Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - Swornica Czarnowąsy 0-6

Odsłony: 1499

Katastrofalnie zaprezentowali się czerwono-czarni ulubieńcy Namysłowa w sobotnim pojedynku ze Swornicą Czarnowąsy. W przeddzień 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości gospodarze chcieli godnie uczcić ten fakt, występując w nietypowych, biało-czerwonych kostiumach. Okazało się jednak, że mecz ten zapamiętany zostanie z zupełnie innego, fatalnego powodu. Start przegrał bój ze „Sworą” aż 0-6, będąc zespołem gorszym niemal w każdym elemencie piłkarskiego abecadła. Szokującym pogromem straciliśmy miano niepokonanej ekipy na własnym stadionie, co oznacza, że goście „Twierdzę Namysłów” zburzyli w bezwzględny sposób. Gorzej, że tym pogromem czerwono-czarni zapisali się na czarnych kartach swojej kroniki, notując NAJWYŻSZĄ DOMOWĄ PORAŻKĘ w historii występów Startu Namysłów na poziomie IV ligi opolskiej. Ale po kolei.

Początek nie był najgorszy. Nasz zespół próbował grać piłką, choć to raczej sprytna strategia gości, którzy postanowili wzorować się na taktyce przyjętej względem NKS-u tydzień wcześniej przez ekipę LZS-u Starowice Dolne (przegraliśmy wówczas 1-4). Rywale pozwolili nam grać, czyhając na ewentualne potknięcia przy rozgrywaniu piłki. I niestety, takie założenie szybko przełożyło się na dwa stracone przez nas gole. Co niezwykłe, z ośmiu klarownych okazji rywale w trakcie meczu wykorzystali aż sześć, więc wykazali się nie lada skutecznością. Pierwszy gol dla Swornicy padł już w 10’. Precyzyjnie dośrodkowaną z rzutu wolnego futbolówkę przez Rogowskiego próbował sięgnąć głową Żołnowski, ale ostatecznie tego nie zrobił (choć z trybun wydawało się, że piłka „liznęła” czuprynę Rafała) i ta znalazła się w namysłowskiej siatce. Gorzej, że w 17’ było już 0-2. Najpierw nieporozumienie Urygi naprawił częściowo Speda, odbijając piłkę na korner. Z niego jednak dobra centra spadła na głowę Fiksa, który z ostrego kąta pokonał czerwono-czarnego golkipera. Start próbował odrabiać straty, lecz zarówno Smolarczyk jak i Żołnowski z rzutu wolnego nie zdołali pokonać Fessera.

Niestety, kwadrans po przerwie Filla z 25 metrów konkretnie przymierzył i futbolówka po odbiciu się od poprzeczki wpadła do siatki. W tym momencie z namysłowian całkowicie zeszło powietrze i potem wyglądaliśmy już nie tyle gorzej, co fatalnie. Podopiecznym trenera Zalwerta nie wychodziło już kompletnie nic. Mieliśmy problem z rozegraniem kilku podań, o ofensywnym zagrożeniu nie wspominając. A goście? Ci każdą nadarzającą się okazję rozgrywali na luzie i z boku wyglądało to faktycznie tak, jakby obie jedenastki różniła co najmniej klasa. Czwarte trafienie także było autorstwa Filli, który wykorzystał złe wybicie piłki przez namysłowian po rzucie wolnym i stratę jednego z naszych defensorów. Finalnie zagranie za ich plecy trafiło do wspomnianego zawodnika, który w sytuacji sam na sam pokonał Spedę (75’). To już był nokaut, ale nie koniec gnębienia Startu. W 84’ Sarnowski sfaulował rywala w polu karnym i Filla uderzeniem z wapna skompletował hat-tricka. A gdy oczekiwaliśmy na zakończenie meczu, w 90’ uderzeniem z 16 metrów po ziemi naszego bramkarza pokonał Lisoń.

Mając niewiele do powiedzenia, wyglądając fatalnie pod względem wolicjonalnym, ale i taktycznym, zostaliśmy rozbici koszmarnie wstydliwym rezultatem 0-6! Z rewelacji rundy jesiennej nie zostało już nic, bo ni stąd ni zowąd znaleźliśmy się w niemałym kryzysie, o czym świadczy seria pięciu meczów bez zwycięstwa, podczas której straciliśmy aż 15 goli! Jeśli chcemy zachować twarz, chłopcy nie mają wielkiego pola manewru. W meczu kończącym rundę jesienną muszą wywalczyć co najmniej punkt. A zadanie łatwe nie będzie, bo czeka ich wyjazdowy pojedynek z Piastem Strzelce Opolskie…

Obszerną relację z meczu Start – Swornica zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Namysłów, dn. 10.11.2018 r. (sobota) – godz. 13:00
14. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – SWORNICA CZARNOWĄSY 0-6 (0-2)

0-1 Rogowski 10’ rzut wolny
0-2 Fiks 17’ głową
0-3 Filla 57’
0-4 Filla 75’
0-5 Filla 84’ karny
0-6 Lisoń 90’

NKS START: Speda – Uryga, Sarnowski, Żołnowski [k], Zieliński – Kostrzewa (63.D.Raszewski), D.Adrian (75.R.Czech), A.Ptak, Szczygieł (52.Świerczyński) – Smolarczyk, P.Pabiniak (75.J.Wojciaczyk).
Rezerwowi: Rachel, Zuzak.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: białe koszulki – czerwone spodenki – czerwone getry.

SWORNICA: Fesser – Lisoń, Pastuszek, Rogowski (62.Osuchowski), Scisło [k] (75.Seńkowski), Fiks, Filla, Miroszka (75.Maraszek), Błoński, Jeleniewski (86.Waindok), M.Ptak.
Rezerwowi: Tront, Krakowian.
Trener (grający): Wojciech SCISŁO.
Stroje: niebieskie.

Sędziowali: Dawid Matyszczak (jako główny) oraz Mateusz Banaszak i Karol Strąg (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Sarnowski (18.), Żołnowski (57.), Świerczyński (65.) – Rogowski (w przerwie), Seńkowski (82.).

Widzów: 80.

Mecz trwał: 92 minuty (47+45).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy