Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Mecz-wytrych

Odsłony: 2767

Długi weekend kojarzy się przede wszystkim z odpoczynkiem i piękną pogodą. Ale mimo odwołanej gry o punkty, czerwono-czarni nie odpoczywali, gdyż sparingowo zmierzyli się z Żubrami Smarchowice Ślaskie (wygrywając 3-0). De facto to przez intensywnie padający w ostatnich dniach deszcz do rywalizacji ze Swornicą w pierwotnym terminie nie doszło (mecz przełożono na środę 17.05.br. o godz. 18:00 – przyp. aut.). Mamy jednak nadzieję, że mimo meczowych zawirowań chłopcy zdołali uspokoić niezdrowe emocje po fatalnej grze z TOR-em i do pojedynku w ostatni dzień długiego weekendu są optymalnie przygotowani. A bój czeka ich wyjątkowo ważny, bowiem zagramy z rywalem – tak jak i czerwono-czarni – walczącym o utrzymanie. Dodajmy rywalem, który wyjątkowo nam nie leży, ale który wiosną spisuje się katastrofalnie. Przed Wami zapowiedź spotkania z LZS-em Piotrówka, zespołem tyleż intrygującym organizacyjnie, co w ostatnich latach prawie zawsze nieobliczalnym.

Zacznijmy w temacie ostatniej 10-latki w wykonaniu założonego w 1951 roku LZS-u. Zanim w klubie pojawił się prezes Ireneusz Strychacz (to kluczowa postać tego „przedsięwzięcia piłkarskiego”, o czym później), w Piotrówce był typowy piłkarski ugór. Albo pustynia, jak kto woli. Mecze w klasach od C do (z rzadka) A były tam szczytem możliwości sportowych drużyny i w związku z tym większego ciśnienia ze strony lokalnej społeczności też nie było. Ale wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy w LZS postanowił zainwestować miejscowy biznesem z branży transportowej, Pan Strychacz właśnie. Piotrówka w ciągu 4 lat (2007-2011) zanotowała cztery awanse, notując rzadki nawet w naszej szerokości geograficznej progres. Z klasy B do III ligi rok po roku świętować promocje, to naprawdę sztuka! Ale nie tylko wspinanie się po ligowych szczeblach szokowało. Bo w jeszcze większym stopniu zadziwiała armia zaciężna, którą prezes ściągał. A ściągał piłkarzy z całego świata i to na pęczki. Od Afryki poprzez Amerykę Południową (z okresowym naciskiem na Brazylię), Europy Wschodniej nie wyłączając. A takie nazwiska jak Emmanuel Ekwueme (Nigeryjczyk, brązowy medalista Pucharu Narodów Afryki, Mistrz Polski z warszawską Polonią), Filipe (Brazylijczyk, ex-gracz Górnika Zabrze i Zagłębia Lubin), Robert Nidp Tambe (Kameruńczyk, który na początku roku wywalczył ze swoją kadrą Mistrzostwo Afryki) czy Takesure Chinyama (wciąż obecny w kadrze, Puchar Polski na koncie w barwach Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski oraz Legii Warszawa, król strzelców Ekstraklasy w 2009 r., obywatel Zimbabwe) znają wszyscy choć trochę interesujący się krajową kopaną.

MECZ-WYTRYCH NKS Start
Namysłów
LZS
Piotrówka
Zwycięstwa we wzajemnych meczach 2 6
Zwycięstwa, gdy gospodarzem był Start 2 1
Najwięcej goli we wzajemnych meczach P.Pabiniak 3
Samborski 3
Kwame 3
Chinyama 3
Punkty w bieżącym sezonie (IV liga) 23 20
Bramki zdobyte w bieżącym sezonie (IV liga) 27 39
Bramki stracone w bieżącym sezonie (IV liga) 37 70
Aktualna seria w IV lidze 8 meczów
bez zwycięstwa
10 porażek


No właśnie, a co też osiągnęli nasi środowi rywale w ostatnich latach? Już informujemy. Od momentu pojawienia się w III lidze, spędzili tam aż 6 sezonów (w latach 2010-14 oraz w edycji 2015/16) niemal każdorazowo prezentując poziom pozwalający na spokojne zachowanie bytu. W absurdalnym sezonie 2013/14 (III liga i kadłubowe podziały) LZS opuścił III ligę razem z namysłowianami, ale w przeciwieństwie do nas, rok później do niej wrócił. W kampanii 2015/16 LZS zajął 1. miejsce w IV lidze z 73 punktami, o „oczko” wyprzedzając głubczycką Polonię. Wtedy też rywale pogromili nas 7-0 na swoim boisku, co do dziś jest najwyższą porażką Startu Namysłów na poziomie IV ligi. Mocno to wstydliwy, ale fakt. Niestety, w poprzednim sezonie pomysł pod roboczą nazwą „międzynarodówka” zakończył się w III lidze totalną klapą, bowiem w 30 grach LZS uzbierał tylko 13 punktów (2-7-21, bramki 15-75). Był to jednocześnie pierwszy z sezonów, w którym przepisy mocno ograniczyły liczbę obcokrajowców w niższych klasach rozgrywkowych. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że utrudniono szaloną wizję grania obcymi w LZS-ie na tyle, że ten stacza się coraz mocniej… Widać to bowiem także w obecnych rozgrywkach. Początek sezonu team prezesa Strychacza miał średni, choć jak przyszło do meczu z NKS-em, zostaliśmy rozbici w iście hokejowym stylu (o tym później). Rywale od początku mieli spore problemy kadrowe, co zresztą od blisko 10 lat jest znakiem firmowym tego klubu. W dużym skrócie – przed sezonem nikt nic nie wie i następuje łapanka tych, którzy akurat posiadają swoje karty w ręce. Mechanizm ten działał jak widać przez kilka sezonów, ale po wprowadzeniu ograniczenia w limicie zawodników spoza Polski, formuła zaczyna się wyczerpywać. Widać to szczególnie po aktualnie trwającej wiośnie, do której LZS przystępował w tradycyjnej niepewności. Przed startem rozgrywek paru graczy w kadrze i z każdym tygodniem sukcesywnie pozyskiwanie piłkarzy, którzy są wolnymi zawodnikami. Ale do dnia dzisiejszego – a mamy już 6 kolejek za sobą – nie zdało to rezultatu. Piotrówka przegrała wszystkie te spotkania, tracąc w nich aż 24 bramki (średnio 4 na mecz!). Teoretycznie oznaczałoby to, że przed nami mecz z gatunku łatwiejszych – ale absolutnie nie można tak myśleć! Okazuje się bowiem, że mimo porażek LZS potrafi postawić się przeciwnikom i utrudnić im realizację zadania. Zresztą, aby nie być gołosłownymi, przeanalizowaliśmy trzy ostatnie pojedynki drużyny, w której i ze zmianami trenerskimi zdążyliśmy się już konkretnie pogubić (a było ich kilka).

8 kwietnia LZS doznał druzgocącej klęski z sąsiadem w tabeli, KS-em Krasiejów. Porażka 0-7, to nawet dla mocno rozbitej organizacyjnie drużyny duży cios i wstyd, ale tak właśnie było. Akurat o tym pojedynku w Piotrówce chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Już bez trenera Rogacewicza, którego zastąpił Piotr Konieczny, goście nie mieli nic do powiedzenia. „Dinozaury” rozjechały rywali przykładnie, a gdyby mieli lepiej nastawione celowniki, to wynik mógł się zakończyć nawet dwucyfrówką! To była deklasacja, o czym mówili obserwatorzy pojedynku. Całkowita dominacja walczących… także o utrzymanie krasiejowian nie podlegała żadnej dyskusji.

Fot.: Ostatnią wygraną z LZS-em Piotrówka czerwono-czarni odnieśli w marcu 2014 r., zwyciężając przy Pułaskiego 1-0
(na zdjęciu radość po golu). Jedyne trafienie meczu zanotował wówczas Marcin Zajączkowski w 67' spotkania.
[zdjęcie: Artur Musiał/StartNamyslow.pl]

 

Wydawało się, że po takim nokaucie biało-czerwoni mogą się długo nie pozbierać. Tymczasem tydzień później podejmowali Chemika, któremu w wygranej 2-0 dopisało sporo szczęścia! To Piotrówka była drużyną lepszą, ale nieskuteczną. Nagły obraz zmiany gry miał związek z powrotem na boisko czarnoskórych Chinuye oraz Chinyamy, dzięki którym gra nabrała wyrazu. Tymczasem już w 4’ po błędzie bramkarza stracili gola. Od tego momentu Piotrówka atakowała, a kędzierzynianie ograniczyli się do rozbijania ich ataków. W kilku sytuacjach brakowało miejscowym szczęścia, a na domiar złego jeden z wypadów gości zakończył się podyktowaniem karnego, którego gracze LZS-u mocno oprotestowali, a którego na bramkę zamienił Dyczek. Po zmianie stron Chemik został zupełnie zdominowany przez graczy LZS-u, cóż jednak z tego, skoro Ci w ogóle nie potrafili (mimo dobrych okazji) trafić między słupki. Porażka 0-2 stała się faktem, ale dla nas najważniejsza była jednak postawa zespołu trenera Koniecznego i dlatego też przestrzegamy przed jakimkolwiek lekceważeniem LZS-u. Tym bardziej, że to przeciwnik, który nam ewidentnie nie leży.

TABELA WIOSNY 2017 R.
  Nazwa M. Pkt. Z. R. P. Bramki
1. MKS Gogolin 6 16 5 1 0 16-4
2. Małapanew Ozimek 6 16 5 1 0 21-10
3. Swornica Czarnowąsy 5 12 4 0 1 15-4
4. OKS Olesno 6 12 4 0 2 8-6
5. Agroplon Głuszyna 6 11 3 2 1 7-4
6. KS Krapkowice 6 11 3 2 1 7-7
7. Skalnik Gracze 6 10 3 1 2 7-6
8. Po-Ra-Wie Większyce 6 9 2 3 1 9-7
9. Polonia Głubczyce 5 7 1 4 0 6-5
10. Polonia Nysa 6 7 2 1 3 8-11
11. LZS Starowice Dolne 6 7 2 1 3 4-7
12. KS Krasiejów 6 7 2 1 3 11-9
13. Chemik Kędzierzyn-Koźle 6 5 1 2 3 6-7
14. TOR Dobrzeń Wielki 6 5 1 2 3 5-9
15. Start Namysłów 6 4 0 4 2 5-10
16. LZS Kup 6 3 0 3 3 3-6
17. Pogoń Prudnik 6 3 1 0 5 8-14
18. LZS Piotrówka 6 0 0 0 6 4-24


No i wreszcie pojawiamy się przy ostatniej potyczce Piotrówki, czyli wyjeździe do pięknie wiosną grającej Małejpanwi. „Hutnicy” od początku przejęli inicjatywę w grze i mając przewagę w polu oraz stwarzając sobie sporo sytuacji, zaaplikowali LZS-owi 6 goli. Skończyło się jednak na hokejowym wyniku 6-3, bowiem w końcówce gracze z Ozimka wyraźnie rozluźnieni, dali sobie strzelić dwie bramki. I te trzy trafienia są według nas kolejnym ostrzeżeniem, że na Piotrówkę trzeba bardzo uważać. To zespół z jednej strony grający źle, ale z drugiej w ostatnich meczach mocno poprawił się w kontekście organizacji gry i może nam sprawić niemiłą niespodziankę.

Oto szczegóły ostatniej gry Piotrówki w Ozimku:

Małapanew Ozimek - Piotrówka 6-3 (4-1)

1-0 Czura - 12. (samobójcza), 2-0 Suchecki - 20., 2-1 Cieśliński - 25., 3-1 Semik - 36., 4-1 Semik - 42., 5-1 Semik - 56. (karny), 6-1 Stencel - 62., 6-2 Górniak - 66., 6-3 K. Badura - 85.

Piotrówka: Koehler – Simpore (65. Onyekachi), Górniak, Czura (43. Podsiedlik), K. Badura - Lofti, Chinuye, Maciaszczyk, Konieczny (70. Ślusarczyk) - Cieśliński, Chinyama. Trener: Piotr Konieczny.

Przed biało-czerwonymi przestrzegamy nie tylko dlatego, że coś w ich grze ostatnio pozytywnie drgnęło. Także dlatego, że z LZS-em zawsze gra nam się ciężko. Jutro dojdzie do 10-tego pojedynku między obiema jedenastkami i warto byłoby ten skromny jubileusz godnie w Namysłowie uczcić. Bo wcześniej szło nam jak po grudzie. Zacznijmy od tego, że po raz pierwszy zagraliśmy z rywalem na poziomie III ligi, w sierpniu 2011 roku przegrywając 1-2. I w III lidze spotkaliśmy się z LZS-em łącznie 6 razy, tylko 2 z tych meczów wygrywając. Po naszym spadku do IV ligi opolskiej, jutrzejszy mecz będzie czwartym. Niestety, w najwyższej lidze Opolszczyzny jeszcze z „międzynarodówką” prezesa Strychacza nie wygraliśmy, więc byłoby pięknie, gdyby klątwa została przez chłopców zdjęta. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że przy Pułaskiego walczymy z rywalem dosyć skutecznie, notując do tej pory (w 4 grach) 2 zwycięstwa, 1 remis i 1 porażkę (to ta z 2011 r. – przyp. aut.). U siebie nie przegraliśmy z tym przeciwnikiem od trzech meczów, ostatni raz pełną pulę zgarniając przed trzema laty (marzec 2014), gdy zwyciężyliśmy 1-0. Z kolei dwa ostatnie spotkania, to wstydliwe porażki 0-7 i 3-5 (oba w gościach), w których straciliśmy aż tuzin goli. O wyjazdach nie ma sensu więcej pisać, bo po statystykach widać, że Piotrówka to dla nas jakiś zaklęty rewir (5 wyjazdów, 5 porażek). Co charakterystyczne, jeśli Piotrówka strzelała przeciw nam gole, to zawsze co najmniej 2 w meczu i dodatkowo w każdym z nich jakieś trafienie (trafienia) uzyskiwali Afrykańczycy! Czas najwyższy, aby te fatalne wspomnienia i statystyki jakimś przyjemnym rezultatem „nakryć”.

Data Historia gier NKS START – PIOTRÓWKA (w nawiasie autorzy goli) Wynik Rozgrywki
24.08.2011 Start Namysłów – LZS Piotrówka
(P.Pabiniak 24’ – Mużyłowski 20’, Cisse 22’)
1-2 III liga (4)
07.04.2012 LZS Piotrówka – Start Namysłów
(Mużyłowski 4’, Gwiaździński 18’, Abubakar 29’, Góra 65’ – Samborski 45+2’k, P.Pabiniak 47’)
4-2 III liga (4)
20.10.2012 LZS Piotrówka – Start Namysłów
(Kwame 10’, 76’ – Zubrzycki 54’)
2-1 III liga (4)
29.05.2013 Start Namysłów – LZS Piotrówka
(Bonar 23’, Wilczyński 35’, Zalwert 65’, P.Pabiniak 83’ – Gwaze 21’, Kwame 44’g)
4-2 III liga (4)
14.09.2013 LZS Piotrówka – Start Namysłów
(Iwan 49’, Gwaze 86’)
2-0 III liga (4)
29.03.2014 Start Namysłów – LZS Piotrówka
(Zajączkowski 67’g)
1-0 III liga (4)
08.11.2014 Start Namysłów – LZS Piotrówka
(-)
0-0 IV liga (5)
06.06.2015 LZS Piotrówka – Start Namysłów
(Tala 2’, 86’, Ndip Tambe 57’, 63’, Matheus 77’, Poznański 85’, Sroka 90’)
7-0 IV liga (5)
17.09.2016 LZS Piotrówka – Start Namysłów
(Chinyama 39’, 47’, 85’, Karim Mathieu 61’, Górniak 69’ – Lavrinenko 20’, Samborski 63’, 82’g)
5-3 IV liga (5)
03.05.2017 Start Namysłów – LZS Piotrówka ??? IV liga (5)
 
UWAGA: po nazwie ligi podano numer klasy rozgrywkowej w Polsce (w nawiasie)


Bilans: NKS START - PIOTRÓWKA Mecze Z R P Bramki
DOM 4 2 1 1 6-4
WYJAZD 5 0 0 5 6-20
RAZEM 9 2 1 6 12-24


Jak można zauważyć (patrz infografika) generalnie w pojedynkach z LZS-em najbardziej we znaki dawali nam się obcokrajowcy. Dlatego też za kilkanaście godzin warto skupić uwagę na piątce „stranierich”, czyli Simpore, Onyekachim, Loftim, Chinuye i przede wszystkim na Chinyamie, który jesienią strzelił nam hat-tricka! W jesiennej zapowiedzi przestrzegaliśmy przed tym byłym królem strzelców polskiej Ekstraklasy, ale nic to nie dało. No to powtórzymy po raz wtóry – uwaga na Takesure, który ma petardę w bucie i jeśli tylko ma możliwość strzału z odległości kilkunastu metrów, to nie waha się uderzyć. A wiadomo, że choć wiek już piłkarsko dojrzały, to jednak na IV ligę jego umiejętności są ogromne. Pilnujemy więc obywatela Zimbabwe, a sami próbujemy demontażu defensywy Piotrówki. A co z tego wyjdzie, okaże się w boju.

Czego możemy się spodziewać w środę? Naszym zdaniem trudnego pojedynku, w którym 3 punkty będą głównym determinantem poczynań obu jedenastek. Nie sądzimy, aby jedna z drużyn rzuciła się do huraganowego ataku. Mimo to liczymy, że kontrolę w środkowej strefie przejmą namysłowianie i zechcą ją spożytkować dogrywanymi piłkami do pierwszej linii. Z drugiej strony musimy zachować wielką uwagę i koncentrację w tyłach, bo ewentualna strata gola może misterny plan na sukces mocno skomplikować. To nie będą łatwe zawody. Ale będą to zawody o ogromnym bagażu psychologicznym. Dziś Start i Piotrówkę dzielą w tabeli 3 „oczka”, więc dla rywali to praktycznie ostatni dzwonek, który mogą wysłać do konkurencji, że wierzą jeszcze i walczą o utrzymanie. Wiadomo, wiosną dorobek rywali jest zerowy, więc bonus w Namysłowie dałby im z pewnością konkretnego mentalnego kopa na kolejne tygodnie walki. My z kolei wiosną 4 punkty uzbieraliśmy, ale ani razu nie wygraliśmy. Dlatego ewentualne 3 „oczka” dałyby spory oddech i automatycznie 6-punktową nad LZS-em przewagę. A to w obecnej sytuacji obu klubów bardzo dużo. Remis? Niewykluczony, ale w praktyce niewiele dający tak nam, jak i gościom. Bo to tylko punkt, a przecież konkurencja walcząca o uniknięcie spadku cały czas gromadzi punkty.

Nie będzie to jeszcze kluczowy mecz dla Startu w kontekście ucieczki z zagrożonej strefy. Niemniej można go nazwać meczem-wytrychem, pozwalającym otworzyć do tej pory zamek w zaryglowanych drzwiach, a w kolejnych potyczkach dający – oby – możliwość szerszego otwarcia drzwi do spokojnego IV-ligowego świata… To będzie konkretne starcie tak w sferze czysto sportowej, jak i psychologicznej! A presja jest tym większa, że czerwono-czarni od ośmiu ligowych meczów nie wygrali, podczas gdy Piotrówka 10 ostatnich spotkań o punkty przegrała (po raz ostatni rywale cieszyli się z 3 punktów po jesiennym 3-2 z LZS-em Kup, 22 października ub.r.).

Wielu kibiców futbolu twierdzi, że LZS Piotrówka to taki „celebrycki” klub. W znaczeniu, że bardzo rozpoznawalny – przez wcześniejsze hurtowe występy egzotycznych (i znanych) piłkarzy w tej podstrzeleckiej wiosce. Coś w tym jest, bo fatycznie dziś to nasi rywale są bardziej kojarzeni w świadomości przeciętnego kibica niż czerwono-czarni, którzy przecież w swojej historii rywalizowali na zapleczu Ekstraklasy. To jednak nie powód, aby się na przeciwników zżymać. Niektórzy wieszczą Piotrówce koniec przygody z IV ligą i mają nadzieję, że prezes Strychacz da sobie spokój z piłką nożną w swojej rodzinnej miejscowości. Ale Ci niektórzy, to pewnie osoby które prezesa nie do końca znają. My akurat znamy i napiszemy Wam tylko tyle – Pan Ireneusz pewnie jeszcze nie raz wszystkich zaskoczy, bo on się nigdy nie poddaje, nawet jeśli sytuacja jego drużyny jest ekstremalnie dziś trudna. Większość na LZS-ie postawiła już przysłowiowy krzyżyk, tymczasem prezes ciągle główkuje, jak się z kryzysu wydobyć, a w niedalekiej przyszłości znów namieszać nie tylko w IV lidze, ale może i wyżej…

Mecz Start Namysłów – LZS Piotrówka (w ramach 25. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. środa, 03.05.br.) na Stadionie Sportowym w naszym mieście. Początek rywalizacji zaplanowano na godz. 17:30, więc wszystkich zainteresowanych losami obu drużyn serdecznie na to spotkanie zapraszamy. Emocji (i oby goli) nie powinno zabraknąć! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy