Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Teraz Żubry

Odsłony: 2720

Lato w pełni, kibice odpoczywają, a piłkarze (przynajmniej zdecydowana większość) już szlifują formę przed nowym sezonem. Z tym latem to w ostatnich dniach było trochę krucho, bo zamiast słońca, musieliśmy się zmagać z deszczem i… mokrymi butami. Cóż, taki mamy klimat i nic z tym nie zrobimy. Wolelibyśmy zdecydowanie bardziej klimat z chorwackich plaż, podobnie jak i tamtejszy futbol na poziomie reprezentacyjnym, ale nie ma tak dobrze. Proza życia polskiego kibica jest zdecydowanie bardziej przyziemna. W Namysłowie czekamy na premierę sezonu, która już 11 sierpnia. Wtedy zagramy przy Pułaskiego z beniaminkiem Victorią Chróścice. Zanim to jednak nastąpi, nasi ulubieńcy będą jeszcze ostro trenować i sprawdzać rozwiązania techniczno-taktyczne na tle innych rywali. Jeden test już za nami. Mamy na myśli ten z soboty i skromny sukces (1-0 po golu Patryka Pabiniaka) z Pogonią Syców, aktualnym beniaminkiem wrocławskiej klasy A. Pojutrze natomiast kolejny test, tym razem z sąsiadami zza miedzy. Żubry Smarchowice Śląskie zechcą nam pewnie zawiesić poprzeczkę nieco wyżej, wszak to czołowa drużyna opolskiej klasy okręgowej (grupa I). Sprawdźmy więc, czego możemy oczekiwać po sobocie i jak może przebiegać ewentualna rywalizacja. Zapraszamy do lektury meczowej zapowiedzi.

Jak już wiemy, zmierzymy się w niedzielne popołudnie z ekipą Żubrów, która zwłaszcza w bieżącym roku kalendarzowym radziła sobie nieźle. Czy to oznacza, że możemy mieć z rywalem kłopoty? Z każdym przeciwnikiem możemy mieć problemy, jeśli podejdziemy do gry na pół gwizdka. Dlatego już teraz zalecamy odpowiedzialność, szacunek dla oponentów i dyscyplinę taktyczną. Tak, doskonale wiemy, że na tym etapie przygotowań to jeszcze mało słyszalna melodia, niemniej liczymy, że tak będzie. Naturalnie wynik nie będzie sprawą życia i śmierci, bo bardziej interesuje nas, jak wypadną zawodnicy testowani z innych klubów oraz zespołu juniorskiego. Liczymy, że podczas 90 minut gry zobaczymy choćby namiastkę taktyki, którą nasza drużyna zamierza realizować w jesiennych spotkaniach o punkty.

LZS Żubry założono w tym samym roku, co czerwono-czarnych – 1952. Ich barwy, to zielono-biało-czarne. Miejscowość leży klika kilometrów od Namysłowa, w granicach zarówno naszego powiatu, jak i gminy. Będą to więc sparingowe derby. Żubry przez lata rywalizowały głównie na poziomie klas A i B, i co ciekawe, w latach 70-tych były naszym rywalem w meczach o punkty. Co istotne i godne pochwały, po awansie w 2013 roku do okręgówki, niżej już grać nie chcą. I dobrze, bo bliskość zespołów o określonym poziomie w okolicy Namysłowa daje korzyści nie tylko w przypadku organizowania gier kontrolnych (jak w niedzielę), ale także wymiany zawodników. Ważna informacja, to taka, że miniony sezon był piątym z rzędu w tej klasie i jednocześnie jednym z najlepszych. Sprawdźmy zresztą, czego na przestrzeni ostatnich sezonów Żubry dokonały w klasie okręgowej.

W premierze (2013/14) smarchowiczanie zajęli 13. lokatę, gromadząc 29 punktów. Rok później był spory progres, bowiem na mecie kampanii 2014/15 była 5. pozycja i dorobek 48 „oczek”. Ładny wynik. W kampanii 2015/16 nastąpił „żubrzy” zjazd i ostatecznie nasi dzisiejsi rywale zajęli 14. miejsce, dość szczęśliwie unikając spadku (ledwie 24 punkty na koncie po 30 grach). Z kolei w następnym sezonie (2016/17) nastąpił powrót do równowagi, bo na mecie sezonu zielono-biało-czarni zameldowali się na 10. pozycji, gromadząc na koncie 34 punkty wywalczone w 30 grach. Dochodzimy w tym momencie do kampanii 2017/18, zakończonej w czerwcu bieżącego roku. W niej smarchowiczanie zajęli wysoką, 6. lokatę po tym jak w 28 meczach wywalczyli 42 punkty. Złożyło się na nie 14 zwycięstw oraz 14 porażek. Co interesujące, Żubry to jedyny obok Victorii Chróścice zespół (z nią zmierzymy się w ligowej premierze), który na przestrzeni całego sezonu ani razu nie zremisował! Rywale strzelili łącznie 69 goli, natomiast stracili 71. To dużo jak na zespół z szerokiej czołówki. W kwestii meczów dom-wyjazd można napisać, że był to dorobek… lustrzany, tj. na własnych śmieciach zanotowano bilans 10-0-4, a w gościach 4-0-10. Wychodzi na to, że ostatnio była to typowa drużyna własnego boiska. No, ale sezon sezonowi nierówny i nie jest powiedziane, że jesienią to się nie zmieni.

Fot.: Żubry Smarchowice Śląskie - wymagający sparingowi sąsiedzi. [zdjęcie: Tomasz Chabior/www.opowiecie.info]

 

Jeśli chodzi o personalia, to w ekipie rywali odnajdujemy kilka nazwisk do niedawna mocno związanych ze Startem, że wspomnimy braci Damiana i Mariusza Raszewskich (ten pierwszy jest w tej chwili testowany w Starcie – przyp. aut.) czy całkiem niedawno grającego u nas Kamila Hołuba. Jest i Łukasz Domalewski, który także zaliczył kilka meczów w czerwono-czarnych, seniorskich barwach. Ale jak to z sąsiadami bywa, większość piłkarzy Startu i Żubrów dobrze się zna nie tylko z boiska, ale i z pracy czy szkoły, więc można zaryzykować tezę, że to drużyny znające się jak łyse konie. Zresztą „Gutek” Hołub, to najlepszy strzelec Żubrów ostatniego sezonu, w którym zdobył szokującą liczbę 22 goli! 8 "skalpów" upolował Paweł Doniec, a „Mario” Raszewski trafił do siatek rywali 7-krotnie, podobnie jak grający wcześniej w Solnikach Paweł Bezak. 5 trafień zaliczył z kolei Damian Raszewski, więc sami widzimy, że eks-gracze NKS-u stanowili o smarchowickiej sile. Dodajmy też, że 5 bramek było dziełem Kacpra Dumańskiego i Tomasza Stadniczuka, natomiast 4 razy z trafienia cieszył się Grzegorz Zioła. Po 2 gole zdobyli Dawid Szramski i Mateusz Wsół, natomiast po jednym razie trafili Sylwester Rolnik oraz Łukasz Perkanowski.

A jak grali nasi sobotni rywale? Wiosną gra Żubrów opierała się na wyjściowym ustawieniu 1-4-4-2, bazującym w głównej mierze na szybkości i bramkostrzelności dwójki szybkich napastników, czyli Hołuba i Bezaka. Ale nie można nie wspomnieć o ważnej roli w zespole Mariusza Raszewskiego, bez którego zespół pod koniec sezonu zanotował serię czterech porażek z rzędu.

Z Żubrami w ostatnim czasie sparowaliśmy trzykrotnie. Dwa razy w 2017 roku oraz raz już w 2018 r.. Pierwsza gra miała miejsce w końcówce kwietnia 2017 r., gdy ze względu na fatalne warunki atmosferyczne odwołano mecze IV ligi i klasy okręgowej na Opolszczyźnie. Nasi chłopcy lepiej wtedy operowali piłką, będąc też zespołem aktywniejszym w ofensywie. I przełożyło się to na wygraną 3-0 Startu, dla którego dwa gole zdobył Oleksandr Lavrinenko (który wrócił na Ukrainę), a wynik w ogóle otworzył Kuba Adrian. Grano wówczas 80 minut. Z kolei w letnim teście obie jedenastki pogodził już remis 1-1. 22 lipca więcej oglądaliśmy walki niż finezyjnej gry, a gospodarze (grano w Smarchowicach) zaimponowali twardą i nieustępliwą piłką, dzięki czemu wyszarpali niezły rezultat. W 35’ Damian Raszewski dał Żubrom z rzutu wolnego prowadzenie, natomiast do wyrównania doprowadził w 45+1’ Łukasz Pabiniak. Gubiliśmy się przed przerwą, do tego brakowało chłopcom zdecydowania i zaciętości. Po zmianie stron było już z namysłowską grą lepiej, głównie w warstwie mentalnej. No i to złożyło się na wspomniany remis. Z kolei 4 lutego br. padł remis 2-2. Paradoksalnie uczucie większego niedosytu mieli po meczu smarchowiczanie, bo to oni szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie (gole: Bezak 17’ głową i M.Raszewski 19’), lecz nie zdołali go utrzymać. Jeszcze przed przerwą W.Czech dał nam gola kontaktowego (32’ głową), a w końcówce spotkania do remisu doprowadził… trener Zalwert (84’), który zmuszony był wyjść na murawę, choć takiego planu nie miał. Ale jak już wszedł, to swoją walecznością i determinacją pociągnął drużynę mocno do przodu. A jak będzie jutro? To już zweryfikuje boisko.

Dla Żubrów gra kontrolna ze Startem Namysłów będzie pierwszą w letnim okresie przygotowań. Zespół rywali rozpoczął przygotowania 16 lipca i w planach – oprócz testu z NKS-em – ma jeszcze konfrontacje z Pogonią Oleśnica, Widawą Wilków oraz (opcjonalnie) Polonią Domaszowice. Trudno nam wyrokować, jakim zestawieniem wybiegnie zespół Żubrów przeciw czerwono-czarnym, ale możemy być pewni, że sąsiedzi łatwo skóry nie sprzedadzą. Ba, pewnie po raz kolejny chcieliby zakończyć sparing z tarczą i co najmniej zremisować. To, że jesteśmy lekkimi faworytami nic nie oznacza. Bo faworytem jesteśmy tylko na papierze. Żeby uzyskać dobry wynik, na murawie trzeba będzie zostawić trochę zdrowia i umiejętności. A przecież nie zapominajmy, że jesteśmy wciąż na wczesnym etapie przygotowań, więc nie jest wykluczone, że trener Damian Zalwert będzie chciał przetestować konkretne rozwiązania taktyczne. Tak czy inaczej, jak to z naturą kibica bywa, będziemy czekać do dobre wieści ze Smarchowic Śląskich.

Generalnie piłkarze Żubrów grają solidny futbol oparty na sile fizycznej. Ale to akurat standard preferowany przez większość ekip tej klasy rozgrywkowej, w której walka to podstawa. Na fajerwerki czysto piłkarskie stać jedynie parę drużyn czołówki, i to też przeważnie w meczach z drużynami wyraźnie słabszymi. Spodziewamy się więc zaciętej rywalizacji, raczej z małą ilością popisów techniczno-taktycznych. Miło byłoby złapać Żubra za rogi, ale wiemy, że Żubr(-y) zdecydowanie bardziej będzie chciał tego uniknąć, a sam nas mocno bodnąć…

Sparing Żubry Smarchowice Śląskie – Start Namysłów odbędzie się pojutrze (tj. niedziela, 22.07.br.) na obiekcie w rywali. Początek meczu zaplanowano na godz. 17:00. Wszystkich chętnych do obejrzenia derbowego testu serdecznie zapraszamy, tym bardziej, że do Smarchowic to raptem kilka minut drogi autem, a kilkanaście rowerem. [KK]

P.S. Za pomoc w przygotowaniu materiału dziękujemy Panu Pawłowi Domalewskiemu, kierownikowi drużyny Żubrów.

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy