Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Piast Strzelce Op. - Start Namysłów 1-2

Odsłony: 328

Wielką radość zaprezentowali dziś po ostatnim gwizdku piłkarze namysłowskiego Startu, którzy na trudnym terenie w Strzelcach Opolskich sięgnęli po trzy punkty. W pojedynku z wyżej notowanym Piastem nasz zespół zaprezentował waleczną postawę, popartą odpowiedzialnością i realizacją założeń taktycznych trenera. Zwycięstwo 2-1 odniesione zostało w sposób zasłużony, choć nie był to łatwy pojedynek. Tempo gry mogło się kibicom podobać tylko momentami, bo nie było zbyt duże. No i zgromadzeni na trybunach kibice mogli być nieco rozczarowani niewieloma sytuacjami podbramkowymi z obu stron. Obie jedenastki zagroziły bramkarzom raptem po kilka razy, tymczasem padły (aż) trzy gole.

Zaczęło się dość spokojnie. Start po raz pierwszy zaatakował w 10’ i powinien objąć prowadzenie. Po wymanewrowaniu dwóch rywali P.Pabiniak uderzył mocno z 12 metrów, ale Olechnowicz zdołał odbić piłkę przed siebie. Dopadł do niej jeszcze Świerczyński, jednak jego próba z 7 metrów została zablokowana przez obrońcę. Nie było jednak czasu, aby żałować kapitalnej okazji, bo w 13’ Smolarczyk dał czerwono-czarnym gola. I to jakiego! Po otrzymaniu piłki od Krystiana Błach, „Smolar” szarpnął z nią kilka kroków do przodu i uderzył precyzyjnie z 19 metrów, a bramkarz nie miał wiele do powiedzenia. To podrażniło nieco miejscowych, tyle, że poza posiadaniem piłki, niewiele więcej w tym okresie pokazali. Mimo to w 27’ doprowadzili do wyrównania. Piłkę na prawej flance otrzymał ruchliwy Weiss i po łatwym ograniu Krystiana Błach uderzył z prawego narożnika szesnastki. Lecącej po długim słupku piłki nie zdołał sięgnąć Zacharski i ta zatrzymała się dopiero w siatce. Niebawem (33’) Weiss w powietrznej rywalizacji z Ptakiem, został przez naszego zawodnika trafiony łokciem i padł niczym rażony na murawę. Potrzebna była interwencja masażysty, bo graczowi miejscowych pękł łuk brwiowy i broczył krwią. Ambitny gracz wrócił jednak na murawę, za co zebrał porcję oklasków. W kolejnych minutach zrobiło się na boisku jeszcze bardziej statycznie, ale to namysłowianie schodzili do szatni w dużo lepszych nastrojach. W 43’ Jys sfaulował bowiem tuż przed szesnastką Szczygła i arbiter wskazał na rzut wolny. Do piłki podszedł P.Pabiniak i kapitalnym uderzeniem nad murem, trafił futbolówką w okienko! Olechnowicz pofrunął wprawdzie w kierunku lecącej „kuli”, ale nie zdołał jej zatrzymać.

A po przerwie na boisku działo się… jeszcze mniej, mimo, że okazje golowe Piast i Start wypracowały. Zaraz na początku (51’) strzelczanie powinnni doprowadzić do wyrównania, po tym jak po akcji prawą stroną idealnie na 7 metr dośrodkował piłkę Weiss. Tam osamotniony Gordzielik fatalnie jednak główkował i kibice na trybunach mogli tylko westchnąć. Właściwie w drugiej części to rywale częściej próbowali doprowadzić do wyrównania, niż Start podwyższyć prowadzenie. Nasz zespół starał się raczej skupiać na destrukcji, nie dopuszczając do zagrożenia przedpola Zacharskiego. W 58’ Karabin kąśliwie uderzył z 18 metrów przy słupku, ale nasz młody goalie poradził sobie z tą próbą. Trybuny ożywiły się za to w 65’ gdy… wzdłuż bieżni okalającej boisko przeszła mini-trąba powietrzna, przenosząc się równie błyskawicznie do sąsiadującego ze stadionem parku. Start jedyną godną odnotowania sytuację przeprowadził po przerwie za sprawą P.Pabiniaka, który w 75’ znalazł się w prawym narożniku pola karnego, skąd mocno i precyzyjnie strzelił w bramkę Piasta. Golkiper gospodarzy zdołał się jednak w porę połapać i trudny strzał odbić. Ostatni groźny akcent meczu, to z kolei 86’ i świetna szansa rywali. Wówczas strzał z 4 metrów Gwaze intuicyjnie obronił Zacharski (brawo!), a natychmiastową próbę dobitki Chojnowskiego z 8 metrów zablokowali czerwono-czarni obrońcy.

Start po zaciętej grze, ostatecznie sięgnął po niezwykle ważne 3 punkty, które w obliczu innych wyników w IV lidze, zapewniły nam matematyczne utrzymanie w IV lidze opolskiej! Dodajmy też, że to piąty mecz z rzędu namysłowian (licząc z walkowerem za pojedynek z Kup) bez porażki (4 zwycięstwa i 1 remis). Gratujemy naszym czerwono-czarnym bohaterom! [KK]

Strzelce Opolskie, dn. 26.05.2018 r. (sobota) – godz. 17:00
31. kolejka IV ligi opolskiej

PIAST STRZELCE OPOLSKIE – NKS START NAMYSŁÓW 1-2 (1-2)

0-1 Smolarczyk 13’ (asysta Krystian Błach)
1-1 Weiss 27’
1-2 P.Pabiniak 43’ rzut wolny

PIAST: Olechnowicz – Sowiński (80.Capiga), Cembolista, Jys [k], Krawczyk, Strzelecki, Kobylnik (86.Wastag), Gwaze, Weiss (69.Olewicz), Karabin, Gordzielik (75.Chojnowski).
Rezerwowi: Straszewski, Jureczko, Dada.
Trener: Maciej KUŁAK.
Stroje: koszulki w żółto-niebieskie pionowe pasy – niebieskie spodenki – niebieskie getry.

NKS START: Zacharski – Sarnowski, Ł.Pabiniak [k], Ciupa, Krystian Błach – Świerczyński, Ptak, Biczysko (87.Zieliński), Szczygieł (83.Kostrzewa) – Smolarczyk (69.D.Adrian) – P.Pabiniak (90+1.Drapiewski).
Rezerwowi: J.Adrian, Sikora, W.Czech.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: koszulki w czerwono-czarne pionowe pasy – czarne spodenki – czerwone getry.

Sędziowali: Michał Mazurek (jako główny) oraz Przemysław Dudek i Paweł Dul (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Kobylnik (84.) – Sarnowski (45+2.).

Widzów: 100.

Mecz trwał: 97 minut (48+49).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy