Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Zrealizowaliśmy założenia"

Odsłony: 5690

StartNamyslow.pl: - Przyjechaliście do Namysłowa z nastawieniem przełamania po premierowej porażce z Polonią Głubczyce, ale ostatecznie się to Wam nie udało.

Piotr SŁUPIK (II trener KS-u Krasiejów, w zastępstwie nieobecnego Mateusza PINKAWY): - No nie udało się. Po niezłym meczu z Polonią przyjechaliśmy do Namysłowa nie tyle z nastawieniem wygrania meczu – z uwagi na spore braki kadrowe. Ale zakładaliśmy zdobycie minimum jednego punktu. Gramy całkiem nieźle, więc liczyliśmy na jakąś bramkę z kontry, co kibice mogli pewnie zauważyć po naszym sposobie grania. Graliśmy defensywnie, licząc na swoje sytuacje. Po wyjazdowym meczu ze Startem z ubiegłego sezonu spodziewaliśmy się trudnej rywalizacji i tak też na boisku było. Wtedy szczęście bardziej sprzyjało nam, gdzie to my strzeliliśmy jedną bramkę, a sami nie daliśmy sobie nic strzelić. Wtedy mecz wygraliśmy, a teraz było na odwrót. Cały mecz dobrze pracowaliśmy w defensywie, ale straciliśmy gola po strzale i rykoszecie z rzutu wolnego. Tym razem szczęście dopisało gospodarzom i oddało im to, co stracili z nami w ubiegłym sezonie.

- Przed spotkaniem kibice w Namysłowie mieli lekkie obawy o końcowy rezultat właśnie z uwagi na solidną grą Pańskiego zespołu w ubiegłym sezonie. Wtedy ugraliśmy z Wami raptem jeden punkt. Potwierdziliście jednak, że jesteście zespołem bardzo solidnym w obronie, choć w sobotę posiadającym nieco mniej atutów z przodu. Z perspektywy krasiejowskiej szatni jest chyba pewien niedosyt?

- Nie układała nam się gra ze Startem, tak jakbyśmy tego chcieli. To mogło być jednak spowodowane wspomnianymi przeze mnie brakami kadrowymi, bo zabrakło choćby Mateusza Pinkawy czy Przemka Konika. Ale są też pozytywy takiego meczu, bo przy absencjach graczy doświadczonych możemy dać szansę naszym młodym wychowankom. To chłopcy mający po 17-18 lat, którzy powoli są wprowadzani do drużyny. Wprowadziliśmy ich w końcówce meczu, gdy Start już prowadził i zagrał trochę defensywnie, więc i my mieliśmy wtedy więcej z gry. Niemniej chłopcy potwierdzili, że w najbliższym czasie warto na nich stawiać i mają szansę na częstszą grę w drużynie. A przecież o to w piłce między innymi chodzi, aby dawać wychowankom szansę grania w macierzystej drużynie.

- Za nami pierwsze koty za płoty. Ale coś „Dinozaury” na ten punktowy płot nie mogą się jeszcze wdrapać.

- Na razie jest ciężko, a i w środę nie będzie łatwiej, bo mamy mecz z silną Swornicą, która ma naprawdę niezłą ekipę. Jesteśmy jednak spokojnie nastawieni do grania. Żadnej presji nie mamy i wydaje mi się, że z czasem będzie to wyglądało u nas coraz lepiej. Że w końcu zaczniemy też punktować.

- No to życzę szybkiego odbicia się Pańskiej drużynie od punktowego dna. Zakładam też, że pewnie celem drużyny jest spokojna walka w środku tabeli, tak jak to miało miejsce w poprzednim sezonie?

- Jak najbardziej. Żadnego ciśnienia i wymogów ze strony zarządu nie mamy, a który tak naprawdę sami tworzymy. Myślę, że utrzymanie powinniśmy sobie spokojnie zapewnić, choć moim zdaniem w obecnym sezonie IV liga będzie jeszcze bardziej wyrównana niż w edycji ostatniej. Póki co zachowujemy spokój, bo po dwóch meczach nie ma co ferować jakichkolwiek wyroków. [rozmawiał KK]

Fot.: Sobotni sukces nad KS-em Krasiejów (na zdjęciu) przypadł czerwono-czarnym całkowicie zasłużenie.
[zdjęcie: Artur Musiał/StartNamyslow.pl]

 

Grzegorz ROSIEK (trener Startu Namysłów): - Wygraliśmy moim zdaniem w pełni zasłużenie. Nasz sukces nie podlegał żadnej wątpliwości. Z przebiegu wydarzeń na boisku jak najbardziej zasługiwaliśmy na odniesienie zwycięstwa. Borykamy się jednak ze strzelaniem bramek. Cały czas pracujemy nad tym elementem na treningach i myślę, że w najbliższym czasie zaczniemy się lepiej pod tym względem prezentować.

StartNamyslow.pl: - Faktycznie posiadaliśmy przewagę, prowadziliśmy grę, ale jak Pan oraz kibice zauważyli, był problem z wykorzystywaniem sytuacji podbramkowych. Ważne jednak, że udało się raz skutecznie sforsować defensywę dobrze broniących się gości.

- Zgadza się. Warto jednak sobie uświadomić, że w naszej drużynie grało sporo młodzieży. A ta ma swoje prawa, czego przykładem choćby zachowanie Włoszczyka, który w idealnej sytuacji powinien obsłużyć jednego z naszych napastników, tymczasem zdecydował się na inne, indywidualne rozwiązanie. Strzelił sam zamiast podawać do partnera mającego przed sobą pustą bramkę. No i zamiast spokojnie prowadzić 2-0, do końca musieliśmy być bardzo czujni i uważni. To jest młodość i musimy się z pewnymi mankamentami uporać. Musimy nad takimi zachowaniami pracować. Cieszę się, że udało nam się zrealizować założenia przyjęte w szatni. Stworzyliśmy kilka sytuacji, jakie ćwiczymy na treningach, więc możemy być zadowoleni, że to się nam sprawdza w boju.

- Słusznie Pan zauważył, że młodość rządzi się swoimi prawami. Trzeba jednak przyznać, że nasi młodzi czerwono-czarni dobrze wypadli z krasiejowianami. Pan wspomniał o Włoszczyku, natomiast dodałbym do niego choćby Kostrzewę, który z drugiej strony także mógł zaimponować kibicom.

- Miłosz zagrał bardzo dobre zawody. Trochę słabiej wypadł „Smolar” (Kamil Smolarczyk – przyp. aut.). Czytając pomeczowe sprawozdanie chciałbym przy okazji skorygować, że to Miłosz właśnie bardziej „palił” ataki, niż Kamil. Smolarczyk wraca dopiero po kontuzji i widać, że nie jest jeszcze w stu procentach przygotowany. Mam tu na myśli kwestię nie tyle fizyczną, co pewną barierę w głowie. Bo wiemy, że stać go na dużo więcej, ma spore umiejętności. Jest póki co zablokowany, ale będzie dostawał swoje szanse, żeby się w końcu przełamać.

- Kolejny mecz o punkty już w najbliższą środę. Rozumiem, że po początku rozgrywek chłopcy są bojowo nastawieni i na teren kędzierzyński, gdzie zagramy z Chemikiem, jedziemy z założeniem walki o pełną pulę.

- Po tym, jak zagraliśmy z Krasiejowem, czyli dobrze zorganizowaną piłkę, nie dając rywalom za wiele pograć, zakładam, że jeśli powtórzymy takie spotkanie w Kędzierzynie, to wywieziemy stamtąd trzy punkty. [rozmawiał KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy