Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *

Wracamy do gry!

Odsłony: 446

 

Letnia przerwa, jak to w lecie, nie trwa zbyt długo, więc kibice mogą tylko zacierać ręce, że nie zgnuśnieli. Nie musimy wzorem zimowej przerwy odliczać pełnych miesięcy do powrotu zawodników na boiska. Oczywiście w przypadku Startu Namysłów i klasy rozgrywkowej, w której występujemy, aż tak dużego szaleństwa jak w polskiej Ekstraklasie nie ma. Bo tu zespoły od paru tygodni ostro szlifują formę, aby już w najbliższy piątek zainaugurować nowy sezon. Ba, dwóch przedstawicieli polskiego futbolu (Lech i Jagiellonia) ma już nawet za sobą dwa mecze oficjalne w eliminacjach Ligi Europy, natomiast Legia i Arka pojedynek o Superpuchar. To jednak zmartwienia możnych (choć faktem jest, że chcielibyśmy mieć rozterki tego typu). My tymczasem zaczynamy zacierać dłonie przed wejściem naszych czerwono-czarnych ulubieńców w fazę treningową, która przeplatana będzie meczami kontrolnymi. Pierwszy trening za nami, chłopcy we wtorek wieczorem spotkali się na stadionie, gdzie wraz z trenerem Damianem Zalwertem odbyli jednostkę treningową. Natomiast jutro czeka ich pierwsza gra kontrolna. I o niej chcemy Wam kilka zdań przekazać w kolejnych akapitach.

Za kilkadziesiąt godzin zmierzymy się z ekipą LZS Gronowice (założonym w 1950 r., a więc 2 lata wcześniej niż nasz NKS), absolutnym beniaminkiem IV ligi opolskiej. Ekipa prowadzona przez trenera Mariusza Strzelaka w niedawno zakończonym sezonie bezapelacyjnie wykręciła historyczny sukces. Nie dość, że po raz pierwszy wywalczyła promocję do IV ligi, to jeszcze dotarła do finału wojewódzkiego Pucharu Polski, który odbył się w kapitalnych okolicznościach (mecz przy światłach w Kuczborku przy blisko tysięcznej publiczności!). Wynik nie był wprawdzie korzystny dla sensacyjnych finalistów, gdyż w konfrontacji z doświadczonym Ruchem Zdzieszowice nasz środowy przeciwnik nie miał większych szans (II-ligowiec wygrał aż 6-1). Nie to było jednak najważniejsze. Z perspektywy czasu pucharowa przygoda gronowiczan z pewnością dodała im pewności siebie także w rywalizacji ligowej. Pewności, która odniosła zamierzony skutek, bo LZS założony plan wykonał.

No właśnie, to co o Gronowiczach wiemy w kontekście bojów ligowych? Drużyna z 700-osobowej miejscowości (w połowie drogi między Kluczborkiem i Olesnem) promocję wywalczyła w drugim sezonie występów na poziomie klasy okręgowej (choć absolutny debiut na tym poziomie biało-czarno-czerwoni zaliczyli w edycji 2007/08, gdy po uzbieraniu 25 punktów w 30 meczach i zajęciu przedostatniej pozycji musieli się z nią szybko pożegnać). Podejście w kampanii 2015/16 było już zdecydowanie precyzyjniej zaplanowane i na mecie sezonu LZS uplasował się w środku stawki (8. miejsce), gromadząc 47 punktów. A w minionych rozgrywkach (2016/17) gronowicki team rozbił bank, wykonując kolejny duży krok do przodu. Co to w języku piłkarskim oznacza? Dokładnie 2. pozycję, równoznaczną ze wspomnianym awansem. Nasi najbliżsi rywale w 30 grach uzbierali 62 punkty, na które złożyło się 19 zwycięstw, 5 remisów i 6 porażek. Gronowiczanie strzelili konkurencji aż 87 bramek (najwięcej w całej grupie I okręgówki), natomiast stracili 53, czyli też całkiem sporo. Ważne, że o 4 „oczka” wyprzedzili na mecie sezonu najbardziej zagrażający im LZS Starościn (uznając jednocześnie wyższość Unii Kolonowskie, która zdobyła 64 punkty). Gospodarze jutrzejszego testu potrafili wygrać aż 13-1 ze Startem Siołkowice Stare, a jednocześnie ulec 0-9 wspomnianym starościnianom. Widać, że to zespół, który potrafił zaskakiwać na każdej możliwej płaszczyźnie, na szczęście ich sympatyków, zasadniczo częściej pozytywnie. A biorąc pod uwagę fakt, że w Gronowicach spija się sukces małymi łyczkami, a nie dużymi haustami, nie można wykluczyć, że za chwilę niewielki w sumie klub pójdzie śladami choćby LZS-u Starowice czy Agroplonu Głuszyna.

Fot.: Sezon 2015/16 okazał się najlepszym w długiej historii LZS-u Gronowice. Nie dość, że ekipa z niewielkiej miejscowości
wywalczyła awans do IV ligi opolskiej, to jeszcze stała się pucharową sensacją, docierając do wojewódzkiego finału (na zdjęciu
przed finałowym bojem w Kluczborku). [zdjęcie: www.facebook.com/OpolskiZPN]

 

Wróćmy jeszcze do rozgrywek pucharowych, w których LZS Gronowice okazał się prawdziwą sensacją (we wcześniejszych trzech podejściach na poziomie wojewódzkiem LZS nigdy nie przebrnął 1/16 finału). O finałowym rozstrzygnięciu pisaliśmy przed chwilą, niemniej warto dodać, kogo w drodze do finału za pucharową burtę zespół wyrzucał. Zaczęło się od zaskakująco wysokiej wygranej 3-0 z LZS-em Starowice Dolne. Następnie (w 1/16) wygrana 3-0… walkowerem z LZS-em Piotrówka (przeżywająca problemy kadrowe międzynarodówka prezesa Strychacza nie dojechała na mecz). Natomiast w 1/8 ofiarą gronowiczan stała się Pogoń Prudnik, która poległa 1-2. No i prawem serii „naznaczania” IV-ligowców, w ćwierćfinale nastąpiła eliminacja silnego Po-Ra-Wia Większyce (wygrana 2-0). Półfinał, to z kolei bój z głubczycką Polonią, wówczas liderem… IV ligi, a obecnie beniaminkiem III ligi. I co? I po wygranej 1-0 („złoty gol” Babiarza w 73’) w Gronowicach zapanowała euforia trudna do opisania! Ale euforia całkowicie zrozumiała, gdy spojrzy się na listę sprowadzonych na ziemię, wyżej notowanych rywali. Podsumowując poprzednią edycję PP śmiało można napisać, że LZS w zaczynającej się na początku sierpnia kampanii ligowej nie powinien być specjalnie stremowany, bo wprawę w wygrywaniu z IV-ligowcami ma już naprawdę konkretną.

Przed nami test z biało-czarno-czerwonymi, ale nie jest to pierwsza w historii konfrontacja. Oficjalnie nastąpi ona w połowie września (16.09. – godz. 16:00). Bo wtedy zagramy o punkty w Gronowicach. A teraz po raz drugi w tym roku ze sobą sparujemy. Pierwsza taka okazja pojawiła się 25 lutego. Zmierzyliśmy się na boisku rywali, gdzie padł wynik 3-3. Nasz zespół już w 2’ objął prowadzenie za sprawą Świerczyńskiego, a krótko przed przerwą (39’) P.Pabiniak podwyższył na 2-0. Miejscowi jednak za sprawą Jantosa jeszcze przed zejściem do szatni (43’) strzelili gola kontaktowego. Z kolei zaraz po wznowieniu gry ten sam gracz wyrównał (Jantos 46’). Kamil Błach odzyskał w 58’ prowadzenie dla Startu, które powinno być wyższe, gdyby nie obrona jedenastki przez Stodołę w wykonaniu P.Pabiniaka (58’). No, a że niewykorzystane okazje lubią się mścić, wiemy nie od dziś. I na Starcie zemściło się to chwilę po objęciu prowadzenia 3-2, gdy w 67’ gola na 3-3 uzyskał Woźny.

To był mecz, w którym stroną aktywniejszą byli czerwono-czarni, tyle, że popełniali sporo błędów w defensywie, z czego rywal skorzystał. A trzeba wiedzieć, że LZS zagrał wtedy nieskomplikowany futbol, jednak twardy i zdecydowany, co na ekipę Grzegorza Rośka okazało się słuszną koncepcją. Pamiętając o lutowym przetarciu, dziś wypadałoby wyciągnąć z niego w wnioski. No, ale nie zamierzamy w jakikolwiek sposób pompować balonu, bo przecież to pierwszy po kilkutygodniowej przerwie test naszych chłopaków, po zaledwie jednym treningu (który odbył się we wtorek). Biorąc więc wszystkie okoliczności pod uwagę, przede wszystkim życzymy sobie, aby nikt w Gronowicach nie doznał kontuzji. Wynik jest w tym momencie sprawą drugorzędną, choć oczywiście dobrze byłoby wygrać, aby przed wrześniową batalią „na poważnie” wypracować sobie małą przewagę psychologiczną.

Letni sparing nr 1 LZS Gronowice – Start Namysłów odbędzie się jutro (tj. środa, 12.07.br.) na obiekcie w Gronowicach. Początek rywalizacji ustalono na godz. 19:00, więc chętnych, którzy chcieliby naocznie sprawdzić jak wyglądają namysłowianie po letniej pauzie, zapraszamy na mecz. [KK]

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy