Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Derby w cieniu absurdu

Odsłony: 911

Początek rundy wiosennej jest dla nas znakomity. Realnie patrząc, tylko najwięksi czerwono-czarni optymiści zakładali, że po trzech spotkaniach Start Namysłów będzie miał na koncie komplet zwycięstw. Tymczasem takie są fakty i jesteśmy z tego powodu naprawdę bardzo zadowoleni. Nasi piłkarze, niczym w słynnej dewizie Leo Beenhakkera „step by step”, w każdym z dotychczasowych spotkań stawiali kolejne kroki w kierunku spokojniejszej gry w najbliższym czasie. Świadomie nie napisaliśmy, do utrzymania, bo dziś nie ma najmniejszego sensu dywagować o tym, jak wyglądać będzie IV-ligowy ranking w czerwcu. Ba, nawet na obecną chwilę trudno mówić o względnym spokoju. Ledwie 3 „oczka” zapasu nad strefą spadkową, to w praktyce zapas jednego meczu. Nie ma więc czasu na rozprężenie i grę bez presji. Wierzymy jednak, że doświadczenie z ostatnich dwóch sezonów powoduje, że zespół nie pęknie, bo walkę o ligowe życie ma w swoim DNA. Jasne, wolelibyśmy dziś lokować się w czubie tabeli i spokojnie przyglądać się cotygodniowym rozstrzygnięciom, ale widocznie opatrzność wybrała dla nas w obecnych czasach inną rolę. Piłkarze nie pozwalają nam na głębszą refleksję i co tydzień zmuszają do nerwowego ogryzania paznokci.

Choć akurat ostatnio to przyjemna robota, bo po 270 minutach wiosny dopisaliśmy do dorobku wspomniane 9 punktów. To dużo, choć wciąż… mało. Mało, jeśli chodzi o potencjalne utrzymanie. Do tego droga jeszcze bardzo daleka. No, a rywal jutro wyjdzie naprzeciw nam najtrudniejszy z możliwych. To lider z Głuszyny, który w jednym szeregu z nyską Polonią zmierza do bram III ligi. Zwycięzca może być tylko jeden, więc siłą rzeczy szefostwo Agroplonu oczekuje tylko sukcesu. Nie będzie nim wicemistrzostwo, bo nie daje awansu. U naszych gminnych sąsiadów liczy się tylko pełna pula i taką misję gracze trenera Andrzeja Moskala mają do wypełnienia. Czy im się uda? Trudno powiedzieć, niemniej obiektywnie patrząc, dziś mają na to rzeczywiście największe szanse. Mamy jednak nadzieję, że za kilkadziesiąt godzin Start Namysłów zdoła pokrzyżować choćby częściowo plany lidera, co oznaczać będzie satysfakcję namysłowskich kibiców. Marzy nam się komplet punktów, ale co tu ukrywać, nawet z remisu będziemy zadowoleni. O takim rozwiązaniu nikt jednak w Głuszynie nie chce słyszeć. Tam obowiązuje hasło „bić na boisku Start Namysłów” i to jak najmocniej! Emocji więc niejako obligatoryjnie nie powinno zabraknąć. Wiadomo, derby to derby, do tego gramy przeciw liderowi. O motywację w namysłowskim obozie jesteśmy więc spokojni. Do tego doszedł jeszcze w ostatnich godzinach temat okołosportowy, związany z decyzją prezesa Agroplonu o ograniczeniu liczby widzów na meczu. Na dziś fakty są takie, że spotkanie obejrzy 40 osób z Głuszyny + 10 kibiców z Namysłowa. Brzmi absurdalnie, ale najgorszą jest wiadomość, że nie można z tym fantem niczego zrobić. Powstał precedens, który (mamy nadzieję) zostanie „wyprostowany” przed kolejnym sezonem. Nas bardziej jednak irytuje fakt, że widzimisię działaczy z Głuszyny, nie wynika z mocnych argumentów. To zdecydowanie forma zupełnie niepotrzebnego (i nijak nieporównywalnego) rewanżu za mecz jesienny. Nie zamierzamy opisywać tematu w szczegółach, bo dziś już to zrobiliśmy w artykule opublikowanym wcześniej. Mimo wszystko szkoda, że mecz mogący przyciągnąć na trybuny nawet pół tysiąca widzów, staje się okazją do złośliwego „przeciągania liny”. Tyle w temacie, wracamy do aspektów czysto sportowych.

DERBY W CIENIU ABSURDU

LZS Agroplon Głuszyna

NKS Start Namysłów

Zwycięstwa we wzajemnych meczach w XXI wieku

2

1

Zwycięstwa w XXI wieku, gdy gospodarzem był Agroplon

0

1

Najwięcej goli we wzajemnych meczach

4 piłkarzy po 1

2 piłkarzy po 1

Punkty w bieżącym sezonie

48

24

Bramki zdobyte w bieżącym sezonie

56

23

Bramki stracone w bieżącym sezonie

12

32

Aktualna seria w IV lidze (licząc z poprzednim sezonem)

8 meczów bez porażki

4 zwycięstwa z rzędu


Pod obecną nazwą LZS Agroplon Głuszyna nasi rywale występują raptem 5 lat. Wcześniej byli jednym z wielu LZS-ów, które koncentrowały się głównie na bojach o wymiarze mocno lokalnym. Klasa B, czasem gra w klasie A, ale bez większych sukcesów. Do niedawna w Głuszynie niedzielnego meczu piłki nożnej nie można było uświadczyć, gdyż najzwyczajniej brakowało chętnych do gry. Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w 2013, gdy w drużynę postanowił zainwestować lokalny milioner, Pan Ryszard Wołczański. Właściciel potężnej firmy dołączył do nazwy klubu nazwę swojej firmy „Agroplon”, no i machina ruszyła. A ruszyła z potężnego kopyta, bo już pierwszy sezon (2013/14) pod nową banderą przyniósł awans do A klasy. W niej wzmocniona drużyna zajęła wprawdzie 3. miejsce (kampania 2014/15), ale nie przeszkodziło to zameldować się głuszynianom w okręgówce. A tu dla konkurencji nastąpił kolejny szok – Agroplon wygrał i te rozgrywki (2015/16). Wspomnijmy, że tamten sezon LZS zakończył z bilansem 72 punktów zdobytych w 30 meczach (23-3-4, bramki 95-30), co oczywiście już wtedy było wyraźnym sygnałem, że w IV lidze nuworysz także zechce zamieszać. I faktycznie namieszał. W 34 meczach edycji 2016/17 Agroplon zgromadził 63 punkty, co dało mu ostatecznie wysokie 5. miejsce. Nasi sobotni rywale 18 meczów wygrali, 9 zremisowali i 7 przegrali, przy bilansie bramkowym 62-33. Głuszynianie grali szczególnie dobrze zorganizowaną i ofensywną piłkę w rundzie wiosennej, kończąc w tabeli wiosny na medalowej, 3. pozycji.

Ale zamknięcie czołowej piątki nie zadowoliło prezesa Wołczańskiego, który płaci i wymaga. Prezes (który był wcześniej najważniejszą personą w… namysłowskim Starcie) stworzył „maszynę do wygrywania”, dobrze naoliwioną jego pieniędzmi. Logicznym więc było, że oczekuje tylko i wyłącznie jednego – awansu do III ligi. Czy to się głuszynianom uda? Zdziwilibyśmy się, gdyby się nie udało, bo zespół trenera Moskala jest bardzo dobrze zestawiony i zbilansowany. Obserwatorzy gier LZS-u solidarnie mówią, że trudno w nim znaleźć słaby punkt, stąd zasłużone zimowanie na pozycji lidera i dobry początek wiosny. Dobry, bo bardzo dobry byłby w momencie opędzenia wszystkich gier, tak jak to zrobił Start Namysłów. Tymczasem Agroplon raz się potknął i w tym roku wywalczył 7 „oczek”.

No to sprawdzamy, co się w ostatnich tygodniach w głuszyńskim „dream teamie” działo. Zaczęło się od nieoczekiwanego remisu na własnym terenie z LZS-em Starowice Dolne. Podział punktów (rezultat 1-1) Agroplon wywalczył jednak w wyjątkowo szczęśliwych okolicznościach, bo w przedłużonym czasie gry, do tego z rzutu karnego, po którym arbiter nawet nie wznawiał spotkania. Ekipa Moskala posiadała wprawdzie optyczną przewagę, ale dobrze ustawieni goście na niewiele im pozwolili. Poza szansą Mikulskiego nic więcej nie zyskali z gry (ten sam zawodnik precyzyjnie wykonał karnego). Z kolei starowiczanie ostemplowali poprzeczkę, a w 36’ Jaworski dał im prowadzenie. Nie utrzymali go jednak, bo w doliczonym czasie Fluder zachował się nieodpowiedzialnie w szesnastce i stąd wspomniane wapno. W drugim spotkaniu LZS z Głuszyny pewnie sięgnął po punktowy komplet, ogrywając 2-0 zagrożony spadkiem MKS Gogolin. To mecz bez historii. W 19’ miejscowi za sprawą Reischa trafili po kontrze, natomiast w 65’ po stałym fragmencie gola zdobył D.Czech. Owszem, gogolinianie mieli fragmenty nieco lepszej gry, po tym jak usatysfakcjonowani głuszynianie przez jakiś czas zwolnili. I mieli nawet szansę na doprowadzenie do wyrównania (przy 0-1), ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Stąd pewna wygrana przypadła w udziale naszym sobotnim rywalom. Wreszcie mecz sprzed tygodnia i wysokie zwycięstwo 4-1 w Graczach. Wynik jest jednak nieco mylący, bo ekipa trenera Kutyły wcale od gości nie odstawała. Ukąsił ich jednak w 8’ Mikulski, choć potem na 1-1 wyrównał w 37’ Przytuła. Ale po zmianie stron Głuszyna w 48’ znów objęła prowadzenie i niespecjalnie imponowała. Skalnik miął okazję na doprowadzenie do remisu, lecz Bieniek z trzech metrów nie trafił do bramki. A gdy miejscowi w końcówce się odkryli, dążąc do wyrównania, to wtedy Agroplon zadał im dwa śmiertelne ciosy. W 85’ Mikulski podwyższył na 3-1, a w ostatniej minucie wynik na 4-1 ustalił Fredota. I nic nie zmieni tu fakt, że w międzyczasie Maryszczak z Graczy przegrał pojedynek „1 na 1” ze znanym nam doskonale Damianem Rozmusem (to wychowanek Startu). Przy okazji warto dodać, że oprócz „Bośniaka” w składzie z poprzedniego tygodnia znalazł się też inny nasz wychowanek, Daniel Tistek.

Start? Nasze wiosenne wyniki były wałkowane na wszystkie możliwe strony. Ale przypomnijmy je w telegraficznym skrócie: 3-1 z Unią Kolonowskie, 2-1 z Po-Ra-Wiem Większyce i 1-0 z Krasiejowem. To powoduje, że w tabeli wiosny jesteśmy wyżej niż Agroplon, co pewnie na starcie rundy rewanżowej wydawałoby się niemożliwe. Ale niemożliwe w futbolu nie istnieje, o czym czerwono-czarni niejednokrotnie nas przekonywali. I oby przekonali nas także jutro!

Aktualny dorobek Agroplonu, to 48 punktów wywalczonych w 20 meczach. Na ich koncie na razie 15 zwycięstw, 3 remisy i tylko 2 porażki (0-1 z Po-Ra-Wiem i 0-2 z KS-em Krapkowice). Nasi jutrzejsi przeciwnicy dysponują największą siłą rażenia w rozgrywkach (56 goli, to najlepszy wynik IV ligi) oraz najlepszą defensywą (zaledwie 12 bramek straconych). Uwaga na najostrzejszą broń Agroplonu, czyli Radka Mikulskiego, autora 21 goli. Czerwono-czarni dla odmiany mają na koncie 24 punkty (a więc dokładnie 2 razy mniej) i bilans meczów 6-6-8 (bramki 23-32). My dla odmiany niewiele bramek strzelamy, ale i jak na zespół broniący się przed spadkiem, również relatywnie niewiele tracimy. Niemniej już te podstawowe informacje wyraźnie uwidaczniają kibicom, która z drużyn jest zdecydowanym faworytem. Tu jednak musimy się podeprzeć tu dwoma piłkarskimi truizmami (uwaga, nierzadko sprawdzającymi się). Pierwszy, że faworyt nie zawsze wygrywa, a drugi (tak, tak), że derby rządzą się swoimi prawami.

Fot.: Zamiast tłumów na trybunach, jutro na meczu derbowym zasiądzie symboliczne 50 osób (w tym 10 z Namysłowa)...
[zdjęcie: Artur Musiał/StartNamyslow.pl]

 

Derby, to derby, więc kalkulacji na pewno nie będzie. Głuszynianie będą nam za wszelką cenę chcieli mocno utrzeć nosa i po prawdzie mają więcej atutów w rękach (a ściślej nogach). Grają dobry futbol, rażą siłą w ofensywie, dobrze operują futbolówką w środku pola. A i dysponują świetną formacją defensywną. Co może więc przeciwstawić Start? Przede wszystkim hart ducha, walkę i determinację, bo piłkarsko mimo wszystko jesteśmy zespołem nieco słabszym. Po prawdzie zadowoleni będziemy już z remisu, no a w przypadku ewentualnego sukcesu z pewnością sobota przeciągnęłaby się dla wielu z nas do… niedzielnego poranka. Ale wiemy doskonale, że to mecz z gatunku ekstremalnie trudnych i faworyt jest tylko jeden. Swoją drogą to smutne, że nastały takie czasy, w których do niedawna ubogi sąsiad zza miedzy urósł w taką siłę, że stając z nim w szranki, piłkarsko wyglądamy jak ubogi krewny. Mamy jednak nadzieję, że przeczytają to nasi piłkarze i wezmą sobie opinię na swój temat do serca. Wezmą i zagrają z taką furią i ambicją, że pokażą wszystkim niedowiarkom, że za wcześnie zostali skreśleni (zwłaszcza jesienią) i momentami nawet obśmiewani. Jasne, znamy swoje miejsce w szeregu, ale na pewno nie oddamy meczu bez walki! Panowie piłkarze, ten właśnie akapit powinien być dla Was dostateczną motywacją do tego, aby skutecznie się obecnemu hegemonowi przeciwstawić!

Jutrzejszy pojedynek będzie miał swój smaczek nie tylko z racji bliskości położenia obu miejscowości (Namysłów od Głuszyny dzieli 15 kilometrów). Jak już wspomnieliśmy, spotkają się zespoły, dla których Stadion Sportowy przy Pułaskiego jest miejscem rozgrywania spotkań domowych. Jak wiemy, z uwagi na fakt, że boisko w Głuszynie nie spełnia wymogów licencyjnych, uprawniających do rozgrywania spotkań na poziomie IV ligi, prezes Wołczański otrzymał zgodę od władz gminy, aby LZS swoje „domowe” potyczki rozgrywał właśnie na obiekcie przy namysłowskim „Parku Północnym”. Obie drużyny będą się więc czuły jak u siebie, a Głuszyna będzie gościem tylko teoretycznym, podobnie jak Start był gościem na swoim obiekcie jesienią ubiegłego roku. Można w ciemno przyjąć, że żadna z ekip nie będzie miała handicapu w postaci własnej murawy, bo tę teamy Zalwerta i Moskala znają jak własną kieszeń.

Jak do tej pory wyglądała krótka historia pojedynków Startu z Głuszyną? Jesienią 2016 roku doszło do pierwszego w historii pojedynku Agroplonu z naszym NKS-em na poziomie IV ligi. Bo trzeba wiedzieć, że choćby w latach 70-tych obie drużyny spotykały się w meczach o punkty, tyle, że na poziomie lokalnym. Zapowiadane jesienią spotkanie przysporzyło kibicom trochę emocji. Natomiast finisz spotkania był pięknym zwieńczeniem walki dla kibiców Startu. Do przerwy wyrównane spotkanie, kolorytu nabrało po zmianie stron. Czerwono-czarni byli wtedy bardziej zdeterminowani, wyżej podeszli po rywali i to przyniosło skutek. W 89’ Samborski wykorzystał głową piękne dośrodkowanie z lewej strony P.Pabiniaka i większość stadionu wpadła w euforyczny nastrój! Wygraliśmy bowiem 1-0.

Rewanż padł już łupem Agroplonu, który wygrał 2-1. W pierwszej połowie usztywnione jedenastki obu ekip nie pokazały zbyt wielu ciekawych akcji, więc na dobrą sprawę można byłoby o niej nie pisać, gdyby nie sytuacja z przedłużonego czasu gry. Wtedy to po drugim z rzędu kornerze zupełnie osamotniony Reisch główkował z 6 metrów, a piłka odbiła się od słupka, następnie pleców Zacharskiego i wpadła do bramki. W drugiej części znów oglądaliśmy trochę szachów, choć już wtedy Agroplon zagrał bardziej ofensywnie niż Start. No i w 73’ Mikulski po raz drugi tego dnia dał chwile radości głuszyńskim kibicom. W końcówce nerwowo grający czerwono-czarni zostali na murawie w dziewięciu, bo za czerwone kartki opuścili murawę Sarnowski z Paszkowskim. A grający w podwójnym osłabieniu NKS w 90+2’ zdobył kontaktowego gola po strzale Smolarczyka. Mało jednak brakło, by w 90+3’ Samborski doprowadził do wyrównania, tyle, że lecącą do siatki futbolówkę jeden z głuszynian wybił w pole…

Wreszcie ostatni jesienny mecz, w którym nominalni goście nie zaprezentowali może swoich maksymalnych umiejętności, ale potrafili zdyskontować swoje golowe szanse. Na 1-0 trafił zaraz po przerwie Mikulski (46’), natomiast pod ścianą w 62’ postawił Wrześniewski. O ile do przerwy agresywna postawa Startu chyba zaskoczyła Agroplon, to po zmianie stron misternie budowany plan błyskawicznie nam runął. A warto wiedzieć, że oprócz goli, rywale mieli też kilka innych świetnych okazji na podwyższenie wyniku. Start tymczasem miotał się. Owszem, mogliśmy pokusić się o trafienia po strzałach P.Pabiniaka (słupek) i Ł.Pabiniaka (minimalnie chybił), ale to jednak było za mało, aby myśleć o dobrym wyniku. Nieźle wyglądaliśmy tylko przez 45 minut, potem górę wzięło większe cwaniactwo i umiejętności gości. Dlatego dobrze byłoby się teraz Agroplonowi odgryźć.

Szanse? Zawsze są, choć u buków faworytem jest oczywiście Głuszyna. Zwróćmy jednak uwagę, że teraz zagramy w roli gości i jeden taki mecz już wygraliśmy… Kto wie, może będziemy świadkami powtórki?

Data

Historia gier NKS Start – LZS Agroplon Głuszyna w XXI w.

Wynik

Rozgrywki

29.10.2016

Agroplon Głuszyna – Start Namysłów
(Samborski 89’g)

0-1

IV liga (5)

03.06.2017

Start Namysłów – Agroplon Głuszyna
(Smolarczyk 90+2’ - Zacharski 45+2' sam., Muzyka 73')

1-2

IV liga (5)

26.08.2017

Start Namysłów – Agroplon Głuszyna
(Mikulski 46’, Wrześniewski 62’)

0-2

IV liga (5)

07.04.2018

Agroplon Głuszyna – Start Namysłów

???

IV liga (5)

 

UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans gier: NKS Start – LZS Agroplon Głuszyna w XXI w.

Mecze

Z

R

P

Bramki

DOM

2

0

0

2

1-4

WYJAZD

1

1

0

0

1-0

RAZEM

3

1

0

2

2-4


Jutro nie oczekujemy fajerwerków. Chcielibyśmy jednak zobaczyć czerwono-czarny zespół walczący i jeżdżący na czterech literach w oszukiwaniu bramek i punktów. Wiemy, kto jest faworytem i każdy inny wynik niż zwycięstwo Agroplonu będzie niespodzianką. No, ale jako że bardzo lubimy niespodzianki, chcielibyśmy takowej doczekać. Panowie piłkarze, trzymamy za Was kciuki, nawet jeśli będziemy to robić za płotem! Dajcie z siebie wszystko!

Derby gminy LZS Agroplon Głuszyna – Start Namysłów (w ramach 22. serii gier IV ligi opolskiej) odbędą się jutro (tj. sobota, 07.04.br.) na Stadionie Sportowym przy Pułaskiego 5 w Namysłowie. Początek ekscytującej rywalizacji o godz. 16:00. Niestety, wyjątkowo nie możemy napisać, że zapraszamy wszystkich na mecz, bo ten odbędzie się z symboliczną publiką na trybunach. Znów więc większość kibiców czekają derby zza płotu. Dlatego też prosimy Was, abyście trzymali kciuki (nawet zza ogrodzenia) za czerwono-czarnych ulubieńców Namysłowa. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne
  • Porownujac największych sponsorow do tej pory w historii Startu Namyslow to zdecydowanie z duchem sportu i rywalizacji lepiej prezentowali się od p.Wolczanskiego Ryszard Raczkowski czy później choćby firma "PAMAX'. Naprawde p.Ryszard Wolczanski zawiodl mnie totalnie swoja arogancja na boisku należącym do Namyslowa od początku ...w ten sposób nie osiągnie się przychylności kibicow pilki nożnej z regionu, nawet potencjalnych wspolpracownikow, bo według mnie ta arogancja przekroczyla już tzw. poczucie dobrego smaku. Nie tedy droga. NKS nie podda się!!! Agroplon-nie zycze im awansu, choć symbolicznie szkoda mi ich trenera Andrzeja Moskala, ze musi pracować w takim "wiejskim" klubie. BYL , BEDZIE - JEST, START NASZ NKS!!!

    Lubię 0 Krótki URL: