Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Wiosenna premiera w Kolonowskiem

Odsłony: 820

Czekaliśmy ponad sto dni (dokładnie 105), aby nasi piłkarze ponownie zagrali w meczu o stawkę. No i się w końcu się doczekaliśmy ;-) Już jutro namysłowski Start wznowi walkę w IV lidze opolskiej, a cel jest wszystkim znany: zachowanie ligowego bytu. Druga część sezonu zapowiada się nawet na trudniejszą niż kampania jesienna, niemniej wierzymy, że chłopcy po raz kolejny staną na wysokości zadania i w następnym sezonie także cieszyć się będziemy z meczów w najwyższej lidze województwa. Namiastkę sportowej rywalizacji mieliśmy przez ostatnie kilka tygodni, gdy czerwono-czarni rozgrywali mecze kontrolne. W nich tylko jeden raz wygrali (2-0 z Widawą Bierutów), jeden raz wysoko przegrali (1-5 z Polonią Kępno) i aż 4-krotnie remisowali (kolejno: 2-2 z Żubrami Smarchowice Śląskie, 1-1 z Orłem Mroczeń, 1-1 z chróścicką Victorią i w ostatni weekend 2-2 z Czarnymi Jelcz-Laskowice). Czyżbyśmy się dorobili drużyny na remis? Niekoniecznie, choć akurat statystka nie kłamie. Powie ktoś, że nie mieliśmy zbyt wymagających przeciwników i pewnie trochę w tym racji jest. Ale jeśli przegrywa się tylko jedną z 6-ciu gier, to aż tak źle znowu nie jest. Zwłaszcza w potyczkach z Victorią i Czarnymi długimi fragmentami powiewało optymizmem wynikającym z dobrej, w miarę poukładanej i rozsądnej gry. Poza tym pamiętajmy, że trener Damian Zalwert do końca sprawdzał określone warianty gry z wykorzystaniem na różnych pozycjach poszczególnych graczy. Pewnie nasz coach ma dziś więcej dylematów niż treściwych odpowiedzi, ale to teraz mało istotne. Bo oczywiście boisko i walka o punkty zweryfikują zimową pracę chłopców. Na głębszą refleksję czy analizę przyjdzie pewnie pora dopiero po rozegraniu kilku spotkań. Miejmy jednak nadzieję, że będzie to przede wszystkim analiza o wydźwięku pozytywnym. Póki co, polegamy na decyzjach i wyborach personalnych Zalwerta, wierząc, że będzie dobrze. Ale aby tak było, koniecznie wypadałoby przywitać się z wiosną zwycięstwem. Tym bardziej, że czekający nas jutro mecz ma kilka podtekstów (powodów), o których piszemy w dalszej części materiału. Nie przedłużając, przedstawiamy Wam Unię Kolonowskie, rywala Startu w pierwszej oficjalnej grze 2018 roku.

WIOSENNA PREMIERA W KOLONOWSKIEM

Unia Kolonowskie

NKS Start
Namysłów

Zwycięstwa we wzajemnych meczach w IV lidze

1

0

Zwycięstwa w IV lidze, gdy gospodarzem była Unia

-

-

Najwięcej goli w IV lidze we wzajemnych meczach

Spałek 1

-

Punkty w bieżącym sezonie (IV liga)

10

15

Bramki strzelone w bieżącym sezonie (IV liga)

9

17

Bramki stracone w bieżącym sezonie (IV liga)

40

30

Aktualna seria w lidze

4 mecze bez remisu

5 gier bez remisu


O zespole spod Lublińca (ale z powiatu strzeleckiego) pisaliśmy oczywiście przy okazji meczu jesiennego. Ale warto kilka słów raz jeszcze przeciwnikowi poświęcić, bo to w pewnym sensie ewenement na skalę Opolszczyzny. Inaczej nie można nazwać klubu, który przez 11 sezonów z rzędy rywalizował na poziomie klasy okręgowej (zawsze w grupie I). Na szczęście dla tamtejszych kibiców, w ostatnich latach bardzo solidny zespół przeważnie górnej połówki tabeli postanowił przerwać impas i zaszturmować bramy IV ligi. I sztuka ta w pełni się niebiesko-białym udała, bo w czerwcu 2017 r. – na mecie sezonu – drużyna z Kolonowskiego radowała się z tytułu mistrzowskiego, równoznacznego z tak oczekiwanym awansem, pierwszym w historii na poziom IV ligi. W niej jednak, jako absolutny beniaminek, nie idzie Unistom tak, jakby tego oczekiwali. Idzie im raczej jak po grudzie, choć początek mieli wyśmienity. W namysłowskiej premierze rywale ograli nasz Start 1-0 po celnej główce Spałka w 18’. Cóż z tego, że z każdą upływającą minutą czerwono-czarni przejmowali kontrolę nad grą, a po przerwie dominowali już absolutnie, skoro nie potrafili realnie zagrozić dobrze broniącej się Unii? Posiadanie piłki, to tylko statystyka i o tym akurat przekonaliśmy się w sierpniu bardzo boleśnie. Jest więc powód numer 1 do tego, aby teraz wziąć na przeciwniku rewanż. A ten naprawdę nie prezentował się w minionym półroczu imponująco, gdyż zdołał zgromadzić zaledwie 10 punktów. Na ten skromny dorobek złożyła się wspomniana wygrana w Namysłowie oraz powtórka wyniku w domowej grze ze Skalnikiem Gracze (1-0). Co interesujące, pierwszy sukces przyszedł w kolejce premierowej, a drugi w zamykającej rundę jesienną… Do tego dołożyć należy dodatkowo cztery remisy (domowe 1-1 z Piastem i 0-0 z Gronowicami oraz wyjazdowe 0-0 w Oleśnie i Paczkowie). Pozostałe 11 gier drużyna Unii kończyła na minusie, w tym bardzo źle z Krapkowicami przed własną publicznością (0-7) i równie dotkliwie w Kędzierzynie z Chemikiem (1-7). Jutrzejsi gospodarze fatalnie zaprezentowali się strzelecko, zdobywając zaledwie 9 goli (to najgorszy wynik IV ligi), natomiast po stronie strat zapisano im aż 40 bramek. Mniej więcej do połowy I rundy Uniści mieli spore kłopoty kondycyjne, które jednak później nieco ustały. Zimą zespół popracował jednak nad tym mankamentem (m.in. na 5-dniowym zgrupowaniu w Głuchołazach) i kibice będą się mogli jutro przekonać, z jakimi efektami. Rywale punktów nie uzbierali zbyt wiele, ale prawdę mówiąc, Start także nie błysnął, gromadząc w tym samym czasie zaledwie 15 „oczek” (3 zwycięstwa, 6 remisów i 8 porażek, bramki 17-30). Widać więc jak na dłoni, że będzie to tzw. mecz o 6 punktów. Przy wygranej gospodarzy, Ci złapią z nami kontakt na 2 punkty, natomiast gdyby po 3 punkty sięgnęli namysłowianie, to wówczas odskoczą Unii na 8 punktów. I to jest powód numer 2, dla którego warto byłoby pokusić się o pełną pulę.

Nikt się w Kolonowskiem nie napina, na zasadzie znanej choćby z Katowic (kibice GKS-u), czyli „IV liga albo śmierć”. Nic z tych rzeczy. Jeśli drużyna zapewni sobie utrzymanie, to będzie oczywiście powód do radości i świętowania. Ale gdyby się nie udało, to nikt szat rozdzierać nie będzie. Unia nauczyła się już IV ligi i można przyjąć, że w obecnej rundzie pokaże się z lepszej (także punktowo) strony. W każdym razie przygotowała się solidnie. Trener Kazimierz Kucharski (skądinąd bardzo sympatyczna postać) rozpoczął treningi w połowie stycznia i do 9 lutego w każdym tygodniu pracował z drużyną trzy razy w tygodniu. Potem zespół pojechał na wspomniane zgrupowanie, gdzie zagrał dwa sparingi. Przegrał tam (09.02.) z LKS-em Studzienna 1-2 (raciborska klasa A), a dzień później (10.02.) zremisował 2-2 ze Startem Jełowa (klasa W). Po powrocie do domu drużyna nadal intensywnie pracowała, dorzucając do tego kolejne dwie gry kontrolne. Z 1.FC Chronstau Chrząstowice (opolska okręgówka) Unia wygrała 4-0 (mecz odbył się 17.02.), natomiast 24 lutego niebiesko-biali zdemolowali A-klasowych Błękitnych Jaryszów aż 10-0. W porównaniu z meczami o punkty, tym razem widać, że drużyna rywali już dość konkretnie nastawiła celowniki i będzie chciała ten stan przeciw nam podtrzymać.

Fot.: Jesienią (na zdjęciu) Start Namysłów dosyć niespodziewanie uległ Unii Kolonowskie (0-1) na swoim obiekcie.
[zdjęcie: Agnieszka Michalska]

 

Odpytaliśmy trenera Kucharskiego na okoliczność sobotniej premiery wiosny. Coach rywali przekazał nam, że podejście do rundy wiosennej jest zasadniczo optymistyczne, a duża w tym zasługa pracy wykonanej przez zespół na wspomnianym obozie w Głuchołazach. Kucharski miał do dyspozycji praktycznie 95% składu i chłopcy się wcale nie oszczędzali. Nie powinno więc im zabraknąć sił na grę przez pełne 90 minut, z czym były problemy na początku sezonu. Trener nie chce narzekać na warunki do przygotowań, czyli zmrożone płyty i szybko zapadające ciemności, bo to dotyczy każdej niemal ekipy na poziomie amatorskim. Atmosfera w zespole jest pozytywna, bez wielkiej presji na wynik. Chłopcy chcą sobie udowodnić, że uczciwa praca w zimowym okresie przyniesie korzyści i zespół będzie częściej niż jesienią punktował. Wrócił do Unii Paweł Wróblewski z Ozimka oraz Kamil Molendowski z zagranicy. Do tego od początku przygotowań do dyspozycji trenera jest Tomasz Kwasik, który jesienią złapał dość szybko kontuzję i przez to długo pauzował. Coach wspomniał też o dwóch dobrych jakościowo młodzieżowcach, co oznacza, że teraz zespół ma nieco większy potencjał niż pół roku temu. Niemniej nasz rozmówca wyraźnie podkreślił, że boisko wszystko zweryfikuje. Na pytanie o mecz ze Startem K.Kucharski oczywiście życzyłby sobie powtórki wyniku z sierpnia, ale już nie przebiegu gry. Wówczas Start w polu wyglądał zdecydowanie lepiej, a Unia stworzyła sobie raptem dwie klarowne okazje, więc de facto zaprezentowała 50% skuteczność. Trener przyznał, że jego zespół miał wtedy sporo szczęścia i to nieskuteczność gospodarzy zaważyła na końcowym wyniku. Udało się wówczas Unii wygrać w dramatycznych okolicznościach. Teraz wcale łatwiej nie będzie, choć Pan Kazimierz wierzy w swoją drużynę. Najważniejsze, aby kibice zobaczyli dobry mecz i obyło się bez kontuzji.

Data

Mecze NKS Start – Unia Kolonowskie (w nawiasie autorzy goli)

Wynik

Rozgrywki

27.08.2014

Unia Kolonowskie – Start Namysłów
(Smolarczyk 28’, Samborski 70’)

0-2

1/32 woj. PP

09.09.2015

Unia Kolonowskie – Start Namysłów
(Molendowski 15’, Kruk 27’g, Reimann 57’, Włoch 87’ – Smolarczyk 18’)

4-1

1/16 woj. PP

05.08.2017

Start Namysłów – Unia Kolonowskie
(Spałek 18’g)

0-1

IV liga (5)

10.03.2018

Unia Kolonowskie – Start Namysłów

???

IV liga (5)

UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans: NKS START – UNIA Kolonowskie

Mecze

Z

R

P

Bramki

DOM

1

0

0

1

0-1

WYJAZD

2

1

0

1

3-4

RAZEM

3

1

0

2

3-5


Mniej zorientowani fani może i średnio kojarzą unistów, dlatego śpieszymy poinformować, że nie jest to dla nas rywal zupełnie anonimowy. Fakt najistotniejszy, to ten, że z zagramy po raz czwarty w historii. O meczu jesiennym już pisaliśmy, więc dodajmy, że po raz pierwszy zdarzyło się nam skonfrontować z niebiesko-białymi w ramach rywalizacji pucharowej. W sierpniu 2014 r. Kolonowskiem wygraliśmy 2-0 po golach Smolarczyka (28’) i Samborskiego (70’). Mimo występu w nieco rezerwowym zestawieniu nasi ulubieńcy mieli mecz pod kontrolą. Ale spacerkiem to spotkanie nie było. A drugie spotkanie? Do niego doszło rok później – 9 września 2015 r. Wtedy zmierzyliśmy się z niebiesko-białymi na poziomie 1/16 pucharowego finału i nasze nastroje były po spotkaniu zgoła odmienne. Uniści zdeklasowali namysłowian, wygrywając aż 4-1, co oczywiście nie było dla nas powodem do chwały. Wynik w 15’ otworzył Molendowski, ale za 3 minuty wyrównał Smolarczyk. Niestety, w 27’ Kruk głową sfinalizował dośrodkowanie z wolnego i znów byliśmy na musiku. Kolonowskie grało wyrachowaną piłkę, po przerwie czekając, co zrobią czerwono-czarni. Ale eksperymentalnie zestawiony i bardzo słabo grający NKS nie zrobił nic, więc w 57’ Reimann z wapna strzelił dla rywali trzeciego gola. Dobił nas natomiast w 87’ Włoch, ustalając rezultat, który mocno nas skompromitował i oczywiście poszedł w świat. Wypadałoby się więc naszym przeciwnikom za kilkanaście godzin zrewanżować, aby wyrównać stan globalnej rywalizacji. I to jest nasz powód nr 3 do wykazania determinacji w grze. Ale o tym, że nie będzie to zadanie łatwe, nawet nie musimy przekonywać. 

Na kogo namysłowianie powinni szczególnie uważać? Generalnie na... Unię, jako zespół. Bo siłą tej drużyny jest właśnie kolektyw, mimo, że jesienią jego gra była daleka od oczekiwań. Nie lekceważylibyśmy Tomasza Kwasika (3 gole jesienią) oraz Mariusza Spałka (autor trafienia przy Pułaskiego zdobył łącznie 2 bramki). Stawkę jesiennych strzelców uzupełniają Piotr Ostrowski, Adam Koj, Dariusz Dombrowski oraz Marcel Bartodziej. Z kolei jesienią najczęściej na murawie (po 16 razy) pojawili się Mateusz Mesjasz, Mariusz Asztemborski, wspomniani Ostrowski i Koj oraz Cezary Kowalczyk.

Czego zatem możemy się spodziewać po niebiesko-białych? Zakładamy, że uważnej gry w defensywie oraz prób przedarcia się przez namysłowskie zasieki. Jakoś ciężko nam sobie wyobrazić, że Unia zechce narzucić nam swoje warunki gry i będzie prowadzić grę. Sądzimy raczej, że miejscowi spróbują się na nas przyczaić i pokąsać nas w kontratakach. Dlatego musimy być mocno skoncentrowani na tym, jak ustawiać się będą przed namysłowskim blokiem obronnym zawodnicy o charakterystyce ofensywnej. Czy to oznacza, że należy spodziewać się piłkarskich szachów? Tego wolelibyśmy uniknąć i wydaje się, że taki obraz gry może utrzymać się, ale tylko do pierwszego gola. A kto go ewentualnie może zdobyć? Odpowiedź poznamy już na boisku.

Mecz Unia Kolonowskie – Start Namysłów, w ramach 18. kolejki IV ligi opolskiej, odbędzie się jutro (tj. sobota, 10.03.br.) na obiekcie w Kolonowskiem. Początek rywalizacji zaplanowano na godz. 15:00. W imieniu gospodarzy serdecznie na to spotkanie zapraszamy. Liczymy na dobry mecz, a przede wszystkim dobre nastroje czerwono-czarnych po spotkaniu. Hej Start! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy