Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

S(Kup)ienie i koncentracja

Odsłony: 5664

NKS jeszcze nie zginął. Zwycięstwo 1-0 nad prudnicką Pogonią pozwoliło na chwilę złapać głębszy oddech i pozbierać myśli. Nasze położenie nie pozwala jednak na

to, by choć na chwilę stracić czujność, bo przed tygodniem sypnęło niespodziankami i w komplecie zapunktował dół tabeli. Ale pozytyw jest taki, że przynajmniej dystans się nie zwiększył, i co tu dużo mówić, takie zwycięstwo jest bezcenne w kontekście podnoszenia morale szatni.

Do wyszarpania ciągle pozostaje 6 punktów. O ile my raczej marzylibyśmy by tę pulę jakoś magicznie zwiększyć, to nasi najbliżsi rywale mieliby raczej życzenie szybkiego zakończenia rundy. W ich przypadku można wiele stracić, bo po świetnych tygodniach na pełnym gazie, drużynie powoli zaczyna brakować paliwa. Taki los spotkał beniaminka-rewelację, czyli LZS Kup. Jak zespół znalazł się wysoko w tabeli, co charakteryzuje jego postawę, skąd wzięła się ta zadyszka i jakie to może mieć znaczenie w sobotę? O tym wszystkim piszemy w poniższej zapowiedzi.

Step by step, czyli poprzedni sezon

Tak mawiał Leo Beenhakker kiedy był jeszcze szkoleniowcem biało-czerwonych. Z dzisiejszej perspektywy tak do sprawy podszedł LZS, który przed rokiem grał w lidze okręgowej. W drodze do awansu fani nie uświadczyli szczególnie wielu fajerwerków. Oczywiście, jak to bywa na tym poziomie, zdarzały się bardziej spektakularne wyniki jak 6-2 czy 5-0. Ale odnosimy wrażenie, że końcowy sukces w postaci awansu, był przede wszystkim efektem konsekwentnej postawy - krok po kroku po mistrzostwo.

LZS został mistrzem jesieni, ale w czołówce było ciasno - lider zgarnął 37 punktów, drugie Proślice 36, a Krasiejów 34. Premiowane miały być tylko dwie drużyny, tak więc wiadomo było, że ktoś z tej trójcy się wykruszy. Tempa nie wytrzymał wicelider, który oddał pierwszeństwo "Dinozaurom". Ostatecznie ligę wygrał zespół Kup z 70  punktami na koncie, posiadając przewagę 5 "oczek" nad Krasiejowem. Trzecie Proślice ugrały już tylko 55 punktów.

W tym wszystkim największe wrażenie wcale nie robią popisy strzeleckie ani jakiś szczególny bilans, ale przede wszystkim szczelna defensywa. Przy bilansie 22-4-4 zespół zanotował stosunek bramek 67-27. Oznacza to, że bramkarz niebiesko-białych wyciągał piłkę z siatki rzadziej niż co 90 minut.

Na plus oraz duża niespodzianka, czyli okno transferowe

Awans do wyższej klasy zawsze wymusza ruchy kadrowe. Nie inaczej było i w tym przypadku, choć zaznaczyć trzeba, że wszystko odbyło się z rozsądkiem. Kadrę opuściło kilku zawodników, którzy zasilili inne opolskie kluby lub też po prostu z różnych względów przerwali zabawę z futbolem. W zastępstwie sięgnięto po graczy, którzy potencjalnie mieli być wzmocnieniem. Na myśli mamy przede wszystkim ofensywnie usposobionego Świętka oraz Kampę. Obaj jak na razie raczej spełniają pokładane oczekiwania.

Najistotniejszy "nius" wcale nie dotyczył jednak transferów, ale pozycji pierwszego trenera. Po awansie, z klubem pożegnał się Grzegorz Świerczek, który swoją decyzję motywował sprawami prywatnymi. Drużynę przejął Łukasz Kabaszyn, który w przeszłości prowadził już biało-niebieskich. Po spadku z "okręgówki" przejął zespół i w A-klasie spędził tylko sezon, wieńcząc go powrotem do V ligi. Tam jako beniaminek ugrał bardzo wysokie, bo 4. miejsce. My kojarzymy coacha Kup z faktu, że ostatnio parał się prowadzeniem OKS-u Olesno oraz Chemika.

Pełna lista transferów przeprowadzonych w leniej przerwie (za nto.pl):

Przybyli: Jakub Koczwański (Orzeł Źlinice), Maciej Świętek (Gazownik Wawelno), Mariusz Kampa (Chemik Kędzierzyn-Koźle), Krystian Janas (z drużyny juniorów), Maciej Kupczak (Wiking Rodło Opole).

Ubyli: Piotr Jeleniewski (Swornica Czarnowąsy), Andrzej Solski, Andrzej Gaweł (obaj nie wznowili treningów), Bartosz Szułkowski (Start Siołkowice), Bartosz Gowin (wyjazd za granicę), Błażej Krupa (Ecokom Luboszyce).

Na zero z tyłu i jazda na oparach, czyli jak LZS radzi sobie w obecnym sezonie

LZS dotychczas spisywał się wręcz rewelacyjnie. Przez pewien czas na beniaminka mówiliśmy nawet "wicelider". Na dzień dzisiejszy rywale zajmują ciągle bardzo wysokie, bo 4. miejsce. 26 punktów na koncie jednak nie sprawia, aby za nim powstała jakaś wyraźna punktowa przepaść. Wręcz przeciwnie, na potknięcie biało-niebieskiej ekipy czeka horda przeciwników. Jedno czy dwa spotkania mogą wrzucić zespół na podium, ale również i ściągnąć w sam środek ligowej zawieruchy. Problem LZS-u polega na tym, że w ostatnich tygodniach przyciął się, co na pewno w niemałej mierze było spowodowane problemami kadrowymi.

Z pewnością trener Kabaszyn przed zimą chciałby obronić znakomitą pozycję, ale nie będzie to łatwe. Najpierw do Kup przyjeżdżamy my - wiadomo, będzie to walka o życie. Natomiast w meczu zamykającym jesień o miano "rewelacji rundy" zmierzą się w Starowicach z miejscowym LZS-em. Już za kilkanaście dni dowiemy się czy jesień w tym klubie  będzie znakomita, czy też pozostanie uczucie niedosytu.

WYNIKI LZS KUP W SEZONIE 2015/16
IV liga, Kolejka 1 LZS Kup 0-3 Chemik Kędzierzyn-Koźle
IV liga, Kolejka 2 OKS Olesno 0-2 LZS Kup
IV liga, Kolejka 3 LZS Kup 2-1 Sparta Paczków
IV liga, Kolejka 4 Małapanew Ozimek 2-0 LZS Kup
PWoj, 1/32 finału LZS Kup 5-3 pd. Olimpia Lewin Brzeski
IV liga, Kolejka 5 LZS Kup 1-0 Polonia Głubczyce
IV liga, Kolejka 6 Śląsk Łubniany 0-3 LZS Kup
PWoj, 1/16 finału KS Sławięcice 2-1 LZS Kup
IV liga, Kolejka 7 LZS Kup 3-0 MKS Gogolin
IV liga, Kolejka 8 TOR Dobrzeń Wielki 0-1 LZS Kup
IV liga, Kolejka 9 LZS Kup 0-0 Po-Ra-Wie Większyce
IV liga, Kolejka 10 Czarni Otmuchów 0-1 LZS Kup
IV liga, Kolejka 11 LZS Kup 0-2 Stal Brzeg
IV liga, Kolejka 12 KS Krasiejów 0-1 LZS Kup
IV liga, Kolejka 13 LZS Kup 2-2 Skalnik Gracze
IV liga, Kolejka 14 Pogoń Prudnik 1-0 LZS Kup
IV liga, Kolejka 15 LZS Kup 0-1 Olimpia Lewin Brzeski

 

STATYSTYKI POGONI  PRUDNIK W SEZONIE 2015/2016
  Ogólnie  U siebie
Zwycięstwa 8 3
Remisy 2 2
Porażki 5 3
Bramki zdobyte 16 8
Bramki zdobyte - średnia na mecz 1,06 1,0
Bramki stracone 12 9
Bramki stracone - średnia na mecz 0,8 1,13
Średnia liczba bramek w meczu z udziałem drużyny 1,86 2,13
Zachowane czyste konto 8 3
Mecz bez zdobytej bramki 6 4 (czyli 50%)
Najlepsi strzelcy 6 - Łukasz Bojar4 - Maciej Świętek2 - Mariusz Kampa
Najlepsi asystenci 4 - Damian Sobczak3 - Tomasz Moschner

 

LICZBY LZS-U KUP
2 Tylko w dwóch ligowych meczach z udziałem LZS-u obie strony zdobyły bramkę. Tak więc do spotkań beniaminka śmiało możemy dopasować regułę "kto pierwszy strzeli bramkę, ten wygra mecz zachowując czyste konto". Jest to niezwykły zbieg okoliczności, bo takimi samymi zasadami legitymują się mecze Pogoni Prudnik, o czym pisaliśmy przed tygodniem. Co istotne, w meczu ze Startem wszystko sprawdziło się w 100%.
3 Tyle spotkań pod rząd nie wygrał LZS. Seria trwa, a bilans za ten okres to 0-1-2
6 Tyle goli na koncie ma najskuteczniejszy w kadrze Łukasz Bojar. W ligowym rankingu strzelców lideruje on wspólnie z Tomaszem Jaworski z Brzegu. Dla czerwono-czarnych dobrą informacją jest fakt, że w najbliższą sobotę wspomnianego snajpera oglądać nie będziemy. Przymusowa pauza jest konsekwencją 4 żółtych kartek.
11 Tyle drużyn strzeliło więcej bramek od LZS-u. Jak widać do wykręcenia wysokiej pozycji w lidze wcale nie potrzeba bić strzeleckich rekordów. Jak na razie nasi sobotni rywale ukłuli tylko 16 razy.  
14 Tyle zespołów straciło więcej goli od LZS-u. Inaczej mówiąc - mają oni trzecią najsilniejszą defensywę w lidze. Mniej strat zapisała Stal - 9, oraz Pogoń Prudnik - 11. Beniaminek jest tuż za nimi ex eaquo z Ozimkiem - obie ekipy dały się pokonać po 12 razy.

Pechowa porażka, czyli poprzednia kolejka

W Kup pojawił się zespół, który jedzie na jednym wózku razem z nami. Co prawda przed meczem i tak był w znacznie lepszej sytuacji niż Start, ale nie zmieniało to faktu, że zdecydowanym faworytem byli gospodarze. Żeby tego było mało, Olimpia Lewin Brzeski zmuszona była grać bez kilku podstawowych graczy. Jednak wbrew logice,  przyjezdni weszli w mecz znakomicie. Pierwsza zaatakowała Olimpia, a pokłosiem tego był rzut karny podyktowany już w 5' zawodów. Kramczyńskiemu noga nie zadrżała i to outsider objął prowadzenie.

 
Fot.: Przed tygodniem LZS Kup dosyć niespodziewanie uległ u siebie 0-1 znajdującej się w strefie spadkowej Olimpii Lewin Brzeski (na zdjęciu kadr z tego spotkania). Powtórka okoliczności w meczu przeciw Startowi odebrana zostałaby w Namysłowie z pewnością z wielką radością. [zdjęcie: www.lzskup.futbolowo.pl]

Gościom układało się przez pierwsze kilkanaście minut. Później kontrolę na boisku przejęli podopieczni Ł.Kabaszyna. Ale ci z kolei seryjnie marnowali wyborne sytuacje. Jak to bywa w takich momentach, błysnął golkiper przyjezdnych - Dudzik, który raz za razem ratował z opresji kolegów. Na domiar złego w 80' drugie "żółtko" zobaczył snajper miejscowych - Bojar, który nie dość, że zaprzepaścił kilka setek, to teraz jeszcze osłabił swój zespół. W końcówce piłkarze miejscowych próbowali celnie wstrzelić futbolówkę w "szesnastkę", ale nie przynosiło to żadnego efektu. Mimo zdecydowanej przewagi LZS-u punkty wyjechały z Kup.

Wynik oraz szczegóły meczu 15. kolejki:

LZS Kup - Olimpia Lewin Brzeski 0-1 (0-1)

0-1 Kramczyński 5’ rzut karny

LZS Kup: Wnuk - Koczanowski, Wróbel, Moschner, Butrym - Szymków (66. \Okoń), Kampa, Sobczak, Świętek, Pudełko - Bojar

Jedna jaskółka... utrzymania nie czyni, czyli mecz LZS - NKS

Gdyby spotkanie odbywało się kilka tygodni temu, bylibyśmy pewnie skazani na pożarcie. Teraz rozkład sił prezentuje się nieco inaczej - LZS dostał zadyszki i boryka się z problemami kadrowymi. My wreszcie wyszarpaliśmy drugie zwycięstwo i teraz pojawiła się chrapka na kolejne punkty. Inna sprawa jest taka, że "Chłopcy z Pułaskiego" skończyć jesieni z takim dorobkiem nie mogą, więc ze strony czerwono-czarnych spodziewamy się gry na pełnej petardzie.

Sobotni gospodarze mogą mieć więc mieszane uczucia co do tego jak "ugryźć" ten mecz. Nikt nie będzie chciał oddać drugi raz z rzędu punktów ekipie ze strefy spadkowej. Z drugiej strony, ot tak frywolnie zaatakować Startu też nie można. Bardzo intryguje sposób w jaki do meczu podejdzie trener Kabaszyn. Z dotychczasowych relacji można odnieść wrażenie, że LZS grał po prostu... mądrze. Kiedy trzeba było, chował się za podwójną gardą, kłuł  znienacka, a kiedy warunki na to pozwalały, stosował frontalne ataki. Mamy wrażenie, że na tym w dużej mierze opiera się siła beniaminka - dostosować się do warunków i grać konsekwentnie "swoje". Jesteśmy ciekawi, jaki zestaw rozwiązań zostanie sprawdzony na Starcie.

Podsumowując - na boisku różnice powinny być mniejsze niż wskazuje na to tabela. Oczywiście, nie bujamy w obłokach, jedno zwycięstwo nie sprawia, że jesteśmy faworytem, wręcz przeciwnie. W dalszym ciągu lepiej przy nas wygląda LZS, aczkolwiek ostatnie wydarzenia sprawiają, że na krótki wyjazd nie pojedziemy jak na ścięcie. S(Kup)ienie i koncentracja na grze, a także trzymanie linii w tyłach, to podstawa, aby myśleć o jakimkolwiek sukcesie na trudnym mimo wszystko terenie.

Żeby misja "utrzymanie w lidze" miała ciągle osadzenie w rzeczywistości, trzeba do końca rundy jeszcze coś ugrać. Nie chcemy podawać konkretnych cyferek, po prostu nasi piłkarze muszą coś wywalczyć, najpierw w sobotnim pojedynku w Kup, a tydzień później przy Pułaskiego. I tego wszystkim życzmy.

Mecz LZS Kup – Start Namysłów (w ramach 16. serii spotkań IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (sobota, 14.11.) na boisku rywali. Początek tej rywalizacji ustalono na godz. 13:00. Jeśli ktoś wybiera się do Kup, to przypominamy o wciąż trwającym objeździe. Ale to dla kibiców nie powinno być problemem. W imieniu gospodarzy zapraszamy na przedostatni mecz jesieni! [TD]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy