Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Drugie starcie

Odsłony: 179

„Angielski tydzień” w Namysłowie trwa w najlepsze. Po sobotnim bezbramkowym remisie, wywalczonym na boisku w Graczach, dziś czerwono-czarni walczą w wojewódzkim Pucharze Polski (a w sobotę „poprawią” wyprawą do Olesna). Stawką pojedynku jest awans do ćwierćfinału, a rywalem – to już nasi kibice wiedzą – ponownie zespół z Graczy. Tak się ciekawie złożyło, że ślepy los wskazał w PP na zespół Skalnika i dojdzie do szeroko opisanego przez w piątek nas dwumeczu z tym zespołem. Pierwsza odsłona za nami, z której jesteśmy zadowoleni. Przywieźliśmy bowiem do domu cenny punkt po niezbyt imponującej grze w ofensywie. Trudno było się chłopcom przebić przez dobrze zorganizowaną defensywę rywali i zakładamy, że dziś Ci także nie ułatwią nam zadania. A stopień trudności tylko wzrośnie, bo musimy pamiętać, że wystąpimy bez naszej defensywnej opoki, Rafała Żołnowskiego. Nasz kapitan w poprzedniej grze pucharowej (wygranej rzutami karnymi z Victorią w Cisku – przyp. aut.) zobaczył czerwoną kartkę i dostał karę dwóch meczów pauzy. Jeśli więc dziś Start pokona graczańską przeszkodę, to Rafał nie zagra także w meczu ćwierćfinałowym, zaplanowanym już na wiosnę 2019 roku. A to nie koniec osłabień, bo w grze nie zobaczymy również Patryka Pabiniaka i Kamila Smolarczyka. Absencja obu związana jest z ich sprawami prywatnymi, więc szczerze mówiąc, trener Damian Zalwert ma dziś nie lada dylemat. Musi tak zestawić jedenastkę, aby spore wyrwy w drużynie kimś równie jakościowym wypełnić. Absencja jednych, to jednak szansa dla drugich, więc liczymy, że zmiennicy staną na wysokości zadania i tym samym dadzą trenerowi kolejny dylemat pod rozwagę (tym razem związany z bogactwem wyboru przed kolejnymi meczami). Tak czy inaczej, Start Namysłów zagra w meczu o pucharowy awans w dość eksperymentalnym zestawieniu. Nie wiemy natomiast na jakie rozwiązanie zdecyduje się szkoleniowiec Skalnika. Na pewno jednak i w Graczach plan jest jeden: zameldować się w ćwierćfinale.

Skoro Skalnika obszernie i wyczerpująco przedstawiliśmy w materiale piątkowym, to oczywiście dziś nie zamierzamy tego robić. Jedyne, o czym warto wspomnieć (poza przebiegiem meczu, który już opisaliśmy), to zaktualizowanie historii wzajemnych pojedynków. W XXI wieku zagramy po raz 15-ty, a po sobocie bilans ten, to 5 zwycięstw Startu, 3 remisy oraz 6 wygranych Skalnika. W bramkach rywale także są minimalnie lepsi, bo strzelili nam 18 goli, podczas gdy Start 15-krotnie pokonywał golkiperów z Graczy. Co ciekawe, nigdy nie padł remis w Namysłowie, za to trzy w Graczach. Dziś taki rezultat także jest możliwy, ale po 90 lub 120 minutach. Rozstrzygnięcie musi jednak zapaść, więc wybierający się na mecz kibice na pewno bramki obejrzą. Jak nie w trakcie gry, to w konkursie jedenastek. O dotychczasowych przeszkodach obu drużyn w PP także w piątek pisaliśmy, więc teraz ograniczmy się jedynie do przypomnienia, że czerwono-czarni I rundę przeszli bez gry po walkowerowym 3-0 z Orłem Branice, natomiast w II rundzie o promocji zadecydowały dopiero rzuty karne w rywalizacji z Victorią Cisek. Po 120 minutach był remis 2-2, gdzie dwukrotnie goniliśmy wynik, z czego za drugim razem już grając w osłabieniu (wspomniana czerwień „Żołniego”). W serii jedenastek klasę i kunszt pokazał natomiast Daniel Speda, broniąc trzy próby rywali (wygraliby 3-2). I w ten sposób „Szpeku” wciągnął nas do kolejnej rundy. Dziś zadanie zdecydowanie trudniejsze, ale przecież piłka jest okrągła, a… rywal znany. Jeśli wiemy, uwzględniając korektę po sobocie, gdzie są słabe punkty przeciwnika, to trzeba w nie uderzyć. No, ale łatwo się mówi, a trudniej zadanie zrealizować.

Fot.: W sobotnim meczu o punkty między Skalnikiem i Startem padł remis 0-0. A jak będzie dziś w walce o pucharowy awans?
[zdjęcie: Łukasz Zalwert]

 

Skalnik? W 1/32 finału wygrał po niełatwej przeprawie ze Śląskiem Łubniany (3-2), a w 1/16 w delegacji odniósł zwycięstwo z MKS-em Gogolin (1-0). A teraz próba numer 3 i walka o potencjalne wiosenne emocje.

Dziś możemy uczynić kolejny krok w kierunku dalekiej drogi do… finału wojewódzkiego w Kluczborku. Albo inaczej, w kierunku… bardzo dalekiej drogi do finału na Stadionie Narodowym! ;-) A co! Pomarzyć można, a atmosferę zawsze podkręcić warto. Bo w teorii to my widzielibyśmy nawet Start Namysłów w europejskich pucharach. Schodzimy jednak szybko na ziemię i wracamy do dzisiejszego popołudnia. Dla nas liczy się to, co za parę godzin przed nami, czyli jak u Małysza – liczył się tylko najbliższy skok. Czekamy więc na skok do ćwierćfinału, a potem będziemy myśleć (i marzyć) dalej…

Mecz 1/8 finału Pucharu Polski na szczeblu województwa opolskiego pomiędzy Skalnikiem Gracze i Startem Namysłów, odbędzie się dziś (tj. środa) o godz. 17:00. Obaj IV-ligowcy pozytywnie zaskakują swoich kibiców i obaj jeszcze w tym sezonie nie przegrali. I ten status może się utrzymać także po ostatnim gwizdku, tyle, że jeden z nich musi wypaść za pucharową burtę. Mamy nadzieję, że nie będzie to Start Namysłów. Kibiców, którzy mają dziś chwilę wolnego, serdecznie w imieniu gospodarzy do Graczy zapraszamy. Bo ciekawie na pewno będzie. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy