Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - Skalnik Gracze 1-3

Odsłony: 3106

Rozczarowani opuszczali dziś namysłowski stadion kibice Startu, gdyż ich pupile przegrali ostatni jesienny mecz o IV-ligowe punkty. Pogromcą czerwono-czarnych okazali się zawodnicy Skalnika Gracze, którzy wygrali 3-1. Do przerwy mecz miał wyrównany przebieg, z niewieloma sytuacjami pod obiema bramkami. W 12’ Zygmunt Bąk mógł pokusić się o otwarcie wyniku, jednak Kodliuk w sytuacji sam na sam zdołał mu wydłubać futbolówkę spod nóg. W 32’ Hołub mógł dla odmiany dać radość sobie i kolegom, jednak zamiast w świetnej okazji strzelać na bramkę, zdecydował się jeszcze podawać do Samborskiego. Z kolei w 38’ Hołub powinien pokonać w sytuacji jeden na jeden Grzegorza Bąka, lecz „kula” po jego strzale i rękawicach golkipera poszybowała nad poprzeczką. Padający niemal od rana deszcz mocno nasączył namysłowską murawę, ale do przerwy nie stanowiło to większego problemu dla obu drużyn. W przerwie jednak intensywne opady spowodowały, że na boisku utworzyły się kałuże i właściwie granie dołem nie miało większego sensu. Ten schemat czerwono-czarni próbowali jednak uporczywie realizować, ale z mizernym skutkiem, gdyż parokrotnie podawana futbolówka zatrzymywała się w kałużach. W takich warunkach wyszło boiskowe cwaniactwo i doświadczenie gości, którzy widząc co się dzieje, zaczęli grać głównie górne piłki. Skalnik już kilkadziesiąt sekund po przerwie objął prowadzenie, po tym jak w 46’ Maryszczak pokonał Kodliuka. Chwilę wcześniej Ivan odbił po strzale z 25 metrów piłkę do boku (strzelał Z.Bąk), a czyhający na 5 metrze Maryszczak właśnie dopełnił formalności. Niestety, w 64’ było już 0-2. Kodliuk nie opanował dośrodkowanej z lewej flanki futbolówki, na co tylko czekał Z.Bąk z 5 metrów kierując „skórę” do siatki. Z kolei w 72’ po ataku rywali i poślizgnięciu się Adriana, rywale znaleźli się w znakomitej okazji. A dogranie jednego z nich na 10 metr do Sierakowskiego skończyło się skierowaniem „kuli” do pustej bramki. Start leżał więc na przysłowiowych deskach. Namysłowian stać było jedynie na gola honorowego, którego w 88’ zdobył Damian Raszewski, wykorzystując zamieszanie przed bramką gości po dorzucie piłki z lewej strony przez P.Pabiniaka.

Kończymy ligową jesień dwiema porażkami i ostatecznie na półmetku rozgrywek lądujemy na 12. miejscu, z zapasem 2 punktów nad pierwszą drużyną znajdującą się na miejscu spadkowym. Przerwa zimowa będzie więc siłą rzeczy poświęcona na solidną pracę, bo na tą chwilę nasza sytuacja nie jest w tabeli zbyt komfortowa. Zanim jednak nasi gracze udadzą się na odpoczynek, za tydzień czeka ich jeszcze prestiżowa batalia w Pucharze Polski z III-ligową Stalą Brzeg. [MK, KK]

Namysłów, dn. 19.11.2016 r. (sobota) – godz. 13:00
17. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – SKALNIK GRACZE 1-3 (0-0)

0-1 Maryszczak 46’
0-2 Z.Bąk 64’
0-3 Sierakowski 72’
1-3 D.Raszewski 88’ (asysta P.Pabiniak)

NKS START: Kodliuk – Ł.Pabiniak (74.Zieliński), Żołnowski, Adrian, Kamil Błach – Hołub (72.D.Raszewski), Paszkowski (74.Krystian Błach), Wilczyński, Szczygieł (65.Świerczyński) – Samborski, P.Pabiniak [k].
Rezerwowi: Zacharski, Lavrinenko.
Trener: Grzegorz ROSIEK.
Stroje: czerwone z czarnymi wypustkami.

SKALNIK: G.Bąk – Parada, Ficoń [k], Skorupa, Płaza, M.Raś (58.Janeczek), Lenkiewicz (87.K.Raś), Z.Bąk (65.Sierakowski), Rychlik, Fogel, Maryszczak (90.M.Kutyła).
Rezerwowi: -.
Trener: Grzegorz KUTYŁA.
Stroje: czarne.

Sędziowali: Radosław Paszek (jako główny) oraz Dawid Matyszczak i Mirosław Tokarski (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Paszkowski (67.), Kodliuk (81.) – Skorupa (29.), Maryszczak (65.), Sierakowski (90+3.).

Widzów: 30.

Mecz trwał: 94 minuty (45+49).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy