Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Zadecydowała walka i determinacja"

Odsłony: 1492

StartNamyslow.pl: - Biorąc pod uwagę przebieg spotkania, z Pana perspektywy Polonia wywiozła z Namysłowa tylko punkt czy aż punkt?

Andrzej MARCÓW (trener Polonii Głubczyce): - W pierwszej połowie, mimo, że Namysłów grał bardzo agresywnie i stworzył sobie wtedy jedną dobrą okazję po rzucie rożnym, po którym strzelał groźnie Sarnowski, to rywal pozytywnie mnie zaskoczył. Negatywnie zaskoczyła mnie natomiast nasza postawa, bo dopiero po stracie bramki zobaczyłem Polonię, którą pamiętam sprzed paru tygodni. Nie widziałem natomiast długimi okresami Polonii, która przyjeżdża w gości i dyktuje warunki grając ładną piłkę.

- Czwarty remis z rzędu zespołu, który znajduje się w ścisłej czołówce, a który przez wiele tygodni był zdecydowanym liderem, to jednak dla kibiców z Głubczyc rozczarowanie. Bo nie dość, że nie możecie od czterech gier wygrać, to jeszcze straciliście fotel lidera i teraz to Wy musicie gonić.

- Na obecny stan rzeczy składa się kilka czynników, o których większości przeciwników nie wiadomo. Pierwszy, to zmiana ustawienia drużyny. Druga, to zmiana dni treningów. Trzecia wreszcie, to wymiana całego środka pola. Ten zespół potrzebuje więc trochę zgrania, aby wszystko funkcjonowało po myśli mojej i kibiców. Wspomniane zmiany mają wpływ na grę i zdobycz punktową. Ale straty punktów nie wynikały wiosną tylko z naszej nowej sytuacji, bo w paru meczach traciliśmy gole w końcówkach spotkań po rzutach karnych. Z Ozimkiem brakło nam w końcówce koncentracji przy stanie 2-1. A z TOR-em nawet rywale potwierdzili, że karny przeciw nam nie powinien być podyktowany. Zabrakło więc nie tylko umiejętności, ale i szczęścia. Już jednak wcześniej zapowiadałem, że wiosną punktować będą drużyny z dołu tabeli kosztem tych z lokat wyższych. Determinacja walki o konkretne cele jest tu zrozumiała. A z drugiej strony, im więcej ekip zamieszanych w czołówce w walce o prymat, tym lepiej dla atrakcyjności IV ligi.

- Obecnie sytuacja w czołówce jest bardzo ciekawa, bo trzy drużyny – w tym Polonia – legitymują się dorobkiem 50 punktów, a goniąca Małapanew ma 2 oczka straty. Zakładam jednak, że Głubczyce nie składają broni i Pan wraz z zespołem do końca walczył będzie o pierwsze miejsce?

- Walczymy o jak najwyższe cele, chcąc w każdym kolejnym spotkaniu zagrać jak najlepszy futbol. Nie zawsze się to jednak udaje. Chwaląc Namysłów, przyznam, że Wasz zespół zaskoczył mnie pozytywnie walką i zaangażowaniem, aczkolwiek uważam, że w wielu sytuacjach graliście na pograniczu fauli, albo wręcz faul, które arbiter odpuszczał. To też wpłynęło na mój zespół w jakimś stopniu, gdyż grał bardzo bojaźliwie. Dopiero po stracie bramki Polonia ruszyła i grała wysoko oraz dosyć szybko. To zaangażowanie momentami mogło się podobać. Ale 20 minut dobrej gry, to trochę za mało, żeby wygrać mecz. Oczywiście nie składamy broni, choć jestem realistą i zdaję sobie sprawę, że na III ligę trzeba być przygotowanym finansowo i organizacyjnie. Jeśli dla przykładu w III lidze opolsko-śląskiej zagrają Czaniec z Gorzowem Wielkopolskim, to między tymi ośrodkami jest odległość 540 kilometrów. A to na tym poziomie absurdalne odległości.

- Dziękując za rozmowę, życzę przełamania serii czterech z rzędu remisów i zagarnięcia w końcu pełnej puli.

- Postaramy się tą serię przełamać. [rozmawiał KK]

Fot.: Trener Polonii Andrzej Marców był pod wrażeniem waleczności czerwono-czarnych. [zdjęcie: Mateusz Porzucek]

 

StartNamyslow.pl: - Przed meczem z Polonią, czołowym zespołem rozgrywek, remis pewnie przyjęlibyśmy z zadowoleniem, ale po ostatnim gwizdku odczuwaliśmy jednak niedosyt. Bo Start zagrał dobry mecz, ale osiągnął jedynie podział punktów.

Grzegorz ROSIEK (trener Startu Namysłów): - Zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż w Ozimku, natomiast zawsze wyznaję teorię, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. W mojej ocenię z Polonią byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym od faworyta, ale niestety, fenomenalna bramka rywali ze szpica w okienko zdecydowała o tym, że po trzy punkty nie sięgnęliśmy.

- Lepiej prezentowaliśmy się w polu, ale nie stworzyliśmy zbyt wielu klarownych okazji. Czy to główny problem drużyny, jeśli chodzi o oczekiwania trenera?

- Chciałbym zwrócić uwagę, że graliśmy jednak z jedną z najlepszych drużyn ligi, więc siłą rzeczy nie spodziewaliśmy się, że będziemy kreować sporo sytuacji. A jednak udało ich się nam kilka stworzyć, bo oprócz gola Smolarczyka, dwie setki miał także Sarnowski. Mogliśmy więc ten mecz jednak rozstrzygnąć po swojej myśli. Inna sprawa, że straciliśmy fantastycznego gola, który był ozdobą meczu.

- Paradoksalnie jednak, mimo remisu, chłopcy trochę kibiców podbudowali swoją grą i delikatny optymizm może w nas ponownie zagościć. Bo graliśmy ciekawą piłkę na tle wymagającego przeciwnika. Pozostaje tyko czekać na powtarzalność ze strony Startu i może wreszcie oderwiemy się od zespołów najbardziej zagrożonych spadkiem.

- O przebiegu meczu w głównym stopniu zadecydowała z naszej strony walka i determinacja. Pod tym kątem wyglądaliśmy o niebo lepiej niż w Ozimku. Wrócił dodatkowo do grania jeden ze stoperów, więc miałem też większe pole manewru jeśli chodzi o grę obrony i środka pola. [rozmawiał KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy