Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - LZS Kup 1-2

Odsłony: 3946

Po raczej niespodziewanej porażce w Prudniku namysłowscy kibice w sobotę liczyli na komplet punktów w kolejnym IV-ligowym starciu z LZS-em Kup. Niestety, rzeczywistość okazała się dla nas bardziej okrutna,. Mecz był rozgrywany z obu stron dość chaotycznie i z boiska, zwłaszcza w pierwszej części, wiało przysłowiową nudą. W 15’ w walce o górną piłkę w środkowej części boiska przy linii bocznej zderzyli się pechowo głowami Ptak z Koczanowskim i obu z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu karetka pogotowia zabrała do szpitala na obserwację. W pierwszych 45 minutach poza walką w środkowej strefie należy odnotować główkę Ł.Pabiniaka z 10 metrów, którą kapitalną paradę wybił golkiper rywali oraz minimalnie niecelne uderzenie Szypuły z 35 metrów, które o centymetry minęło spojenie słupka z poprzeczką czerwono-czarnej świątyni. Niestety, już w przedłużonym czasie gry błąd namysłowian i odpuszczenie szarży lewą flanką Sobczaka oraz Szypuły spowodował, że ten drugi znalazł się sam na sam z Zacharskim i uderzeniem po ziemi, złapał go na wykroku.

Po zmianie stron wydawało się, że Start zmusi przeciwnika do większego wysiłku, ruszając z większym zaangażowaniem na bramkę Żurawskiego, jednak w sobotę brakowało chłopcom siły, mocy oraz przebicia się przed defensywne zasieki Kup. Owszem, w 48’ po akcji Samborskiego i P.Pabiniaka, młody Świerczyński mógł sfinalizować atak starszych kolegów, lecz uczynił to bardzo nieprecyzyjnie. A po odpowiedzi LZS-u zrobiło się za moment 0-2. W 50’ po ładnej i składnej akcji Szymków świetnie obsłużył Marcinowa, który półwojelem po którim słupku (od słupka) zaskoczył Zacharskiego. Minutę później Żołnowski, niczym rasowy skrzydłowy, minął w prawym narożniku boiska kolejno dwóch rywali, wykładając piłkę jak na tacy do swoich kolegów z napadu. Niestety, Ł.Pabiniak z 14 metrów nieczystko uderzył, a futbolówka dodatkowo przeszła zaskoczonemu Samborskiemu między nogami. Zakotłowało się wówczas w szesnastce gości i powinna paść bramka, ale ostateczni nikt piłki do siatki wepchnąć nie zdołał. W 60’ Samborski uderzył celnie w środek bramki, jednak Żurawski futbolówkę wyłapał. Wreszcie w 63’ fatalny błąd popełniła defensywa Kup do spółki z golkiperem i w efekcie namysłowianom przypadł w udziale rzut karny, którego na kontaktowego gola zamienił Samborski. Tym samym namysłowskim fanom zespół przywrócił nadzieję na możliwość uzyskania korzystnego rezultatu. Rywale wyglądali na lekko opadających z sił, choć mimo to kilkukrotnie zatrudnili stojącego między słupkami Zacharskiego. W 76' P.Pabiniaka w dobrej sytuacji zablokowali obrońcy, natomiast 5 minut później kapitaną interwencją przy świetnym uderzeniu Kamila Błach popisał się Żurawski. Czerwono-czarni i owszem, dążyli do strzelenia bramki wyrównującej, ale mimo determinacji, kilkukrotnie zostali skarceni przez arbitra liniowego, który w niejasnych okolicznościach czterokrotnie sygnalizował „spalonego”. Szczególnie żal ataków z udziałem szybkiego Samborskiego, który stanął oko w oko z Żurawskim.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem drużyny z Kup, mimo że miejscowi podjęli ambitną walkę o uratowanie choćby remisu. Tym sposobem czerwono-czarna twierdza przy Pułaskiego została w bieżącym sezonie zdobyta. Nasz zespół osunął się na 13. pozycję w tabeli i jeśli chce myśleć o w miarę spokojnej zimie, to straty z dwóch ostatnich tygodni musi czym prędzej nadrobić.

Szczegółową relację z meczu Start – LZS Kup zamieścimy niebawem. [MS]

Namysłów, dn. 08.10.2016 r. (sobota) – godz. 12:00
11. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – LZS KUP 1-2 (0-1)

0-1 Szypuła 45+6’
0-2 Marcinów 50’
1-2 Samborski 63’ rzut karny

NKS START: Zacharski – Ł.Pabiniak, Żołnowski, Kozan (78.Krystian Błach), Kamil Błach – Ptak (17.Świerczyński, 78.Adrian), Paszkowski, Wilczyński, Raduchowski (65.Lavrinenko) – Samborski, P.Pabiniak [k].
Rezerwowi: Kodliuk, D.Raszewski.
Trener: Grzegorz ROSIEK.
Stroje: koszulki w czerwono-czarne pionowe pasy – czarne spodenki – czarne getry.

KUP: Żurawski – Dobrzyński, Koczanowski (15.Szypuła, 90+1.Bieniek), Marcinów (77.Gryl), Moschner, Pudełko, Sobczak, Stręk, Szymków (71.Janas), Warzyc [k], Wiśniewski.
Rezerwowi: Kwiecień, Bielak, Łepski.
Trener: Grzegorz ŚWIERCZEK.
Stroje: białe.

Sędziowali: Jarosław Przybył (jako główny) oraz Łukasz Ślusarek i Dymitr Zubal (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Żołnowski (59.), Kamil Błach (65.), Kozan (78.) – Szymków (63.).

Widzów: 90.

Mecz trwał: 101 minut (51+50).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy