecz drugim golem, którego z rzutu wolnego zdobył Botta. No i co dla nas ważne, Gogolin niemal przez całe spotkanie kontrolował poczynania miejscowych, z rzadka pozwalając im się rozpędzić. To ewidentnie świadczy o dojrzałości MKS-u w grze pozycyjnej, a w ofensywie ten zespół wiosną regularnie pokazuje pazur.

TABELA WIOSNY

L.P.

Nazwa

M.

Pkt.

Z.

R.

P.

Bramki

1.

 Agroplon Głuszyna

9

25

8

1

0

25-5

2.

 KS Krapkowice

9

24

8

0

1

25-12

3.

 Małapanew Ozimek

9

22

7

1

1

23-10

4.

 LZS Starowice

9

20

6

2

1

18-4

5.

 Polonia Nysa

10

19

6

1

3

21-12

6.

 Piast Strzelce Opolskie

9

17

5

2

2

20-14

7.

 Porawie Większyce

9

15

5

0

4

19-17

8.

 MKS Gogolin

9

14

4

2

3

16-10

9.

 Start Namysłów

9

14

4

2

3

13-10

10.

 Swornica Czarnowąsy

9

13

4

1

4

17-17

11.

 Chemik Kędzierzyn-Koźle

9

12

4

0

5

15-19

12.

 KS Krasiejów

9

10

3

1

5

11-18

13.

 Unia Kolonowskie

9

9

3

0

6

12-18

14.

 Skalnik Gracze

9

6

1

3

5

11-18

15.

 LZS Gronowice

9

6

1

3

5

11-20

16.

 OKS Olesno

9

5

1

2

6

7-16

17.

 Sparta Paczków

9

4

1

1

7

9-23

18.

 LZS Kup

10

0

0

0

10

0-30


Nasze samopoczucie jeszcze tydzień temu było kiepskie, a wynikało z serii pięciu gier bez wygranej. Ale demolka Swornicy mocno poprawiła nam morale, więc do Gogolina pojedziemy w bojowych nastrojach. Czerwono-czarni chłopcy zapowiadają walkę o pełną pulę, czemu trudno się dziwić. Kluczem do ewentualnego sukcesu będzie jednak obranie właściwiej taktyki. Wydaje się, że najważniejsza będzie neutralizacja poczynań rywali w środku pola, no i oczywiście podtrzymanie skuteczności z przodu. Determinacja MKS-u w walce o 3 punkty będzie ogromna, bo ten doskonale wie, że w przypadku wygranej ze Startem i sprzyjających wynikach na innych boiskach, po raz pierwszy w obecnym sezonie może wydostać się ze strefy spadkowej! A Start? Dla nas stawka jest równie duża. Porażka, to zmniejszenie dystansu między nami i MKS-em do ledwie 3 punktów. Zwycięstwo natomiast dałoby komfortowy wręcz zapas 9-ciu „oczek”. Jest więc o co walczyć. W tym roku kalendarzowym obie drużyny idą łeb w łeb, więc nie jest powiedziane, że pogodzą się na murawie podziałem punktów.

Niestety, historia pojedynków obu klubów ewidentnie nam nie sprzyja. Gogolin, to dla Startu swoiste fatum, jeszcze gorsze niż Swornica! Brzmi wręcz koszmarnie, ale na 15 meczów z tym rywalem w IV lidze Startowi udało się wygrać zaledwie 2 razy, do tego 3-krotnie remisując! Pozostałe 10 spotkań padło łupem jutrzejszych gospodarzy. Ta statystyka wygląda jeszcze gorzej, gdy przyjrzymy się meczom w Gogolinie. Tam na 7 spotkań wygraliśmy tylko raz, pozostałe 6 przegrywając. Jedyny sukces przypadł nam na terenie żółto-czarnych przed 12 laty, gdy w sierpniu 2006 roku wygraliśmy 1-0 po golu Jacka Czuczwary. Wiele dalibyśmy za powtórkę tego wyniku… Chłopcy mają świadomość, że stają przed szansą przejścia do historii, odczarowując tamtejszy stadion. Ale muszą naprawdę wspiąć się na wyżyny, aby sukces był realny. Parafrazując pewien rejon geograficzny, można odnieść wrażenie, że dla nas stadion w Gogolinie to swoisty „Trójkąt Bermudzki”. Z tą drobną do prawdziwego różnicą, że giną tam zupełnie nasze… umiejętności i nie potrafimy temu zaradzić. Oby za kilkanaście godzin było inaczej i oby nasza wyjazdowa misja zakończyła się powodzeniem. Ewentualny remis? Chyba nie byłby zły, bo w tabeli zachowany zostałby status quo, a przy okazji skorygowalibyśmy nieco fatalną statystykę.

Jesienią przy Pułaskiego zacieraliśmy ręce na ewentualną wygraną z MKS-em, któremu – jak już wiemy – w ogóle nie szło. Tymczasem ledwie uratowaliśmy w przedłużonym czasie remis 2-2, dwukrotnie goniąc wynik. Przed przerwą wyglądaliśmy bardzo słabo, dopiero w końcówce tej części budząc się z letargu. Słabe 45 minut, no i powody do zadowolenia mieli goście, bo prowadzili po golu Błońskiego (37’). Po zmianie stron szybko wyrównaliśmy (Świerczyński 46’) i przez kwadrans całkowicie zdominowaliśmy przeciwnika. Potem oglądaliśmy już wyrównaną rywalizację, z tą różnicą, że po rozegraniu rzutu wolnego Prefeta znów zaskoczył Zacharskiego (57’). Start gra jednak w każdym meczu do końca i wówczas za sprawą Wojtka Czecha uratował jeden punkt po jego golu z 90+3’. A jak będzie tym razem? Sądzimy, że równie ciekawie.

MECZE STARTU NAMYSŁÓW Z MKS-em GOGOLIN W IV LIDZE OPOLSKIEJ

Data

Mecz

Wynik

Rozgrywki

07.09.2002

Start Namysłów – MKS Gogolin
(R.Jończyk 59)

0-1

IV liga (4)

19.04.2003

MKS Gogolin – Start Namysłów
(Gozdek 52, 60, 65, Spiechowicz 54 – Zagwocki 79)

4-1

IV liga (4)

16.08.2003

Start Namysłów – MKS Gogolin
(R.Jończyk 85)

0-1

IV liga (4)

20.03.2004

MKS Gogolin – Start Namysłów
(R.Jończyk 5, 26)

2-0

IV liga (4)

11.11.2004

MKS Gogolin – Start Namysłów
(Burba 49k, Spiechowicz 86 – Kowalczyk 77)

2-1

IV liga (4)

18.06.2005

Start Namysłów – MKS Gogolin
(Z.Pabiniak 86 – Gozdek 80)

1-1

IV liga (4)

20.08.2005

Start Namysłów – MKS Gogolin
(M.Raszewski 57, Z.Pabiniak 61 – M.Kapłon 6, Kapolka 36)

2-2

IV liga (4)

08.04.2006

MKS Gogolin – Start Namysłów
(M.Kapłon 27, Hill 60 – Herman 83)

2-1

IV liga (4)

15.08.2006

MKS Gogolin – Start Namysłów
(Czuczwara 32)

0-1

IV liga (4)

26.11.2006

Start Namysłów – MKS Gogolin
(P.Pabiniak 25 – Gnoiński 3, R.Cieślik 87, Kozioł 90)

1-3

IV liga (4)

20.09.2015

MKS Gogolin – Start Namysłów
(Żołnowski 3s, Wymysłowski 15g, Kaczmarek 34, Wróbel 36 – Samborski 2, P.Pabiniak 53, 62)

4-3

IV liga (5)

23.04.2016

Start Namysłów – MKS Gogolin
(Lavrinenko 36)

1-0

IV liga (5)

12.11.2016

MKS Gogolin – Start Namysłów
(Dyczek 9’g, Schichta 60’, 84’, Kaczmarek 75’ – Żołnowski 25’)

4-1

IV liga (5)

14.06.2017

Start Namysłów – MKS Gogolin
(M.Mikołajczyk 48’)

0-1

IV liga (5)

07.10.2017

Start Namysłów – MKS Gogolin
(Świerczyński 46’, W.Czech 90+3’ – Błoński 37’, Prefeta 57’)

2-2

IV liga (5)

12.05.2018

MKS Gogolin – Start Namysłów

???

IV liga (5)

UWAGA: W nawiasie podano faktyczną klasę rozgrywkową.

 

BILANS GIER

START – GOGOLIN

Mecze

Z

R

P

Bramki

DOM

8

1

3

4

7-11

WYJAZD

7

1

0

6

8-18

RAZEM

15

2

3

10

15-29


To będzie spotkanie, w którym wypadałoby zapunktować. Gogolinianie z meczu na mecz pewniej prezentują się w środku pola, a i w ataku pokazują spory wachlarz możliwości. Od akcji oskrzydlających, przez indywidualne szarże w każdym sektorze strefy obronnej rywali, aż po dobrze wykonywane stałe fragmenty gry. Ale czasem zdarzają im się błędy w defensywie i fakt ten powinniśmy wykorzystać. Nie jedziemy tam w roli faworyta, niemniej mamy swoje cele do zrealizowania i o nie powalczymy.

Mecz MKS Gogolin – Start Namysłów (w ramach 28. kolejki gier o mistrzostwo IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 12.05.br.) na stadionie przy ul. Kasztanowej. Początek rywalizacji o godz. 17:00. Nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić wszystkich chętnych do naocznego przekonania się czy czerwono-czarni zdołają zastopować rozpędzonych ostatnio gogolinian! Trzymajmy kciuki za niełatwą, ale wykonalną misję! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy