Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - Po-Ra-Wie Większyce 2-0

Odsłony: 224

Średniej jakości widowisko obejrzeli sympatycy piłki nożnej zgromadzeni na Stadionie Sportowym w Namysłowie. Nie było to spotkanie z gatunku tych wspominanych latami, ale najważniejsze dla gospodarzy, że sięgnęli po szóste zwycięstwo w sezonie i wrócili na pozycję wicelidera! Oglądaliśmy dużo walki w środku pola, sporo górnych zagrań oraz przebitek, więc to nie mogło się specjalnie kibicom podobać. Niewiele też było podbramkowych sytuacji, choć nas zbudował fakt, że Start zaprezentował bardzo dobrą skuteczność, bo dwie z nich wykorzystał. W 7’ mieliśmy sporo szczęścia gdy po dośrodkowaniu z prawej flanki, do odbitej przez namysłowskiego defensora piłki doszedł K.Stachura, próbując z 7 metrów uderzyć wolejem. Nie trafił jednak czysto w futbolówkę i ta padła łupem Spedy. Czerwono-czarni odpowiedzieli w 13’ i to od razu golem. Do dośrodkowanej z rzutu rożnego przez Biczysko piłki najwyżej wyskoczył nasz kapitan Żołnowski i główką po koźle z 6 metrów pokonał Bila. Z kolei w 21’ mieliśmy sporą szansę na powiększenie kapitału, także po stałym fragmencie gry. Tym razem po wrzutce Biczysko z wolnego, walkę w szesnastce stoczył o nią Uryga. Odbita od nóg większyckiego obrońcy futbolówka trafiła do „Żołiego”, ale ten nie zdołał zareagować i „kula” niczym w bilardzie, obijając się od niego, o pół metra minęła świątynię gości. Potem już do końca pierwszej części większego zagrożenia pod jakąkolwiek z bramek kibice nie obejrzeli.

W drugiej części obraz gry właściwie się nie zmienił. Start miał kłopot z kreowaniem zagrożenia z akcji, natomiast goście próbowali zagrywać dalekie piłki do rosłych zawodników w przednich formacjach, tyle, że też niewiele byli w stanie z tego spożytkować. Faktem jest, że w 54’ Po-Ra-Wie groźnie zaatakowało. Po ataku prawym sektorem boiska K.Stachura oszukał Zielińskiego, wpadł w pole karne i uderzył lewą nogą. Niebezpieczeństwo zażegnał jednak ofiarną interwencją Sarnowski. Nasz zespół stworzył zagrożenie dopiero w 69’ i wzorem pierwszych 45 minut, znów trafił do siatki! Po dośrodkowaniu P.Pabiniaka z rzutu wolnego, „skóra” spadła na 8 metr, gdzie głową uderzył Ptak. Z jego strzałem poradził sobie bramkarz, lecz w ułamku sekundy stracił nad piłką kontrolę i powstało zamieszanie, z którego skorzystał Żołnowski, precyzyjnym uderzeniem z 9 metrów lokując futbolówkę w siatce. Podrażnieni rywale w 71’ wypracowali sytuację „sam na sam”. W niej ze Spedą znalazł się aktywny tego dnia K.Stachura, który jednak z 10 metrów uderzył jedynie w słupek. Jeszcze w 88’ zrobiło się pod namysłowską bramką groźnie po wyrzucie piłki z autu. Ta po głowie Zielińskiego znalazła się na krótkim słupku przed Adamusem, który główkował obok bramki.

Jak wspomnieliśmy na wstępie, nie był to mecz szczególnie przyjemny w odbiorze. Czerwono-czarni kolejny jednak raz pokazali, że w destrukcji nie mają sobie w IV lidze opolskiej równych. Oczywiście można się zżymać, że mieliśmy niewielką siłę przebicia w grze ofensywnej. Ale zwycięzców nie zamierzamy sądzić, a tym bardziej krytykować, skoro alternatywnie skorzystali ze swojej bardzo groźnej broni w postaci stałych fragmentów gry. I dwukrotnie w ten sposób zadali cios gościom z Większyc, co oznaczało kolejne trzy punkty. Królem polowania okazał się Rafał „Żołi” Żołnowski, od paru sezonów postać w naszej jedenastce niezastąpiona. Warto też dodać, że ligowy debiut zaliczył Rafał Czech, który w 79’ zmienił wspomnianego bohatera meczu, Żołnowskiego.

Dzięki wygranej wróciliśmy na pozycję wicelidera i wciąż legitymujemy się mianem najlepiej broniących w rozgrywkach (tylko 3 gole stracone w 9 meczach!). Tak dalej Panowie, nie zatrzymujcie się! [MK, KK]

Namysłów, dn. 06.10.2018 r. (sobota) – godz. 15:00
9. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – PO-RA-WIE WIĘKSZYCE 2-0 (1-0)

1-0 Żołnowski 13’ głową (asysta Biczysko)
2-0 Żołnowski 69’ (bez asysty).

NKS START: Speda – Uryga, Sarnowski, Ciupa, Zieliński – Kostrzewa (73.D.Raszewski), Żołnowski [k1] (79.R.Czech), Ptak, Świerczyński – Biczysko (60.D.Adrian) – Szczygieł (68.P.Pabiniak [k2]).
Rezerwowi: Rachel, J.Wojciaczyk.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czarne getry.

PO-RA-WIE: Bil – Stelmach, Łebkowski [k], Ociepka, Kierdal, S.Stachura (79.Wiluk), K.Stachura, Chałupa (73.Samborski), Krauze (66.Adamus), Modlich (60.Mazurkiewicz), A.Blaucik.
Rezerwowi: M.Blaucik, Kijowski, Ciechanowicz.
Trener: Zbigniew MATYJASEK.
Stroje: żółte koszulki – czarne spodenki – żółte getry.

Sędziowali: Dymitr Zubal (jako główny) oraz Radosław Narewski i Adam Czerwiński (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Świerczyński (18.), Uryga (35.), Biczysko (37.). Ptak (87.) – S.Stachura (45+2.), Stelmach (76.).

Widzów: 170.

Mecz trwał: 97 minut (48+49).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy