Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Wyjątkowo niegościnny teren

Odsłony: 829

 

Dobiliśmy w poprzednim tygodniu do połowy półmetka tegorocznego sezonu. Póki co, nie mamy specjalnie radosnych min, bo na koncie namysłowskiego Startu skromne 7 punktów. To niewiele, zważywszy na fakt, że za nami już 9 gier o punkty. Ale z drugiej strony 5 z tych „oczek” wywalczyliśmy w czterech ostatnich spotkaniach, więc wbrew pozorom nie jest aż tak tragicznie. Od takiego właśnie okresu (4 mecze) czerwono-czarni nie znaleźli pogromcy, choć mierzyli się z ekipami o wyższym współczynniku trudności niż własny. Dlatego też może i z 15. pozycji nie jesteśmy usatysfakcjonowani, ale jednak mamy kontakt (ten punktowy) z ekipami bezpośrednio nas wyprzedzającymi. W miniony weekend w Namysłowie 1-1 zremisowaliśmy z bardzo solidnym LZS-em Starowice Dolne i choć był to słaby mecz w wykonaniu ekipy Damiana Zalwerta, to jednak zapunktowaliśmy. To cieszy, bo przecież nie od dziś wiadomo, że piękna gra nijak się ma do tabelowego rankingu. A to przecież w głównym stopniu interesuje kibiców. Nie trzeba na murawie prezentować finezji, choć akurat w ostatnim okresie nasza gra wyglądała całkiem przyjemnie dla oka. Wystarczy (tylko i aż) zaprezentować konsekwencję i żelazną dyscyplinę, a punkty od razu się pojawiają. Dalecy jesteśmy od sugerowania, aby namysłowianie grali jak Norwegowie na Mistrzostwach Świata w 1998 r., bo od oglądania ich gry aż zęby bolały. Niemniej 1/8 finału była ich udziałem. A jeszcze lepszym przykładem będzie tu Grecja, która mega-determinacją w grze defensywnej wywalczyła w 2004 Mistrzostwo Europy! My aż na takie sukcesy się nie nastawiamy, choć na spokojną grę Startu i lokowanie się w środkowej części tabeli IV ligi opolskiej już tak. Ale to zależy już tylko i wyłącznie od naszych piłkarzy. A co przed nami? Kolejny trudny pojedynek. Tym razem wybieramy się w delegację do Czarnowąs, gdzie zagramy ze Swornicą. To zespół, który w bieżącym sezonie rozczarowuje. Ale to również zespół, który w każdej chwili może ruszyć w pogoń za czołówką. No i z naszej namysłowskiej perspektywy, to wreszcie zespół z którym na jego śmieciach mamy w ostatnich latach same traumatyczne wspomnienia. Nie przedłużając, zapraszamy do zapoznania się z zapowiedzią sobotniego spotkania Startu w… Opolu.

WYJĄTKOWO NIEGOŚCINNY TEREN

LZS Swornica
Czarnowąsy

NKS Start
Namysłów

Zwycięstwa we wzajemnych meczach w XXI w.

11

7

Zwycięstwa w XXI w., gdy gospodarzem była Swornica

7

1

Najwięcej goli we wzajemnych meczach w XXI w.

Scisło 6

Z.Pabiniak 3
Simlat 3

Punkty w bieżącym sezonie (IV liga)

12

7

Bramki zdobyte w bieżącym sezonie (IV liga)

19

8

Bramki stracone w bieżącym sezonie (IV liga)

16

15

Aktualna seria w IV lidze

2 domowe zwycięstwa z rzędu

4 mecze bez porażki


Swornica, jak to generalnie kluby spod Opola, od lat ma ustaloną renomę. To zespół, który przez ostatnich kilkanaście lat rywalizował głównie na poziomie III i IV ligi. Przez minionych 15 sezonów był tylko jeden wyjątek od reguły, tj. gra w klasie okręgowej. To sezon 2015/16, kiedy to „Swora” dosyć pewnie wywalczyła awans (powrót) do IV ligi opolskiej. A jak się tam znalazła? Ano dosyć osobliwie, bo po degradacji z III ligi, której… sportowo nie było. W sezonie 2014/15 zespół z Czarnowąsów zajął bardzo przyzwoite 12. miejsce w stawce 20 klubów grupy opolsko-śląskiej. 38 meczów na tym poziomie, to rzeźnia nie tylko stricte sportowa, ale i finansowo-organizacyjna. Ale dorobek Swornicy był wówczas imponujący: 50 punktów (13 zwycięstw, 11 remisów, 14 porażek, bramki 45-69) i aż 14 punktów zapasu nad strefą spadkową. Niestety, działacze naszych sobotnich rywali „wybecalowali się” do cna i na III ligę nie było ich zwyczajnie stać. A że postanowili się z niej już po sezonie wycofać, to zgodnie z regulaminem wylądowali dwie klasy niżej. Szkoda, że pieniądze (a raczej ich nierzadki brak) powodują, że sport z nimi przegrywa. Na szczęście dla ekipy prezesa Kantorskiego wszystko wróciło do bardzo przyzwoitej normy, jaką są występy w najwyższej lidze Opolszczyzny. Beniaminek tylko z nazwy przez cały sezon 2016/17 spisywał się wybornie. W efekcie do ostatniej kolejki walczył o awans do III ligi, jednak przegrał ją z głubczycką Polonią. Ekipa z Czarnowąs promocję przegrała o jeden jedyny punkcik, na mecie sezonu notując rewelacyjny bilans 78 punktów wywalczonych w 34 grach. Zespół grającego trenera Wojciecha Scisło 25 razy wygrał, do 3-krotnie zremisował i 6 razy przegrał. „Swora” strzeliła konkurencji aż 82 bramki, podczas gdy sama straciła ich 35. Po takim „wejściu smoka” do IV ligi właściwie większość obserwatorów rozgrywek zakładała, że i w obecnej kampanii zespół ten od początku nadawał będzie rytm rozgrywkom. Tymczasem po 9. kolejkach ma na koncie 12 punktów z tytułu 4 zwycięstw i 5 porażek. Czarnowąsanie zajmują 11. miejsce i to nie jest szczyt marzeń (i przede wszystkim możliwości) tego zespołu. Ale uwaga, na swoim obiekcie ta drużyna wciąż rozstawia rywali po kątach, więc musimy jutro wyjątkowo uważać. Z 5 domowych spotkań „Swora” aż 4 wygrała i tylko 1 raz oddała komplet punktów przeciwnikowi. Wpadkę nasi sobotni rywale zaliczyli trochę niespodziewanie z LZS-em Gronowice, któremu ulegli 0-1. Natomiast w pozostałych meczach wygrali kolejno 8-2 z Krasiejowem, 3-1 z Małąpanwią, 3-2 z LZS-em Kup oraz ostatnio 3-1 z MKS-em Gogolin. Zwracamy uwagę na mnogość strzelonych goli, bowiem w każdym z wymienionych przykładów zespół biało-niebieskich aplikował przeciwnikom minimum 3. Zatem jeśli już miejscowi trafią do bramki, to skromnym wynikiem nie chcą się zadowolić. Chcą atakować dalej i robią to skutecznie, więc kibice z Czarnowąs pewnie nie mają powodów do narzekań. Mają je tylko Ci, którzy za „Sworą” jeżdżą po Opolszczyźnie, bo póki co z czterech gier w delegacji, za każdym razem zespół wracał „na tarczy”

Wspomnieliśmy, że Swornica, to nasz rywal spod Opola. Ale to od niedawna informacja nieaktualna, gdyż Czarnowąsy od stycznia bieżącego roku administracyjnie wcielono w ramy opolskiej aglomeracji, z czego mieszkańcy są mocno niezadowoleni. W jednym z wywiadów prezes Swornicy akurat chwalił sobie to rozwiązanie ze względów możliwego wsparcia finansowego klubu przez stolicę województwa, jak i ewentualną współpracę z liderem I ligi. To jednak temat na osobny materiał. W każdym razie gdzieniegdzie pojawia się nazwa Swornica Czarnowąsy Opole, ale my – póki rywale sami tak siebie nie nazywają – pozostaniemy przy starej nomenklaturze.

SWORNICA CZARNOWĄSY – WYNIKI W SEZONIE 2017/18

data

rozgrywki

gospodarze

wynik

goście

2017-08-05

IV liga, Kolejka 1

Swornica Czarnowąsy

8-2

KS Krasiejów

2017-08-12

IV liga, Kolejka 2

Agroplon Głuszyna

1-0

Swornica Czarnowąsy

2017-08-15

IV liga, Kolejka 3

Swornica Czarnowąsy

3-1

Małapanew Ozimek

2017-08-19

IV liga, Kolejka 4

OKS Olesno

3-1

Swornica Czarnowąsy

2017-08-26

IV liga, Kolejka 5

Swornica Czarnowąsy

0-1

LZS Gronowice

2017-09-02

IV liga, Kolejka 6

LZS Starowice

1-0

Swornica Czarnowąsy

2017-09-06

PWoj, 1/16 finału

Swornica Czarnowąsy

2-3

Piast Strzelce Opolskie

2017-09-09

IV liga, Kolejka 7

Swornica Czarnowąsy

3-2

LZS Kup

2017-09-16

IV liga, Kolejka 8

Swornica Czarnowąsy

3-1

MKS Gogolin

2017-09-23

IV liga, Kolejka 9

Skalnik Gracze

4-1

Swornica Czarnowąsy


W zaczynający się właśnie weekend kończy się wrzesień, miesiąc kojarzony przede wszystkim z latem ustępującym jesieni. No to postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się wynikom rywala we wspomnianym okresie, aby przekonać się, jak w szczegółach pojedynki Swornicy wyglądały. Zaczęło się od porażki w Grodkowie z LZS-em Starowice (0-1). Goście wiele do powiedzenia w tym spotkaniu nie mieli, bowiem starowiczanie byli zespołem zdecydowanie lepszym. Kreowali sytuacje, ale brakowało im spokoju pod bramką, stąd skromny stykowy wynik. „Swora” głównie się broniła, popełniała błędy, ale dopiero po golu Szpali w 53’ ich defensywa została przełamana. Zespół próbował pociągnąć grający coach Scisło, jednak nie otrzymał należytego wsparcia od kolegów. Parę dni później biało-niebiescy zakończyli przygodę z Pucharem Polski, przegrywając u siebie z dobrze prezentującym się jesienią Piastem Strzelce Opolskie (2-3). „Swora” dwukrotnie obejmowała prowadzenie w tym spotkaniu (Fiks 23’, Rogowski 39’), ale goście za każdym razem ich doganiali (Sowiński 31’, Krawczyk 87’, Gordzielik 90’). Dogonili w samej końcówce, aby w ostatnich sekundach nawet przegonić. Stąd w 1/8 finału już naszych sobotnich przeciwników nie zobaczymy. 9 września doszło do sąsiedzkiego pojedynku z LZS-em Kup. To był dobry mecz w wykonaniu Swornicy, w której akcje napędzał Sikorski. Wspierał defensywę, ale też rozdzielał piłki do kolegów z przodu, jak i regulował tempo gry. Do przerwy po golach Wiśniewskiego (2’ samobój) i Fiksa (42’) gospodarze prowadzili 2-0, ale w 44’ Stręk dał nadzieję Kup na uratowanie rezultatu. Tymczasem Fiks w 50’ znów dał dwubramkowy zapas „Sworze”, która spokojnie kontrolowała mecz, pozwalając grać przeciwnikowi. Kup skorygował rezultat w samej końcówce (gol Pudełko w 90’), na więcej już jednak miejscowi nie pozwolili i ostatecznie wywalczyli po sukces 3-2. 16 września biało-niebiescy poszli za ciosem, tym razem sięgając po zwycięstwo 3-1 z MKS-em Gogolin. Czarnowąsy długo męczyły się z kiepsko w tym sezonie spisującym się przeciwnikiem, ale w końcu dopięły swego. Do przerwy mimo optycznej przewagi, gole nie padły. Ale zaraz po przerwie Scisło trafił do siatki (55’), więc wydawało się kibicom, że teraz będzie już tyko z górki. Tymczasem w 60’ Prefeta zaskoczył defensywę miejscowych i było 1-1. Owszem, czarnowąsanie znów ruszyli na gości, ale Ci długo się bronili, mając przy tym trochę szczęścia. Złamał ich jednak w 89’ wprowadzony chwilę wcześniej Maraszek, a dobił w 90’ Scisło. Efekt? 3-1 na korzyść „Swory” i skuteczny powrót z dalekiej podróży. No i dochodzimy do meczu z ubiegłego weekendu. W nim (23.09.) Skalnik rozbił Swornicę aż 4-1! Goście z Czarnowąs dobrze grali do 30 metra, ale nie potrafili tego przełożyć na bramkowe okazje. Tymczasem graczanie nie mając jakiejś przewagi w polu, sytuacje stwarzali regularnie, łatwo do nich dochodząc. No i po dwóch golach Paczka wypracowali sobie bezpieczny wynik. Po przerwie „Swora” była już w swoich poczynaniach groźniejsza i w 72’ Rogowski pozwolił drużynie złapać z miejscowymi kontakt. Ale końcówka spotkania ponownie należała do Skalnika, który po dwóch kolejnych trafieniach, tym razem autorstwa Maryszczaka, zamknął emocje. Trener Scisło z irytacją przyznał, że jego zespół popełnił zbyt wiele kardynalnych błędów indywidualnych i to przełożyło się na wszystkie trafienia Graczy. Z kolei trener Kutyła dopowiedział, że Skalnik powinien dużo wcześniej pozbawić spotkania emocji, bo z wielu okazji „tylko” 4 wykorzystał. Bo wynik mógł być wyższy, przy niemal pełnej kontroli boiskowych poczynań.

Podsumowując, Swornica konsekwentnie punktuje u siebie, będąc mocno bezradną poza Czarnowąsami. Ale to żadne dla nas pocieszenie, bo jedziemy przecież w gości. Pierwszy LZS zarejestrowany na ziemiach polskich ma na nas przy ulicy Jagiełły 2 swoisty patent, o którym wspomnieliśmy na wstępie. Niestety, fakty są dla nas brutalne. W czterech ostatnich meczach na boisku rywala nie podnieśliśmy z murawy choćby punktu, za każdy razem przegrywając. A w trzech ostatnich grach „Swora” każdorazowo sprawiała nam konkretny łomot, strzelając średnio 5 goli na mecz! W 2011 r. przegraliśmy tam 0-1, natomiast w kolejnych latach notowaliśmy tak dramatyczne rezultaty jak 1-5 w maju 2013 r. i 0-6 we wrześniu tego samego roku (w ramach III-ligowych spotkań). Z kolei ostatniej wiosny polegliśmy w Czarnowąsach 0-4. Jakby nie patrzeć, dla nas ten obiekt to niemal „trójkąt bermudzki”, na którym umiejętności namysłowian zupełnie się dematerializują, a na boisku znikamy. Dodajmy, że jedyny triumf na terenie rywali zanotowaliśmy w 2009 r., wygrywając 2-1. Ale patrząc na strzelców goli (Z.Pabiniak i Kubaczyński) uświadamiamy sobie, że było to jednak dawno temu (8 lat w piłce nożnej, to cała wieczność). My szczególnie przestrzegamy przed grającym trenerem Wojciechem Scisło, który w ostatnim czasie regularnie daje się czerwono-czarnym mocno we znaki (to zresztą najlepszy strzelec w historii konfrontacji tych zespołów w obecnym tysiącleciu).

Fot.: W obecnym sezonie, nieco zaskakująco, gracze Swornicy od początku oglądają się za siebie... [zdjęcie: www.nto.pl]

 

Po raz ostatni ze Stronicą wygraliśmy we wrześniu 2012 r., jeszcze w III lidze (zwycięstwo 2-1). W IV lidze natomiast ostatnio zwyciężyliśmy „Sworę” w kwietniu 2009 r. stosunkiem 2-1, o czym wspomnieliśmy w poprzednim akapicie. Była to wygrana w gościach, jedyna zresztą w historii wzajemnych pojedynków w XXI wieku. Czy po 8 latach stać czerwono-czarnych na powtórzenie sukcesu? Z boku wydaje się, że to zadanie z gatunku „mission impossible”. Ale nie takie historie już z udziałem Startu przeżyliśmy, żeby nie wierzyć w sukces podopiecznych Damiana Zalwerta. Eksperci i bukmacherzy mówią raczej jednym głosem – w Czarnowąsach każdy inny wynik niż wygrana Swornicy będzie niespodzianką. No to trzymajmy kciuki za takie rozstrzygnięcie, które spowoduje, że przy postawieniu pewnej „jedynki” przy meczu Swora – Start, kupony graczy pójdą po 17-tej do śmietnika…

LZS z Czarnowąs nie lubi dzielić się punktami, co widać po ich dorobku. Aktualnie Swornica legitymuje się serią 13 spotkań bez remisu i nie jest powiedziane, że jej nie przedłuży. Oczywiście nie musimy dodawać, że nie mamy nic przeciw, jeśli do domu wracać będziemy „z tarczą”. 3 punkty na wyjątkowo niefartownym terenie smakowałoby nam w dwójnasób. Ale jeśli wywieźlibyśmy jedno „oczko”, to też będziemy zadowoleni. Grunt, żeby znów tam nie przegrać, nie mówiąc już o tym, żeby nie przegrać w stylu z ostatnich trzech wizyt, o których przed chwilą pisaliśmy.

Co możemy rozpędzonemu rywalowi przeciwstawić? Głównie walkę i determinację. W Gronowicach wreszcie sięgnęliśmy po pełną pulę, kończąc kilkunastomeczową bessę. Ale punktów wciąż nam sporo brakuje, żeby spokojnie przeglądać tabelę. Trzeba więc spiąć mocno poślady i jeździć nimi po całej szerokości boiska, aby po ostatnim gwizdku móc spokojnie spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie, że zrobiło się wszystko ze swojej strony. A czy przełoży się to na punkt(-y)? Tego nie jesteśmy dziś w stanie przewidzieć. Zwracamy uwagę na jeden drobny aspekt. „Swora” w poprzednim tygodniu zaprezentowała się bardzo źle w Graczach, więc z dużym prawdopodobieństwem zechce się przed swoją publiką zrehabilitować. Bardzo możliwe, że rywale zaatakują nas już od pierwszych minut i wtedy trzeba szczególnie uważać. Oczywiście musimy też zrobić wszystko, aby nie dać się graczom Scisły rozpędzić. Będzie trudno wywalczyć jakiekolwiek punkty, ale wierzymy, że namysłowianie staną na wysokości zadania i zdołają skutecznie zneutralizować silnych piłkarsko rywali.

Data

Ligowe mecze NKS START - SWORNICA
w XXI wieku (w nawiasie autorzy goli)

Wynik

Rozgrywki

jesień 2001

NKS Start - Swornica
(Majewski)

1-0

klasa W (5)

wiosna 2002

Swornica - NKS Start
(??? - J.Tokarski)

1-1

klasa W (5)

17.08.2002

Swornica - NKS Start
(-)

0-0

IV liga (4)

29.03.2003

NKS Start - Swornica
(Musiał, Zagwocki)

2-0

IV liga (4)

21.08.2004

NKS Start - Swornica
(Grendziak)

0-1

IV liga (4)

02.04.2005

Swornica - NKS Start
(Maciuszek, Flak 4, Grendziak - Simlat, A.Moskal, M.Raszewski)

6-3

IV liga (4)

15.10.2005

NKS Start - Swornica
(Kozan - Chojnowski 2)

1-2

IV liga (4)

03.06.2006

Swornica - NKS Start
(Franek)

1-0

IV liga (4)

19.08.2006

NKS Start - Swornica
(M.Raszewski)

1-0

IV liga (4)

31.03.2007

Swornica - NKS Start
(-)

0-0

IV liga (4)

10.11.2007

NKS Start - Swornica
(Z.Pabiniak 2, Hołub - Berbelicki)

3-1

IV liga (4)

21.05.2008

Swornica - NKS Start
(Przybył, Borowiec, Berbelicki - P.Pabiniak, Zalwert)

3-2

IV liga (4)

06.09.2008

NKS Start - Swornica
(Simlat 2 - Zboch)

2-1

IV liga (5)

18.04.2009

Swornica - NKS Start
(Goncik - Z.Pabiniak, Kubaczyński)

1-2

IV liga (5)

14.11.2010

NKS Start - Swornica
(A.Steczek, Grabowiecki)

0-2

IV liga (5)

18.06.2011

Swornica - NKS Start
(Błahuta)

1-0

IV liga (5)

22.09.2012

NKS Start - Swornica
(P.Pabiniak, Samborski - Żołnowski sam.)

2-1

III liga (4)

04.05.2013

Swornica - NKS Start
(Zmuda, Luptak, Franek, Scisło 2 – Samborski)

5-1

III liga (4)

21.09.2013

Swornica – NKS Start
(Jaworski 2, Scisło 2 k, Benedyk, Brzozowski)

6-0

III liga (4)

05.04.2014

NKS Start – Swornica
(Jaworski 2)

0-2

III liga (4)

11.09.2016

NKS Start – Swornica
(Krystian Błach – Scisło)

1-1

IV liga (5)

17.05.2017

Swornica – NKS Start
(Bednarski 2, Scisło, Rogowski)

4-0

IV liga (5)

30.09.2017

Swornica – NKS Start

???

IV liga (5)

 

UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans: NKS START - SWORNICA
w XXI wieku

Mecze

Z

R

P

Bramki

DOM

11

6

1

4

13-11

WYJAZD

11

1

3

7

9-28

RAZEM

22

7

4

11

22-39


Mecz Swornica Czarnowąsy – Start Namysłów (w ramach 10. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 30.09.br.) na stadionie w Czarnowąsach. Początek rywalizacji o godz. 15:00. 50 kilometrów, to nie jest odległość z gatunku ekstremalnych, więc chętnych do obejrzenia czerwono-czarnych w akcji serdecznie w imieniu gospodarzy zapraszamy. Na emocje nikt nie powinien narzekać, bo oba zespoły grają o swoje cele. Swornica chce zrehabilitować się za ostatnią wpadkę przed swoimi kibicami, a NKS zamierza do 5-ciu przedłużyć serię gier bez porażki. Będzie ciekawie i liczymy, że wreszcie nie jednostronnie! [KK]

 

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy