Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - LZS Kup 1-2

Odsłony: 672

 

W obecnym sezonie namysłowski Start dostarcza swoim kibicom regularnych emocji do ostatnich sekund rozgrywanych przez siebie meczów. Tak było też i dziś, gdy doszło do pojedynku z LZS-em Kup. Rywal nie jest przeciwnikiem, który szczególnie nam leży, niemniej w kontekście dość słabych wyników obu zespołów w toczącej się aktualnie IV-ligowej rywalizacji, fani czerwono-czarnych liczyli na zdobycz punktową. Po ostatnim gwizdku przyszło jednak rozczarowanie, tym większe, że mimo nienajlepszej gry była ogromna szansa na wywalczenie remisu. Ostatecznie jednak związane z tym nadzieje prysły w jednej chwili niczym bańka mydlana.

Przed zawodami nasi piłkarze uczulani byli na sposób gry gości, bazujących głównie na dobrej grze w destrukcji, szybkich kontratakach i świetnie wykonywanych stałych fragmentach gry. Ostrzeżenia to jedno, a boiskowa proza to drugie. Nasz zespół nie zaprezentował się najlepiej i po jednej z akcji rywali (18’) stracił gola. Długie podanie trafiło do wbiegającego w szesnastkę Grabowieckiego, który zgrał piłkę na środek do Bieńka, a ten uderzeniem z 10 metrów pokonał Zająca. Próbowaliśmy odpowiedzieć, ale nasza ofensywna gra przypominała przysłowiowe bicie głową w mur. Niestety, krótko po zmianie stron sytuacja Startu stała się dramatyczna, bowiem rywale wykorzystali właśnie stały fragment gry. Uczynił to w 48’ Dobrzański, strzelając precyzyjnie nad murem z odległości 27 metrów. A w 55’ mogło być po herbacie, na szczęście potężnie uderzający z 28 metrów Dobrzyński ostemplował namysłowską poprzeczkę. Wejście w 58’ Smolarczyka ożywiło nieco poczynania czerwono-czarnych, którzy właśnie za jego sprawą strzelili w 62’ bramkę kontaktową. „Smolar” wszedł wówczas między dwóch rywali, rozepchnął się i trafił przy słupku. Niestety, w 74’ nasz napastnik nie popisał się i zaprzepaścił świetną sytuację „sam na sam”. Start otworzył się nie mając już czego bronić, więc rywale kontrowali. Wynik wciąż jednak pozostawał bez zmian. W 81’ po fatalnym błędzie i braku komunikacji Bieniek mógł zakończyć emocje, ale Zając zdołał go interwencją zatrzymać. Ale na ekstremalne dreszcze przyszło kibicom czekać do przedłużonego czasu gry. W nim po faulu na Szczygle arbiter w 90+2’ wskazał na rzut karny i stanęliśmy przed szansą wywalczenia remisu. Ptak uderzył mocno, niestety za wysoko i zamiast do siatki, trafił futbolówką w poprzeczkę. Natomiast w 90+5’ wybiegający zza pleców obrońców rywali Świerczyński znalazł się „1 na 1” z golkiperem i skierował piłkę do siatki, ale w tym momencie chorągiewka arbitra liniowego poszła w górę i wyrównujący gol został anulowany. Wywołało to protesty czerwono-czarnych piłkarzy oraz ławki rezerwowych Startu, którzy uważali, że ofsajdu absolutnie nie było. Arbiter główny pozostał jednak nieugięty i trafienie anulował. Ostatecznie dwie minuty potem mecz się zakończył i ręce w geście triumfu mogli wznieść przeciwnicy z Kup.

Dodajmy, że ze względów osobistych w spotkaniu nie mogli wystąpić dwaj podstawowi gracze Startu, kuzyni Łukasz i Patryk Pabiniakowie.

Szczegółową relację z meczu Start – Kup zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Namysłów, dn. 21.10.2017 r. (sobota) – godz. 11:00
13. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – LZS KUP 1-2 (0-1)

0-1 Bieniek 18’
0-2 Dobrzyński 48’ rzut wolny
1-2 Smolarczyk 62’ (bez asysty)

W 90+2’ Ptak (NKS Start) nie wykorzystał rzutu karnego, trafiając piłką w poprzeczkę.

NKS START: Zając – Adrian, Ciupa, Kamil Błach – Kostrzewa (63.Szczygieł), Biczysko, Żołnowski [k], Ptak, Świerczyński – W.Czech (71.Zieliński), Drapiewski (58.Smolarczyk).
Rezerwowi: Zacharski, Miłosz Golonka, Rachel, Zalwert.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

KUP: Tront – Dobrzyński, Warzyc, Wiśniewski, Sokołowski, Szymków, Moschner, Stręk, Grabowiecki [k1] (90.Pudełko), Bieniek (88.Koczanowski), Bojar (63.Seńkowski).
Rezerwowi: Balas, Jacyniuk, Zboch.
Trener: Grzegorz ŚWIERCZEK.
Stroje: białe.

Sędziowali: Radosław Paszek (jako główny) oraz Sławomir Bryś i Mariusz Jedliński (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Biczysko (41.), Zając (75.), Świerczyński (83., 90+5.) – Bojar (39.), Stręk (60., 74.), Grabowiecki (64.), Szymków (80.), Zboch (90+6.).

Czerwone kartki: Świerczyński (90+5.) – Stręk (74.).

Widzów: 70.

Mecz trwał: 98 minut (46+52).

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy