Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

"Olimpijska" próba przed Startem

Odsłony: 160

Czas nie stoi w miejscu, a życie nie znosi próżni, futbolu nie wyłączając. Stara maksyma corocznie się powtarza, a kibice i piłkarze konstatują co najwyżej, że sukcesy lub porażki, to nieodłączny element piłki nożnej. Każdy jednak ma świadomość, że stajemy się z każdym dniem starsi, zdobywając kolejne doświadczenia. Namysłowski Start w ostatnich kilkunastu miesiącach zanotował dość wyraźny progres i z tego kibice mogą być zadowoleni. Szczególnie w pamięć zapadły nam mecze w 2018 roku, gdzie odwrotnie niż w latach wcześniejszych – więcej mieliśmy powodów do radości niż frasunku. Czy to efekt doświadczenia? W jakimś stopniu tak. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to oczywistym jest, że również względem rundy wiosennej nasi fani mają swoje oczekiwania. Jednym z kluczowych elementów dobrej gry i wyników są przygotowania. Te w zimie zaczęliśmy w drugim tygodniu stycznia, a dziś stoimy już właściwie u progu początku sezonu. Bo ten zacznie się dla nas dokładnie za 8 dni, wyjazdowym meczem z Victorią Chróścice. Sympatycy jedenastki z Pułaskiego są dobrej myśli, choć niepokoi ich nieco bilans gier kontrolnych. Bo tych za nami cztery, a na naszym koncie raptem jedno zwycięstwo. W ostatnią sobotę mieliśmy okazję sparować z dobrymi znajomymi, Polonią Kępno, z którą przegraliśmy 0-1 po nienajgorszej, ale jednak dość przeciętnej, jak na nasze możliwości, grze. Mówi się, że nie wynik jest w teście sprawą najważniejszą, ale to już ten czas, kiedy gra musi przekładać się na rezultat. No i jutro okazja do poprawy mankamentów ostatnia. Możemy ją śmiało nazwać próbą olimpijską przed startem ligi, bo zagramy z… Olimpią Lewin Brzeski. Słowo „Start” świadomie napisaliśmy z wielkiej litery (w nawiązaniu do naszej nazwy), choć mowa o początku wiosny. Ostatni test zapowiada się interesująco z kilku powodów. Raz, że zagramy z niedawnym ligowym przeciwnikiem. Dwa, że ten świetnie spisuje się w swoich rozgrywkach i jest spora szansa na to, że w czerwcu ponownie zamelduje się w najwyższej lidze Opolszczyzny. I wreszcie trzy, że znajdujemy w Lewinie kilka akcentów namysłowskich. I o tym wszystkim piszemy w kolejnych akapitach.

KS Olimpia Lewin Brzeski założony został w 1947 roku, a za barwy przyjął zestawienie biało-żółto-niebieskie. Długi czas „Olimpijczycy” nie stanowili większej siły na Opolszczyźnie, a nawet na swoim brzeskim podwórku. Zmieniło się to dopiero w 2008 r., gdy po raz pierwszy w historii awansowali do IV ligi opolskiej. W niej spędzili łącznie 8 sezonów, dostarczając swoim kibicom wielu radosnych chwil. Kres gry na tym poziomie nastąpił w 2016 r. gdy po kiepskim sezonie OLB znalazła się w okręgówce. W niej spędza trzeci sezon z rzędu, po zawirowaniach organizacyjno-finansowych próbując powrócić do IV ligi. I sporo wskazuje na to, że w tym roku powinno się to udać. Na półmetku rozgrywek lewinianie zgromadzili 33 punkty w 15 grach, notując 10 zwycięstw, 3 remisy i tylko 2 porażki. Strzelili rywalom 35 bramek, natomiast do ich siatki wpadło 17 goli (najmniej w całej stawce grupy I opolskiej klasy okręgowej). Na swoim terenie Olimpia zanotowała 5 zwycięstw i 2 porażki (bramki 20-9), podczas gdy w delegacji okazała się niepokonana, przywożąc z wyjazdów 5 wygranych i 3 remisy (gole 15-8). Co istotne, Olimpia ma tyle samo punktów, co liderujący LZS Skorogoszcz, a ustępuje mu jedynie gorszym bilansem meczu jesiennego (przegrywając wówczas 2-3). De facto „Olimpijczycy” przewodzili stawce przed ostatnią serią jesiennych gier, ale w ostatniej niespodziewanie ulegli u siebie Sokołowi Niemodlin (1-3) i stąd spadek na pozycję wicelidera. Inna sprawa, że nasi jutrzejsi przeciwnicy zagrali w wyraźnie okrojonym składzie, co pewnie miało spory wpływ na porażkę.

Mimo naprawdę bardzo dobrej jesieni, Olimpia i liderujący skorogoszczanie wcale nie mogą być niczego pewni. Bo przed nimi równie długa i intensywna wiosna, ale również ambitni i żądni chwały rywale, w postaci naciskającej Unii Kolnowskie (28 pkt.) oraz LZS-u Mechnice (27 „oczek”). A to dwie ekipy, które doskonale pamiętają smak IV-ligowych bojów i chętnie znów pojawiłyby się w tym zacnym gronie. My w każdym razie życzymy drużynie biało-żółto-niebieskich realizacji cichych planów z początku sezonu. A propos. W przypadku Olimpii i bardzo dobrej jesieni, ta miała jeden mało chwalebny wyjątek. Konkretnie klęskę z mocarnym sąsiadem, Stalą Brzeg, z którą przegrała w I rundzie Pucharu Polski aż 1-9. No, ale mówimy o solidnym III-ligowcu, więc tu lewinianie są usprawiedliwieni, choć porażkę w derbach musieli pewnie na swój sposób „odchorować”…

Póki co, wszystko zmierza w dość dobrym kierunku. Przygotowania do wiosny OLB zaczęło 7 stycznia, planując łącznie aż 8 gier kontrolnych. W pierwszej z nich (19.01) uległa IV-ligowej Pogoni Prudnik 0-1, natomiast tydzień później (26.01.) biało-żółto-niebiescy pokonali 2-1 Victorię Chróścice (gole: Doszna, Michalak). W trzecim teście (03.02.) Olimpia musiała uznać wyższość Moto-Jelcza Oława, z którym poległa 0-3. Dobrze poszło im w czwartej grze (09.02.), gdy pewnie ograli rywali z ligi, MKS Wołczyn, pokonując ich 5-2 (bramki: Moczko 3, Michalak oraz zawodnik testowany.). Z kolei w połowie lutego (16.03.) IV-ligowy TOR Dobrzeń Wielki okazał się od „Olimpijczyków” minimalnie lepszy, zwyciężając 2-1, choć do 85 minuty to OLB prowadziło. No i w ten sposób dotarliśmy do testu sprzed tygodnia i sparingowej „słodkiej zemsty”. Olimpia zagrała bowiem z Sokołem Niemodlin, który pozbawił jej pozycji lidera półmetka. No i po jednostronnym meczu OLB zdemolowało niemodlinian aż 6-0 (trafiali: Kowalik 2, Skut 2, Mendak i Dudek).

Fot.: Olmipia Lewin Brzeski (błękitno-niebieskie stroje), to w opolskiej okręgówce jeden z głównych kandydatów do awansu.
[zdjęcie: www.facebook.com/lzsolimpialewinbrzeski]

 

Po sparingach widać, że zagramy z zespołem solidnym, o całkiem sporych możliwościach, ale i pewnych mankamentach. Będzie więc okazja popracować ostro w polu i doszlifować swoje niedostatki na tle dość wymagającego przeciwnika. Przeciwnika, w którym odnajdujemy dwie znajome twarze, choć obie pochodzące z Brzegu. Pierwszą z nich jest Mateusz Fabiszewski, który po grze i opuszczeniu Startu w 2013 roku, w międzyczasie grał też Stali Brzeg, Orle Olszanka i Skalniku Gracze. Jesienią występował tam też Marcin Zajączkowski, zapamiętany w Namysłowie jako wiecznie uśmiechnięty i nakręcający dobry nastrój w drużynie zawodnik. „Zając” także grał po występach w Starcie w Orle Olszanka i Skalniku, ale także w LZS-ie Rybna i LZS-ie Żłobizna. Ciężko powiedzieć czy obu znajomych piłkarzy zobaczymy jutro na murawie, bo w okresie przygotowawczym w składzie Olimpii doszukaliśmy się tylko Marcina. Niemniej jeśli pojawią się obaj, to na pewno nasi chłopcy zamienią z nimi kilka zdań, wspominając stare dobre, między innymi III-ligowe czasy przy Pułaskiego.

Wspomnieliśmy na wstępie, że z Olimpią Lewin Brzeski rywalizowaliśmy na poziomie IV ligi opolskiej. Takich gier w XXI wieku odbyło się 8 (latach 2008-16), a bilans jest zdecydowanie korzystniejszy dla czerwono-czarnych. My bowiem wygraliśmy 6-krotnie, podczas gdy raz padł remis i raz wygrali „Olimpijczycy”. Dla nas najbardziej pamiętny był pojedynek do tej pory ostatni. 11 czerwca 2016 r. graliśmy w delegacji ze zdegradowaną już Olimpią o swoje IV-ligowe życie. Warunkiem było zwycięstwo i oczekiwanie na korzystne wyniki w dwóch innych meczach. W teorii „mission impossible” (i matematycznie jakieś 15% szans na powodzenie), w praktyce skończyło się dla nas bardzo szczęśliwie. Rywale grali dla nas, a my nie zmarnowaliśmy swoich szans, wygrywając w Lewinie 3-1 po dwóch golach Adriana Ptaka oraz trafieniu Ukraińca Oleksandra Lavrinenki. Wówczas przesunęliśmy się z 16-tej na 14-tą pozycję, jeszcze wtedy spadkową, ale już wtedy docierały do nas informacje, że jeśli Nadwiślan Góra wycofa się z III ligi, to wtedy my zostaniemy w IV-tej. I tak się kilka dni później faktycznie stało. To był w ogóle sezon w stylu „horror z happy endem”, o którym nikt już nie chce pamiętać. Zdecydowanie bardziej wolimy taki scenariusz, jaki miał miejsce wiosną 2018 roku i do 10. kolejki ubiegłorocznej jesieni.

Nasi chłopcy wciąż tworzą ciekawy i solidny kolektyw i mamy nadzieję, że jego namiastkę pokażą już w próbie generalnej z Olimpią. A w lidze znów nawiążą do pięknych chwil z poprzedniego roku i o fatalnej końcówce jesieni szybko zapomnimy.

Sparing nr 5 Olimpia Lewin Brzeski – Start Namysłów odbędzie się jutro (tj. sobota, 02.03.) na obiekcie w Lewinie Brzeskim. Początek rywalizacji ustalono na godz. 11:00. Chętnych kibiców, którzy zechcą obejrzeć czerwono-czarnych w „próbie olimpijskiej” serdecznie na to spotkanie zapraszamy. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy