Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Przełamać domowy impas

Odsłony: 133

Punkt wywalczony w Prudniku spowodował, że czerwono-czarni piłkarze mają ich już 18. I choć byliśmy faworytem starcia z Pogonią, to mimo „tylko” remisu jesteśmy zadowoleni, bo zachowaliśmy miano niepokonanych. Na południu Opolszczyzny może nie zagraliśmy wielkiego meczu, był on jednak na tyle poprawny, że pozwolił zapunktować. W ofensywie tym razem za wiele nie pokazaliśmy, jednak gra w destrukcji znów była bez większego zarzutu, więc Daniel Speda w piątym meczu sezonu zachował czyste konto. Jesteśmy najlepsi w zestawieniu „najszczelniejsza defensywa”, w ośmiu meczach tracąc zaledwie 3 gole. A że tylko 9 zdobyliśmy? Nam to zupełnie nie przeszkadza, gdy mówią o nas „trzeci najsłabszy atak w IV lidze”. Liczy się skuteczność, a tą mamy na imponującym poziomie, bo przekładając na język czysto matematyczny, każdy z naszych dotychczasowych goli „waży” średnio 2 punkty. Gramy futbol oparty na defensywie, a wiadomo, że przeciętnemu Kowalskiemu oczy krwawią, gdy nie ogląda „futbolu na tak”. Start Namysłów dostarcza jednak jak najbardziej pozytywnych doznań, tyle, że… koneserom (i ekspertom) piłki nożnej. Bo nie sposób zbudować zespół z zawodników z zawodników których sobie upatrzymy, bo nas zwyczajnie stać. Sztuką jest zbudować zespół, który potencjałem wcale do ścisłej czołówki nie należy. Ale sprytem, konsekwencją i żelazną realizacją przedmeczowych założeń osiąga wyniki zaskakujące konkurencję. Czerwono-czarni, to nie „joga bonito”. Na obecną chwilę zdecydowanie bliżej nam do reprezentacji Norwegii z lat ’94 i ‘98 czy Grecji anno domini 2004. Do dziś wielu kibiców wspomina, że przy oglądaniu ich meczów „zęby bolały”. Może i bolały, ale na pewno nie kibiców norweskich i greckich. Bo Ci występami swoich ulubieńców byli zachwyceni. No to w razie jakichkolwiek wątpliwości znacie już ewentualną odpowiedź na tak postawione pytanie w naszym kierunku.

Czy spryt i specyficzna taktyka przyniosą efekty także w najbliższą sobotę? Oczywiście tej wersji będziemy się trzymać, choć wiemy, że przed teamem Damiana Zalwerta kolejne niełatwe zadanie. Do Namysłowa przyjedzie większyckie Po-Ra-Wie, które może i w dole tabeli terminuje. Ale to zespół, który po początkowym falstarcie zaczyna łapać rytm. No i to zespół, który przy Pułaskiego wpędza nas od jakiegoś czasu w złość i zakłopotanie. Specjalnie dla Was przybliżamy klub o oryginalnej nazwie z niewielkiej miejscowości, którego przeciwności losu nie załamują, ale hartują.

PRZEŁAMAĆ DOMOWY IMPAS

NKS Start Namysłów

Po-Ra-Wie Większyce

Zwycięstwa we wzajemnych meczach

4

6

Zwycięstwa, gdy gospodarzem był Start

1

3

Najwięcej goli we wzajemnych meczach

P.Pabiniak 3

Jędrzejczyk 7

Punkty w bieżącym sezonie

18

7

Bramki zdobyte w bieżącym sezonie

9

17

Bramki stracone w bieżącym sezonie

3

26

Aktualna seria w IV lidze (licząc z poprzednim sezonem)

9 meczów bez porażki

5 gier bez wyjazdowego remisu


Historię LKS-u o jedynej w Polsce nazwie, czyli Po-Ra-Wie, przed każdym meczem przypominamy. Niektórzy pewnie już nie mogą tego czytać, ale pamiętajmy, że co roku pojawiają się nowi kibice Startu i niektórzy z nich naprawdę czytają nasze „wypociny”. Nie możemy więc ich traktować po macoszemu i po łebkach przedstawiać przeciwników. Dlatego też przypominamy, że nazwa rywala wywodzi się od pierwszych sylab trzech miejscowości, tj. Pociękarb, Radziejów i największa z nich, Większyce. To zespół, który przez lata nie wychylał się ponad poziom lokalny. Przełom nastąpił w 2012 roku, gdy Po-Ra-Wie po raz pierwszy w historii awansowało do klasy okręgowej. A dwa lata później zameldowało się w IV lidze opolskiej, gdzie zresztą gra piąty sezon z rzędu. W 2014 roku większości obserwatorom rozgrywek wydawało się, że zespół spod Kędzierzyna-Koźla będzie ubogim krewnym Chemika. Tymczasem od początku ta drużyna grała bez kompleksów i w kompleksy regularnie wpędzała sąsiadów, w pierwszych trzech sezonach plasując się wyżej od nich. Dopiero w ubiegłym sezonie „Chemiczni” ten trend odwrócili. Ale zostawmy lokalną rywalizację, a skupmy się na samych Większycach. No właśnie, i tu jest pierwszy problem. Bo choć Po-Ra-Wie gra już piąty rok w IV lidze, to w Większycach ani razu nie zagrało! Jak to możliwe? To proste, ich boisko nie spełnia wymogów licencyjnych wspomnianego poziomu rozgrywkowego, więc nie zostało dopuszczone. Działacze od paru lat starają się o środki finansowe, które pozwoliłyby na dostosowanie obiektu do tychże wymogów, ale do dziś bez oczekiwanego efektu. No i przez cztery lata klub grał w roli gospodarzy na stadionie w… Kędzierzynie-Koźlu. Ale nie na Chemiku, tylko na Odrze. Jak to jednak w życiu, coś się kiedyś zaczyna, a coś kończy. Skończyła się współpraca na linii RTS Odra – Po-Ra-Wie, więc poszukano alternatywy. I od niedawna domowe mecze Po-Ra-Wie rozgrywa na bardzo kameralnym obiekcie w Reńskiej Wsi. Byliśmy, widzieliśmy, jesteśmy pod wrażeniem. Piękny, bardzo funkcjonalny stadionik.

Inne ciekawostki? Proszę bardzo: w czterech dotychczasowych sezonach na poziomie IV ligi opolskiej żółto-czarni zawsze kończyli sezon w górnej połówce tabeli (odpowiednio miejsca: 4, 6, 3 i ostatnio 9). Każdorazowo kończyli też sezon z dodatnim bilansem meczów i goli. Dopiero obecne rozgrywki mają na dużym minusie. Jest jednak sporo czasu na to, aby Po-Ra-Wie odwróciło sytuację, a raczej wróciło do stanu, do którego przyzwyczaiło swoich kibiców. Za nimi 144 mecze, w których zdobyli 246 punktów. To efekt 74 zwycięstw, 24 remisów i 46 porażek. Na razie zespół ten zdobył 298 goli, natomiast stracił 248. Widać więc jak na dłoni, że jubileusze blisko, czyli mecz nr 150, gol nr 300 czy gol stracony nr 250. Z naszej namysłowskiej perspektywy nie chcielibyśmy, aby czerwono-czarni dali gościom powód do świętowania w drugiej z wymienionych kategorii. Jeśli już, to zdecydowanie do odnotowania okrągłej liczby w kategorii nr 3.

Liczby liczbami, ale nadal nie wiecie, co się stało, że Po-Ra-Wiu tak kiepsko się na początku grało. Główny powód kiepskiego początku sezonu, to duże ubytki kadrowe. W Większycach doszło do istnej rewolucji i z drużyny odeszło sporo istotnych nazwisk. Powodem oczywiście finanse, a raczej ich niedobór w klubowej kasie. Swoje zrobiło też niezdecydowanie kilku graczy, którzy początkowo deklarowali chęć występów w żółto-czarnych barwach, a potem się z tych deklaracji wycofali. No to tak krawiec kraje, jak ile mu materiału zostaje. W role krawców wcielili się Panowie Zbigniew Matyjasek i Mariusz Janik. Premiera, to bolesne 1-4 w Oleśnie, a parę dni później wygrana po dogrywce (4-2) w Pucharze Polski z rezerwami KS-u Bodzanów/Nowy Świętów. Drugi mecz o punkty, to z kolei powtórka z rozrywki, czyli 1-4, ale u siebie z LZS-em Starowice. Humory poprawiły się kibicom, gdy w pucharze Po-Ra-Wie 3-0 wygrało na terenie Orła Źlinice. Ale powrót do ligi znów był bolesny, bo z Polonią Głubczyce nasz sobotni przeciwnik przegrał aż 3-8! Nam ten wynik nie daje spokoju do dziś i nie chodzi o stratę ośmiu goli, ale zdobycie trzech z było nie było, wtedy i dziś liderem IV ligi. Kolejka nr 4, to ligowa porażka nr 4, tym razem 0-2 ze Swornicą. Zaczęło się już w Większycach robić bardzo nerwowo, a negatywne emocje spotęgowało „lanie” w pucharze, które Po-Ra-Wiu zafundował grający w klasie okręgowej MKS Wołczyn (0-3). Gdy więc w piątej serii doszło do meczu dwóch drużyn bez punktu, to więcej szans dawano gospodarzom z Dobrzenia Wielkiego. Tymczasem szok, TOR został rozbity u siebie aż 0-4! I trzeba przyznać, że ten mecz był swoistym przełomem, bo w kolejnych trzech LKS radził już wyraźnie lepiej. Z mocnym Piastem żółto-czarni stworzyli emocjonujące widowisko, zakończone wynikiem 3-3. W Prudniku ekipa z Większyc przegrała 2-3, ale po golu straconym w ostatniej minucie. Wreszcie przed tygodniem Po-Ra-Wie „złapało na wykroku” słabo spisującą się Victorią Chróścice. I choć z dużymi kłopotami, to jednak wygrało 3-2. Efekt finalny? To 7 punktów w 8 grach i dopiero 13. pozycja. 2 zwycięstwa, 1 remis i 5 porażek, do tego stosunek goli 17-26.

Fot.: Przy Pułaskiego to Po-Ra-Wie częściej wygrywało, niż namysłowski Start... [zdjęcie: Artur Musiał]

 

Chcielibyśmy zatrzymać się przy przełomowym meczu z TOR-em i grach kolejnych. Bo to naszym zdaniem istotna informacja o obecnych dokonaniach rywali. W Dobrzeniu Po-Ra-Wie szybko wyszło na prowadzenie (K.Stachura 18’), choć potem do roboty wzięli się dobrzenianie i parę razy rywalom zagrozili. Ale w drugiej części większyczanie błyskawicznie sprowadzili do parteru gospodarzy, strzelając trzy bramki w ciągu 7 minut (Krauze 56’, Kierdal 61’ karny i Mazurkiewicz 63’). Po takich gongach TOR nie mógł się już podnieść i faktycznie nie podniósł. Z Piastem to Po-Ra-Wie przez większość spotkania dyktowało warunki, więc wysoki remis bardziej cieszył gości, bo okoliczności jego zdobycia były nieszablonowe. Gdy Mazurkiewicz w 5’ otworzył wynik (1-0 dla Po-Ra-Wia), a po minucie wyrównał Glinka (6’) kibice mogli spodziewać się grzmotów. Te nastąpiły, ale dopiero w drugiej części. Kierdal znów dał prowadzenie Po-Ra-Wiu (57’). A gdy Stachura trafił w 79’ na 3-1, po tym jak Piast grał już w osłabieniu (czerwona kartka dla Jysa w 73’), nikt nie spodziewał się, że w końcówce miejscowi wypuszczą pewne 3 punkty z rąk. Tymczasem w 82’ na 2-3 trafił Sowiński, a w 87’ wyrównał Gwaze. Szacun dla strzelczan i tym bardziej zrozumiała frustracja fanów Po-Ra-Wia. Bo to dość frajersko stracone punkty. Gorzej, że w Prudniku ekipa trenerów Matyjaska i Janika napracowała się, a wyjechała z pustymi rękami. Do przerwy 2-0 prowadzili prudniczanie (Surma 26’ i Cisse 45’). Rozmowa w szatni przyniosła jednak efekty, bo w 6 minut Po-Ra-Wie doprowadziło do remisu (S.Stachura 61’ i Kierdal w 67’ z wapna). Dodatkowo w 74’ prudniczanin Cisse wylatuje z boiska za drugą żółtą kartkę. I co? I następuje deja vu, tyle, że z gorszym niż tydzień wcześniej skutkiem. Grając w przewadze Po-Ra-Wie dostaje bramkę z karnego w 90’ (autorem Rudzki) i wyjeżdża do domu z niczym. Faktycznie można się zdenerwować… Wreszcie mecz sprzed tygodnia. Z Victorią to Po-Ra-Wie było wyżej notowane, ale po słabej pierwszej części zasłużenie przegrywało 0-2 (gole „stranierich” Kovala w 43’ i Guilherme Leoniego w 45’). Wściekli miejscowi zaraz po przerwie ruszyli na gości i w 50’ K.Stachura zdobył bramkę kontaktową. Wtedy poczuli krew i poszli za ciosem. I zadali cios w 75’ za sprawą Adamusa. Był remis 2-2. Szał radości nastąpił natomiast w 79’ gdy po efektownym rajdzie i minięciu kilku rywali Samborski z 20 metrów trafił na 3-2 (Łukasz Samborski dodajmy, nie mylić z „naszym” Rafałem).

Wnioski? Po-Ra-Wie, to piłkarski rollercoaster. Maksimum emocji, nie zawsze pozytywnych dla swoich kibiców. Ale nikt nie powie, że we wrześniu narzekano tam na nudę. To zespół nieobliczalny, zdolny do wszystkiego, ekipa-zagadka. Rywale zdobyli prawie dwa razy więcej bramek niż Start (17 wobec naszych 9-ciu), ale stracili ich blisko 9 razy więcej (26 przy naszych 3)! Bądź tu mądry i znajdź klucz do sukcesu…

Data

Historia gier NKS START – PO-RA-WIE WIĘKSZYCE

Wynik

Rozgrywki

04.09.2013

Po-Ra-Wie – NKS Start
(Zalwert 1’, P.Pabiniak 5’)

0-2

1/32 woj. PP

22.11.2014

NKS Start – Po-Ra-Wie
(Ka.Błach 38’w)

1-0

IV liga (5)

20.06.2015

Po-Ra-Wie – NKS Start
(Chojnowski 12’, 45’, Makowski 54’g – Samborski 31’k)

3-1

IV liga (5)

03.10.2015

NKS Start – Po-Ra-Wie
(P.Pabiniak 47’ – Jędrzejczyk 69’, 84’)

1-2

IV liga (5)

07.05.2016

Po-Ra-Wie – NKS Start
(Ciupa 80’, Wilczyński 89’)

0-2

IV liga (5)

22.10.2016

NKS Start – Po-Ra-Wie
(Adrian 90+1’g sam.)

0-1

IV liga (5)

31.05.2017

Po-Ra-Wie – NKS Start
(Szafarczyk 78’, Łebkowski 82’ – P.Pabiniak 13’)

2-1

IV liga (5)

15.08.2017

NKS Start – Po-Ra-Wie
(Kr. Błach 29’, Smolarczyk 46’ – Jędrzejczyk 11’, 14’, 22’, 59’)

2-4

IV liga (5)

25.11.2017

Po-Ra-Wie – NKS Start
(Adamus 30’g, 95’, K.Stachura 117’ – Ł.Pabiniak 40’)

3-1 p.d.

1/8 woj. PP

24.03.2018

Po-Ra-Wie – NKS Start
(Jędrzejczyk 3’k – Żołnowski 32’g, W.Czech 90+4’)

1-2

IV liga (5)

06.10.2018

NKS Start – Po-Ra-Wie

???

IV liga (5)

UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans gier: NKS START – PO-RA-WIE Większyce

Mecze

Z

R

P

Bramki

DOM

4

1

0

3

4-7

WYJAZD

6

3

0

3

9-9

RAZEM

10

4

0

6

13-16


Akapit po akapicie, doszliśmy do historii pojedynków namysłowsko-większyckich, które – co tu ukrywać – nie dają jednoznacznej odpowiedzi na ewentualny sukces. Za nami 10 meczów z żółto-czarnymi. Bilans mamy ujemny, bowiem rywale wygrali już 6-krotnie, podczas gdy czerwono-czarni 4 razy. Co interesujące, w żadnym z tych pojedynków nie padł remis, choć wynik taki utrzymał się do końca regulaminowego czasu gry w meczu z listopada 2017 Pucharu Polski. Oczywiście z niektórymi rywalami mamy bilans dużo mniej przyjemny, ale to nie oznacza, że tracimy czujność. Tego nie możemy zrobić, tym bardziej, że przy Pułaskiego od czterech lat z nimi nie wygraliśmy. A uściślając, to w listopadzie 2014 roku wygraliśmy 1-0, a potem 3-krotnie przegraliśmy. (kolejno 1-2, 0-1 i w poprzednim sezonie 2-4, gdzie naszym katem okazał się Jędrzejczyk, zdobywca wszystkich bramek!). Pora więc najwyższa, aby chłopcy tą informację zakodowali i wreszcie domowy impas z Po-Ra-Wiem przełamali. A jest ku temu świetna okazja, wszak w obecnym sezonie na swoim obiekcie na razie wygraliśmy wszystkie 3 mecze.

Podsumowując: mimo kłopotów Po-Ra-Wie potrafi grać w piłkę, choć ich mecze, to zrywy. Dobra gra przeplatana jest dłuższymi minutami niemocy i to się na drużynie mści. Poza meczem w Dobrzeniu, LKS każdorazowo tracił minimum 2 bramki w meczu. Dobrze byłoby tę statystykę podtrzymać. Ale łatwo się pisze. Przed meczem z Pogonią też pisaliśmy, że prudniczanie regularnie tracą gole (w każdym meczu), tymczasem ze Startem nie stracili. Mecz meczowi nierówny. Dobrze byłoby sięgnąć po 3 punkty, bo to ugruntowałoby naszą pozycję w czołówce. Ale równie dobrze wiemy, że to nie będzie spacerek. Drugi trener gości, Pan Mariusz Janik, ma swego rodzaju patent na namysłowian i pewnie liczy, że i tym razem znajdzie na nas sposób. Z drugiej strony determinacja czerwono-czarnych powinna być duża i taryfy ulgowej dla gości nie będzie. My nic nie musimy, a w takiej sytuacji gra się bez presji. Tą mają na sobie większyczanie, bo mimo, że są nad kreską, to jednak punktów im brakuje. Mamy nieodparte wrażenie, że to będzie mecz z rozstrzygnięciem. W końcu tradycja zobowiązuje…

Mecz Start Namysłów – Po-Ra-Wie Większyce (w ramach 9. serii gier IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 06.10.br.) na stadionie w Namysłowie. Początek rywalizacji ustalono na godz. 15:00. Warto wybrać się na to spotkanie, bo… tak, tak, emocji nie powinno zabraknąć. I goli też. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy