Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Próba generalna

Odsłony: 624

Namysłowscy piłkarze Startu kończą intensywny okres zimowych przygotowań. Zaczęli je 10 stycznia, a dziś są w przededniu wiosennej premiery w IV lidze opolskiej. Kibice cieszą się oczywiście, że w końcu pojawią się na trybunach (wolelibyśmy napisać że je „zapełnią”…) czekając na prawdziwe emocje i boiskową adrenalinę. Na obecną chwilę emocji nam nie brakuje, ale są one z gatunku podtrzymywania płomienia w ognisku. Ale my fani oczywiście nieustannie oczekujemy od czerwono-czarnych potężnych płomieni piłkarskiego szaleństwa! Tak, tak, trochę nas poniosło, więc szybko schodzimy na…murawę. Na szczęście po raz ostatni sztuczną, bo na niej jutro rozegramy mecz kontrolny. Dodajmy ostatni mecz z tego gatunku, będący jednocześnie próbą generalną przed startem rozgrywek. Oczywiście bardzo ciekawi nas sobotni występ namysłowian, bo przecież logicznym jest, że powinniśmy zobaczyć skład, który za tydzień uda się do Kolonowskich walczyć o punkty. A kim będzie przeciwnik? To Czarni Jelcz-Laskowice, ekipa na co dzień występująca we wrocławskiej klasie okręgowej. Sprawdźmy, kim są rywale i czego możemy się po nich podczas rywalizacji spodziewać.

MKS Czarni, to klub z kilkudziesięcioletnim już stażem. Powstał w 1954 roku jako Ludowy KS. Obecny przedrostek MKS (Miejski) zawdzięcza zmianie dokonanej w 2006 r. Trudno znaleźć w historii rywali jakieś spektakularne sukcesy. I to poniekąd wyjaśnia raczej lokalny charakter tej ekipy, która – co zrozumiałe – nigdy nie była w stanie rywalizować na niwie sportowej z najsłynniejszym klubem regionu, oddalonym o 10 km Moto-Jelczem Oława. W XXI wieku MKS występował najpierw w klasie A, skąd w 2005 roku awansował do okręgówki. Tam zespół spędził 2 sezony, po czym znów wylądował w popularnej Serie A. Kolejny skuteczny atak na klasę W nastąpił w 2009 i od tego czasu Czarni (z wyjątkiem kampanii 2014/15) cały czas w niej występują. Obecny sezon jest ich dziesiątym na opisywanym poziomie i generalnie w co drugim z nich meldują się w górnej połówce tabeli. Największy sukces, to 3. pozycja na mecie sezonu 2010/11 oraz dwukrotnie 5. miejsce (edycje 2009/10 oraz 2015/16). W poprzednich rozgrywkach Czarni uplasowali się na 6. pozycji, w 30 meczach gromadząc 46 punktów (bilans 13-7-10, bramki 44-43). Z kolei na półmetku obecnej rywalizacji zespół spod Oławy okupuje 9. lokatę, w 14 spotkaniach gromadząc 19 „oczek” Do tej pory jelczanie 6-krotnie wygrali, 1 raz zremisowali i 7 razy przegrali. Strzelili konkurencji 28 goli, podczas gdy sami dopuścili do utraty 31 bramek. W ekipie Czarnych większość jest realistami, więc zadęcia w postaci deklaracji walki o awans oczywiście nie ma. Bardziej należy się skupić na dole tabeli, bowiem zapas nad strefą spadkową, to raptem kilka punktów. Podopiecznym trenera Radosława Florka życzymy więc szybkiego zapewnienia sobie bytu z równoczesnym, sukcesywnym rozwijaniem umiejętności czysto piłkarskich.

Tyle na razie za Czarnymi, choć koniecznie należy uzupełnić powyższy akapit o rok bieżący. W styczniu (dokładnie 09.01.) jak zresztą zdecydowana większość zespołów, drużyna trenera Florka wznowiła przygotowania do wiosny. Na tą chwilę za Czarnymi pięć testów, a więc liczba identyczna, co w przypadku naszego Startu. Nasze dokonania są ogólnie kibicom znane, niemniej w telegraficznym skrócie je przypominamy. Zaczęliśmy od wysokiej porażki 1-5 z Polonią Kępno, ale od tego momentu nie znaleźliśmy już pogromcy. W międzyczasie bowiem zremisowaliśmy 2-2 z Żubrami Smarchowice Śląskie, a następnie 2-0 wygraliśmy z Widawą Bierutów (to ligowy rywal Czarnych). Natomiast dwa ostatnie mecze, to remisy 1-1 odpowiednio z Orłem Mroczeń oraz przed tygodniem z Victorią Chróścice. A jakim portfolio legitymują się jelczanie? Ci zaczęli od wysokiej porażki 2-7 w ostatni weekend stycznia (gole dla pokonanych: Polakowski i Gałaszewski). Ale są usprawiedliwieni, bo przegrali z czołowym III-ligowcem, Stalą Brzeg. Tydzień później drużyna z Jelcza-Laskowic odbiła sobie porażkę z nawiązką, demolując A-klasowych Błękitnych Siedlce aż 10-1 (gole: grający trener Florek 5, Gołaszewski 4 i Sokal). 11 lutego (i to dla nas dość istotny punkt odniesienia) Czarni 4-2 wygrali z Żubrami Smarchowice Śląskie (3 gole Gałaszewskiego oraz trafienie Polanowskiego), by w kolejnej grze po wyrównanej walce ulec 2-3 ekipie Błysk Kuźniczysko (klasa A, bramki dla Czarnych: Tarasewicz, Gałaszewski). Wreszcie w ostatni weekend czarno-biali zdemolowali Burzę Bystrzyca (kolejna ekipa z A klasy) aż 7-1 (trafienia: Polanowski 3, Sokal 2, Okoń i Krzemień).

Czarni, to nie jest zespół grający wyrafinowany futbol. To drużyna opierająca swój styl na walce i możliwie krótkim kryciu przeciwnika. Generalnie drużyna opiera swoją grę w pierwszej kolejności na zabezpieczeniu tyłów przy równoczesnej możliwości wyprowadzania szybkich kontrataków. To zespół inteligentnie dostosowujący taktykę (mieszający style) pod konkretnego rywala. Z Siedlcami zespół grającego coacha Florka zagrał wysoko w polu, podobnie jak Bystrzycą. Ale już np. z silniejszymi Żubrami zasadniczo niżej. W przodzie Czarni bazują na młodych, ale szybkich piłkarzach, natomiast defensywa, to przede wszystkim duże doświadczenie dwóch stoperów oraz golkipera. Jak to się mówi, mieszanka rutyny z młodością, z której co najważniejsze, kibice z Jelcza-Laskowic są zadowoleni. Warto też wspomnieć, że w zespole czarno-białych występuje jeden obcokrajowiec. Co ciekawe, to dla nas pełna egzotyka bo mówimy o Egipcjaninie! Kareem Rashed, bo o nim mowa, to 21-latek, który do Jelcza zawitał w celach zarobkowych, pracując w jednym z tamtejszych lokali gastronomicznych. W Czarnych pojawił się przed rokiem, i jak widać, w piłkę grać potrafi, skoro trener Radosław Florek daje mu szanse gry.

Fot.: Doświadczona defensywa i młodzi, szybcy atakujący, głównie z kontrataków. Oto ekipa Czarnych Jelcz-Laskowice (na
zdjęciu), z którą jutro zagramy ostatni zimowy sparing. [zdjęcie: https://www.facebook.com/czarnijelczlaskowice]

 

Statystyki wyraźnie sugerują, że Czarni potrafią zaskoczyć dobrą skutecznością w ofensywie, co przekłada się na sporą liczbę goli (liga + ostatnie sparingi). Musimy więc szczególnie uważać na szybkie wyjścia rywali z własnego przedpola, bądź to przez rzucane na skrzydła i dośrodkowywane stamtąd piłki, bądź też próby długich zagrań za linię naszej defensywy. Jeśli będziemy uważni w tyłach i spokojni w rozgrywaniu piłki, to oczywiście będziemy mieli duże szanse na dobry wynik. Potrzebna jest jednak koncentracja przez pełne 90 minut, co niestety, nie zawsze nam się w ostatnim czasie udawało. No, ale to w końcu próba generalna i niejako ostatnia przymiarka wyjściowego garnituru. Nie może więc na nim być żadnych plamek, wystających nitek czy zagnieceń. On musi być idealnie skrojony. W innym wypadku będziemy mieli nietęgie miny, zastanawiając się, co nie zagrało i jakie będzie miało to przełożenie na premierę ligi. Bez dwóch zdań jutro czeka nas interesująca rywalizacja z drużyną potrafiącą grać w piłkę i przede wszystkim – tak jak i my – zdecydowanie o nią walczącą.

Mecz Czarni Jelcz-Laskowice – Start Namysłów obędzie się jutro (tj. sobota, 03.03.br.) na obiekcie ze sztuczną nawierzchnią w Siechnicach. Początek rywalizacji ustalono na późne godziny popołudniowe, a konkretnie na 18:00. Chętnych do obejrzenia próby generalnej czerwono-czarnych serdecznie w imieniu obu zespołów zapraszamy. Liczymy na dobre, szybkie spotkanie (niestety, prawdopodobnie znów przy mocno ujemnej temperaturze) oraz kilka goli. No i oczywiście liczymy na grę fair play. Oby obyło się bez urazów. Do zobaczenia w Siechnicach. [KK]

P.S. Za pomoc w przygotowaniu materiału dziękujemy trenerowi Czarnych, Panu Radosławowi Florek.

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne