Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Nasz czub zawiódł"

Odsłony: 1559

Grzegorz ŚWIERCZEK (trener LZS-u Kup): - Liczyliśmy na zwycięstwo i awans do kolejnej rundy Pucharu Polski na szczeblu okręgu. Nie ukrywam, że sukces przyszedł po wielkich trudach. Nie wiedzieliśmy jaką mamy obecnie moc i siłę, a wiadomo, że dodatkowo każdy oswaja się teraz z naturalną nawierzchnią po okresie sparingów na sztucznych boiskach. Było trochę niewiadomych. Najważniejsze, że przeszliśmy do półfinału. Namysłów jest naprawdę dobrym zespołem. Ma dużą siłę ofensywną, nieco mniejszą defensywną. Mieliśmy duży kryzys w końcówce pierwszej połowy, gdy rywal narzucił nam wtedy mocno swoje warunki. Start stworzył wówczas trzy bardzo groźne sytuacje, ale na wysokości zadania stanął mój bramkarz Żurawski. I to były nasze najtrudniejsze chwile, bo po przerwie mecz się już wyrównał. Owszem, Namysłów dalej operował piłką, ale to wynikało z naszego stylu gry i filozofii. W lidze zamierzamy grać tak samo, czyli niskim pressingiem, czekając na rywala i z możliwością przeprowadzenia szybkiej kontry. Ewentualnie czekając na stały fragment gry. Znamy swoje możliwości i siłę, więc jest to taktyka przemyślana i skrojona pod zespół. Tym bardziej, że zespół opuścił Sobczak, przechodząc do Głuszyny. A to był główny kreator naszej gry. Nie mogłem dziś też skorzystać z kontuzjowanych Stręka i Grabowieckiego. Stąd nasze defensywne ustawienie w środku pola. A taktyka? Zdała egzamin, bo drugie 45 minut było już bardzo wyrównane. Był to mecz do pierwszej bramki. W ostatniej fazie gry ze swojej słabszej nogi uderzył Pudełko i trafił do siatki. Bramkarz Namysłowa mógł się moim zdaniem popisać lepszą interwencją, gdyż strzał był do złapania. Ale wpadło, więc cieszymy się, bo to prowadzenie dowieźliśmy do końca. Z tyłu zagraliśmy na zero, więc i tu są powody do zadowolenia.

StartNamyslow.pl: - Takie pucharowe przetarcie, to idealne wprowadzenie przed meczami ligowymi. No to zapytam czy trener Świerczek jest już zadowolony z formy swoich podopiecznych czy jednak będą przed następnym weekendem korekty?

- Na pewno w lidze będą korekty, choćby przed pierwszą grą z Po-Ra-Wiem. Z wiceliderem gramy u siebie, więc przeprawa z Namysłowem faktycznie idealnie się nam trafiła. Mamy już wstępną wykładnię na ligę. Korekty przewiduję na czterech pozycjach, ponieważ za kartki pauzować będą Koczanowski i Marcinów, a Kupczak z Szypułą mają do załatwienia sprawy rodzinne. Będziemy musieli znaleźć odpowiednie na silnego rywala rozwiązanie.

- Czy można już mówić, że trener Świerczek ma patent na Start Namysłów? To Pański czwarty mecz w roli trenera LZS-u Kup z naszym zespołem i do tej pory ani razu Pan pnie przegrał.

- Faktycznie, jesteśmy bez porażki. W naszym województwie prowadziłem już kilka klubów przeciwko Startowi, czy to Olesno czy Piasta Strzelce Opolskie i wyniki były różne. Ale patrząc na dokonania Kup ze Startem, można rzeczywiście mówić o pewnym patencie z moim zaprzyjaźnionym klubem, w którym spędziłem kilka fajnych lat. Nie przegrywamy ze Startem i chcielibyśmy tą serię podtrzymać także w lidze. [rozmawiał KK]

Fot.: Grzegorz Świerczek jako trener LZS Kup wypracował w meczach z nami swoisty patent, gdyż zagrał już przeciw Startowi
4-krotnie i ani razu nie przegrał. [zdjęcie: http://pluks.pomologia.pl]

 

StartNamyslow.pl: - Wracamy do Namysłowa ze sporym niedosytem, bo w przekroju 90 minut to czerwono-czarni byli drużyną lepszą.

Grzegorz ROSIEK (szkoleniowiec Startu Namysłów): - Co nie zmienia faktu, że liczy się to, co znalazło się w siatce. Tłumaczenie, że lepiej graliśmy, że byliśmy lepsi, nie tu żadnego znaczenia. To Kup jest zespołem, który awansował dalej, co ostatecznie weryfikuje uzyskany przez nich wynik.

- Wynik na pewno nie jest zadowalający, natomiast czy był Pan zadowolony z gry swojego zespołu czy jednak wymaga ona jeszcze poprawy?

- Uważam, że zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie. To z pewnością dobre przetarcie w kontekście przygotowań do ligi. Graliśmy przez cały mecz bardzo konsekwentnie, do tego będąc skoncentrowanymi. Ale jeden błąd w ustawieniu formacji środkowej spowodował, że ostatecznie straciliśmy jednego, jak się potem okazało, decydującego dla losów meczu gola. Większym problemem jest jednak fakt, że żadnego gola nie strzeliliśmy, mimo że wykreowaliśmy sobie kilka bardzo dobrych sytuacji. Nie spodziewaliśmy się, że w Kup będziemy mieć nie wiadomo ile okazji, bo to solidny zespół z niezłą defensywą, o czym świadczy liczba straconych goli w rundzie jesiennej. Natomiast, to co stworzyliśmy, w zupełności powinno nam wystarczyć do spokojnego prowadzenia dwa, albo i trzy zero. Nie stanęliśmy jednak na wysokości zadania. Nasz czub zawiódł i dlatego w pucharze już nie gramy. [rozmawiał KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy