Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Dwumecz

Odsłony: 1926

Dobry początek sezonu, to w Namysłowie sytuacja od dość dawna niespotykana. W ostatnich sezonach martwiliśmy się regularnie, że Start seryjnie popełniał… falstart i potem gonił rywali na dystansie całego sezonu. Co się nerwów i stresu najedliśmy, to nasze. Z tym większą więc przyjemnością patrzymy na obecne dokonania czerwono-czarnych, po których widać, że chcą zerwać z mało sympatyczną „tradycją”. Trzy mecze o punkty za nami, a NKS ma na koncie 2 zwycięstwa i remis. A jak dodamy do tego pokonanie jednej pucharowej przeszkody (po karnych Cisek), to obraz zadowolenia jest pełny. Generalnie to świetny wynik, na którym jednak nasz zespół nie zamierza poprzestać. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia i oczekiwania kibiców także. Ciekawi więc jesteśmy, jak ulubieńcy Namysłowa wypadną w kolejnej rywalizacji o punkty. A właściwie w… dwumeczowej rywalizacji, o czym za chwilę. Zacznijmy od informacji najważniejszej. Jutro czeka nas wyjazdowy pojedynek ze Skalnikiem, który w sezon wszedł z impetem. Postawa w trzech pierwszych grach o punkty oraz dwóch pucharowych, to nic innego jak klasyczny „wjazd z bramą”. Graczanie bez żadnych kompleksów sięgają po kolejne zwycięstwa, a jest to tym bardziej zaskakujące, że miniony sezon był w ich wykonaniu… spokojny. Nie napiszemy, że średni czy kiepski, bo to nieprawda. Tak się gra, jak przeciwnik pozwala, więc bylibyśmy hipokrytami i naciągaczami, skoro pisaliśmy niedawno o dobrej dla nas kampanii 2017/18, gdzie uplasowaliśmy się… „oczko” wyżej od Graczy. Poza tym dyskredytowalibyśmy własne osiągnięcia, choć realnie mierzymy siły na zamiary. Tak czy inaczej, obecna postawa Skalnika jest jednak dla większości obserwatorów IV ligi pozytywnym zaskoczeniem. A czy piłkarze zaskoczyli sami siebie? Trudno powiedzieć, bo w szatni zielono-czarno-żółtych nie przebywamy. Owocuje jednak praca wykonana w letnim okresie przygotowań przez trenera, który dołączył do zespołu na finiszu rundy wiosennej. Wtedy ze stanowiska głównodowodzącego zrezygnował Grzegorz Kutyła, najdłużej pracujący trener w jednym zespole na poziomie IV ligi opolskiej. Było to o tyle zaskakujące, że postać ta jako piłkarz i trener związana była z Graczami blisko 20 lat! Nic jednak nie trwa wiecznie. A skoro coach sam odpuścił, to widocznie uznał, że coś się bezpowrotnie wypaliło. I w tej nieco kryzysowej sytuacji zdecydowano się poprosić o pomoc trenera Wojciecha Lasotę. To szkoleniowiec o określonej marce na naszym podwórku, znany choćby z prowadzenia Swornicy, TOR-u Dobrzeń Wielki czy ostatnio Polonii Głubczyce, gdzie pożegnano się z nim w mało sympatyczny sposób. Mamy na myśli dymisję, którą ten otrzymał wiosną chwilę po wywalczeniu awansu do finału wojewódzkiego Pucharu Polski. Fakt, w III lidze głubczyczanie dość szybko stracili szanse na utrzymanie, ale z naszej perspektywy chyba jednak warto było Panu Lasocie dać poprowadzić zespół w walce o główne trofeum, które zresztą Polonia (już pod wodzą duetu Piotr Jamuła – Zbigniew Biliński) wywalczyła. Ale to już historia, my natomiast planujemy rozpracować rywali przed dwumeczem, który przed nami. Bo trzeba wiedzieć, że w sobotę zagramy ze Skalnikiem o punkty. Natomiast w środę znów dojdzie do konfrontacji (i też na stadionie w Graczach) w walce o wojewódzki ćwierćfinał Pucharu Polski. Kibiców czeka więc co najmniej 180 minut walki nie tylko o dobre samopoczucie, ale konkretne cele. Najpierw jednak o tym, co w sobotę, czyli pierwszej rywalizacji Skalnik – Start. Sprawdźmy, z jakiego powodu ten mecz zapowiada się jako jeden z najciekawszych w kolejce nr 4. Co wiemy o Skalniku i czy widzimy szansę na zwycięstwo? O tym w kolejnych akapitach, do przeczytania których zapraszamy.

DWUMECZ

Skalnik
Gracze

NKS Start Namysłów

Zwycięstwa we wzajemnych meczach w XXI w.

6

5

Zwycięstwa w XXI w., gdy gospodarzem był Skalnik

3

1

Najwięcej goli we wzajemnych meczach

Z.Bąk 3

Sarnowski 3

Punkty w bieżącym sezonie

7

7

Bramki zdobyte w bieżącym sezonie

5

4

Bramki stracone w bieżącym sezonie

1

2

Aktualna seria w IV lidze (licząc z poprzednim sezonem)

4 mecze bez porażki

4 mecze bez porażki


Zacznijmy od faktów składających się na obecne postrzeganie rywali. Skalnik założony został w 1953 roku, za barwy przyjmując kolorystykę zielono-czarno-żółtą. To klub, który jeszcze do lat 90-tych niewiele znaczył na piłkarskiej mapie Opolszczyzny, ale w momencie gdy przychylniejszym okiem spojrzała na niego miejscowa Kopalnia Bazaltu, to wówczas ruszyło. Zmienne były koleje losu graczan, ale jednego odmówić im nie można. To ewenement na skalę województwa, bo w XXI wieku Skalnik nie grał ani przez sezon niżej niż na poziomie IV ligi! Naprawdę wielki szacunek za operatywność działaczy i trenerów, którzy w małym w sumie ośrodku (ok. 1500 mieszkańców) trzymują fason (czytaj: futbol) na konkretnym poziomie. Dość powiedzieć, że z kilkunastu sezonów nowego tysiąclecia, aż osiem Skalnik spędził w III lidze opolsko-śląskiej. Już ten choćby fakt dostatecznie uzmysławia nam, z jak poważną ekipą mamy do czynienia. Po spadku z III ligi w kampanii 2014/15 (18 punktów w 38 grach i przedostatnia 19. lokata) wydawało się, że graczanie szybko odbudują swój potencjał i ponownie przypuszczą szturm na III-ligowe bramy. Tymczasem nasi sobotni rywale w sezonie 2015/16 fatalnie spisali się jesienią i… znakomicie wiosną, więc ostatecznie ze strefy spadkowej wywindowali się aż na 8. miejsce. W 34 meczach Skalnik zgromadził 52 punkty (14-10-10), notując bilans goli 48-47. Z kolei w kampanii 2016/17 zespół trenera Kutyły finiszował na 12. pozycji, w 34 grach zdobywając 41 „oczek” (11-8-15, bramki 41-54). Dochodzimy wreszcie do ostatniej edycji 2017/18, zakończonej nieco ponad dwa miesiące temu. Tu Skalnik zameldował się na 11. miejscu, gromadząc 38 punktów (10-8-16) oraz legitymując się różnicą goli 44-58. Dla porównania Start Namysłów znalazł się na miejscu 10-tym z dorobkiem 45 punktów (12-9-13) i stosunkiem bramkowym 44-46.

Obecne rozgrywki, to świetna mini-seria Skalnika, dająca obecnie pozycję wicelidera. W trzech spotkaniach zespół ten wywalczył 7 „oczek”, będących efektem dwóch zwycięstw i remisu. Szczegóły? Proszę bardzo. Skalnik zaczął od dość niespodziewanego remisu w Głubczycach z Polonią, było nie było, III-ligowym spadkowiczem. Można jednak odnieść wrażenie, że gościom było nieco łatwiej w rozpracowaniu miejscowych przez wzgląd na niedawną tam pracę trenera Lasoty. Przed przerwą lepiej wyglądali Poloniści, a po zmianie stron rolę się nieco odwróciły. Ważne, że do Graczy zespół wiózł cenne 0-0. Drugi mecz, to pewne zwycięstwo 2-0 z TOR-em, tegorocznym beniaminkiem. W 7’ karnego wykorzystał Łukasz Szpak (to były zawodnik Startu Namysłów, do dziś z sentymentem wspominany, za wykazywany na boisku hart i waleczność). A gdy w 22’ Janeczko skutecznie sfinalizował wrzutkę z autu, to dobrzenianie znaleźli się na deskach. Nie podłamało ich to jednak, a wręcz rozsierdziło, bo rzucili się odważniej do przodu i parę okazji stworzyli, tak przed przerwą, jak i w II połowie. Zabrakło im jednak skuteczności i 2-0 dla Skalnika utrzymało się do końca. Wreszcie mecz sprzed tygodnia i zwycięstwo graczan 3-1 na obiekcie Pogoni Prudnik. To nie był łatwy mecz dla gości, ale przy dobrym usposobieniu strzeleckim zdołali wywalczyć 3 punkty. Pogoń wcale jednak nie odstawała od przeciwnika, jednak w decydujących momentach brakowało jej wykończenia. Wynik w 12’ otworzył Janeczek, a dopiero w 69’ do remisu doprowadził prudniczanin Laszczak. W 80’ Chodorski jednak znów dał prowadzenie Skalnikowi, natomiast wynik w 90’ ustalił Firek. Jak widać, w tym sezonie Skalnik nie grał jeszcze z drużyną, która w poprzednich rozgrywkach występowała w IV lidze (spadkowicz i dwaj beniaminkowie). Ze Startem będzie ten pierwszy raz. Czy to oznacza, że będzie rywalom trudniej? W pewnym sensie tak, bo w końcu znamy się jak łyse konie. Zwraca uwagę fakt, że Skalnik na razie stracił tylko jedną bramkę i to najlepszy wynik w całej IV-ligowej stawce na Opolszczyźnie. Będziemy się więc musieli mocno postarać, aby nieco popsuć tą świetną statystykę.

Nasze informacje uzupełniamy jeszcze o mecze pucharowe, bo te też są ważne w kontekście początku sezonu. W I rundzie Skalnik po emocjonującej walce wygrał 3-2 w delegacji ze Śląskiem Łubniany. W 5’ Chodorski dał graczanom prowadzenie, ale potem role się odwróciły i po golach Kotuli (53’) oraz Suchockiego (60’) to Śląsk miał jednobramkową przewagę. Końcówka zawodów należała jednak do bardziej doświadczonych IV-ligowców, którzy za sprawą Dulskiego (83’) i Janeczka (87’) zakończyli emocje i nie dali szansy miejscowym na doprowadzenie do dogrywki. Z kolei w 1/16 finału doszło do meczu dwóch IV-ligowców, czyli Gogolina i Skalnika. Tę partię nasi jutrzejsi rywale także rozstrzygnęli na swoją korzyść po jedynym golu spotkania autorstwa Firka (37’). No i w ten sposób Skalnik zameldował się w 1/8 finału, w którym w najbliższą środę zmierzy się z namysłowianami. Tym samym doszło do pierwszego przypadku w historii naszego klubu, w którym NKS zmierzy się rok po roku z rywalem z tej samej ligi w trzech oficjalnych meczach (dwa w lidze i jeden w PP). Taką sytuację mieliśmy bowiem w poprzednim sezonie i uczciwie przyznamy, że powtórka byłaby mile widziana. Inna sprawa, że nie zdarzyła nam się też w Namysłowie sytuacja, aby z tym samym przeciwnikiem zagrać dwa oficjalne mecze z rzędu. Ale po kolei.

Zakładamy, że determinacji z pewnością zielono-czarno-żółtym jutro nie zabraknie, bo Ci w ostatnich kilkunastu miesiącach grali z nami 4-krotnie i ani razu nie wygrali. Będą więc pewnie pałali żądzą odkucia się. Wiosną ubiegłego roku kończyliśmy ze Skalnikiem sezon i po kontrolowanej grze wywalczyliśmy remis 0-0, gwarantujący utrzymanie. Z wrześniowej batalii pucharowej w Namysłowie zespół ten wracał na tarczy. Wynik 4-3 dla Startu i przebieg spotkania zadowolił kibiców w naszym mieście, ale rywali już nie, którzy przyjechali wówczas w rezerwowym zestawieniu. W listopadzie to miał być już inny mecz i rzeczywiście był. Niewiele brakło, aby NKS cieszył się z wygranej, bo prowadziliśmy od 20’ po trafieniu P.Pabiniaka. Ficoń jednak rzutem na taśmę (88’) doprowadził do wyrównania i takim też wynikiem (1-1) mecz się zakończył. Natomiast w maju br. bezdyskusyjnie rozbiliśmy Skalnika przy Pułaskiego, wygrywając 3-0 (gole Szczygła, Świerczyńskiego i Sarnowskiego). A mogło być nawet wyżej, gdyby w 8’ Ł.Pabiniak wykorzystał karnego.

Fot.: W majowym meczu Start rozbił Skalnika (3-0, na zdjęciu), przedłużając do czterech serię meczów bez porażki z tym rywalem.
Czy namysłowianom uda się w sobotę przedłużyć passę? [zdjęcie: Łukasz Zalwert]

 

A propos gier z tym rywalem, to Skalnik jest naszym starym znajomym z rozgrywek ligowych. Dlatego też postanowiliśmy przyjrzeć się obszerniejszej historii wzajemnych gier obu ekip. Jutro obie jedenastki zagrają ze sobą po raz 14-ty w XXI wieku. Startowi udało się wygrać 5 spotkań, natomiast Skalnikowi 6-krotnie. Tylko 2 razy padł między tymi klubami remis, i co interesujące, oba podziały punktów notowaliśmy w dwóch grach IV-ligowych w 2017 r., o których przed chwilą pisaliśmy. Inna ciekawostka to taka, że w meczach przy Pułaskiego ani razu remis nie padł, bo za każdym razem zwycięzca był wyłaniany (solidarnie po 3 wygrane Startu i Skalnika). To jednak wiadomość niejako przy okazji, bo przecież na przestrzeni 4 dni dwukrotnie zagramy w roli gości.

HISTORIA MECZÓW START – SKALNIK W XXI WIEKU

Data

Mecz

Wynik

Rozgrywki

18.10.2003

Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Kładźko 17)

1-0

IV liga (4)

29.05.2004

Skalnik Gracze – Start Namysłów
(Kownacki 70, Żarów 78)

2-0

IV liga (4)

16.10.2004

Skalnik Gracze – Start Namysłów
(Kapolka 32, Kownacki 39, W.Micuń 44, Z.Bąk 82, 89 – Z.Pabiniak 81)

5-1

IV liga (4)

26.05.2005

Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Z.Pabiniak 67)

1-0

IV liga (4)

19.09.2009

Skalnik Gracze – Start Namysłów
(P.Pabiniak 13, Szpak 59k)

0-2

III liga (4)

28.04.2010

Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Lewandowski 81w)

0-1

III liga (4)

31.10.2015

Skalnik Gracze – Start Namysłów
(Mroziński 54, Maryszczak 80k – Biliński 61)

2-1

IV liga (5)

28.05.2016

Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Fabiszewski 51)

0-1

IV liga (5)

19.11.2016

Start Namysłów – Skalnik Gracze
(D.Raszewski 88’ – Maryszczak 46’, Z.Bąk 64’, Sierakowski 72’)

1-3

IV liga (5)

17.06.2017

Skalnik Gracze – Start Namysłów

0-0

IV liga (5)

05.09.2017

Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Sarnowski 5’, 10’, Żołnowski 71’w, Kostrzewa 83’ – Paczek 65’k, 86’k, Skorupa 73’)

4-3

1/16 finału PP

14.10.2017

Skalnik Gracze – Start Namysłów
(Ficoń 88’ – P.Pabiniak 20’ k)

1-1

IV liga (5)

16.05.2018

Start Namysłów – Skalnik Gracze (Szczygieł 42’, Świerczyński 52’, Sarnowski 90+2’k)

3-0

IV liga (5)

01.09.2018

Skalnik Gracze – Start Namysłów

???

IV liga (5)

05.09.2018

Skalnik Gracze – Start Namysłów

???

1/8 finału PP

UWAGA: W nawiasie podano faktyczną klasę rozgrywkową.

 

BILANS GIER
START – SKALNIK w XXI w.

Mecze

Z

R

P

Bramki

DOM

7

4

0

3

10-8

WYJAZD

6

1

2

3

5-10

RAZEM

13

5

2

6

15-18


Wydaje się, że największym zgryzem będzie dla trenera Zalwerta znalezienie odpowiedniej na gospodarzy taktyki. Ci bowiem są w obecnym sezonie skuteczni, gdy grają cofnięci, czyhają na kontry, ale też jak trzeba, potrafią przetrzymać futbolówkę. Wydaje się, że będziemy musieli szukać okazji do szybkich wymian piłki i zasadniczo częściej stosować próby wrzucania górnych piłek za defensywę Skalnika. Jednocześnie będziemy musieli być niezwykle czujni w tyłach, bo graczański team akurat w kontrach zawsze czuł się mocny. Naprawdę nie zazdrościmy namysłowskiemu coachowi decyzji o dobraniu odpowiedniej taktyki, bo to spora zagwozdka. Ale naturalnie liczymy, że uda się ze Skalnikiem zapunktować w sobotę, a poprawić awansem w środę. Wcale też nie zdziwilibyśmy się, gdyby kibice obejrzeli „piłkarskie szachy” z niewieloma sytuacjami. Jedni cofnięci, drudzy nie bardzo kwapiący się do zdecydowanych ataków… Osobiście marzy nam się powtórka z maja, ale to byłaby już finezja. Poprzestańmy na walce i uważnej grze w defensywie, a – naszym zdaniem – nie powinno być wtedy źle.

Jutro zagrają dwa zespoły z czołówki (wicelider z ekipą numer cztery), choć paradoksalnie w obu obozach nikt głośno czołowych lokat przed sezonem nie deklarował. W Starcie była mowa o progresie w postaci walki o czołową ósemkę, natomiast w Graczach, po utracie kilku czołowych piłkarzy i dalekiej od optymalnej sytuacji kadrowej, trener Lasota sugerował spokojną budowę zespołu na nowo i takiej gry na przestrzeni całego sezonu, aby dała spokojne utrzymanie. Jak stwierdził graczański coach „każda pozycja powyżej miejsca spadkowego będzie dla nas zadowalająca” (cytat za „Nową Trybuną Opolską”). Tymczasem proza życia pisze, póki co, dużo przyjemniejszy scenariusz w tej niewielkiej miejscowości i kibice mogą się z tego faktu tylko cieszyć., podobnie zresztą, jak w Namysłowie. Jeśli jutro po ostatnim gwizdku Start i Skalnik mieć będą na koncie po 8 punktów, to pewnie nikt nie będzie z tego robił dramatu. A już spore uśmiechy zagoszczą w tym obozie, w którym przy nazwie klubu pojawi się w tabeli dwucyfrowa liczba 10-ciu punktów. Jeśli tak się stanie, to wiemy na pewno, że będzie to klub, którego pierwszą literą w nazwie jest litera „S”… Naprawdę trudno wskazać potencjalnego kandydata do zgarnięcia pełnej puli, dlatego też uważamy, że warto wybrać się na to spotkanie, bo powinno dostarczyć kibicom satysfakcji.

Mecz Skalnik Gracze – Start Namysłów (w ramach 4. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 01.09.br.) na stadionie w Graczach. Początek rywalizacji wcześnie, bo już o godz. 13:00. Walki i zaangażowania z obu stron nie powinno zabraknąć. A jeśli nie zabraknie namysłowianom dyscypliny i koncentracji, to po ostatnim gwizdku możemy mieć całkiem wesołe oblicza. I tej wersji się trzymajmy! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy