Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Na wysokiej fali

Odsłony: 5395

Im bliżej początku wiosennej rundy rozgrywek, tym nastroje w obozie namysłowskich futbolistów radośniejsze. Podopieczni Grzegorza Rośka mocno się ostatnio rozpędzili, co parę dni odsyłając z kwitkiem sparingowych przeciwników. Ba, można by powiedzieć, że czerwono-czarni niczym surferzy, złapali wysoką falę, po której niczym najwytrawniejsi z nich żeglują. Za nami 6 meczów i w żadnym z nich Start Namysłów nie dał się ograć! A to, co kibiców cieszy szczególnie, to ostatnia seria czterech zwycięstw i w każdym kolejnym coraz lepsza gra. A że do rozpoczęcia rozgrywek pozostały tylko dwa tygodnie (dokładnie 15 dni), to tym bardziej z niecierpliwością (i nadzieją) oczekujemy meczów o stawkę.

O świetnej serii informacji nigdy za wiele, więc w telegraficznym skrócie przypomnijmy, jakie wyniki w 2017 roku zanotowali czerwono-czarni ulubieńcy Namysłowa. Zaczęło się od 5-dniowego zgrupowania w Nowej Rudzie i dwóch remisów po 1-1 z IV-ligowymi Piastem Nowa Ruda i Orłem Ząbkowice Śląskie. Kolejna potyczka, to pierwsza wygrana (3-2) z Sokołem Marcinkowice (także IV liga). Potem nastąpiła mini-seria trzech meczów z reprezentantami okręgówek. Seria zwycięska dodajmy, bo zaczęło się od 5-2 z Wikingiem Rodło Opole. Potem chłopcy poprawili czwartkowym 3-1 z Energetykiem Siechnice, aby w ostatni weekend podbić wynikowy bębenek wygraną 2-0 z WKS-em Wieluń. Pomijamy już fakt, że w każdym z trzech ostatnich przypadków występowaliśmy w roli gości, a w ogóle w tym roku ani razu nie graliśmy u siebie. To już jednak ciekawostka z gatunku tych na marginesie.

A z kim tym razem przyjdzie nam porównać piłkarski potencjał? Jutro zmierzymy się z ekipą LZS Gronowice (założonym w 1950 r., a więc 2 lata wcześniej niż nasz NKS), kolejnym, czwartym tej zimy przedstawicielem klasy okręgowej. Gronowiczanie, identycznie jak Wiking Rodło, to zespół grający na co dzień w grupie I opolskiej klasy W, więc jest do czego (a raczej kogo) się odnieść. Przestrzegalibyśmy jednak, aby przyjmować, że wynik uzyskamy na podobnym poziomie, bo mecz meczowi nierówny, a poza tym o rezultacie decydować może klika innych okoliczności, jak choćby skład, w którym wystąpimy i cel, jaki zechce zrealizować trener z drużyną. Czy to już czas na ostateczne szlify? Z naszego punktu widzenia tak, więc możemy przypuszczać, że to pierwsza z prób generalnych. Krótko mówiąc, w sobotę można już spodziewać się gry, jakiej trener oczekiwać będzie w meczach o punkty.

Co o Gronowiczach wiemy? Drużyna z 700-osobowej miejscowości (w połowie drogi między Kluczborkiem i Olesnem) aktualnie drugi sezon z rzędu rywalizuje w okręgówce (choć absolutny debiut na tym poziomie biało-czarno-czerwoni zaliczyli w edycji 2007/08, gdy po uzbieraniu 25 punktów w 30 meczach i zajęciu przedostatniej pozycji musieli się z nią szybko pożegnać). Podejście w kampanii 2015/16 było już zdecydowanie precyzyjniej zaplanowane i na mecie sezonu LZS uplasował się w środku stawki (8. miejsce), gromadząc 47 punktów. A minionej jesieni bronowicki team wykonał kolejny krok do przodu i wiele wskazuje, że to nie ostatnie słowo. Co to w języku piłkarskim oznacza? Dokładnie 4. pozycję na półmetku z dorobkiem 28 punktów na koncie. Nasi najbliżsi rywale 8 meczów wygrali, 4 zremisowali i 3-krotnie przegrali (bramki 45-33). Nawet na poziomie okręgówki wygrana 13-1 (a tak było w konfrontacji z ostatnim w tabeli Startem Siołkowice Stare) musi robić wrażenie. Z drugiej jednak strony zespół aspirujący do walki o awans nie może sobie pozwolić na upokarzające porażki, jak ta poniesiona z LZS-em Starościn. Bo 0-9, to nawet nie upokorzenie, to klęska. Strata odpowiednio 7 punktów do lidera (Unii Kolonowskie) i 6 do wicelidera (wspomnianych starościnian) jest oczywiście do nadrobienia, choć z naszej perspektywy wydaje się, że podjęcie szturmu IV-ligowej bramy nie odbędzie już w tym półroczu. Sądzimy, że w Gronowicach nie chcą czerpać wielkimi łykami, aby się później nie zachłysnąć. Niemniej życzymy środowisku związanemu z tym klubem realizacji celów, tych małych jak i tych największych. Ten zespół może wiosną spokojnie walczyć o ścisłą czołówkę tabeli, mając komfort rozwijania swoich boiskowych umiejętności i żadnej gry pod presją. Bo spadek absolutnie im nie grozi. A zatem jest to okazja, aby już teraz szykować grunt pod kolejne sukcesy…

Fot.: LZS Gronowice (nasz sobotni rywal) przed historycznym, listopadowym meczem w PP z Pogonią Prudnik (wygrana 2-1), po
którym awansował do wojewódzkiego ćwierćfinału.

 

Aktualny sezon z dużym prawdopodobieństwem uznają w Gronowicach za najlepszy w historii. Nie tylko pod względem ligowym (bo jest duża szansa, że 8. pozycję z kampanii ’15/16 poprawią), ale i pucharowym. Obecnie biało-czarno-czerwoni na poziomie wojewódzkim grają po raz czwarty w historii. We wcześniejszych trzech podejściach nie przeskoczyli dalej niż do 1/16 finału, natomiast za kilkanaście dni powalczą z Po-Ra-Wiem Większyce o półfinał! Do tego jednak dojdziemy. Najpierw szczypta historii. Kampania 2007/08, to wolny los w 1/32 i bolesne lanie w następnej fazie od Motoru Praszka (0-6). Kolejne podejście, to sezon 2012/13. Tym razem przypadła im w udziale derbowa wygrana z faworyzowanym OKS-em Olesno (2-1). Z kolei w 1/16 gronowiczanie rozegrali najważniejszy mecz w swojej historii, potykając się z opolską Odrą. Rywale nie dali gospodarzom żadnych złudzeń, co do przebiegu rywalizacji i wygrali 3-0. Edycja 2014/15, to pewne 4-0 w I rundzie z LZS-em Dytmarów i pechowa porażka w następnym meczu ze Śląskiem Łubniany (2-2 po 120 minutach gry i 2-4 w konkursie jedenastek). Wreszcie przyszedł sezon obecny, gdzie LZS stał się pogromcą ekip IV-ligowych! Zaczęło się od zaskakująco wysokiej wygranej 3-0 z LZS-em Starowice Dolne. Następnie (w 1/16) wygrana 3-0… walkowerem z LZS-em Piotrówka (przeżywająca problemy kadrowe międzynarodówka prezesa Strychacza nie dojechała na mecz). Natomiast w 1/8 ofiarą gronowiczan stała się Pogoń Prudnik, która poległa 1-2. Czy prawem serii w Gronowicach oskalpują także Po-RaWie (też przecież IV-ligowe)? Absolutnie takiej możliwości wykluczyć nie można.

Wykładnikiem możliwości (choć nie papierkiem lakmusowym) są tegoroczne dokonania zespołu. Wiadomo, że w sparingach nie zawsze da się wystąpić w optymalnym składzie, niemniej pewien punkt odniesienia jest. No to sprawdziliśmy, jak LZS-owi Gronowice idzie z przygotowaniami do wiosny. Drużyna pod wodzą Mariusza Strzelaka przygotowania wznowiła w sobotę 14 stycznia. Do tej pory za zespołem 6 sparingów (to tyle, co nasz Start), których wyniki prześledzimy. Zaczęło się w ostatni weekend stycznia od wygranej 2-0 z Hetmanem Byczyna (to ligowy rywal Gronowic). Następnie nasi sobotni rywale zmierzyli się z częstochowskim Stradomiem (okręgówka częstochowska), przegrywając wyraźnie 2-5. Kolejny test, to pojedynek z juniorami starszymi MKS-u Kluczbork, których LZS ograł 5-1. 9 lutego doszło do konfrontacji z TOR-em Dobrzeń Wielki i zwycięzcy nie poznaliśmy (2-2). 11 lutego zespół z Gronowic uległ kolejnemu przeciwnikowi ze swojej ligi, LZS-owi Rudniki (1-2). Natomiast przed tygodniem biało-czarno-czerwoni pokonali Liswartę Lisów 2-0 (klasa okręgowa regionu częstochowskiego). Wnioski? Z pewnością takie, że to zespół wymagający, choć akurat w okresie przygotowawczym nieobliczalny. Być może wynikowy rozrzut wziął się ze składów w jakich LZS w styczniu i lutym grywał. Ale zwraca uwagę remis z TOR-em, było nie było IV-ligowcem, z którym na co dzień to my w rozgrywkach rywalizujemy i prawie zawsze mamy kłopoty. Na dwa tygodnie przed meczami o stawkę możemy się spodziewać już poważnej gry, bez odpuszczania z obu stron. To już etap podobny to zmiany świateł na torze wyścigowym. Na zielone jeszcze chwilę czekamy, natomiast stopa na pedałach gazu i sprzęgła jest już jak najbardziej w pełnej gotowości, aby wystrzelić do przodu. Dlatego ciekawi nas, jak w tym pojedynku zaprezentują się czerwono-czarni.

Sparing nr 7 LZS Gronowice – Start Namysłów odbędzie się jutro (tj. sobota, 25.02.br.) na obiekcie ze sztuczną nawierzchnią w Kluczborku lub na naturalnej w Gronowicach (ostateczna decyzja podjęta zostanie w piątek wieczorem). Początek rywalizacji ustalono na godz. 15:00, więc chętni, którzy chcieliby naocznie sprawdzić obecną formę (a ściślej surfowanie po wysokiej fali) namysłowian, zapraszamy na mecz. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy