Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Specjaliści od demolki

Odsłony: 510

W sobotę piłkarze namysłowskiego Startu przekroczą półmetek wiosennej rundy rozgrywek o mistrzostwo IV ligi opolskiej. Oznacza to, że za nami będzie już 3/4 całości sezonu. Póki co, forma naszych zawodników nie poraża, ale też nie mamy co specjalnie narzekać. W tabeli nasza pozycja wygląda nawet dobrze, tyle, że tylko pozycja (nr 11). W zestawieniu punktowym mamy na koncie 26 „oczek”, ale musimy się cały czas oglądać za siebie, bo konkurencja w każdej chwili może nas przeskoczyć. Nie napiszemy, że konkurencja nie śpi, bo to niezupełnie prawda. Raczej przysypia, więc trzeba się mieć na baczności. Właściwie od paru kolejek znajdujący się za nami rywale grają… pod Start. I fakt ten należałoby w końcu wykorzystać, aby wypracować sobie kilkupunktowy zapas nad strefą oznaczającą spadek. Wiemy już, że w tabeli nie wyglądamy źle, ale w ostatnich trzech spotkaniach wcale dobrze nie wyglądaliśmy na murawie. Ściślej chodzi o poczynania ofensywne, bowiem ani razu nie udało się czerwono-czarnym skierować piłkę do siatki rywali. Dobrze, że w Oleśnie i przeciw Gronowicom Patryk Zacharski zachował czyste konto, dzięki czemu wzbogaciliśmy się o dwa punkty. W Święto Pracy pracowali na murawie głównie gracze LZS-u Starowice Dolne i to oni pewnie sięgnęli po zwycięstwo 3-0 w konfrontacji z NKS-em. Czy to ostrzeżenie dla naszego klubu, że coś zaczyna w nim szwankować? Szczerze mówiąc z drużynami ścisłej czołówki tabeli porażki nie są czymś zaskakującym i na dobrą sprawę można je w ryzyko przebiegów zerowych wkalkulować. Niemniej nie jest przyjemnie, gdy już do przerwy jest po przysłowiowej herbacie, a tak właśnie było we wtorek w Grodkowie. Mamy problem, na który trzeba jak najszybciej znaleźć rozwiązanie. Problemem tym jest zdobywanie punktów, bo ostatnio idzie nam z tym, niczym krew z nosa. Bardzo opornie. Mecz przeciw Starowicom był piątym z rzędu bez zwycięstwa i to kibiców w Namysłowie na pewno martwi. A równie niepokojący jest już przytaczany fakt, że w trzech ostatnich grach nie zdobyliśmy choćby gola. Poprawić nam nastrój może tylko dobry pojedynek zakończony zwycięstwem. Ale czy jest to możliwe w sobotę przeciw silnej Swornicy? Owszem, to jest możliwe, ale tylko w przypadku poprawienia skuteczności z przodu i w tyłach. A „Swora”, to dla nas wyjątkowo niewygodny przeciwnik, który w ostatnich latach regularnie przetrzepuje nam skórę. Czas więc najwyższy zakończyć ten fatalny trend i w końcu spróbować się odkuć. Sprawdźmy więc, czytając kolejne akapity, czy będzie to w ogóle możliwe.

SPECJALIŚCI OD DEMOLKI

NKS Start
Namysłów

LZS Swornica
Czarnowąsy

Zwycięstwa we wzajemnych meczach w XXI w.

7

12

Zwycięstwa w XXI w., gdy gospodarzem był Start

6

4

Najwięcej goli we wzajemnych meczach w XXI w.

Z.Pabiniak 3
Simlat 3

Scisło 6

Punkty w bieżącym sezonie (IV liga)

26

45

Bramki zdobyte w bieżącym sezonie (IV liga)

25

56

Bramki stracone w bieżącym sezonie (IV liga)

40

35

Aktualna seria w IV lidze

5 meczów bez wygranej

2 mecze bez zwycięstwa


Swornica, jak to generalnie kluby spod Opola, od lat ma ustaloną renomę. To zespół, który przez ostatnich kilkanaście lat rywalizował głównie na poziomie III i IV ligi. Przez minionych 15 sezonów był tylko jeden wyjątek od reguły, tj. gra w klasie okręgowej. To sezon 2015/16, kiedy to „Swora” dosyć pewnie wywalczyła awans (powrót) do IV ligi opolskiej. A jak się tam znalazła? Ano dosyć osobliwie, bo po degradacji z III ligi, której… sportowo nie było. W sezonie 2014/15 zespół z Czarnowąsów zajął bardzo przyzwoite 12. miejsce w stawce 20 klubów grupy opolsko-śląskiej. 38 meczów na tym poziomie, to rzeźnia nie tylko stricte sportowa, ale i finansowo-organizacyjna. Ale dorobek Swornicy był wówczas imponujący: 50 punktów (13 zwycięstw, 11 remisów, 14 porażek, bramki 45-69) i aż 14 punktów zapasu nad strefą spadkową. Niestety, działacze naszych sobotnich rywali „wybecalowali się” do cna i na III ligę nie było ich zwyczajnie stać. A że postanowili się z niej już po sezonie wycofać, to zgodnie z regulaminem wylądowali dwie klasy niżej. Szkoda, że pieniądze (a raczej ich nierzadki brak) powodują, że sport z nimi przegrywa. Na szczęście dla ekipy prezesa Kantorskiego wszystko wróciło do bardzo przyzwoitej normy, jaką są występy w najwyższej lidze Opolszczyzny. Beniaminek tylko z nazwy przez cały sezon 2016/17 spisywał się wybornie. W efekcie do ostatniej kolejki walczył o awans do III ligi, jednak przegrał ją z głubczycką Polonią. Ekipa z Czarnowąs promocję przegrała o jeden jedyny punkcik, na mecie sezonu notując rewelacyjny bilans 78 punktów wywalczonych w 34 grach. Zespół grającego trenera Wojciecha Scisło 25 razy wygrał, do 3-krotnie zremisował i 6 razy przegrał. „Swora” strzeliła konkurencji aż 82 bramki, podczas gdy sama straciła ich 35. Po takim „wejściu smoka” do IV ligi właściwie większość obserwatorów rozgrywek zakładała, że i w obecnej kampanii zespół ten od początku nadawał będzie rytm rozgrywkom. Opolski zespół pod tym względem nieco rozczarowuje, ale faktem jest, że to drużyna pewnie lokująca się w górnej części tabeli. Po 25 meczach jest to 6. miejsce z bilansem 45 „oczek”. Na dorobek naszych sobotnich gości składa się 14 zwycięstw, 3 remisy i 8 porażek. „Swora”, to zespół skuteczny i stwarzający sobie sporo okazji bramkowych (56 goli strzelonych). Natomiast defensywie wygląda to średnio skutecznie (35 trafień do siatki tego zespołu). Biorąc pod uwagę dokonania w gościach, trzeba przyznać, że zespół trenera Wojciecha Scisło gra „fifty-fifty”. Za nimi 13 gier w delegacji i idealny remis, tj. 6 zwycięstw, tyle samo porażek i jeden podział punktów (bramki 24-22). Z dużym więc prawdopodobieństwem można przyjąć, że i za kilkadziesiąt godzin jedna z ekip zainkasuje komplet punktów. „Swora” zaczęła od efektownego 5-0 na inaugurację wiosny z Krasiejowiem, ale równie szybko na ziemię sprowadziła ich Małapanew, wygrywając w następnym meczu 3-1. W ostatni dzień marca Czarnowąsy właściwie planowo 3-1 ograły OKS Olesno, a w czwartej grze mocno się namęczyły, aby wykazać wyższość nad beniaminkiem z Gronowic (wygrana 3-2). W meczu ze Starowicami lepsi okazali się goście, którzy na terenie „Swory” zwyciężyli 1-0. 21 kwietnia biało-niebiescy zainkasowali 3 „oczka” za… planowy walkower z LZS Kup. Wreszcie ostatni tydzień i zaskakujące na swój sposób wyniki z drużynami z dołu tabeli, które krzepić powinny… czerwono-czarnych. Szczegóły? Proszę bardzo. Zaczniemy od soboty i szokującej wygranej (4-1) MKS-u Gogolin z naszym najbliższym rywalem. W pierwszej połowie wszystko jednak zaczęło się zgodnie z planem faworyta, który w 27’ objął prowadzenie (Babansykh). MKS równie szybko jednak wyrównał (Mizielski 38’). Jeszcze przed przerwą goście mogli ponownie wyjść na prowadzenie, ale byli nieskuteczni. Za to po zmianie stron gra stała się jednostronna, a miejscowym wychodziło dosłownie wszystko. Stąd ich kolejne trafienia (Schichta 53’, Szydłowski 61’ i Prefeta 64’) i efektowne 4-1 na koniec. No i mecz sprzed trzech dni, tym razem podział punktów ze Skalnikiem Gracze po remisie 1-1 (gole: Babanskykh – Z.Bąk).

Fot.: We wtorek Swornica (niebieskie stroje) podzieliła się punktami w meczu ze Skalnikiem Gracze (1-1, na zdjęciu).
Nas z kolei ciekawi, jak drużyna z Opola wypadnie w jutrzejszej rywalizacji z namysłowskim Startem.
[zdjęcie: www.sportoweopole.pl]

 

Jak widać, czarnowąsanie grają w kratkę, a ostatnio jakby ich impet wyhamował. To być może właśnie szansa dla czerwono-czarnych, którzy mają ostatnio nawet większy kłopot (czytaj: skuteczność). Bylibyśmy bardzo zadowoleni, gdyby chłopcy w końcu się odblokowali i na „Sworze” zdołali odkuć. Tym bardziej, że mamy z tym przeciwnikiem spore rachunki do wyrównania. W ostatnich sezonach to zespół, który regularnie nas tłukł na murawie. Dość powiedzieć, że zdarzały nam się porażki 0-6 i 1-5, a w 2017 roku dwukrotnie zebraliśmy baty po 0-4. Ostatni raz przy Pułaskiego pokonaliśmy tego przeciwnika (2-1) we wrześniu 2012 r., a więc ponad 5,5 roku temu, a było to jeszcze w III lidze. Natomiast na obecnym poziomie rozgrywkowym wygraliśmy z tym rywalem w kwietniu 2009 r., również 2-1. To szmat czasu, a my przed sobotą wcale nie notowani jesteśmy szczególnie wysoko. Ale nie martwmy się na zapas, bo piłka nożna nie raz pokazała, że faworyci są tylko na papierze. Idealnie byłoby wygrać, choć w obecnych okolicznościach nie pogardzilibyśmy też remisem. Ważne, aby cokolwiek przed kolejnymi konfrontacjami zyskać.

Wspomnieliśmy, że Swornica, to nasz rywal spod Opola. Ale to od niedawna informacja nieaktualna, gdyż Czarnowąsy od stycznia 2017 roku administracyjnie wcielono w ramy opolskiej aglomeracji, z czego mieszkańcy są mocno niezadowoleni. W jednym z wywiadów prezes Swornicy akurat chwalił sobie to rozwiązanie ze względów możliwego wsparcia finansowego klubu przez stolicę województwa, jak i ewentualną współpracę z liderem I ligi. To jednak temat na osobny materiał. W każdym coraz częściej pojawia się nazwa Swornica Czarnowąsy Opole i my też zaczynamy w podobny sposób nazywać dobrze znanego nam przeciwnika.

Co możemy mocnemu rywalowi przeciwstawić? Głównie walkę i determinację. Punktów mamy nie najmniej, ale prawda jest taka, że do spokojnego grania wciąż nam sporo brakuje. Trzeba więc spiąć mocno poślady i jeździć nimi po całej szerokości boiska, aby po ostatnim gwizdku móc spokojnie spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie, że zrobiło się wszystko ze swojej strony. A czy przełoży się to na punkt(-y)? Tego nie jesteśmy dziś w stanie przewidzieć. Zwracamy uwagę na jeden aspekt. „Swora” w poprzednim tygodniu zaprezentowała się źle w Gogolinie oraz zawiodła w meczu ze Skalnikiem, więc z dużym prawdopodobieństwem zechce się teraz zrehabilitować. Bardzo możliwe, że rywale zaatakują nas już od pierwszych minut i wtedy trzeba szczególnie uważać. Oczywiście musimy też zrobić wszystko, aby nie dać się graczom trenera Scisły rozpędzić. Będzie trudno wywalczyć punkty, ale wierzymy, że namysłowianie staną na wysokości zadania i zdołają skutecznie zneutralizować silnych piłkarsko rywali.

Data

Ligowe mecze NKS START - SWORNICA
w XXI wieku (w nawiasie autorzy goli)

Wynik

Rozgrywki

jesień 2001

NKS Start - Swornica
(Majewski)

1-0

klasa W (5)

wiosna 2002

Swornica - NKS Start
(??? - J.Tokarski)

1-1

klasa W (5)

17.08.2002

Swornica - NKS Start
(-)

0-0

IV liga (4)

29.03.2003

NKS Start - Swornica
(Musiał, Zagwocki)

2-0

IV liga (4)

21.08.2004

NKS Start - Swornica
(Grendziak)

0-1

IV liga (4)

02.04.2005

Swornica - NKS Start
(Maciuszek, Flak 4, Grendziak - Simlat, A.Moskal, M.Raszewski)

6-3

IV liga (4)

15.10.2005

NKS Start - Swornica
(Kozan - Chojnowski 2)

1-2

IV liga (4)

03.06.2006

Swornica - NKS Start
(Franek)

1-0

IV liga (4)

19.08.2006

NKS Start - Swornica
(M.Raszewski)

1-0

IV liga (4)

31.03.2007

Swornica - NKS Start
(-)

0-0

IV liga (4)

10.11.2007

NKS Start - Swornica
(Z.Pabiniak 2, Hołub - Berbelicki)

3-1

IV liga (4)

21.05.2008

Swornica - NKS Start
(Przybył, Borowiec, Berbelicki - P.Pabiniak, Zalwert)

3-2

IV liga (4)

06.09.2008

NKS Start - Swornica
(Simlat 2 - Zboch)

2-1

IV liga (5)

18.04.2009

Swornica - NKS Start
(Goncik - Z.Pabiniak, Kubaczyński)

1-2

IV liga (5)

14.11.2010

NKS Start - Swornica
(A.Steczek, Grabowiecki)

0-2

IV liga (5)

18.06.2011

Swornica - NKS Start
(Błahuta)

1-0

IV liga (5)

22.09.2012

NKS Start - Swornica
(P.Pabiniak, Samborski - Żołnowski sam.)

2-1

III liga (4)

04.05.2013

Swornica - NKS Start
(Zmuda, Luptak, Franek, Scisło 2 – Samborski)

5-1

III liga (4)

21.09.2013

Swornica – NKS Start
(Jaworski 2, Scisło 2 k, Benedyk, Brzozowski)

6-0

III liga (4)

05.04.2014

NKS Start – Swornica
(Jaworski 2)

0-2

III liga (4)

11.09.2016

NKS Start – Swornica
(Krystian Błach – Scisło)

1-1

IV liga (5)

17.05.2017

Swornica – NKS Start
(Bednarski 2, Scisło, Rogowski)

4-0

IV liga (5)

30.09.2017

Swornica – NKS Start
(Filla 2, Bednarski, M.Ptak)

4-0

IV liga (5)

05.05.2018

NKS Start - Swornica

???

IV liga (5)

 

UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans: NKS START - SWORNICA
w XXI wieku

Mecze

Z

R

P

Bramki

DOM

11

6

1

4

13-11

WYJAZD

12

1

3

8

9-32

RAZEM

23

7

4

12

22-43


Mecz Start Namysłów – Swornica Czarnowąsy-Opole (w ramach 27. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 05.05.br.) na Stadionie Sportowym w Namysłowie. Początek rywalizacji o godz. 17:00. Na emocje nikt nie powinien narzekać, bo oba zespoły grają o swoje cele. Swornica będzie się chciała zrehabilitować się za ostatnie niepowodzenia, a NKS zamierza zakończyć 5-meczową bessę. Będzie ciekawie i liczymy, że wreszcie nie jednostronnie! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy