Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Rehabilitacja w hicie?

Odsłony: 163

Piękna seria piłkarzy namysłowskiego Startu dobiegła końca. W ostatnią sobotę 11 kolejnych gier bez porażki boleśnie zastopowała nam krapkowicka Unia, gromiąc nas aż 5-1! Co dla czerwono-czarnych fanów najbardziej szokujące, to fakt, że chłopcy stracili 5 bramek w jednym meczu, a przecież podczas wspomnianej serii do namysłowskiej sieci wpadły raptem 3 piłki. Szczegóły spotkania zdołaliśmy już rozłożyć na czynniki pierwsze, więc wiemy już, że głównym katalizatorem klęski była czerwona kartka Dominika Urygi, którą ten zobaczył w 52 minucie meczu. Wówczas rywale prowadzili już 2-1 (choć to Start jako pierwszy otworzył wynik) i od tego momentu poszło im z górki. Uniści osiągnęli wyraźną przewagę w polu i dobijali Start kolejnymi trafieniami. Stało się i już się nie odstanie. My możemy się jedynie pocieszać, że każda, nawet najpiękniejsza seria najlepszych klubów świata ma swój kres, więc nie będziemy tu rozdzierać szat. Ważne, aby chłopcy wyciągnęli wnioski ze wstydliwej wpadki i przekuli ją w sukces podczas kolejnych gier. Tych przed nami jeszcze cztery, więc bardzo jesteśmy ciekawi, jak zareaguje zespół i trener po (oby chwilowym) tąpnięciu w Krapkowicach. Mamy nadzieję, że to typowy wypadek przy pracy i jutro wszystko wróci do normy. Ale o tym, jak jest w rzeczywistości, przekonamy się podczas 90 minut z udziałem ekipy Damiana Zalwerta oraz „Chemicznych” z Kędzierzyna-Koźla. Tak się składa, że do Namysłowa zawita dobrze znany nam z boiska i trybun Chemik. I o ile z kędzierzynianami w XXI wieku gra nam się wyjątkowo ciężko, to na to spotkanie czekają przede wszystkim fanatycy nie tylko klubów z Namysłowa i Kędzierzyna. Spotkania Startu i TS-u od kilku lat są kibicowskim języczkiem u wagi, skupiającym (nomen omen) uwagę niemal całej Opolszczyzny. Śpiewy na trybunach, głośny i regularny doping, a do tego niemal zawsze ciekawe oprawy z obu stron. Czy tak będzie i tym razem? Trudno powiedzieć, choć wiele na to wskazuje, bo w sieci widać wzajemną mobilizację obu ekip przed sobotnią rywalizacją. Trybuny swoje, ale mecz musi być rozegrany na zielonej murawie i tu powstaje pytanie. Czy w kibicowskim hicie Start zdoła zrehabilitować się przed swoimi kibicami za „czarną sobotę” w Krapkowicach? O tym oraz o innych smaczkach czekającego nas widowisko piszemy w kolejnych akapitach.

REHABILITACJA W HICIE?

NKS Start
Namysłów

Chemik Kędzierzyn-Koźle

Zwycięstwa we wzajemnych meczach w XXI w.

2

6

Zwycięstwa, gdy gospodarzem był Start

2

1

Najwięcej goli we wzajemnych meczach w XXI w.

P.Pabiniak 3

Łysek 6

Punkty w bieżącym sezonie (IV liga)

22

13

Bramki zdobyte w obecnym sezonie (IV liga)

12

15

Bramki stracone w bieżącym sezonie (IV liga)

8

15

Aktualna seria w IV lidze

7 domowych gier bez porażki

6 meczów bez remisu


Zacznijmy od najistotniejszych faktów związanych z rywalem. Chemik od momentu ostatniego awansu do IV ligi w 2012 roku, w pierwszych trzech sezonach plasował się w czołowej szóstce. Dopiero trzy sezony temu (2015/16) nieco obniżył loty i zakończył ligę na 11. pozycji. Z kolei w rywalizacji 2016/17 zespół niebiesko-biało-czerwonych do ostatniej kolejki bił się o uniknięcie spadku do okręgówki. De facto biły się trzy drużyny, tj. Chemik, nasz Start i TOR Dobrzeń Wielki, który z tej rywalizacji wyszedł jako przegrany. „Chemiczni” zajęli wówczas 14. miejsce (Start ostatnie bezpieczne, czyli 15-te), gromadząc 35 punktów w 34 spotkaniach (8-11-15, bramki 33-50). Z kolei w poprzedniej kampanii (2017/18) drużyna z Kędzierzyna uplasowała się na 7. miejscu, w 34 grach gromadząc 56 punktów. To dobry wynik, przekładający się matematycznie na 17 zwycięstw, 6 remisów i 11 porażek. Rywale zdobyli wówczas 67 goli, natomiast sami stracili ich 47. Dość logicznym dla tamtejszych fanów wydawał się fakt, że i w obecnym sezonie ich pupile lokować się będą w górnej połówce tabeli. Tymczasem po 11. kolejkach może i nie jest źle, ale za dobrze też nie. Team prowadzony przez trenera Tomasza Hejduka zamyka pierwszą dziesiątkę, mając w dorobku 13 punktów, na które składają się 4 zwycięstwa, 1 remis i 6 porażek. W bramkach bilans jest równy, tzn. 15-15. Na razie „Chemiczni” grają niemal bezkompromisowo, bo w ich dorobku tylko jeden podział punktów (2-2 u siebie z silną Małąpanwią). W delegacji na ich koncie 2 zwycięstwa i 3 porażki, więc już choćby ten fakt skłania nas ku postawieniu tezy, że w sobotę też powinniśmy zobaczyć rozstrzygnięcie. Potwierdza to choćby ich obecna seria, a więc 6 kolejnych gier bez remisu. Dość powiedzieć, że ostatni podział punktów w delegacji nasi jutrzejsi goście zanotowali w ubiegłym roku! Konkretnie w Święto Niepodległości, gdy 2-2 zremisowali w Strzelcach Opolskich.

Aktualna forma Chemika? Można ją przyrównać do trwającej właśnie pory roku. Bo jak to jesienią, czasem zaświeci słońce, czasem spadnie deszcz. I Kędzierzynie a to wygrają, a to znów dadzą sobie odebrać punkty. Zaczęli w premierze od domowego 1-3 ze Starowicami, by w drugiej kolejce przegrać też (0-1) ze Swornicą. Dopiero w trzeciej grze sięgnęli po komplet, wygrywając 1-0 z Piastem. Potem „Chemiczni” poprawili wyjazdowym sukcesem 3-1 w Chróścicach i wydawało się, że wskoczyli na właściwe tory. Ale po wspomnianym remisie (2-2) z Ozimkiem, nastąpiła porażka 1-3 w Gogolinie. Gorzej, że tydzień później zespół ten przegrał u siebie 0-1 ze Skalnikiem i zrobiło się nerwowo. 29 września kędzierzynianie pojechali jednak do Olesna, gdzie po niełatwym boju wygrali 2-0 z tamtejszym OKS-em. W 9. serii przegrali jednak z liderem, Polonią Głubczyce 1-2, a w kolejnej serii zaliczyli rozczarowującą wpadkę w Dobrzeniu, gdzie polegli 1-2. I dopiero ostatni pojedynek wlał w serca kibiców nieco optymizmu, bo Chemik pewnie pokonał Pogoń Prudnik, notując przy okazji najwyższe zwycięstwo w sezonie (3-0). I na tym spotkaniu na chwilę się pochylimy, bo jak mówią, jesteś tak dobry jak Twój ostatni mecz. Tu Chemik od początku dyktował warunki gry i do przerwy powinien prowadzić więcej niż tylko jednym golem, którego zdobył Paczulla. Kędzierzynianie dwukrotnie bowiem trafili w konstrukcję bramki gości. Z biegiem czasu przewaga ekipy z Kuźniczki zaczęła jeszcze wzrastać i w końcu worek z golami się rozwiązał. Najpierw Lechowicz wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego, a wynik ustalił sprytnym lobem rezerwowy Pigut. Co równie istotne, defensywa niebiesko-biało-czerwonych zupełnie wyłączyła z gry groźny duet Rudzki – Cisse, co ma niebagatelne znaczenie w kontekście naszej ofensywy.

Fot.: Mecze Startu Namysłów z kędzierzyńskim Chemikiem kojarzone są przez kibiców głównie przez pryzmat trybun. Czy tak będzie i tym razem?
[zdjęcie: www.12zawodnik.pl]

 

Dziś, jak pisaliśmy, Chemik zajmuje dość odległą 10. pozycję, ale według nas z perspektywami marszu w górę tabeli. Bo to zespół potrafiący grać w piłkę i mający patent, na… namysłowian. Jeśli pójdziemy na wymianę ciosów, to ten mecz może być niezłą petardą w odbiorze. Ale znając spokój namysłowskiego trenera, ten na taki scenariusz raczej pokręci nosem. Start nie czuje się bowiem za dobrze w meczu otartym. Czwarty obecnie zespół w tabeli zdecydowanie bardziej preferuje „szwajcarski rygiel” z domieszką zaczepek w ofensywie. Czy to oznacza, że pozwolimy gościom prowadzić grę? Tu nie podejmujemy się ferować scenariusza, bo wszystko będzie determinował wynik. Start z 22 punktami na koncie ma komfortową sytuację mimo ostatniej wpadki. To Chemik musi w tej chwili spoglądać za siebie, mimo, że nad potencjalną strefą spadkową ma w tej chwili bezpieczny zapas 7 „oczek”. No, ale każda strata punktów może ten dystans niwelować, więc znając trenera Hejduka, ten w zawiłe kalkulacje i ustawienie zespołu destrukcyjnie raczej bawił się nie będzie. Tym bardziej, że możliwości jego chłopaków są spore, choć w ostatnich miesiącach jakby uśpione.

Kibice w Namysłowie swój optymizm opierają na domowych osiągach czerwono-czarnych. A te budzą uznanie, bo od siedmiu gier nie znaleźliśmy przy Pułaskiego pogromcy, 6 z nich rozstrzygając na swoją korzyść! Dopiero 2 tygodnie temu bezbramkowy remis zdołała wywalczyć u nas nyska Polonia. Oczywiście liczymy, że „Twierdza Namysłów” nie zostanie zdobyta i nie będziemy wybrzydzać nawet jeśli znów obejrzymy statyczne 0-0. Jasne, po cichu trzymamy kciuki za pełne powodzenie i pełną pulę, ale o to łatwo nie będzie, o czym w kolejnym akapicie.

Kłania się bowiem historia wzajemnych gier, a ta dla nas nie jest powodem do optymizmu. Ligowe mecze z Chemikiem, po długiej przerwie, rozgrywamy od sezonu 2014/15 i trzeba przyznać, że mamy w nich wyjątkowego pecha. Bo nawet jeśli w przekroju zawodów prezentowaliśmy się lepiej, to rywale i tak przeważnie zgarniali pełną pulę. Można napisać, że to zespół, który wyjątkowo nam nie leży, czego potwierdzeniem poniższa statystyka. Za nami 8 gier na poziomie IV ligi i tylko 2 razy udało nam się wygrać oraz jeden raz zremisować. Pozostałe 5 spotkań padły łupem niebiesko-biało-czerwonych. A jeśli dodamy do tego jeszcze jedną batalię pucharową, która odbyła się w XXI wieku, to niestety, dorzucić musimy kolejną wpadkę. Przy Pułaskiego odbyły się cztery mecze i padł każdy możliwy rezultat. Z tą jednak różnicą, że statystycznie od wiosny jesteśmy na małym plusie (2 zwycięstwa, 1 remis, 1 porażka, gole 5-3). Nie mielibyśmy nic przeciw, aby tę domową statystykę NKS zdołał za kilkanaście godzin poprawić.

W poprzednim sezonie „Chemiczni” wygrali u siebie ze Startem 4-2, a bohaterem zawodów został Łysek, uzyskując hat-tricka. W pewnym momencie gospodarze prowadzili już 3-0 i wydawało się, że dojdzie do pogromu. Wtedy jednak namysłowski zryw pozwolił na złapanie „kontaktu”. Tyle, że jak szybko te nadzieje się pojawiły, tak szybko zostały rozwiane (ściślej 3 minuty po golu Szczygła, poprzedzonym wcześniejszym trafieniem Wojtka Czecha). No i wygrana Chemika stała się ostatecznie faktem, na którą zresztą zespół trenera Tomasza Hejduka zasłużył.

W wiosennym rewanżu Start zrehabilitował się i wygrał 1-0 po golu z rzutu wolnego, zdobytym przez Patryka Pabiniaka już w 9 minucie meczu. To był dobry, otwarty mecz z wieloma sytuacjami z obu stron, choć padł tylko jeden gol. Do przerwy to czerwono-czarni byli stroną aktywniejszą i częściej stwarzającą zagrożenie. Po zmianie stron role się jednak odwróciły i Chemik zdecydowanie nacisnął, chcąc odrobić straty. Parę razy był blisko, ale na przeszkodzie stawał im Zacharski lub jego atakujący pudłowali. Najważniejsze, że z niewygodnym przeciwnikiem zainkasowaliśmy 3 „oczka” i do trzech przedłużyliśmy serię domowych spotkań z tym przeciwnikiem (kolejno 2-0, 1-1 i wspomniane 1-0). Jedyne zwycięstwo TS-u w XXI wieku w Namysłowie, to czerwiec 2015 roku i wygrana 2-1.

Data

Historia meczów Start – Chemik w XXI w.

Wynik

Rozgrywki

15.03.2014

Chemik – NKS Start
(Chojnowski 13’, Łysek 22’, 43’)

3-0

1/8 finału woj. PP

02.11.2014

Chemik – NKS Start
(Łysek 58’k, Remień 80’ – Samborski 18’g)

2-1

IV liga (5)

03.06.2015

NKS Start – Chemik
(P.Pabiniak 45+2’ – Żołnowski 49’s, Matuszek 84’)

1-2

IV liga (5)

15.08.2015

Chemik – NKS Start
(Dyczek 41’w, 56’, 74’w)

3-0

IV liga (5)

12.03.2016

NKS Start – Chemik
(Sarnowski 13’, Drapiewski 31’g)

2-0

IV liga (5)

17.08.2016

Chemik – NKS Start
(Nowak 17’)

1-0

IV liga (5)

02.04.2017

NKS Start – Chemik
(P.Pabiniak 67’k – Paczulla 27’)

1-1

IV liga (5)

04.11.2017

Chemik – NKS Start
(Łysek 29’g, 51’g, 65’, P.Paczulla 48’ – W.Czech 52’, Szczygieł 62’)

4-2

IV liga (5)

02.06.2018

NKS Start – Chemik
(P.Pabiniak 9’w)

1-0

IV liga (5)

27.10.2018

NKS Start - Chemik

???

IV liga (5)

UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans gier Start – Chemik w XXI w.

Mecze

Z

R

P

Bramki

DOM

4

2

1

1

5-3

WYJAZD

5

0

0

5

3-13

RAZEM

9

2

1

6

8-16


Podsumowując, Chemik to zespół dobrze operujący piłką w środku pola, do tego kreujący po kilka sytuacji bramkowych w ciągu meczu. To zespół rozsądnie wyglądający w ofensywie, choć zdarza mu się popełniać błędy w tyłach. Ostatnio kędzierzynianie grają w kratkę, więc jest spora szansa na to, aby „złapać” ich na swoich śmieciach. Ważne, aby na koniec meczu piłkarze Startu podziękowali swoim kibicom za doping i żeby obie grupy przybiły sobie piątki po dobrze wykonanej robocie. Tej na trybunach, ale i tej na boisku. Wtedy dobre nastroje będzie można przenieść do stadionowej kawiarni ;-). Liczymy, że utrzymamy miano niepokonanych na własnym terenie. Liczymy też, a może przede wszystkim, że chłopaki zrehabilitują się za ubiegłotygodniową wpadkę i znów dostarczą nam radości. Najlepiej byłoby, abyśmy po raz ósmy w sezonie zagrali na zero z tyłu, bo wtedy znów może pojawić się szansa na odzyskanie miana najlepszej defensywy IV ligi opolskiej. Generalnie jest dobrze, choć namysłowscy kibice martwią się nieco, gdy spojrzą w strzelecki dorobek czerwono-czarnych, dziś… najgorszy (ex-equo ze „Sworą”) w całej 16-zespołowej stawce. Czas to poprawić!

Mecz Start Namysłów - Chemik Kędzierzyn-Koźle (w ramach 12. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się w najbliższą sobotę (tj. 27.10.2018 r.) na Stadionie Sportowym w Namysłowie. Początek rywalizacji zaplanowano na godz. 14:30. Zachęcać do obejrzenia tego meczu nikogo chyba nie trzeba. Piłkarskie święto, to… świętość i obecność na nim jest obowiązkowa. Dlatego kibiców z Namysłowa i Kędzierzyna-Koźla serdecznie na to spotkanie zapraszamy. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy