Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Kolejny raz gonimy przeciwnika"

Odsłony: 1157

 

StartNamyslow.pl: - Choć pojedynki LZS-u Kup ze Startem mają krótką historię, to jednak w meczach z udziałem tych drużyn zawsze jest emocjonująco do ostatnich sekund gry. Tak też było i tym razem.

Grzegorz ŚWIERCZEK (trener LZS-u Kup): - Faktycznie tak było, więc możemy powiedzieć, że tradycji stało się zadość. Mimo ostatniej wiosennej porażki u siebie ze Startem, gdy przegraliśmy po dwóch golach Żołnowskiego po stałych fragmentach, teraz wygraliśmy, czyli wróciliśmy na właściwe tory (uśmiech). Pokonaliśmy dziś Start Namysłów i to jest powód do zadowolenia. Uważam, że byliśmy zespołem o tą jedną bramkę lepszym. Do stanu 2-0 mieliśmy grę pod pełną kontrolą. Ale wszystko wymknęło nam się spod kontroli po strzeleniu przez Start bramki kontaktowej. Wcześniej gospodarze właściwie nie stworzyli sobie bramkowej sytuacji. Chłopcy z Namysłowa byli tym faktem chyba lekko podłamani, choć później złapali wiatr w żagle. Złapali kontakt na 1-2, potem jeden z moich zawodników spadł z boiska po obejrzeniu drugiej żółtej kartki. Był nim defensywny pomocnik Stręk. A w finalnym momencie oglądaliśmy przestrzelony przez Start rzut karny. Cieszymy się z trzech punktów, bo po godzinie gry straciliśmy kontrolę nad meczem i on mógł się zakończyć różnie, włącznie z naszą porażką. Cieszę się że mój zespół powalczył do ostatnich minut, a zespół z Namysłowa przegrał mecz na własne życzenie. Rywale mieli wynik na tacy, bo był i dla nich rzut karny i świetna sytuacja sam na sam, więc mogli osiągnąć minimum remis. Ale to my zabieramy trzy punkty do Kup.

- Dzisiejsza wygrana jest ważna dla Pana zespołu nie tylko w kontekście punktowym, bo tu oderwaliście się od zespołów dołu tabeli. Ale to również ważne zwycięstwo w kontekście psychologicznym, bo w ostatnim czasie chyba nie wszystko szło po Pańskiej myśli, jeśli chodzi o realizację założeń, a boiskową rzeczywistość.

- Zgadza się. Wygrywamy dopiero piąty mecz w tej rundzie, choć zakładaliśmy na tym etapie dosyć spokojny byt w tabeli. Stało się jednak troszeczkę inaczej po słabszym początku rundy jesiennej. Może nastąpi odrobina uspokojenia, ponieważ cały czas podkreślam swoim zawodnikom, że mecze najistotniejsze z punktu widzenia walki o utrzymanie, to mecze z drużynami walczącymi o uniknięcie degradacji. A to mecze, które do tej pory wygraliśmy, czyli z Gronowicami, Kolonowskim, Gogolinem, Namysłowem i Krasiejowem. To są tzw. spotkania o sześć punktów, więc później bezpośrednie pojedynki w kontekście całej tabeli będą niezwykle istotne. Oczywiście w każdym meczu walczymy o trzy punkty i tak też będzie w najbliższej grze z Agroplonem Głuszyna. Póki co walczymy o jak najlepszą pozycję przed przerwą zimową. [rozmawiał KK]

Fot.: Nie ma się co dziwić radości Grzegorza Świerczka (na zdjęciu), bo jego LZS Kup w Namysłowie nie przegrywa.

 

StartNamyslow.pl: - Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Startu, choć po prawdzie zabrakło dosłownie odrobiny szczęścia, abyśmy rzutem na taśmę zapunktowali.

Damian ZALWERT (grający trener Startu Namysłów): - Faktycznie nie był to najlepszy w naszym wykonaniu mecz. Kolejny raz gonimy przeciwnika, tym razem od stanu 0-2. Paradoksalnie odważniej zaatakowaliśmy w momencie, gdy straciliśmy drugą bramkę. Graliśmy do przodu, stwarzając sobie sytuacje. W drugiej połowie nasza przewaga była już wyraźna, tym bardziej że rywal ustawił się defensywnie, a dodatkowo za czerwoną kartkę jeden z graczy Kup musiał opuścić boisko. Właściwie w tym okresie zagroził nam jedynie strzałem, który wylądował na poprzeczce. Dobrze wprowadził się na boisko Kamil Smolarczyk, bo zaraz po wejściu z ławki zdobył bramkę. A jego występ byłby bardzo dobry, gdyby niedługo potem wykorzystał świetną okazję sam na sam. Do końca spotkania mieliśmy inicjatywę i w pewien sposób wynagrodziło nam to rzutem karnym w przedłużonym czasie gry. Mogliśmy wytargać remis, ale niestety piłka trafiła w poprzeczkę i zamiast 2-2, było 1-2. Jeszcze w 90+5’ moim zdaniem arbiter podjął kontrowersyjną decyzję o anulowania gola Maćka Świerczyńskiego, który trafił do siatki. No i nie uzyskaliśmy remisu, bo oficjalnie mecz zakończył się rezultatem 2-1 dla gości. A to oznacza naszą porażkę. [wysłuchał KK]

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy