Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Remis, który trzeba szanować"

Odsłony: 558

Grzegorz ŚWITAŁA (trener OKS-u Olesno): - Przed meczem planowaliśmy oczywiście walczyć o pełną pulę i wygrać wiosną pierwszy raz na boisku, ale się nie udało. Uzyskaliśmy bezbramkowy remis, z którego jesteśmy zadowoleni. W defensywie wreszcie nasza gra wygląda przyzwoicie i nie tracimy głupich bramek. Nie popełniamy już prostych błędów, jak miało to miejsce niedawno. W pierwszych kolejkach wiosny zawsze trafiało na jednego zawodnika, który popełniał szkolny błąd i on się kończył od razu utratą gola. Defensywnie stanęliśmy dziś na wysokości zadania. Moglibyśmy rozliczać teraz zawodników za grę w defensywie i ofensywie, ale nie w tym rzecz. Stworzyliśmy kilka sytuacji, bramkarz Namysłowa niepewnie interweniował, na co wyczulałem zespół. Nie warto bowiem patrzeć tylko na piłkę, ale iść też w ciemno w kierunku bramkarza, bo ten czasem popełni błąd. Nie udało się wygrać, ale jak mówi stare przysłowie „Jeśli nie potrafisz wygrać, to spróbuj go zremisować”. No i remis mamy. Gdybyśmy w 95 minucie dostali bramkę, to mielibyśmy teraz duży kłopot. Jest jeden punkt na naszym koncie, więc szukamy kolejnych punktów w meczach nas czekających.

StartNamyslow.pl: - Z gry defensywy jest Pan zadowolony, ale z gry w ofensywie chyba nie do końca? Bo poza szarpiącym się z rosłymi rywalami Hoberem, niewiele byliście w stanie uprzykrzyć życia gościom.

- Szczerze mówiąc, spodziewałem się takiego meczu. Żaden zespół się nie otworzył. Nie było też sytuacji, że jeden zespół prowadzi, więc drugi się otwiera, żeby zaatakować większą liczbą zawodników. Po porażkach mieliśmy problem z odbudową motywacji w drużynie, dlatego też dzisiejszy remis nie jest najgorszym wyjściem. To może być punkt, który niebawem zaprocentuje. Zgodzę się z Panem, że w ataku osamotniony Hober sporo się namęczył z obrońcami, ale mamy problemy kadrowe i nic nie możemy w tej chwili więcej zrobić. Kowalczyk cały tydzień był chory i to było widać. Inna sprawa, że w okresie przygotowawczym mieliśmy też plagę kontuzji, która odbija się na naszej grze. Mnie cieszy, że w dwóch ostatnich meczach dobrze wyglądaliśmy w grze defensywnej i mam nadzieję, że im dalej w sezon tym będzie lepiej.

- Podsumowując. Dziś mieliśmy dwóch rannych, ale obaj chyba zadowoleni są z podziału punktów?

- Myślę, że tak. Utrzymujemy się w tabeli na swoim miejscu, więc nie ma powodów do nerwów. Słyszę głosy, że powinniśmy grać odważniej, tyle, że w tej lidze prowadzenie gry nie zawsze przekłada się na punkty. Musimy zachować umiar i dostosować się nie tylko do przeciwnika, ale i własnych możliwości. To był mecz z niewielką liczbą sytuacji, więc chyba nikt nie czuje się po spotkaniu szczególnie skrzywdzony. [rozmawiał KK]

Fot.: Mimo bezbramkowego remisu obaj trenerzy (od lewej: Damian Zalwert i Grzegorz Świtała) wyglądali na zadowolonych.
[zdjęcie: Agnieszka Michalska/Częstochowa]

 

StartNamyslow.pl: - Bezbramkowy remis w Oleśnie możemy traktować jako mimo wszystko cenną zdobycz, choć oczekiwania przed zawodami były ze strony namysłowskich kibiców większe.

Damian ZALWERT (trener Startu Namysłów): - Wyjazdowe mecze z reguły są ciężkimi pojedynkami. Z drużyną z Olesna prawie zawsze ciężko nam się grało na ich terenie. To przeciwnik bezpośrednio nas w tabeli wyprzedzający, więc zrozumiałe było, że jechaliśmy z nastawieniem walki o pełną pulę. Ostatecznie zremisowaliśmy, choć oczywiście była szansa na wywalczenie kompletu punktów. Stworzyliśmy sobie dwie stuprocentowe okazje, choć równie dobrze mogliśmy też stracić bramkę. Dlatego podsumowując, uważam, że w końcowym rozrachunku to jednak cenna zdobycz.

- Walki obu drużynom nie można było odmówić, ale zarówno Olesno jak i Start miały kłopot z grą ofensywną. Bo tych sytuacji na przestrzeni 90 minut za wiele nie oglądaliśmy i ofensywnie na kolana nikogo spotkanie rzucić nie mogło.

- Myślę, że o przebiegu spotkania zadecydowała stawka meczu. Obie drużyny są blisko siebie w tabeli i obie przede wszystkim nie chciały stracić bramki. Ofensywa dziś była na drugim miejscu, bo w pierwszej kolejności Olesno i my dążyły do tego, żeby nie dać się zaskoczyć przeciwnikowi. Mało było rzeczywiście klarownych okazji. Z naszej strony mieliśmy zalążki i może wyglądałoby to lepiej, gdyby chłopcy decydowali się na inne wybory i boiskowe decyzje. A tak większość ataków kończyła się w okolicach szesnastki. Była bardzo dobra akcja Maćka Świerczyńskiego, a w innej sędzia chyba się pospieszył z interpretacją sytuacji z Kamilem Smolarczykiem pod bramką gospodarzy i gwizdnął faul, gdy udało mu się oderwać od obrońcy. Ale nie ma co gdybać. Mamy remis i trzeba go szanować.

- Cieszy, że po dwóch porażkach w końcu zapunktowaliśmy na niewygodnym dla nas terenie, nie tracąc bramki. A przed nami kolejny niezwykle ważny mecz z kolejną ekipą znajdującą się blisko Startu w tabeli. Pojedynek z Gronowicami to może być trudna przeprawa, choć z drugiej strony w takich właśnie spotkaniach należy bezwzględnie punktować.

- Faktycznie to przeciwnik znajdujący się blisko nas w tabeli. Wiemy, że każdy mecz, który nas czeka, jest ważny, ale z sąsiadami punkty wywalczone na boisku mogą okazać się kluczowe w walce o utrzymanie. Chcemy oczywiście wygrać i zrobimy wszystko aby tak się stało. Ale przeciwnika absolutnie nie lekceważymy, bo wiemy, że takie mecze są przeważnie najtrudniejsze. [rozmawiał KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy