Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Większycki zgryz

Odsłony: 3055

W ostatnich dniach namysłowscy fani są w naprawdę dobrych nastrojach. W dwóch spotkaniach czerwono-czarni wywalczyli dwa zwycięstwa, co w naszych warunkach jest osiągnięciem rzadkim, gdyż w tym sezonie przytrafiło nam się to tylko raz na przełomie października i listopada. Dlatego mocno radując się z wygranych z LZS Kup (2-1) i LZS-em Starowice Dolne (1-0) z optymizmem patrzymy na kolejne spotkania. Walka bowiem o uratowanie IV ligi dla Namysłowa wciąż trwa. I prawdopodobnie trwać będzie do ostatnich kolejek, gdyż konkurencja wcale nie zamierza składać broni. Nie tylko my punktujemy, ale praktycznie cały dół tabeli, więc emocje tak po prawdzie dopiero się zaczynają. A wracając na nasze lokalne podwórko, to można odnieść wrażenie, że po wcześniejszych niepowodzeniach (a raczej zawodzie wynikającym z mocno przeciętnych rezultatów), nowy coach wlał w chłopaków spore pokłady pewności siebie. Wróciła tak charakterystyczna dla zespołu w minionym okresie walka i determinacja. Zespół zostawia serce na murawie i to przynosi efekty. Jeśli dziś P.Pabiniak i spółka dadzą z siebie i wątroby wszystko, to nie możemy wykluczyć, że wieczorem radować się będziemy z ligowego hat-tricka (tj. trzeciej wygranej z rzędu). To byłby piękny scenariusz, choć na obecną chwilę – biorąc pod uwagę potencjał nasz i przeciwnika – trudny do realizacji. Ale co ważne, możliwy do realizacji. Przed nami wyjazdowy pojedynek z Po-Ra-Wiem Większyce. Drużyną, która od trzech lat gra poza domem (można powiedzieć, że w permanentnej delegacji), a mimo to notuje szokująco dobre wyniki! Sprawdźcie zatem, co udało nam się ustalić przed pojedynkiem, który już za parę godzin czeka nas na południu Opolszczyzny.

WIĘKSZYCKI ZGRYZ Po-Ra-Wie Większyce NKS Start Namysłów
Zwycięstwa we wzajemnych meczach 3 3
Zwycięstwa, gdy gospodarzem było Po-Ra-Wie 1 2
Najwięcej goli we wzajemnych meczach Chojnowski 2
Jędrzejczyk 2
P.Pabiniak 2
Punkty w bieżącym sezonie 59 33
Bramki zdobyte w bieżącym sezonie 57 38
Bramki stracone w bieżącym sezonie 39 45
Aktualna seria w IV lidze 4 domowe mecze bez porażki 2 zwycięstwa


Ludowy Klub Sportowy Po-Ra-Wie założony został w 1983 roku, choć początek futbolu na tych terenach sięga 1907 roku! W futbol (a wtedy fussball) gra się więc w tych okolicach już ponad 100 lat. Oczywiście drużyna nie nazywała się LKS-em Po-Ra-Wie. Bo o ile pierwszy człon powstał pewnie po II Wojnie Światowej, to tajemniczy skrót Po-Ra-Wie na początku lat 80-tych. A co oznacza? To pierwsze litery trzech miejscowości, które połączyły wspólne siły na rzecz piłki nożnej, tj. (patrząc od południa) Pociękarb (185 mieszkańców), Radziejów (186 osób) oraz największe z nich Większyce (1055 mieszkańców, wszystkie dane za http://www.mapa.szukacz.pl). Można również spotkać się z zapisem nazwy „Porawie”, jednak ustaliliśmy, że nie jest on poprawny.

LKS, to na swój sposób unikalna drużyna. Ba, potraktować ją nawet można jako pionierów w budowaniu klubów o charakterze gminnym (dziś naśladowców spotkać można choćby w Łubnianach czy Kietrzu). Tymczasem pomysł na integrację w jeden organizm powstał we wspomnianych miejscowościach ponad 40 lat temu! I trzeba przyznać, że Po-Ra-Wie nieźle na tym wychodzi. W końcu 5 lat temu (2012 rok) stało się pierwszą siłą we własnej gminie i nie zamierza(ło) na tym poprzestać. Najpierw zdetronizowała silniejszego i zasłużonego rywala z Reńskiej Wsi (mowa o Śląsku założonym w 1911 roku), a 3 lata później stała się pierwszą siłą powiatu Kędzierzyn-Koźle, co oznacza detronizację Chemika!

Fot.: Na Marcina Ściańskiego (na zdjęciu) i spółkę musimy dziś bardzo uważać.
[zdjęcie: Sławomir Jakubowski/www.nto.pl]

 

Spójrzmy jednak na teraźniejszość, bo to obecne dokonania stanowią o rozpoznawalności do niedawna anonimowego teamu. W czerwcu 2014 roku zespół naszych dzisiejszych rywali zanotował największy sukces w historii, zapewniając sobie awans do IV ligi opolskiej, gdzie gra już trzeci rok z rzędu. W premierze (2014/15) LKS zajął znakomite 4. miejsce, w 34 spotkaniach gromadząc 58 punktów. I co dla tamtej społeczności ważne, Po-Ra-Wie okazało się wtedy najlepszą jedenastką powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, o jedno „oczko” dystansując Chemika, czyli zespół z wielkimi tradycjami! To było wydarzenie bez precedensu. Mówi się, że drugi sezon dla beniaminka jest najtrudniejszy, tymczasem w kampanii 2015/16 Po-Ra-Wie właściwie nie obniżyło lotów, na koniec rozgrywek plasując się na 6. miejscu z sumą 56 punktów. Różnicę punktową względem tej z sezonu wcześniejszego można zakwalifikować do tzw. błędu statystycznego. Ważne dla tej małej społeczności, że znów ich drużyna okazała się lepsza od możnych z Kędzierzyna, którzy zajęli dopiero 11. pozycję. No i wreszcie edycja obecna (2016/17). Do zakończenia sezonu jeszcze 5. kolejek, a już teraz wiadomo, że będzie to najlepszy występ Po-Ra-Wia na poziomie IV ligi! Po 29 meczach żółto-czarni mają na koncie 59 punktów, na które złożyło się 18 zwycięstw, 5 remisów i 6 porażek. Na razie LKS strzelił konkurencji 57 bramek, podczas gdy sam stracił ich 39. Oczywiście sprawdziliśmy, jak w obecnym sezonie Po-Ra-Wie spisuje się na własnym terenie. No i spisuje się znakomicie, więc siłą rzeczy ekipa Startu musi się mieć na baczności. Nominalni gospodarze wygrali u siebie 10 meczów, do tego 3-krotnie remisowali i 2 razy przegrali (bramki 31-16). Czy zatem mamy jakiekolwiek szanse, jeśli sami w delegacji wygraliśmy tylko 2 razy (z czego raz jako goście na swoim obiekcie z Głuszyną) i 4-krotnie remisowaliśmy (do tego 8 razy przegraliśmy)? Sucha statystyka nie pozostawia wątpliwości, że faworytem do wygranej będzie LKS i każdy inny wynik potraktowany zostanie w kategorii niespodzianki. Ale my na niespodziankę właśnie liczymy, bo tylko punkt(-y) dają nam możliwość gry bez potężnego stresu z tyłu głowy, że każdy kolejny mecz jest o życie. Owszem, teraz rzeczywiście wszystkie pojedynki, które przed NKS-em, są niezwykle istotne, ale póki co, mamy 5-punktowy zapas nad strefą spadkową. A skoro i ta punktuje, to przy ewentualnej porażce w Koźlu może się zrobić bardzo nerwowo i niebezpiecznie. Dlaczego w Koźlu? No właśnie, tu wyjaśniamy, że od momentu awansu do IV ligi team Po-Ra-Wia w roli gospodarzy podejmuje rywali w dzielnicy miasta Kędzierzyn-Koźle przy ul. Chrobrego 24 (na stadionie Odry), gdyż ich obiekt nie spełnia wymogów tej klasy rozgrywkowej i stąd brak jego dopuszczenia.

Wiosną klub zarządzany przez Pana Norberta Gregera, nie straszy już jednak tak mocno konkurencji, jak robił to w pierwszej rundzie. I to w pewien sposób nadzieja dla nas, że jednak uda się wywalczyć z rywalem korzystny rezultat. Tabelę wiosny prezentujemy poniżej, ale z istotnych kwestii zwracamy uwagę na fakt, że to Start i Po-Ra-Wie właśnie najczęściej w tym roku remisują (po 5 razy). No i że większyczanie jednak punkty gubią.

IV LIGA OPOLSKA – TABELA WIOSNY 2017
L.P. Nazwa M. Pkt. Z. R. P. Bramki
1. Swornica Czarnowąsy 11 30 10 0 1 30-8
2. MKS Gogolin 12 26 8 2 2 27-14
3. LZS Agroplon Głuszyna 12 25 7 4 1 22-11
4. Małapanew Ozimek 12 25 8 1 3 34-21
5. Polonia Głubczyce 11 22 6 4 1 28-14
6. KS Krapkowice 12 21 6 3 3 16-11
7. LZS Starowice Dolne 12 19 6 1 5 22-15
8. Po-Ra-Wie Większyce 12 17 4 5 3 19-19
9. OKS Olesno 12 16 5 1 6 15-21
10. Polonia Nysa 12 16 5 1 6 20-22
11. KS Krasiejów 12 15 4 3 5 19-20
12. Start Namysłów 12 14 3 5 4 16-18
13. Skalnik Gracze 12 14 4 2 6 14-19
14. LZS Piotrówka 12 9 3 0 9 14-42
15. LZS Kup 12 9 2 3 7 10-15
16. TOR Dobrzeń Wielki 12 9 2 3 7 13-21
17. Chemik Kędzierzyn-Koźle 12 7 1 4 7 8-20
18. Pogoń Prudnik 12 5 1 2 9 14-30


W futbolu pokutuje powiedzenie, że jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. Akurat LKS w weekend przegrał, jednak nie sprowadzalibyśmy porażki 1-3 w Głubczycach do kluczowego punktu odniesienia, bo wiemy dobrze, o co w tym sezonie gra Polonia. Posłużmy się jednak papierkiem lakmusowym formy LKS-u, przyglądając się bliżej ich dokonaniom kończącego się dziś miesiąca maja, ze szczególnym uwzględnieniem trzech ostatnich pojedynków.

Po-Ra-Wie zaczęło w długi majowy weekend od szokującej porażki 0-4 z nyską Polonią. Trzy dni później także padł smucący kibiców z Większyc wynik, za jaki uznać trzeba ledwie remis 2-2 z zagrożonym spadkiem Krasiejowem u siebie. 13 maja doszło do najważniejszego boju rundy, czyli derbów z Chemikiem. Na Kuźniczce osiągnięto rezultat 1-1, z którego tak naprawdę żadna z drużyn zadowolona nie była. No, ale wiadomo, że derby, to prestiż i kto wygra, ten przez co najmniej pół roku nosi wtedy wysoko zadarty nos. 17 maja nastąpiło oczekiwane u rywali przełamanie – zwycięstwo 4-2 ze Skalnikiem Gracze. Pocieszeniem dla… nas może być fakt, że był to wyrównany mecz i goście toczyli równorzędny bój z LKS-em. Problem w tym, że piłkarze Po-Ra-Wia byli niesamowicie skuteczni i stąd już po 38 minutach było po meczu. Wtedy miejscowi prowadzili 3-0 po golach Kierdala, Jędrzejczyka i Szafarczyka. Rywale odpowiedzieli po przerwie golem Paczka, ale w 79’ Makowski pozbawił ich wszelkich złudzeń, dorzucając czwartego gola. I kolejne trafienie Paczka w końcówce niewiele zmieniło. Konkretny wynik większyczanie „zrobili” w rywalizacji ze świetnie grającą Małąpanwią. Wygrana 2-0 przypadła podopiecznym trenera Mariusza Janika zasłużenie, bo to Po-Ra-Wie zaprezentowało się jako zespół częściej atakujący i bardziej zdeterminowany. I nie ma co ujmować LKS-owi rozstrzygnięcia słabszą dyspozycją dnia zespołu z Ozimka. Ambitnie grający (i skuteczni) gospodarze osiągnęli cel, jakim była pełna pula. Wynik w 24’ otworzył Jędrzejczyk, a w 66’ ustalił Ściański. Jak podkreślił trener Janik, kluczem do pełnego sukcesu okazało się zneutralizowanie ataków Małejpanwi skrzydłami, co oznacza, że nas pewnie też dziś faworyci zechcą w ten sposób ograniczyć. Musimy więc na to znaleźć sposób. Ale czy damy radę tak jak wicelider z Głubczyc, który w sobotę wygrał 3-1? Początek należał do Polonii, która w 11’ objęła prowadzenie. Ale po golu mecz się uspokoił i wyrównał, a obie jedenastki przy takim rezultacie dotrwały do przerwy. Dużo działo się natomiast po zmianie stron. Po-Ra-Wie mogło szybko wyrównać, lecz Jędrzejczyk zmarnował wyśmienitą szansę. No to Lenartowicz zrobił swoje i pokazał, jak okazje wykorzystywać. Zrobiło się więc 2-0 dla Polonii. Mimo to w 74’ Jędrzejczyk trafił na 1-2 i wydawało się, że goście pójdą za ciosem. Bawoł jednak w swoim stylu trafił w 78’ i właściwie zakończył tego dnia boiskowe emocje.

Data Historia gier NKS START – PO-RA-WIE WIĘKSZYCE Wynik Rozgrywki
04.09.2013 Po-Ra-Wie – NKS Start
(Zalwert 1’, P.Pabiniak 5’)
0-2 1/32 woj. PP
22.11.2014 NKS Start – Po-Ra-Wie
(Ka.Błach 38’w)
1-0 IV liga (5)
20.06.2015 Po-Ra-Wie – NKS Start
(Chojnowski 12’, 45’, Makowski 54’g – Samborski 31’k)
3-1 IV liga (5)
03.10.2015 NKS Start – Po-Ra-Wie
(P.Pabiniak 47’ – Jędrzejczyk 69’, 84’)
1-2 IV liga (5)
07.05.2016 Po-Ra-Wie – NKS Start
(Ciupa 80’, Wilczyński 89’)
0-2 IV liga (5)
22.10.2016 NKS Start – Po-Ra-Wie
(Adrian 90+1’g sam.)
0-1 IV liga (5)
31.05.2017 Po-Ra-Wie – NKS Start ??? IV liga (5)
 
UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans gier: NKS START – PO-RA-WIE WIĘKSZYCE Mecze Z R P Bramki
DOM 3 1 0 2 2-3
WYJAZD 3 2 0 1 5-3
RAZEM 6 3 0 3 7-6


Po-Ra-Wie, to bardzo wymagający zespół, mający dużą łatwość w kreowaniu sytuacji bramkowych. Do tego walczący w każdych okolicznościach, bez względu na wynik. To drużyna, która nie odpuszcza, oparta na zawodniczym zaciągu z pobliskiego Kędzierzyna. Można powiedzieć, że to piłkarsko lepsza wersja Startu, natomiast charakterologicznie taka sama. Walki i zaciętości możemy więc być pewni. Wydaje się, że kluczem będzie ograniczenie operowania piłką w przodzie tercetowi atakujących, tj. Jędrzejczykowi, Ściańskiemu i Szafarczykowi. Bo to zespół grający na wskroś ofensywny futbol, wychodzący na mecze w ustawieniu 1-4-3-3. Jasne, taktyka sama nie gra, ale świadczy w tym przypadku o dużej pewności siebie tej drużyny i sporych możliwościach w szarżowaniu defensywy większości rywali. Absolutnie niczego nie sugerujemy, niemniej taktyki możemy się domyślać. Skoro miejscowi bardzo często się rozpędzają i potrafią operować piłką, to chyba w przypadku Startu zasadnym będzie w pierwszej kolejności zaryglowanie dostępu do własnej świątyni i nastawienie się na kontrataki oraz stałe fragmenty gry. Pewnie, że chcielibyśmy zobaczyć czerwono-czarnych dominujących i wymieniających swobodnie podania w środku pola, ale może się to okazać zadaniem mocno utrudnionym. Bez dwóch zdań będzie to bardzo trudny mecz, jednak przy ścisłym trzymaniu się założeń taktycznych, możemy pokusić się o dobry wynik. Po-Ra-Wie jest już pewne utrzymania i tylko od determinacji samych gospodarzy zależy, jak potoczy się najbliższe 90 minut. Większyczanie mogą, ale wcale wygrać nie muszą. A skoro presja nie plącze im nóg, to mogą też ze swoim polotem dać mocno do wiwatu namysłowianom. Dla nas to mecz, w którym żaden rezultat nie będzie zaskoczeniem. Wolelibyśmy jednak poinformować wieczorem, że do Namysłowa czerwono-czarny team wraca w uśmiechami na twarzach…


Na koniec dochodzimy do historii wzajemnych meczów Po-Ra-Wie – Start Namysłów. To historia najnowsza, w całości zawierająca się w grach, które odbyły się w ciągu niecałych 4 lat. Historia może i krótka, ale interesująca. Pierwsza konfrontacja miała miejsce we wrześniu 2014 roku, w ramach rozgrywek wojewódzkiego Pucharu Polski. Faworyzowani III-ligowcy wygrali w 1/32 finału z przedstawicielem klasy okręgowej 2-0, a wynik ustalono już w 5 minucie. Zanim na stoperze upłynęła minuta, do siatki trafił… obecny trener Damian Zalwert, a niebawem poprawił P.Pabiniak. Następnej jesieni spotkaliśmy się już jednak w pierwszym meczu o punkty. Ten także padł łupem czerwono-czarnych, wygraliśmy bowiem 1-0. Wiosenny rewanż, to z kolei pierwsza wygrana Po-Ra-Wia, a głównym architektem tamtego sukcesu był doświadczony Chojnowski, autor dwóch trafień. Rywale wygrali też w październiku 2015 roku przy Pułaskiego, tym razem 2-1. To był mecz, po którym wszyscy w Namysłowie byli wściekli. Bo Start prowadził 1-0, na potęgę marnował inne sytuacje, a goście za sprawą Jędrzejczyka dwa razy nas pokarali za nieskuteczność, sami wcale zbyt często pod naszą bramką nie goszcząc. Przegraliśmy więc… wygrany mecz. Na szczęście wiosną ubiegłego roku wygraliśmy w Koźlu 2-0 po dwóch golach w końcówce. To było przełamanie wyjazdowej niemocy w najlepszym momencie, bo po 357 dniach (!) i ostatecznie pozwoliło Startowi rzutem na taśmę uratować ligowy byt. Z kolei ostatniej jesieni polegliśmy w dramatycznych okolicznościach 0-1, po samobójczym trafieniu młodego Adriana w pierwszej minucie doliczonego czasu gry! Fakt, przez większość spotkania to Po-Ra-Wie lepiej wyglądało w polu i stworzyło więcej klarownych okazji. No, ale jak oczami wyobraźni dolicza się już 1 punkt do tabeli, a tu nagle rywal wylewa Ci na głowę kubeł lodowatej wody, to nigdy takie okoliczności nie są przyjemne. Fajnie więc byłoby się większyczanom zrewanżować. Wspomnieliśmy nieco wcześniej, że LKS i Start wiosną najczęściej w lidze dzielą się punktami. Tym bardziej więc ciekawe, że między sobą w 6-ciu pojedynkach ani razu nie schodzili po 90 minutach z boiska pogodzeni remisem. Niczego nie sugerujemy, choć remis przed pierwszym gwizdkiem z naszej namysłowskiej perspektywy uważamy za korzystny. No, ale papier przyjmie wszystko, a i tak zadecyduje dyspozycja dnia. W każdym razie mamy z tym przeciwnikiem pewien zgryz i warto było skutecznie się za jesień odgryźć, niż znów połamać na nim zęby…

Mecz Po-Ra-Wie Większyce – Start Namysłów (w ramach 30. serii gier IV ligi opolskiej) odbędzie się dziś, tj. środa (31.05.br.) na obiekcie Odry w Kędzierzynie Koźlu. Początek rywalizacji o godz. 18:00, którą rozstrzygać będzie Pan Bartosz Owsiany z Kolegium Sędziów w Opolu. Przed nami bardzo ciężka batalia. Ciężka, ale kibice czerwono-czarnych wierzą, że jednak zwycięska! Trzymamy za Was kciuki! HEJ START! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy