Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

WAŻNE: Prezentacja kadry

Odsłony: 1982

 

49 dni. Tyle dokładnie trwała przerwa piłkarzy Startu Namysłów pomiędzy ostatnim meczem w starym, a pierwszym w nowym sezonie. To jeden z najkrótszych okresów między sezonami w ostatnich latach, ale w tym przypadku bardziej martwić on może piłkarzy niż kibiców. Bo Ci jak co sezon czy rundę, z wypiekami na twarzy oczekują na pierwszy gwizdek nowej kampanii. Każdy z nas ma swoje typy i oczekiwania. No jak to u kibiców. Dziś prawdziwa inauguracja nastąpi w Namysłowie, gdzie o IV-ligowe punkty zagrają Start z absolutnym beniaminkiem Unią Kolonowskie. Ten mecz już o godz. 11:00, podczas gdy pozostałe osiem dopiero o 17:00. Sympatycy czerwono-czarnych zadają sobie pytanie jak tym razem wypadną ich pupile, którzy w dwóch poprzednich sezonach dostarczyli nam mnóstwa powodów do stresu i nieprzespanych nocy. Horror i stres z kampanii 2015/16 wciąż wielu z nas doskonale pamięta. Z kolei tylko odrobinę spokojniej było w czerwcu bieżącego roku. Odrobinę, bo nie musieliśmy się w ostatniej kolejce wygrzebywać z dna, tylko obronić ostatnią bezpieczną lokatę. I w napiętym do granic emocji pojedynku w Graczach IV ligę uratowaliśmy. Niektórzy już dziś zadają sobie pytanie, ile tak można stresować swoich fanów? Czy w końcu Start nie powinien stać się zespołem na miarę tradycji i stać się choćby ligowym średniakiem? Na to pytanie dziś odpowiedzi nie udzielimy, bo sami nie wiemy, w jakim kierunku podąży młoda drużyna. Młoda, ale i w porównaniu z zeszłym sezonem osłabiona. Czy to znaczy, że już mamy się bać? Niekoniecznie, bo znając charakter i zacięcie trenera Damiana Zalwerta, te zrobi wszystko, aby jego walczaki w czerwcu przyszłego roku ponownie zapewniły sobie ligową prolongatę. Jasne, nasze życzeniowe myślenie jest takie, że skoro w czerwcu zajęliśmy ostatnią bezpieczną lokatę, to teraz niech „ostatni będą pierwszymi”. Ale w piłkarskiej przyrodzie nic za darmo nie ma. Dlatego musimy się raczej nastawić na kolejny ciężki sezon, tym bardziej, że wchodzimy w okres przejściowy, związany z reorganizacją i docelowym zmniejszeniem liczby IV-ligowców do 16-tu. Bez względu jednak na to, co wydarzy się w najbliższym półroczu, tradycję musimy podtrzymać. Mowa o naszej wirtualnej tradycji, czyli kompleksowej prezentacji czerwono-czarnych bohaterów, którzy walczyć będą na chwałę Namysłowa!

Wiara góry przenosi i ta wiara, wraz z determinacją i walką na całego w każdym spotkaniu – dała nam 49 dni temu satysfakcję. I nie interesuje nas, że dziś konkurencja częstokroć z mniejszych ośrodków uśmiecha się pod nosem, że klub z dużymi tradycjami zadowolony jest z utrzymania się na piątym poziomie rozgrywkowym w niezbyt wymagającej IV lidze opolskiej. Ano zadowoleni jesteśmy, mimo, że nasze oczekiwania (jako kibiców) sięgają zdecydowanie wyżej. Marzeniem wielu czerwono-czarnych sympatyków, którzy bez względu na okoliczności sportowe i pogodowe ZAWSZE przychodzą na mecze, jest rola Startu jako III-ligowego średniaka, który dzięki dobrze zorganizowanemu szkoleniu młodzieży będzie miał stały dopływ świeżej krwi do drużyny seniorów, ale też promowanie (i transferowanie) tych najzdolniejszych do klubów klas wyższych. To cel, który nie jest marzeniem ściętej głowy czy lotem w kosmos. To cel realny, pod warunkiem, że zaangażowanie w pomoc przy prowadzeniu klubu wykaże nie tylko wąskie grono wciąż tych samych przewijających się nazwisk. Ale to temat na osobny artykuł, a nawet serię artykułów. Chyba już nastał czas, aby przytoczony trend został w sposób widoczny skorygowany, czyli abyśmy zaczęli wypuszczać w piłkarski świat zawodników mogących pochwalić się kilkuletnim terminowaniem z dobrym skutkiem w naszych drużynach młodzieżowych. Jak nasze obecne rodzynki rodem z Namysłowa, czyli Michał Markowski (obecnie zawodnik I-ligowej Chojniczanki) czy Serafin Szota (aktualnie gracz szerokiej kadry ekstraklasowego Zagłębia Lubin).

Temat wielkiej piłki jest oczywiście chwytliwy, tymczasem czas zejść na naszą lokalną ziemię. Może to i raptem IV liga, mecze w niej nie zawsze zachwycają poziomem, a my nierzadko zżymamy się na niemoc chłopaków. Ale to nasi chłopcy. To sąsiedzi z okolicy, z którymi się utożsamiamy, którzy w tych samych sklepach robią zakupy i chodzą tymi samymi chodnikami. I pewnie dlatego, że są tacy jak my, bez zadęcia i bufonady prezentowanej przez wielkie piłkarskie gwiazdy, dobrze im życzymy. W końcu reprezentują nasze środowisko, nasze miasto i nasz KLUB. Dlatego trzymamy za nich kciuki, wierząc, że trzeci tak stresujący sezon (jak 2015/16 i 2016/17) w ich wykonaniu już się nie powtórzy. Liczymy na dobrą i skuteczną grę, dzięki której Startowi regularnie przybywać będzie punktów i… nowych sympatyków. Mocarstwowych zapędów (jeszcze?) nie mamy, bo trudno realnie liczyć, że włączymy się do walki o najwyższe cele czy nawet podium. Mierzymy dziś siły na zamiary. Mamy natomiast nadzieję, że chłopcy zdołają powalczyć o okolice szerokiego środka tabeli i w miarę spokojny byt. Nie przedłużając, przed Wami kompendium wiedzy o namysłowskiej ekipie, która jutro rozpocznie rywalizację w kolejnym sezonie rozgrywek o nazwie „Bank Spółdzielczy Leśnica IV liga opolska”!

Tradycyjnie zaczynamy od kadrowych rotacji, czyli tematyki kibiców najbardziej interesującej. W niej do pełnego zadowolenia daleko, gdyż przeważają młodzi mało doświadczeni zawodnicy. Wiosną dwaj nasi trenerzy mogli skorzystać z 26 zawodników, natomiast teraz Damian Zalwert będzie miał pod bronią aż 32 graczy. No właśnie, zacząć trzeba od osoby głównodowodzącego NKS-em, czyli trenera. Tym w końcówce poprzedniej kampanii został wspomniany Zalwert, który zluzował Grzegorza Rośka. Natomiast jeśli chodzi o piłkarzy zgłoszonych do rozgrywek, to najpierw o ubytkach. Z drużyną pożegnało się siedmiu zawodników. Największe osłabienie, to niewątpliwie odejście Rafała Samborskiego, który zdecydował się na kontynuowanie przygody z futbolem w beniaminku klasy A, GKS-ie Rychtal (tam w spotkaniach kontrolnych już zresztą konkretnie szaleje). Odszedł również Sławomir Paszkowski, decydując się na wyjazd do Anglii. Nie zobaczymy też w klubie dwóch doświadczonych napastników, którzy pół roku temu trafili do nas ze smarchowickich Żubrów. Kamil Hołub właśnie tam wrócił, natomiast Krzysztof Raduchowski zrezygnował z treningów. Tropem Kamila podążył Jarosław Wojciechowski, który od nowego sezonu także ubierał będzie koszulkę sąsiadów ze Smarchowic Śląskich. No i nie będziemy też mieć w drużynie żadnego „stranieri” z Ukrainy, gdyż Ivan Kodliuk wrócił do Polonii Domaszowice, a Oleksandr Lavrinenko wyjechał w rodzinne strony.

A kto się pojawił? Nowych (nowych-starych) nazwisk jest aż jedenaście! To naprawdę duża grupa. Po paru latach przerwy do Startu wrócił Łukasz Biczysko, który ostatnio reprezentował Agroplon Głuszynę. Popularny „Beny” powinien wywalczyć plac w środku pola i pokierować kolegami. Sporą szansę, aby towarzyszyć mu obok ma też Kamil Biliński, kolejny z namysłowskich wychowanków, który zakończył epizod z Polonią Kępno. Na boisku powinniśmy też zobaczyć weterana Roberta Ciupę. 35-latek, to doświadczony defensor, który z pewnością przyda się w naszej ostatniej linii przed golkiperem. W kadrze znalazł się także Wojciech Zając, który po okresie gry w Żubrach znów zapragnął poczuć klimat namysłowskiej szatni. Zgłoszeni też zostali… trener Damian Zalwert (wiadomo, charakterny obrońca) oraz Stefan Kostecki (to trener III-ligowych siatkarzy Startu, który wcześniej był już w naszej piłkarskiej kadrze). A pozostali zawodnicy, to młodzi chłopcy z juniorów starszych (Patryk Chrabański, Karol Idzikowski, Patryk Rachel, Jakub Sobolewski, Miłosz Golonka) oraz Jakub Wierzbicki z juniorów młodszych (rocznik 2001). Cała szóstka, to dopiero chłopcy na dorobku, więc w ich przypadku trzeba uzbroić się w cierpliwość. Niemniej mamy nadzieję, że co najmniej 2-3 z nich zdoła już jesienią powalczyć o meczową osiemnastkę, a może i coś więcej.

Fot.: Tylko takie obrazki chcielibyśmy oglądać w rozpoczynającym się sezonie! [zdjęcie: Oliwer Kubus/www.nto.pl]

 

Jak zasygnalizowaliśmy, jesienna kadra Startu liczyć będzie 32 piłkarzy. Aż 4 z nich, to golkiperzy, a kolejnych 11, to obrońcy. Najliczniej reprezentowani są pomocnicy, bo w liczbie 14-tu. Z kolei w napadzie nowy szkoleniowiec będzie miał mały wybór, bo tylko spośród 3 atakujących

Kolejny temat, to wątek zawsze kibiców niezwykle interesujący. Wychowankowie. Tu od paru rund zachowujemy ekstremalnie wysokie standardy, jak IV ligę i przed obecną rundą nie będzie inaczej. Aż 25 piłkarzy pierwszy klub w życiorysie wpisuje właśnie Start Namysłów, co oznacza, że odsetek ten mamy na poziomie 78%. To porażający statystycznie wynik, kóry byłby nawet wyższy, gdybyśmy potraktowali kilku innych graczy jak swoich, mimo, że ich pierwszymi klubami były ekipy inne niż Start. Ale w nas uczyli się piłkarskiego abecadła. Tak czy inaczej, czterech na pięciu czerwono-czarnych ma czerwono-czarne DNA.

Równie istotna jest liczba młodzieżowców, gdyż tych (rocznik 1997 lub młodsi) musi na murawie zawsze znajdować się minimum dwóch. Tych w czerwono-czarnej kadrze mamy w tej chwili 13-tu i to już jest bardzo dobra informacja. Daje to bowiem 40,6% całości potencjału seniorskiego. Jeszcze lepszą wiadomością jest natomiast ta, że realne szanse na regularne występy ma według nas co najmniej czterech z nich. Można więc powiedzieć, że w Starcie całkiem prawdopodobny jest jesienny powiew młodości.

No to skoro przy młodzieży jesteśmy, czas sprawdzić, kto należy do tych, którzy w pierwszej kolejności będą przed i po meczach… nosić torby ze sprzętem. Najmłodszym jest Jakub Wierzbicki z rocznika 2001! To kolejny po Patryku Zacharskim w historii seniorów NKS-u piłkarz, którego nazwać możemy „milenialsem”. A takim też będzie urodzony w 2000 roku (i włączonym do seniorskiej ekipy) Miłosz Golonka.

Dla przeciwwagi sprawdźmy też weteranów. Grono to otwiera Tomasz Kozan (1980), który rocznikowo wyprzedza Roberta „Maćka” Ciupę (1982). Najniższy stopień podium w kategorii najstarszych trafiło natomiast do Stefana Kosteckiego (rocznik 1985).

Na zakończenie naszej prezentacji zerkamy jeszcze na najpopularniejsze nazwiska i imiona. W kategorii nazwisk prym wiodą – podobnie jak wiosną – rodzinne duety Pabiniaków i Błachów. Oba nazwiska mają po dwóch reprezentantów, tzn. braci bliźniaków Błach (Kamila i Krystiana) oraz kuzynów Pabiniak (Patryka i Łukasza).

Imiona? Liderami są wspólnie Jakubowie i Patrykowie, których w drużynie mamy aż po czterech. Kubusiowie, to obrońca Adrian oraz pomocnicy Drapiewski, Sobolewski i Wierzbicki. Z kolei Patrykowie, to bramkarze Rachel i Zacharski, pomocnik Chrabański, no i napastnik Pabiniak.

Jak na ruchy w ostatnich latach, te z ostatnich tygodni można uznać za całkiem spore. Mimo to namysłowski Start nadal pozostaje ekipą kojarzoną przez konkurencję jako stojący młodzieżą i wychowankami. I dobrze, bo to powinien być nasz „znak towarowy”. Wierzymy, że już na murawie mieszanka młodości z niezbędnym doświadczeniem pokaże pazur i jesień nie będzie dla kibiców stresująca. Wierzymy w (od)budowę drużyny, która będzie miała swój styl. Walkę i nieustępliwość Start ma wpisane w klubowe DNA już od lat 90-tych XX wieku. Podtrzymajmy więc nasz hart ducha i dodajmy kilka akcentów techniczno-taktycznych, dzięki którym o grze czerwono-czarnych sympatycy innych klubów mówić będą z uznaniem. To, że „niemożliwe nie istnieje” najdobitniej przekonaliśmy się w czerwcu 2016, jak i 2017 r. Dla naszych pupili nie ma rzeczy niemożliwych. Tym bardziej więc liczymy, że dziś środek tabeli – wyglądający na ambitne zadanie – chłopcy zdołają osiągnąć. A pomogą im w tym nie tylko własne umiejętności i charakter, ale także 12-ty zawodnik w postaci wiernych i fanatycznych kibiców! Panie i Panowie – IV-ligową premierę w wykonaniu Startu Namysłów czas zacząć!

Kompletne zestawienie kadry Startu zgłoszonej do rozgrywek znaleźć można w panelu nawigacyjnym PIŁKA NOŻNA, odnośnik SENIORZY, dział KADRA (kliknij TUTAJ). Zerknijcie na ekipę, która walczyć będzie – taką mamy nadzieję – na chwałę „Legendarnych Czerwono-Czarnych”! A przy okazji wybierzcie się też dziś do kiosków, bo w weekendowym wydaniu "Nowej Trybuny Opolskiej" znajdziecie Skarb Kibica IV ligi opolskiej, czyli kompendium wiedzy o wszystkich uczestnikach rywalizacji. [KK]

P.S. Wiemy, że wielu z naszych internautów czeka na grupowe zdjęcie piłkarzy. Dziś go nie opublikujemy, gdyż w ostatnich dniach nie udało się doprowadzić do sesji zdjęciowej. Ale mamy informację z klubu, że w przyszłym tygodniu będą czynione starania, aby tradycyjną fotkę wykonać. Wiecie, że trzymamy rękę na pulsie i jak tylko wpadnie ona w nasze ręce, to momentalnie ją opublikujemy.

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne
  • Super, ze wrocil Lukasz Biczysko, bo jak pamiętam to gdy gral w NKS-ie potrafil poprowadzić druzyne do zwycięstwa ponadto wyróżniany był nawet w opolskiej prasie. Owszem zal, ze zabraknie Rafala Samborskiego, wiadomo dlaczego. W klubie dobrze wygląda praca z juniorami i akademia wiec z czasem przyniesie to na pewno pozytywne efekty. Nie wszystko od razu, brakuje na dzień dzisiejszy wzmocnien zwłaszcza w ofensywie, jednak na to potrzeba srodkow finansowych. Powodzenia, pierwsze piec kolejek pokaze w którym miejscu jesteśmy .

    Lubię 0 Krótki URL: