Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Powtórzyć wrzesień 2014 roku

Odsłony: 2925

Długo czekaliśmy na pierwsze wiosenne zwycięstwo naszych czerwono-czarnych ulubieńców. Ale w środę wreszcie się doczekaliśmy! I co dodatkowo raduje, jak już się chłopcy przełamali, to w stylu budzącym uznanie. Mecz z mocno kulejącym LZS-em Piotrówka, to był popis! Szarże jednak po drugiej i jeden cel – ostrzeliwać bramkę rywali w każdej możliwej sytuacji. Efekt? Piorunujący, bowiem Start rozgromił rywali aż 6-0! Cichym bohaterem zawodów został Miłosz Kostrzewa, autor hat-tricka. Ale tak naprawdę na brawa zasłużył każdy z piłkarzy biorących udział w spotkaniu, dokładając swoją cegiełkę do efektownego sukcesu. Pięknie nam się długi weekend zakończył, ale kibice NKS-u życzyliby sobie, aby zwycięska ścieżka, na którą wreszcie ich ulubieńcy weszli, nie kończyła się na jednej efektownej wynikowej petardzie. Czy to możliwe? Oczywiście, że tak, choć trzeba wiedzieć, że seryjnych pogromów nie będziemy przeciwnikom fundować. Nie ma to jednak znaczenia, byleby tylko zespół Grzegorza Rośka punktował. Najbliższa ku temu okazja nadarzy się jutro, ale zadanie na łatwe wcale nie wygląda. Jedziemy do Olesna, gdzie o zwycięstwo powalczymy z tamtejszym OKS-em. OKS-em, który przedwczoraj mocno swoich pupili zawiódł, ale wcześniej imponował formą i konsekwencją. O trudnym przeciwniku, jego wiosennych dokonaniach, historii wzajemnych gier oraz możliwym scenariuszu w sobotę. O tym wszystkim piszemy w kolejnych akapitach, do zapoznania z którymi zapraszamy.

POWTÓRZYĆ WRZESIEŃ 2014 ROKU OKS
Olesno
NKS Start Namysłów
Zwycięstwa we wzajemnych meczach 10* 7
Zwycięstwa, gdy gospodarzem był OKS 7* 1
Najwięcej goli we wzajemnych meczach Kutynia 5 P.Pabiniak 8
Punkty w bieżącym sezonie 33 26
Bramki strzelone w bieżącym sezonie (liga) 32 33
Bramki stracone w bieżącym sezonie (liga) 50 37
Seria w IV lidze 10 meczów
bez remisu
3 wyjazdowe gry bez zwycięstwa
 
* - do bilansu nie wliczono obustronnego walkowera z 15.11.2003 r.


Oleśnianie, to niemal regularny uczestnik IV ligi opolskiej. Jeśli dobrze liczymy, to klub mający na koncie najwięcej występów na tym poziomie (licząc klasy nr 4 i 5). Ale co tamtejszych kibiców zasmucające, choć OKS przeważnie kończy rozgrywki w górnej połówce tabeli, to III ligi nigdy nie zasmakował. 3 lata temu zespół z Olesna był od awansu dosłownie o krok. Wystarczyło, aby w ostatnim meczu z Chemikiem zaksięgował 3 punkty. A gdyby wygrali kędzierzynianie, to oni cieszyliby się z promocji. Padł jednak bezbramkowy remis i obie drużyny wyprzedziiły Polonia Głubczyce ze Skalnikiem Gracze. Niedosyt był w zespole z byłego województwa częstochowskiego ogromny, ale cóż począć, w futbolu oprócz umiejętności trzeba też mieć odrobinę farta, a tego rywalom akurat wtedy zabrakło. W następnej kampanii (2014/15) OKS uplasował się na 7. miejscu, natomiast przed rokiem była to znów wysoka, 5. pozycja. Solidny ten zespół i tyle. Jak spisali się wtedy w szczegółach oleśnianie? 58 punktów ugranych w 34 meczach (16 wygranych, 10 remisów, 8 porażek), a w bramkach 69-44. Rezultat, na który my spoglądaliśmy z zazdrością. Bo przy takiej formie faktycznie można spokojnie budować drużynę pod większe cele.

Sezon obecny? Po 24 spotkaniach żółto-niebiescy mają w dorobku 33 punkty. Na razie nasi sobotni przeciwnicy 10-krotnie wygrali, tylko 3 razy zremisowali i 11-krotnie przegrali. Dla nas istotne, że nad namysłowskim Startem posiadają zapas 7 „oczek”, a to całkiem sporo. Podopieczni Grzegorza Świtały strzelili dotychczas 32 bramki, co można potraktować jako ligową średnią. Stracili ich natomiast już 50 i to jest informacja sporo mówiąca o postawie formacji defensywnej OKS-u. Krótko mówiąc nie jest najszczelniejsza, więc tu pojawia się nadzieja, że w Oleśnie, gdzie zawsze gra nam się bardzo trudno, można powalczyć o punkt(-y). Dodatkowo na własnych śmieciach rywal gra bezkompromisowo – 7 zwycięstw przy 4 porażkach sugeruje, że i w sobotę nie będzie asekuracji. Oleśnianie u siebie nie kalkulują. Idą na całość i albo biorą wszystko, albo pozwalają, aby po końcowym gwizdku wesoły autobus przeciwników wracał do domu. No to sprawdziliśmy, kto w obecnych rozgrywkach cieszył się z pełnej puli przy ul. Wachowskiej. To Polonia Głubczyce (wygrała 4-2), Swornica (szokujące 7-0 Swornicy Czarnowąsy!), Skalnik Gracze (2-1) oraz Polonia Nysa (nysanie wygrali 3-0 walkowerem, choć na murawie polegli 1-2). Jak widać, statystycznie (dla Startu) nie wygląda to źle. Na wiosnę Olesno zdobył tylko Skalnik, ale co krzepiące, to akurat zespół, który nie walczy – tak jak i my – o najwyższe laury. Problem jest natomiast innej natury. W obecnych rozgrywkach poza Namysłowem jeszcze nie wygraliśmy. Owszem, mamy na koncie jedno zwycięstwo, ale odniesione w roli gości przy Pułaskiego, gdy ograliśmy w derbach Agroplon Głuszyna (1-0).

Szukamy więc dalej słabszych punktów rywali. Gdzie? Tym razem w pojedynkach wiosennych. A czy znaleźliśmy? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Rywale zaczęli od wygranej 3-1 z KS-em Krapkowice. To był dziwny według obserwatorów mecz, bo to goście powinni… zdecydowanie wygrać, marnując co najmniej 10 (!) znakomitych okazji! Krapkowiczanie grali, a miejscowi ich wypunktowali. Za sprawą kapitana Wojciecha Hobera, bezdyskusyjnie mózgu OKS-u. Zawodnik z I-ligową przeszłością (w barwach MKS-u Kluczbork) rządzi i dzieli w tej drużynie i to od niego w największym stopniu zależy drużyna. Z krapkowiczanami ustrzelił hat-tricka (dwa gole z karnych), co oczywiście przyjęte zostało przez oleskich kibiców z dużą satysfakcją.

Fot.: Wojciech Hober (po prawej), nie tylko wiosną kluczowy piłkarz OKS-u Olesno. Obok obrońca Startu, Paweł Zieliński.
[zdjęcie: Oliwer Kubus/www.nto.pl]

 

Tydzień później OKS pojechał do Gogolina, akurat obecnej rewelacji rundy. Żółto-niebiescy mieli niewiele do powiedzenia na trudnym terenie, ulegając MKS-owi 1-4. Wysoki wynik w pełni odzwierciedlał przebieg boiskowych wydarzeń, a rezultat mógł być nawet wyższy. Drużynę z Olesna stać było jedynie na honorowe trafienie Kowalczyka.

Mecz nr 3, to domowa porażka ze Skalnikiem. Oleśnianie ulegli 1-2, w pierwszej połowie będąc drużyną bez wyrazu. To rywale częściej byli przy piłce i lepiej organizowali ataki, tyle, że nie przełożyło się to na konkrety (choć w końcówce wyszli na prowadzenie). W drugiej części nasz sobotni konkurent złapał już odpowiedni rytm i miał okazje do wyrównania, choć je zmarnował. Niezawodny Hober w 68’ pokonał w końcu bramkarza z Graczy, ale w przedłużonym czasie gry goście po karnym i tak zainkasowali komplet punktów.

Ważny bój OKS stoczył w Nysie ze wzmocnioną Polonią. Nie było to piękne widowisko, ale liczyły się przede wszystkim punkty. Mimo lepszych okazji ze strony Polonistów, po końcowym gwizdku z wygranej cieszyli się oleśnianie. Wygrali 1-0 (rywalizacja długo zapowiadała się na podział punktów), a gola w 74’ strzelił… znów Hober.

Z Krasiejowem rywale także nie dominowali. Ot, solidne IV-ligowe granie i nic więcej. Wystarczyło to jednak do kolejnego jednobramkowego sukcesu. I znów zadecydowało doświadczenie i cwaniactwo Hobera, który w 81’ pokonał golkipera „Dinozaurów”. Co istotne, oleśnianie bardzo dobrze zneutralizowali rywali, którzy na przestrzeni meczu stworzyli raptem jedną klarowną okazję, podczas gdy ze strony gospodarzy dobrych sytuacji było kilka.

Wyjazd do Kędzierzyna-Koźla zapowiadał się na trudną przeprawę. Tymczasem „Chemicy” zagrali najsłabsze spotkanie wiosny i zasłużenie przegrali. OKS trzeci raz z rzędu wygrał w najskromniejszych rozmiarach (1-0), choć tym razem sukces zapewnił im fantastycznym strzałem Jeziorowski w 51’. „Chemicy” nie byli w stanie wiele zdziałać, poza jedną dobrą zmarnowaną okazją. Powtórzył się właściwie scenariusz sprzed tygodnia, bo podopieczni trenera Świtały powinni wygrać wyżej. Zabrakło im jednak pod bramką szczęścia i precyzji.

No i wreszcie mecz z ostatniej środy. Wydawało się, że rozpędzony OKS uprzykrzy życie faworyzowanej Polonii Głubczyce, która w lidze cztery wcześniejsze mecze zremisowała (w tym 1-1 w Namysłowie). Oleśnianie zagrali jednak nieprzekonująco, a w 43’ miejscowi w pewien sposób ułatwili im zadanie, bo w 43’ jeden z nich po czerwonej kartce musiał powędrować do szatni. Po przerwie jednak Poloniści zdemolowali w osłabieniu OKS, strzelając im aż 5 goli! Grek w ciągu 10 minut ustrzelił hat-tricka i było po herbacie. Hober w 71’ skorygował rezultat, ale Głubczyce odpowiedziały w końcówce dwoma trafieniami Rudzińskiego i tym sposobem wygrały aż 5-1.

Zastanawiamy się, która twarz oleśnian jest prawdziwa? Bo to dziwne, że rywal parę dni temu mając przewagę jednego zawodnika w polu, daje sobie strzelić 5 bramek (nawet grając przeciw czołowej drużynie ligi, to dosyć szokujące). Wydaje się, że to jednak wypadek przy pracy. Zdecydowanie bliżej nam do stwierdzenia, że OKS to przeciwnik bardzo niewygodny, który potrafi zaskoczyć obronę konkurencji, a sam konsekwentnie bronić skromnego prowadzenia. Poza meczem z Polonią, generalnie drużyna żółto-niebieskich mało goli wiosną traci i co chyba istotniejsze, rzadko dopuszcza swoich rywali pod bramkę. Zapowiada się więc w Oleśnie ciężka przeprawa. Z naszej perspektywy bezbramkowy remis jest bardzo mało prawdopodobny. Aby myśleć o dobrym wyniku, trzeba na obiekcie OKS-u strzelić co najmniej jednego gola. No i oczywiście uważać na człowieka-orkiestrę Hobera, który nie tylko świetnie dyryguje zespołem w środku pola, ale i sam wciela się w rolę egzekutora (wiosną 7 goli na 9 drużyny!).

Data Mecze w lidze
(w nawiasie autorzy goli)
Wynik Rozgrywki
16.11.2002 NKS Start - OKS Olesno
(Sanocki, Szota, Tokarski - Michalski, M.Pacierz)
3-2 IV liga (4)
19.06.2003 OKS Olesno - NKS Start
(M.Pacierz, P.Wójcik, Kopel 2 - Z.Pabiniak)
4-1 IV liga (4)
15.11.2003 OKS Olesno - NKS Start
(przerwany w 86' przy stanie 0-1)
- * IV liga (4)
26.06.2004 NKS Start - OKS Olesno
(Simlat, Brycki - Kutynia 3)
2-3 IV liga (4)
18.09.2004 OKS Olesno - NKS Start
(Michalski, Kutynia - Kowalczyk)
2-1 IV liga (4)
03.05.2005 NKS Start - OKS Olesno
(Kozan, Moskal)
2-0 IV liga (4)
05.11.2005 NKS Start - OKS Olesno
(P.Pabiniak - Rozik, Romanowski)
1-2 IV liga (4)
18.06.2006 OKS Olesno - NKS Start
(Pinkosz, Rozik, Mencweld)
3-0 IV liga (4)
09.09.2006 OKS Olesno - NKS Start
(Gawlik)
1-0 IV liga (4)
21.04.2007 NKS Start - OKS Olesno
(Z.Pabiniak, Szota /k/)
2-0 IV liga (4)
25.08.2007 OKS Olesno - NKS Start
(Gawlik 2, Pietrzak, Jasina,
Kutynia - Hołub, M.Raszewski, Z.Pabiniak)
5-3 IV liga (4)
05.04.2008 NKS Start - OKS Olesno
(M.Raszewski, P.Pabiniak 3 - Czekaj /s/, Piątek 2)
4-3 IV liga (4)
11.11.2008 NKS Start - OKS Olesno
(Suchocki)
1-0 IV liga (5)
20.06.2009 OKS Olesno - NKS Start
(Piątek 36’, Jasina 83’, Kopel 90+1’ – Simlat 84’)
3-1 IV liga (5)
06.09.2014 OKS Olesno – NKS Start
(Jasina 62’ – Samborski 66’k, Ka.Błach 74’g)
1-2 IV liga (5)
18.04.2015 NKS Start – OKS Olesno
(-)
0-0 IV liga (5)
19.08.2015 NKS Start – OKS Olesno
(P.Pabiniak 24’ – Hober 58’g, Bienias 82’k)
1-2 IV liga (5)
19.03.2016 OKS Olesno – NKS Start
(Pawelec 8’g, Hober 44’ – P.Pabiniak 10’)
2-1 IV liga (5)
24.09.2016 NKS Start – OKS Olesno
(P.Pabiniak 55’, 87’w, Ka.Błach 78’, Wilczyński 84’)
4-0 IV liga (5)
06.05.2017 OKS Olesno – NKS Start ??? IV liga (5)
 
* - Opolski ZPN podjął decyzję o ukaraniu obu klubów obustronnym walkowerem 0-3
UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)

 

Bilans ligowych gier:
NKS START - OKS Olesno
Mecze Z R P Bramki
DOM 10 6 1 3 20-12
WYJAZD 8* 1 0 7 9-21
RAZEM 18* 7 1 10 29-33
 
* - do bilansu nie wliczono obustronnego walkowera z 15/11/2003 r.


Szacunek i respekt dla przeciwnika jest przed sobotą wskazany, ale absolutnie nie powinniśmy się OKS-u bać. Bo w końcu jesienią bezdyskusyjnie rozbiliśmy tę drużynę przy Pułaskiego, wygrywając aż 4-0! Pewne, zasłużone 3 punkty po naprawdę dobrej grze. Tak wyglądała ostatnia potyczka między zainteresowanymi. Do przerwy obyło się bez goli, ale po zmianie stron namysłowianie wrzucili wyższy bieg i dzięki temu P.Pabiniak (55’, 87’ z wolnego), Kamil Błach (78’) oraz Wilczyński (84’) pokonali Kościelnego. Przy okazji trzeci gol czerwono-czarnych (konkretnie Wojtka „Wila” Wilczyńskiego) okazał się trafieniem nr 500 Startu Namysłów na poziomie IV ligi opolskiej! Powtórka bardzo mile widziana, ale nie oszukujmy się, dla nas każdy rezultat dający 3 punkty będzie na wagę złota i już dziś wzięlibyśmy go w ciemno. Nieważne, czy osiągnięty rezultatem 1-0 czy 5-4…

Tym sposobem dochodzimy do historii wzajemnych pojedynków Olesna ze Startem. Jutro z tym przeciwnikiem zagramy po raz 20-ty na poziomie IV ligi, więc pisanie, że to nasz stary znajomy byłoby co najmniej nietaktem. Obie ekipy znają się jak łyse konie. Lepszym bilansem legitymują się oleśnianie, którzy do tej pory wygrali 10-krotnie. Start lepszy w tych konfrontacjach okazywał się 7 razy. I aż trudno uwierzyć, że padł tylko 1 remis. Zdarzyło się to w kwietniu 2015 roku, gdy w Namysłowie żadna z drużyn nie zdołała skierować piłki do siatki. Zresztą to w Oleśnie akurat standard, bowiem żółto-niebiescy obecnie legitymują się serią 10 gier bez remisu. Psychologiczną przewagę przed jutrem mają czerwono-czarni, bo to oni jesienią bezdyskusyjnie wygrali. Natomiast w Oleśnie pierwszy – i jak do tej pory jedyny – raz byliśmy lepsi we wrześniu 2014 r., gdy wygraliśmy 2-1. Wynik w 62’ otworzył Jasina, ale to nie zraziło czerwono-czarnych, który za sprawą Samborskiego (66’ rzut karny) i Kamila Błach (74’) odrobili straty z nawiązką! Wiele dalibyśmy za powtórkę takiego rozstrzygnięcia. Dodajmy, że pozostałe mecze (łącznie 7) przy Wachowskiej przegraliśmy.

Uważni czytelnicy zauważyli zapewne, że nie zgadza się liczba gier (19) do sumy statystycznej (18). Meczu z listopada 2003 r. nie wliczamy do statystyki, gdyż spotkanie nie zostało wówczas dokończone. W 86’ przy prowadzeniu 1-0 namysłowian, kibice Startu zachowywali się na tyle skandaliczne, że arbiter zadecydował o zaproszeniu obu zespołów do szatni i meczu już nie wznowił. A kilkanaście dni później Opolski ZPN ukarał obie ekipy obustronnym walkowerem (OKS za brak porządku na stadionie, a NKS za złe zachowanie swoich fanów).

Cóż, przed nami kolejny z trudnych przystanków do utrzymania Startu Namysłów w IV lidze opolskie. Przystanek niełatwy, o czym możemy się przekonać, analizując statystykę (na 9 wyjazdów do Olesna, aż 8-krotnie wracaliśmy bez punktów). Ale w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych, więc skoro udało się nam wreszcie wygrać wiosną, to może prawem małej serii, dorzucimy kolejne 3 punkty w gościach? Nie ukrywamy, że bardzo długo czekamy na wyjazdowy sukces i ten przydałby się niezmiernie (ostatnią wygraną poza Namysłowem zanotowaliśmy w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, po zwycięstwie 3-1 z Olimpią w Lewinie Brzeskim). Pozostaje mieć nadzieję, że tak właśnie się stanie. Czerwono-czarni, do boju!

Mecz OKS Olesno – Start Namysłów (w ramach 26. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 06.05.br.) na obiekcie rywali. Początek rywalizacji o godz. 17:00. W imieniu gospodarzy, wszystkich kibiców zainteresowanych końcowym rozstrzygnięciem serdecznie do Olesna zapraszamy. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy