Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Przed południem z Widawą

Odsłony: 536

Praca na treningach wre, choć po pierwszych testach na pełnowymiarowym boisku jeszcze tego nie widać. Efekty, na które czekamy – dobra równa gra przez cały mecz oraz sukcesy – jeszcze (mamy nadzieję) przed nami, natomiast tu i teraz trzeba skupić się na podnoszeniu jakości w każdym kolejnym teście. W pierwszym, mocno „przeglądowo-poglądowym” nie było się czym chwalić (porażka 1-5 z Polonią Kępno). W ostatnią niedzielę było już pod tym względem lepiej, choć akurat przeciwnik nieco niżej notowany. Ale okoliczności wywalczenia remisu 2-2 z Żubrami Smarchowice Śląskie akurat w naszym przypadku były tymi, z których powinniśmy być zadowoleni. Bo w końcu czerwono-czarni przegrywali już 0-2 i zdołali do remisu doprowadzić. Pierwsze 45 minut do zapomnienia. Nasza gra wyglądała natomiast lepiej po przerwie. Ale to wciąż za mało, jeśli mówimy o regularności i jakości. Przestoje, to jedno, a błędy indywidualne i techniczne, to drugie. Jasne, nie przykładamy szczególnej wagi do braku zwycięstw w sparingach, jednak mimo wszystko kibic ma taką naturę, że łatwiej mu przyjąć pewne niedostatki czy mankamenty, jeśli od czasu do czasu jego ulubieńcy ograją konkurencję, nawet jeśli ta na co dzień występuje klasę niżej. Taka okazja nadarzy się w najbliższą sobotę, gdy udamy się do Brzegu. Na bocznej płycie efektownego kompleksu sportowego sparujemy z Widawą Bierutów, a więc kolejnym bliskim sąsiadem. Namysłów od Bierutowa dzieli raptem 15 kilometrów, więc inaczej, jak „sąsiedzką potyczką” inaczej meczu nie nazwiemy. Świadomie piszemy „potyczka”, bo nie wyobrażamy sobie, aby test przerodził się w batalię czy bitwę. Nie chcemy kontuzji i boiskowych ofiar. Chcemy przyjemnej dla oka gry i paru goli. A docelowo wygranej czerwono-czarnych. Spełnić jednak trzeba kilka warunków, aby po ostatnim gwizdku namysłowscy kibice mieli powody do satysfakcji. I o tym oraz o rywalu piszemy w kolejnych akapitach.

Zasadniczo trenerowi i zawodnikom sen z powiek może spędzać fakt, że w dwóch grach nasz zespół stracił aż 7 goli. To ewidentnie powody do (na razie lekkiego) niepokoju, bo z defensywą nie jest tak, jak być powinno. Oczywiście należy tu pamiętać, że coach czerwono-czarnych w każdym ze spotkań (nawet mocno) rotował składem, co jednak nie zmienia faktu, że trochę tych goli do namysłowskiej bramki wpadło. Pozostaje mieć nadzieję, że aktualne mankamenty dokładnie za miesiąc staną się czasem przeszłym. Ale by tak się stało, nasza drużyna w potyczkach z Widawą, a potem Orłem Mroczeń i Victorią Chrościce musi się zdecydowanie podciągnąć.

Fot.: W rundzie jesiennej piłkarze Widawy Bierutów (biało-zielone stroje) dali swoim kibicom trochę radości.
[zdjęcie: Adam Besz]

 
Najistotniejsza informacja o rywalu? Przede wszystkim taka, że piłkarze Widawy Bierutów w czerwcu 2014 roku zanotowali wyjątkowy sukces. Wtedy to raz pierwszy w historii obecnego 72-latka (KS Widawa założona została w 1946 r.), ten znalazł się w IV lidze. Przez lata bierutowianie toczyli lokalne boje na poziomie klasy A, by w sezonie 2099/10 przebić się do jednej z grup wrocławskiej okręgówki. Przygoda z tymi rozgrywkami trwała jednak tylko dwa sezony, po których zielono-czerwoni wrócili do „Serie A”. W edycji 2012/13 Widawa ponownie jednak wygrała A-klasową rywalizację, a w kampanii 2013/14 poszła za ciosem, ogrywając też konkurencję w klasie okręgowej. Nagrodą była oczywiście możliwość gry w IV lidze, gdzie jednak Widawa długo nie pograła. W 30 meczach rozgrywek 2014/15 zespół naszych zachodnich sąsiadów zgromadził raptem 27 „oczek” (7 zwycięstw, 6 remisów i 17 porażek, gole 32-59) i ostatecznie musiał wrócić na lokalne podwórko, czyli do klasy okręgowej. W niej zespół z ulicy… Namysłowskiej w edycji 2015/16 (grupa Wrocław) uplasował się w środku stawki. 40 punktów wywalczonych w 30 grach pozwoliło zająć 7. lokatę (11-7-12, bramki 42-39), bez realnych szans powalczenia o cztery czołowe lokaty umożliwiające grę w IV lidze. Ubiegły sezon (2016/17), to z kolei 9. pozycja na mecie sezonu, ale z dorobkiem o 2 „oczka” większym (42 pkt.). Bierutowianie byli jedną z dwóch bezkompromisowych drużyn, nie notując w ciągu rozgrywek ani jednego remisu (14-0-16, stosunek bramkowy 45-53)! Równie bezkompromisowi byli jedynie gracze Czarnych Kondratowice, którzy jednak spadli z hukiem (6 punktów w dorobku, a bilans 2-0-28) po tym, jak po jesieni wycofali się z rozgrywek. Tym sposobem dochodzimy do bieżącej rywalizacji (2017/18) i raczej ugruntowania ze strony Widawy roli ligowego średniaka. Na półmetku sezonu zielono-czerwoni legitymują się bilansem 19 punktów zdobytych w 14 meczach. Do tej pory 6 razy wygrali, 1 mecz zremisowali i 7-krotnie uznać musieli wyższość konkurencji. Widawianie strzelili 26 bramek, ale stracili 30, co z kolei przełożyło się na 8. pozycję. Do lidera, którym jest Orzeł Prusice, Widawa traci 14 „oczek”, z kolei nad strefą spadkową ma zapas kilku punktów. I chyba w Bierutowie bardziej skoncentrują się na spokojnym zapewnieniu sobie ligowego bytu, niż ruszą w pościg za liderem.

Kończąc wątek „okręgówki”, to jak już wspomnieliśmy, jesienią ekipa Widawy zdobyła 26 ligowych goli. Królem polowania okazał się Sebastian Mueller, autor 7 goli (większość z nich z rzutów karnych). Z 6 bramkami rundę zakończył Szczepan Wróblewski, natomiast 3 bramki były dziełem Macieja Gajewskiego. Po 2 trafienia zaliczyli B.Pluta oraz D.Chirowski, natomiast zdobyciem 1 bramki mogą pochwalić się S.Ćwiek, M.Walendzik, Ł.Szczypkowski, D.Magiera, T.Nowak oraz S.Rachwał.

Fot.: Za Widawą na razie jeden sparing. W poprzednim tygodniu bierutowianie ulegli 2-3 Pogoni Oleśnica (na zdjęciu
ekipa Widawy w pomarańczowych strojach), dlatego jutro zespół Grzegorza Maligi będzie chciał odkuć się kosztem
czerwono-czarnych. Ale liczymy, że Start na to nie pozwoli, [zdjęcie: Adam Besz]

 
Nasi sobotni przeciwnicy wiosenne przygotowania rozpoczęli w styczniu, a w ich planach jest 5 gier kontrolnych. Jedna z nich już zresztą za nimi. Ekipa prowadzona przez Grzegorza Maligę 3 lutego zmierzyła się z dobrze nam znaną Pogonią Oleśnica. Oleśniczanie fatalnie spisywali się jesienią w IV lidze dolnośląskiej (5 punktów w 15 grach i ostatnie miejsce w tabeli), ale po sobotnim teście pojawił się u nich promyczek nadziei na lepsze jutro, bo Widawę ograli 3-2. Na prowadzenie wyszli bierutowianie (gol Adama Szczypkowskiego), ale niedługo potem najpierw Korcik, a za moment Siódmiak z karnego, odwrócili wynik. Po przerwie Podkowiński podwyższył na 3-1, ale Widawa nie zamierzała odpuszczać i za sprawą Rachwała ostatecznie skorygowała wynik na 2-3. Remis był jednak na wyciągnięcie ręki, tyle, że w międzyczasie Gajewski zmarnował podyktowanego dla Widawy karnego. Poniżej szczegóły tej potyczki:

Oleśnica, dn. 03.02.2018 r. (sobota)

POGOŃ OLEŚNICA – WIDAWA BIERUTÓW 3-2 (2-1)

0-1 Adam Szczypkowski
1-1 Kacper Korcik
2-1 Karol Siódmiak (karny)
3-1 Maciej Podkowiński
3-2 Sebastian Rachwał

Przy wyniku 3-1 karnego nie wykorzystał Maciej Gajewski.

WIDAWA: Szczepański – Skura, Ćwiek, Nowak, Majchrzyk, Mueller, Ł.Szczypkowski, Zięba, A.Szczypkowski, Walendzik, Rachwał.
Grali ponadto: Chirowski, Sikora, Gajewski.
Trener: Grzegorz MALIGA.

SPARINGI WIDAWY I STARTU W LATACH 2008-2015

Data

Sparing (w nawiasach klasa rozgrywkowa)

Wynik

23.07.2008

Start Namysłów (IV) – Widawa Bierutów (A) (Simlat 20. A.Moskal 30’, Matłosz 88’ – Walendzik 44’)

3-1

17.07.2010

Widawa Bierutów (W) – Start Namysłów (IV) (G.Szczypkowski 25’ – M.Raszewski 20’, P.Pabiniak 33’, 90’, 90+2’, Szpak 52’, Palamasz 63’, Pukas 66’)

1-7

26.07.2014

Start Namysłów (IV) – Widawa Bierutów (IV) (Magiera 23’, Bezak 31’)

0-2

28.02.2015

Widawa Bierutów (IV) – Start Namysłów (IV) (Chirowski 24’, Magiera 56’ – Dempniak 14’, Drapiewski 88’g)

2-2

10.02.2018

Widawa Bierutów (W) – Start Namysłów (IV)

???


Teraz przed bierutowianami mecz ze Startem, z którym ostatni raz zagrali 3 lata temu. Wówczas (luty 2015 r.) padł remis 2-2 (patrz szczegóły w infografice), natomiast pół roku wcześniej zielono-czerwoni pokonali nas 2-0. Z kolei we wcześniejszych grach (lata 2008 i 2010) to namysłowianie wygrywali z Widawą dość pewnie.

Jutro czerwono-czarni dobiją do sparingowego półmetka. Czy trener Damian Zalwert wykorzysta ten fakt do kolejnych testów zawodników na określone pozycje czy też będzie chciał już rywalizować składem zbliżonym do tego, który będzie szykował pod ligę? Tego nie wiemy. Ale wiemy, że to może być całkiem ciekawa rywalizacja. Ideałem byłoby zanotowanie pierwszego zwycięstwa na koncie, kończąc pojedynek „na zero z tyłu”. No, ale czy tak rzeczywiście będzie? Na pewno bierutowianie mają swoje cele i jesteśmy pewni, że… bliźniaczo podobne do naszych. Dlatego też dyspozycja dnia, jak i podejście mentalne będą miały w obu obozach niebagatelne znaczenie. No to, żeby się o tym przekonać, warto zarezerwować sobie jutrzejsze popołudnie na wypad do Brzegu.

Sparing nr 3 Widawa Bierutów – Start Namysłów odbędzie się jutro (tj. sobota, 10.02.) na stadionie przy ul. Sportowej 1 w Brzegu. Początek rywalizacji ustalono na bardzo wczesną godzinę 09:00, więc już przed południem będziemy wiedzieć wszystko. Tak czy inaczej serdecznie na ten sąsiedzki test-mecz zapraszamy. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy