Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Warto-ściowy sparing

Odsłony: 204

Już od miesiąca czerwono-czarni piłkarze z ulicy Pułaskiego wykuwają formę pod kątem wiosennych bojów w IV lidze opolskiej. 7 stycznia nasi chłopcy pod wodzą trenera Damiana Zalwerta pierwszy raz w 2019 roku spotkali się na treningu, więc dziś pewnie mało kto o tym pamięta. Praca bowiem wre, jest intensywna i nie ma czasu na chwilę przysłowiowego oddechu. Pamiętajmy jednak, że każda praca przekłada się później na określone efekty. My liczymy, że będą one wymiernymi, w postaci satysfakcjonujących wyników uzyskiwanych w najwyższej lidze Opolszczyzny. Oczywiście raz w tygodniu każdy szanujący się zespół sprawdza się na tle rywali, z którymi domówił grę kontrolną. W tej jednak materii nie wszystko ułożyło się po naszej myśli. I nie mamy wcale na myśli premierowej batalii w ostatni weekend stycznia, gdy polegliśmy wyraźnie z liderem grupy wschodniej IV ligi dolnośląskiej. Rezerwy Śląska Wrocław nie dały nam wówczas zbyt wielu możliwości na wyrównaną grę, stąd porażka 1-5 (honorowe trafienie Patryka Pabiniaka z karnego). Tydzień później (czyli 2 lutego) nasi pupile mieli z kolei sparować w Kluczborku z Żubrami Smarchowice Śląskie. Tak się jednak nie stało, gdyż kilkadziesiąt godzin przed umówionym terminem sąsiedzi zza miedzy poinformowali, że nie zdołają zebrać jedenastki zdolnej do gry. Szkoda, bo to miała być dla nas cenna jednostka treningowa (jak zresztą każdy mecz kontrolny we wczesnym etapie przygotowań). Nasi działacze próbowali jeszcze naprędce znaleźć chętnych do gry w zastępstwie, ale czasu było zbyt mało i ostatecznie zostaliśmy na przysłowiowym lodzie. Cóż, takie sytuacje też się w futbolu zdarzają.

Z tym większym więc zainteresowaniem wyczekujemy rywalizacji zaplanowanej na sobotnie przedpołudnie. Z samego rana czerwono-czarni wsiądą do autobusu, aby pokonać 120 kilometrów i w Sieradzu zagrać kolejny trudny test. Naszym rywalem będzie miejscowa Warta, która na półmetku swoich rozgrywek jest wiceliderem. A wicelider to nie byle jaki, bo mowa o poziomie IV ligi łódzkiej. Biało-zieloni mają duży apetyt, aby nawiązać do swojej dobrej tradycji i wrócić na należne im miejsce w III lidze. I trzeba przyznać, że z naszej perspektywy szanse mają na to bardzo duże. Po 16. kolejkach zespół prowadzony przez trenera Marcina Pyrdoła zgromadził 39 punktów, na które złożyło się 12 zwycięstw, 3 remisy i tylko 1 porażka (bramki 38-17). Wpadkę zespół sobotnich gospodarzy zaliczył z KS-em w Kutnie, przegrywając 0-2. Na swoich śmieciach Warta była prawie nieomylna, 6 meczów wygrywając i tylko raz remisując (2-2 z liderem RKS-em Radomsko), notując też bilans goli 21-9. Z kolei w delegacji ich aktualne dokonania, to 6 wygranych, 2 remisy i wspomniana porażka w Kutnie. Liga ligą, ale w Pucharze Polski (grupa Sieradz) Warta też sobie świetnie radzi. Za nią trzy spotkania i trzy efektowne zwycięstwa do zera (kolejno 7-0, 5-0 i w półfinale 3-0 z Pogonią Zduńska Wola). W finale biało-zieloni zmierzą się ze swoją działoszyńską imienniczką. Z kolei w PP na szczeblu wojewódzkim (czyli łódzkim) drużyna z Sieradza zacznie u siebie od ćwierćfinału, a jej rywalem będzie w kwietniu Pelikan Łowicz.

KS Warta Sieradz w XXI wieku aż 9 lat spędziła na poziomie III-ligowym. W kampaniach 2008/09 – 2015/16 było to 8 sezonów z rzędu. Natomiast w poprzednich rozgrywkach (2017/18) nie udało się beniaminkowi z Sieradza zachować tam miejsca i dlatego też w obecnej rywalizacji to de facto spadkowicz z III ligi. Kto wie czy o awansie nie zadecyduje mecz ostatniej kolejki sezonu, gdy naprzeciw siebie wybiegną w Radomsku ekipy RKS-u i Warty właśnie? Terminarz tak się ułożył, że to spotkanie może okazać się absolutnym hitem decydującym o być albo nie być obu ekip! Dodajmy przy okazji, że od 6. kolejki jesiennej Warta zanotował 9 kolejnych zwycięstw i dopiero w ostatniej serii z radomszczanami padł remis tę serię kończący.

Najlepszym strzelcem zespołu okazał się jesienią Adam Patora, autor 10 goli. Za nim w klubowym rankingu uplasowali się Dawid Przezak (9 trafień) oraz Łukasz Mitek (6 bramek, wszystkie z karnych). Co ciekawe, większość z 38 goli sieradzanie zdobyli po przerwie, bo aż 25. Przed zejściem do szatni udało się biało-zielonym pokonać bramkarzy przeciwników ledwie 13-krotnie. Z kolei częściej zespół tracił bramki przed przerwą (10 razy), niż w drugiej części zawodów (7 razy).

Fot.: W sobotę zagramy z Wartą Sieradz (białe stroje), wiceliderem IV ligi łódzkiej. [zdjęcie: Mateusz Zgorzyk]

 

Wydaje się, że w walce o awans liczyć się będą właśnie nasi sobotni przeciwnicy oraz lider RKS Radomsko. Były ekstraklasowicz wyprzedza Wartę o jeden punkt i wiosną będzie tam naprawdę gorąco, jeśli chodzi o rozgrywki. Teoretycznie do walki o promocję mogą się jeszcze włączyć LKS Kwiatkowice oraz KS Kutno (obie ekipy zgromadziły po 34 „oczka”), ale będzie im naprawdę niełatwo doszlusować do czołowej dwójki, która punkty jesienią traciła incydentalnie. My w każdym razie życzymy biało-zielonym wykonania zadania, które w praktyce da radość nie tylko drużynie i działaczom, ale przede wszystkim kibicom.

Drużyna z Sieradza przygotowania do wiosny rozpoczęła w drugim tygodniu stycznia. Do momentu wznowienia IV ligi łódzkiej, zespół zaplanował 7 meczów kontrolnych oraz udział w turnieju halowym. Dwa testy już zresztą za Wartą. W pierwszym z nich (25.01.) sieradzanie wygrali na wyjeździe 2-1 z III-ligowym Pelikanem Łowicz (gole: Kieplin 58’ dla Pelikana oraz Składowski 54’ i zawodnik testowany 85’ dla Warty). Grany przy minusowej temperaturze mecz miał wyrównany przebieg, a o sukcesie Warty zadecydowała większa skuteczność, mimo tego, że stworzyła mniej klarownych sytuacji. Co ciekawe, decydujące o losach testu trafienie padło w momencie, gdy Pelikan grał w osłabieniu (z powodu kontuzji 10 minut przed końcem z murawy zszedł Stolarczyk). Z kolei wczoraj nasi najbliżsi przeciwnicy zmierzyli się w Kluczborku z (także III-ligowym) MKS-em. Tym razem padł remis 2-2, co oczywiście należy uznać dobry wynik gości. W pierwszych 20 minutach Warta zdominowała miejscowych i Ci nie mieli wówczas zbyt wiele do powiedzenia. W tym okresie pięknego gola zdobył w 13’ Płaneta. W 30’ był jednak remis, po tym jak Lewandowski z 20 metrów pokonał golkipera z Sieradza. Po przerwie niepotrzebna próba kiwania zakończyła się dla Franczuka (MKS) stratą piłki i Warta ponownie wyszła na prowadzenie (gol w 66’ Zawodzińskiego). Tyle, że dwie minuty później (68’) do remisu doprowadził Krauz. To był „twardy” i szybki mecz, więc pewnie zadowoleni z tego faktu byli szkoleniowcy obu zespołów.

Warto też wspomnieć o rozegranych 19 stycznia w 27. Halowych Mistrzostwach Ziemi Sieradzkiej. W nich Warta potwierdziła, że jest czołową ekipą na swoich włościach, wygrywając turniej. Warta w grupie pokonała Pogoń Zduńską Wolę (2-1), zremisowała z Wartą Działoszyn (2-2), a na koniec pokonała Czarnych Rząśnia (2-0). W półfinale biało-zieloni okazali się lepsi od LKS-u Kwiatkowice (2-0), natomiast w meczu o prymat także 2-0 pokonali Pogoń Zduńską Wolę. Najlepszym strzelcem turnieju został Łukasz Chojecki z Warty, autor 5 goli. Z kolei po 2 trafienia zaliczyli inni „Warciarze”, Michał Sitarz i

Łukasz Mitek. Z kolei najlepszym golkiperem mistrzostw obwołano Macieja Mielczarza. Tak, tak, to golkiper znany kibicom z występów w Ekstraklasie (w barwach Lecha Poznań, Amicy Wronki, Korony Kielce oraz Widzewa Łódź rozegrał łącznie 172 mecze). To jednocześnie najbardziej znany zawodnik w aktualnej kadrze Warty, w której występuje od sezonu 2016/17.

Czego możemy się spodziewać po teście w Sieradzu? Na pewno tego, że Warta będzie nie mniej wymagającym rywalem niż Śląsk II Wrocław. Wydaje się, że potencjał rywali jest wyraźnie lepszy niż czerwono-czarnych, ale wcale z tego powodu nie zamierzamy umniejszać naszym graczom. Raczej powinniśmy być zadowoleni, że możemy się sprawdzić z kolejnym mocnym przeciwnikiem. W końcu każdy pojedynek, to jakaś lekcja i możliwość nauki. Oczywiście ktoś może nam zarzucić, że nie wierzymy w chłopaków i z góry nastawiamy kibiców na ewentualne, spokojne przyjęcie kolejnej porażki. Otóż nie, bo oczywiście liczymy, że ekipa Startu podejmie rękawicę i powalczy właśnie o wygraną. Tyle, że w praktyce niewiele będzie oznaczać poza satysfakcją. Przed każdym spotkaniem życzymy swojej drużynie sukcesu i tak też będzie przed pierwszym sobotnim gwizdkiem. Już nas ciekawość zżera, jak NKS wypadnie i jakie wrażenia będziemy mieć dla Was po końcowym gwizdku. Spodziewać się raczej wypada scenariusza polegającego na prowadzeniu gry przez gospodarzy oraz koncentracji na działaniach defensywnych ze strony namysłowian. Plus oczywiście kontry i stałe fragmenty gry, z czego zresztą słyniemy. A co z tego wyjdzie? O tym przekonamy się w sobotnie, wczesne popołudnie. Z tak wymagającym przeciwnikiem na pewno wnioski po meczu trener wyciągnie. Zagrać więc z Wartą warto, bo będzie to niewątpliwie… warto-ściowy sparing.

Sparing nr 2 Warta Sieradz – Start Namysłów odbędzie się w sobotę (tj. 09.02.br.) w Sieradzu. Początek rywalizacji ustalono na godz. 11:00. W imieniu organizatorów test-meczu, serdecznie wszystkich kibiców Warty i czerwono-czarnych na ten pojedynek zapraszamy. Goli nie powinno zabraknąć. [KK]

 
 
 
 
Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy