Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - LZS Starowice Dolne 1-1

Odsłony: 692

 

Świadkami słabego meczu byli dziś Ci kibice, którzy zdecydowali się obejrzeć pojedynek Startu Namysłów z LZS-em Starowice Dolne. W pojedynku bez wyrazu zwycięzca nie został wyłoniony, gdyż obie jedenastki po remisie 1-1 podzieliły się punktami. W tej mizerii (to najsłabszy mecz czerwono-czarnych w obecnym sezonie) lepiej piłkarsko wyglądali goście, którzy nie tylko częściej przed przerwą atakowali namysłowskie przedpole, ale przede wszystkim objęli prowadzenie. Dał je w 30’ Jaworski, który po dośrodkowaniu z lewej strony Poważnego wykorzystał fakt, że piłka minęła Zająca i z najbliższej odległości wepchnął ją do siatki. Z kolei w 36’ po uderzeniu z rzutu wolnego Boczarskiego (w odległości 30 metrów od bramki Startu) „skóra” o kilkadziesiąt centymetrów przeleciała nad poprzeczką. Nasz zespół zdołał się w tym okresie odgryźć sensownie jedynie w 40’, gdy po rozegraniu piłki w środku pola ta trafiła do Ptaka, który z 18 metrów mocno strzelił w kierunku bramki. Czarnecki był jednak na posterunku i choć z trudem, to jednak odbił piłkę do boku. Za chwilę (42’) strzelec bramki potraktował Żołnowskiego w stylu bohatera filmu „Karate Kid” i w efekcie powędrował po obejrzeniu czerwonego kartonika do szatni. Próbowaliśmy doprowadzić do remisu w 44’, jednak główkę Sarnowskiego z 10 metrów golkiper LZS-u zatrzymał.

Po przerwie zespołem dłużej rozgrywającym piłkę był ze zrozumiałych względów nasz zespół, grający z przewagą jednego zawodnika w polu. Ale przez długi czas czerwono-czarni bili przysłowiową głową w mur, nie stwarzając akcji niosącej znamion realnego zagrożenia. Goście z kolei czyhali na możliwość wyprowadzenia (kontr)ataku i trzeba przyznać, że parę razy groźnie to uczynili. Za każdym razem jednak Zając stawał na wysokości zadania, dzięki czemu stał się cichym bohaterem zawodów w drugim spotkaniu z rzędu. Tak było przy interwencji w 48’, gdy zatrzymał strzał Poważnego, a także w 56’ gdy po dośrodkowaniu „kuli” z lewej strony w ostatniej chwili wyciągnął rękawicę, zapobiegając utracie gola. Wreszcie spisał się w 70’ gdy po bitym rzucie wolnym z 35 metrów, efektownie odbił piłkę po uderzeniu Boczarskiego. W końcówce nie mający nic do stracenia namysłowianie jeszcze bardziej zintensyfikowali ataki przedpola Starowic, jednak w 71’ główkujący z 7 metrów po kornerze Żołnowski został zablokowany. Natomiast w 82’ po rzucie wolnym powstało w szesnastce rywali ogromne zamieszanie, gdzie piłkę w siatce próbowali zmieścić Szczygieł (dwukrotnie) oraz Sarnowski i Ł.Pabiniak. Ale to się ostatecznie nie udało. Ł.Pabiniaka zatrzymał Czarnecki, natomiast dobitka Szczygła wylądowała na słupku i wyszła za boisko. I gdy wydawało się, że przeciwnicy dowiozą cenny dla siebie wynik, w 90+1’ padło wyrównanie. Wtedy to Ł.Pabiniak dograł „skórę” na 20 metr do swojego kuzyna P.Pabiniaka, który ograł dwóch obrońców i strzałem z 18 metrów po ziemi przy słupku dał radość nielicznej grupie kibiców oglądających rywalizację w deszczowej aurze. W odpowiedzi jeszcze Zając odbił piłkę po strzale z 20 metrów jednego z rywali i arbiter niebawem zakończył mecz.

Remis nie jest szczytem marzeń dla namysłowskich kibiców, niemniej po słabym spotkaniu i golu w przedłużonym czasie gry, ten jeden wywalczony punkt w dramatycznych okolicznościach trzeba bardzo szanować.

Obszerną relację z pojedynku Startu ze starowiczanami zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Namysłów, dn. 23.09.2017 r. (sobota) – godz. 16:00
9. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – LZS STAROWICE DOLNE 1-1 (0-1)

0-1 Jaworski 30’
1-1 P.Pabiniak 90+1’ (asysta Ł.Pabiniak)

NKS START: Zając – Ł.Pabiniak [k], Ciupa, Adrian – Kostrzewa (65.W.Czech), Żołnowski, Zieliński (65.Szczygieł), Ptak, Świerczyński – Smolarczyk (23.P.Pabiniak), Sarnowski (88.Biliński).
Rezerwowi: Zacharski, Zalwert, Sobolewski.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

LZS: Czarnecki – Boczarski, Bonar (83.Puda), Cichocki, Jaworski, Kruk, Poważny (86.Fluder), Rzepka (78.Mendak), Sacha [k], Stencel (78.Strząbała), Szpak.
Rezerwowi: Atroszko, Czajka, Karpeta.
Trener: Jakub REIL.
Stroje: koszulki w niebiesko-czerwone pionowe pasy – niebieskie spodenki – białe getry.

Sędziowali: Sebastian Grzebski (jako główny) oraz Klaudiusz Mikołajczyk i Fabian Russ (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Ł.Pabiniak (34.), Żołnowski (34.), Zieliński (58.), Ptak (70.), Świerczyński (90.) – Cichocki (29.), Bonar (34.), Boczarski (75.).

Czerwona kartka: Jaworski (42.).

Widzów: 50.

Mecz trwał: 97 minut (47+50).

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy