Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Być albo nie być!

Odsłony: 1779

W ostatnich tygodniach sporo działo się w czerwono-czarnym obozie. Po nieprzekonujących meczach i rezygnacji z posady trenera Rośka, pieczę nad Startem przejął nowy-stary coach Damian Zalwert. Jego celem było oczywiście poprawienie wyników drużyny, której potencjał jaki jest, każdy widzi. Ani duży, ale ani też żenująco słaby. Z perspektywy trybun jesteśmy przeciętniakami, którzy jednak sami sobie nie potrafią pomóc. Bo tzw. średniacy grają już sobie spokojnie w środkowych rejonach tabeli IV ligi opolskiej, podczas gdy my dramatycznie bronimy się przed spadkiem. Dramat pogłębił się na przestrzeni czterech ostatnich meczów, które namysłowianie w komplecie przegrali. Dosłownie jedno zwycięstwo w tych grach, względnie dwa remisy, spowodowałyby, że dziś moglibyśmy bez stresu przygotowywać się do pojedynku w Graczach z pewnym już swego Skalnikiem. Tymczasem cztery „zera” z rzędu spowodowały, że drżeć o nasz IV-ligowy byt będziemy do ostatnich sekund ostatniego pojedynku rozgrywek 2016/17. Stres niemożliwy, tak dla piłkarzy jak i kibiców. Dla kibiców może nawet większy, bo Ci poza obserwacją meczu z trybun nic więcej zrobić nie mogą. Wszystko w nogach czerwono-czarnych piłkarzy, którzy jeśli nie chcą nam przynieść wstydu, w Graczach powinni wygrać. Jasne, pisaliśmy tak samo przed środową grą z MKS-em Gogolin, a efekt końcowy przecież znamy (porażka 0-1). No, ale z drugiej strony mamy furę szczęścia, że przy taki fatalnej serii wciąż zajmujemy ostatnią bezpieczną pozycję (nr 15) i to my wciąż mamy wszystko w swoich rękach. Wygrana w Graczach daje nam utrzymanie bez oglądania się na dwa inne walczące jeszcze z nami o uniknięcie degradacji zespoły. Ale co ciekawe (choć mocno niepewne), w IV lidze utrzymać się możemy nawet w przypadku wywalczenia remisu bądź porażki. O tym jednak w dalszej części materiału. Zdecydowanie bardziej skłaniamy się ku tezie, że aby z twarzą zakończyć kiepski w sumie sezon, ze Skalnikiem po prostu wypadałoby odnieść zwycięstwo. Nie będzie to jednak wcale łatwe. O tym, co potencjalnie czeka nas za kilkadziesiąt godzin i co musi się wydarzyć, aby Start Namysłów nie wylądował w klasie okręgowej, piszemy poniżej.

BYĆ ALBO NIE BYĆ Skalnik
Gracze
NKS Start Namysłów
Zwycięstwa we wzajemnych meczach w XXI w. 6 3
Zwycięstwa w XXI w., gdy gospodarzem był Skalnik 3 1
Najwięcej goli we wzajemnych meczach Z.Bąk 3 Z.Pabiniak 2
Punkty w bieżącym sezonie 40 33
Bramki zdobyte w bieżącym sezonie 41 40
Bramki stracone w bieżącym sezonie 54 51
Aktualna seria w lidze 3 mecze bez porażki 4 porażki


Zacznijmy od podstawowych faktów. Skalnik założony został w 1953 roku, z barwy przyjmując kolorystykę zielono-czarno-żółtą. To klub, który jeszcze do lat 90-tych niewiele znaczył na piłkarskiej mapie Opolszczyzny, ale w momencie gdy przychylniejszym okiem spojrzała na niego miejscowa Kopalnia Bazaltu, to wówczas ruszyło. Zmienne były koleje losy graczan, ale jednego odmówić im nie można. To ewenement na skalę województwa, gdyż w XXI wieku Skalnik nie grał ani przez sezon niżej niż na poziomie IV ligi! Naprawdę wielki szacunek za operatywność działaczy i trenerów, którzy w małym w sumie ośrodku (ok. 1500 mieszkańców) trzymują fason (czytaj: futbol) na konkretnym poziomie. Dość powiedzieć, że z kilkunastu sezonów nowego tysiąclecia, aż osiem Skalnik spędził w III lidze opolsko-śląskiej. Już ten choćby fakt dostatecznie uzmysławia nam, z jak poważną ekipą mamy do czynienia. Po spadku z III ligi w kampanii 2014/15 (18 punktów w 38 grach i przedostatnia 19. lokata) wydawało się, że graczanie szybko odbudują swój potencjał i ponownie przypuszczą szturm na III-ligowe bramy. Tymczasem nasi sobotni rywale w sezonie 2015/16 fatalnie spisali się jesienią, natomiast znakomicie wiosną i ostatecznie ze strefy spadkowej wywindowali się aż na 8. miejsce. W 34 meczach Skalnik zgromadził 52 punkty (14-10-10), notując bilans goli 48-47. Oczywiście nas najbardziej interesuje, to co tu i teraz, więc przeanalizowaliśmy także obecny dorobek zielono-czarno-żółtych. Na kolejkę przed końcem rozgrywek Skalnik zajmuje 11. miejsce, gromadząc 40 punktów w 33 grach. Do tej pory nasz sobotni rywal 11 meczów wygrał, 7 zremisował, a w 15-tu przegrał. Stosunek bramek, to z kolei 41-54. Pewną nadzieją na dobry wynik w gościach może być dla nas informacja, że podopieczni wieloletniego coacha drużyny, czyli Grzegorza Kutyły, u siebie notują wyniki dość przeciętne. Za nimi 16 gier, w których 6 razy zwyciężyli, 4-krotnie zremisowali i 6 razy oddali komplet punktów przeciwnikom (w bramkach 21-22). Nie jest to bilans, który powinien nas przerażać, ale aby myśleć o punktach, absolutnie tak statycznie jak przeciw Gogolinowi zagrać już nie możemy.

Skalnik jest już od paru kolejek o swój byt spokojny, ale absolutnie z tego powodu nie spuścił z tonu. Wręcz przeciwnie! W trzech ostatnich (czerwcowych już) meczach zgromadził aż 7 „oczek” i to z rywalami, którzy albo bardzo potrzebują punktów, albo są silni.

Fot.: Mówiąc "Skalnik Gracze" większość kibiców na Opolszczyźnie myśli "Zygmunt Bąk" (pierwszy plan). To bezdyskusyjna
ikona tego klubu, która jutro zagra przeciw Startowi. [zdjęcie: Sławomir Jakubowski/www.nto.pl]

 

No to przyjrzyjmy się szczegółom tych pojedynków. Zanim o grach czerwcowych, słowo także o meczu w ostatnim dniu maja. O tyle istotnym, że jeszcze niepewny swego Skalnik grał u siebie z mocno zagrożonym wtedy spadkiem KS-em Krasiejów. I co? I przegrał na swoich śmieciach aż 0-3! „Dinozaury” obrały defensywną taktykę, głównie pilnując swojego przedpola. Ale przy każdej nadarzającej się okazji ruszali z kontrami i z 6-ciu aż 3 zakończyli trafieniem do bramki. Być może byłaby to dobra podpowiedź przed sobotą dla czerwono-czarnych, tyle, że my raczej musimy atakować niż czekać na łaskę losu w postaci korzystnego rozstrzygnięcia w meczu TOR – Chemik.

Pierwsza czerwcowa batalia, to rywalizacja w Kędzierzynie. Chemik nie grał złego meczu, więc gdy w 86’ objął prowadzenie z karnego (Dyczek), wydawało się, że wreszcie przełamie serię 8 gier bez sukcesu. Tymczasem weteran Z.Bąk za chwilę doprowadził do remisu (87’), a w ostatniej minucie wymanewrował defensywę „Chemicznych” na tyle, że Sierakowskiemu pozostało jedynie dopełnić formalności (90’). Szok na Kuźniczce był duży, a rywale z Graczy mocno wtedy poprawili swoją pozycję w rankingu.

W poprzedni weekend do Graczy przyjechała silna Małapanew. Skoncentrowani na głębokiej defensywie gospodarze lepszego scenariusza nie mogli w tym pojedynku obrać, skoro przyniósł im on pełną pulę. Trener Kaniuka narzekał, że jego zespół zagrał bez ikry i popełniał błędy w defensywie, ale nie umniejsza to wcale Skalnikowi cennych 3 punktów, które wywalczył. W 27’ prowadzenie dał im wspomniany już Zygmunt Bąk, ale w 51’ Kamiński wyrównał. Kibice obawiali się, że Ozimek pójdzie za ciosem, tymczasem Paczek po kolejnym szybkim wypadzie 3 minuty potem (54’) ponownie dał prowadzenie Skalnikowi. Małapanew naciskała, próbowała wyprowadzić w pole miejscowych, ale Ci grali uważnie i błędu już nie popełnili. Dlatego po ostatnim gwizdku całkiem zasadnie świętowali wygraną i pewne już utrzymanie.

No i w ostatnią środę nasi sobotni oponenci poszli niejako za ciosem, pozbawiając kompletu punktów lidera z Głubczyc na ich terenie. W swoistej jaskini lwa Skalnik wywalczył remis 1-1. Na gola niezawodnego Bawoła (40’) odpowiedział w 66’ Raś i niespodzianka stała się faktem. A mogło być jeszcze lepiej, tyle, że w końcówce graczanie zaprzepaścili piłkę meczową. Tym samym na luzie grający zielono-czarno-żółci pokrzyżowali mocno plany Polonii. Bo gdyby ta wygrała, to po spotkaniu świętowałaby awans do III ligi. A tak wszystko rozstrzygnie się dopiero w sobotę około godziny 19-tej.

Wydaje się, że w ostatnich kilkunastu dniach graczanie złapali już spory luz mentalny, wynikający z faktu, że z IV ligi nikt już ich nie wyrzuci. Stąd może świetne wyniki. Postanowiliśmy więc poszukać innego natchnienia dla namysłowian, jeśli chodzi o ewentualny sukces na trudnym terenie. Przeanalizowaliśmy historię wzajemnych gier obu klubów w XXI wieku, gdy te spotykały się na poziomie III i IV ligi. I niestety, specjalnie dobrych wieści nie mamy. Jutrzejszy pojedynek będzie jubileuszowy, gdyż obie jedenastki zagrają ze sobą po raz 10-ty. Startowi udało się na razie wygrać 3 spotkania, natomiast Skalnikowi dwa razy więcej (stosunek bramek także dwukrotnie lepszy dla rywali 14-7). Co znamienne, jutro z dużym prawdopodobieństwem możemy przyjąć, że mecz będzie miał swojego zwycięzcę, bowiem do tej pory ani razu Start i Skalnik nie dzieliły się punktami! Bardziej martwi nas fakt, że cztery ostatnie pojedynki to zielono-czarno-żółci rozstrzygnęli na swoją korzyść. Czerwono-czarni ostatni raz triumfowali z jutrzejszymi gospodarzami we wrześniu 2009 r. Wtedy (jeszcze w III lidze) w roli… gości wygraliśmy 2-0 po bramkach Patryka Pabiniaka (13’) i Łukasza Szpaka (59’ karny). Potem było już tylko źle, tj. rewanżowa porażka przy Pułaskiego (0-1) oraz 3 przegrane już w IV lidze. Kolejno 1-2 w Graczach i 0-1 w Namysłowie w poprzednim sezonie oraz jesienna domowa przegrana 1-3. Do przerwy to ostatnie spotkanie miało wyrównany przebieg z niewieloma sytuacjami podbramkowymi na mocno nasączonej opadami murawie. Po zmianie stron górę wzięło większe cwaniactwo gości, którzy widząc co się dzieje na „dole”, zaczęli częściej grać „górne” piłki. I już kilkadziesiąt sekund po przerwie Maryszczak dał im prowadzenie, które w 64’ podwyższył Z.Bąk. Natomiast na deski rzucił nas w 72’ Sierakowski. Podopiecznych Grzegorza Rośka stać było jedynie na trafienie honorowe, które w 88’ uzyskał Damian Raszewski.

HISTORIA MECZÓW START – SKALNIK (W III I IV LIDZE)
Data Mecz Wynik Rozgrywki
18.10.2003 Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Kładźko 17)
1-0 IV liga (4)
29.05.2004 Skalnik Gracze – Start Namysłów
(Kownacki 70, Żarów 78)
2-0 IV liga (4)
16.10.2004 Skalnik Gracze – Start Namysłów
(Kapolka 32, Kownacki 39, W.Micuń 44, Z.Bąk 82, 89 – Z.Pabiniak 81)
5-1 IV liga (4)
26.05.2005 Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Z.Pabiniak 67)
1-0 IV liga (4)
19.09.2009 Skalnik Gracze – Start Namysłów
(P.Pabiniak 13, Szpak 59k)
0-2 III liga (4)
28.04.2010 Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Lewandowski 81w)
0-1 III liga (4)
31.10.2015 Skalnik Gracze – Start Namysłów
(Mroziński 54, Maryszczak 80k – Biliński 61)
2-1 IV liga (5)
28.05.2016 Start Namysłów – Skalnik Gracze
(Fabiszewski 51)
0-1 IV liga (5)
19.11.2016 Start Namysłów – Skalnik Gracze (D.Raszewski 88’ – Maryszczak 46’, Z.Bąk 64’, Sierakowski 72’) 1-3 IV liga (5)
17.06.2017 Skalnik Gracze – Start Namysłów ??? IV liga (5)
UWAGA: W nawiasie podano faktyczną klasę rozgrywkową.

 

BILANS GIER START – SKALNIK Mecze Z R P Bramki
DOM 5 2 0 3 3-5
WYJAZD 4 1 0 3 4-9
RAZEM 9 3 0 6 7-14


Powodów do optymizmu właściwie więc nie mamy. Start ostatnio mocno rozczarowuje, notując cztery porażki z rzędu (wszystkie jednym golem różnicy, ale nie ma to w tej chwili żadnego znaczenia, bo punktów brakuje). Z kolei graczanie od trzech gier nie znaleźli pogromcy, choć rywalizowali dużo silniejszymi rywalami. Skalnik potrafi grać w piłkę i my o tym doskonale wiemy. Do tego w ostatnich latach ewidentnie nam gra z tym zespołem nie leży. Najtwardszym orzechem do zgryzienia będzie dla trenera Zalwerta znalezienie odpowiedniej na gospodarzy taktyki. Ci bowiem ostatnio wyjątkowo skuteczni okazywali się, gdy grali cofnięci, czyhając na kontry. Wypisz wymaluj taktyka Gogolina, który przedwczoraj pozbawił nas w identyczny sposób punktów. Jeśli miejscowi dadzą nam piłką pograć, to na pewno nie możemy być tak statyczni, jak we środę. Trzeba szukać okazji do szybkich wymian podań i zasadniczo częściej szukać prób wrzucania górnych piłek za defensywę Skalnika. Jednocześnie będziemy musieli być niezwykle czujni w tyłach, bo doświadczona ekipa z Graczy czuje się w kontrach jak ryba w wodzie… Naprawdę wcale nie zazdrościmy położenia namysłowskiemu coachowi, który ma przed swoistym „być albo nie być” potężną zagwozdkę.

IV LIGA OPOLSKA – TABELA WIOSNY 2017
L.P. Nazwa M Pkt Z R P Bramki
1.  Swornica Czarnowąsy 16 37 12 1 3 41-18
2.  LZS Agroplon Głuszyna 16 35 10 5 1 32-15
3.  Polonia Głubczyce 16 33 9 6 1 37-19
4.  MKS Gogolin 16 32 10 2 4 30-19
5.  Małapanew Ozimek 16 31 10 1 5 41-25
6.  Po-Ra-Wie Większyce 16 27 7 6 3 32-23
7.  OKS Olesno 16 25 8 1 7 26-27
8.  LZS Starowice Dolne 16 25 8 1 7 30-20
9.  Polonia Nysa 16 25 8 1 7 28-25
10.  KS Krapkowice 16 24 7 3 6 22-22
11.  KS Krasiejów 16 22 6 4 6 25-26
12.  Skalnik Gracze 16 21 6 3 7 19-25
13.  Start Namysłów 16 14 3 5 8 18-24
14.  LZS Kup 16 14 3 5 8 17-21
15.  TOR Dobrzeń Wielki 16 13 3 4 9 20-29
16.  Chemik Kędzierzyn-Koźle 16 11 2 5 9 12-24
17.  LZS Piotrówka 16 10 3 1 12 18-61
18.  Pogoń Prudnik 16 5 1 2 13 16-41


No właśnie, tytułowe „Być albo nie być”, to doskonale wszystkim znana fraza z „Hamleta” Williama Shakespeare’a. Hasło to idealnie wpisuje się w naszą obecną sytuację, gdyż główny bohater staje przed strategicznym wyborem między postawą bierną i czynną. W naszym wypadku biernie przyjęcie warunków gry Skalnika może zakończyć się porażką. A ta finalnie może zaprowadzić nas do okręgówki. Należy więc w tym wypadku wziąć sprawy w swoje ręce (nogi) i walczyć o uratowanie IV ligi dla Namysłowa. Bez walki czynnej (a tej w środę zabrakło) nie spodziewajmy się nagrody. A tą będzie tylko zwycięstwo. Dlatego apelujemy do naszych chłopaków, aby pokazali pasję i determinację, taką jak w parę dni wcześniej w Krapkowicach. A jeśli nasi bohaterowie dodadzą do tego choćby przeciętną skuteczność, to jest szansa na choćby skromny triumf i pomeczową radość. Dziś od IV ligi dzieli nas tylko 90 minut. Ale także ów półtorej godziny dzieli nas od okręgówki. Panowie, sprawcie, aby jednak w namysłowskim przypadku IV-ligowe „być” wzięło górę nad IV-ligowym „nie być”! Trzymamy za Was kciuki!


No to na koniec spójrzmy jeszcze, jakie scenariusze wchodzą w grę w kontekście walki o utrzymanie. Dziś zagrożonymi spadkiem są trzy drużyny: Chemik, Start i TOR. Jeśli czerwono-czarni wygrają w Graczach, to zagwarantują sobie utrzymanie. Jeśli ze Skalnikiem zremisujemy, to musimy liczyć na to, że TOR nie wygra z Chemikiem. Bo jeśli wygra, to wtedy każdy z zagrożonych zespołów zgromadzi po 34 punkty, ale w mini-tabelce najgorszym dorobkiem legitymował się będzie NKS, więc to my spadniemy (obecnie: TOR – 7 pkt., Chemik – 4 pkt., Start – 2 pkt.). Natomiast przy naszym zwycięstwie i zwycięstwie TOR-u z Chemikiem, do okręgówki spadną kędzierzynianie, którzy wtedy będą mieć taką samą liczbę punktów co Dobrzeń, ale gorszy bilans dwumeczu. Podsumowując: Start Namysłów utrzyma się w IV lidze bez względu na swój rezultat, jeśli TOR z Chemikiem nie wygra. Ale pamiętajmy, że TOR gra u siebie i ostatnio odrobinę lepiej prezentuje się od „Chemicznych”… Jutro walka pójdzie już dosłownie na noże i nikt w Dobrzeniu nie będzie kalkulował! Tym bardziej nie możemy kalkulować i my na niesprzyjającym nam obiekcie w Graczach!

Mecz Skalnik Gracze – Start Namysłów (w ramach 34. ostatniej serii gier IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 17.06.br.) na stadionie rywali. Początek rywalizacji o godz. 17:00. W imieniu gospodarzy serdecznie na to spotkanie zapraszamy. Kibiców z Namysłowa chyba szczególnie motywować nie trzeba – w końcu to walka o nasze IV-ligowe „być albo nie być”! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy