Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Wojownicy kontra Wikingowie

Odsłony: 3474

Ostrzyliśmy sobie zęby na czwartkową rywalizację kontrolną z Pogonią Trębaczów, ale ta nie doszła do skutku. Informowaliśmy wczoraj naszych internautów, że z uwagi na problem z należytym przygotowaniem sztucznej nawierzchni obiektu w Kępnie, mecz ostatecznie odwołano. Lepiej bowiem było odpuścić rywalizację, niż narazić piłkarzy biegających po lodowo-śnieżnej zbrylinie na poważne kontuzje. Świat się jednak na jednym sparingu nie kończy i to wcale nie oznacza zaburzenia przygotowań Startu Namysłów do wiosny. Spokojnie, to tylko krótkotrwała awaria, na którą żadna z drużyn nie miała wpływu. Było minęło, już zapominamy. Za nami już trzy gry kontrolne w wykonaniu namysłowian, do czwartej nie doszło, ale zaraz czeka nas następny pojedynek. W sobotę (tj. jutro) czerwono-czarni udadzą się do stolicy województwa, gdzie czeka ich pojedynek z opolanami. Nie zagramy jednak z utytułowanym rywalem rezydującym przy Oleskiej, a drużyną o nazwie Wiking Rodło, klubem zdecydowanie środowiskowym.

Wiking Rodło Opole, to ekipa o bardzo ciekawych korzeniach. Zaczniemy nietypowo, bo od drugiego członu nazwy, czyli Rodła. Rodło powstało wcześniej niż Wiking, w 1996 r., jako klub młodzieżowy. Ideą było umożliwienie gry w piłkę dzieciom na nowopowstałym osiedlu zwanym Kolonią Gosławicką. Szczególnie przyjęcie samej nazwy „Rodło” jest interesujące, bowiem to określenie symbolu Związku Polaków w Niemczech powstałego w latach 30-tych XX wieku, jako odpowiedź na przejęcie władzy w tym kraju przez Adolfa Hitlera. Jest to więc znak stricte patriotyczny, pochodzący zresztą od połączenia dwóch słów ROdzina i goDŁO (a gdyby ktoś wnikał w samą grafikę, to nawiązuje ona do biegu Wisły z zaznaczoną lokalizacją Krakowa, jako historycznej stolicy Polski). Prawda, że to ciekawa historia?

Wracamy jednak do Rodła, jako klubu stawiającego na futbol. Jak to się stało, że team mocno skupiony na młodzieży zdecydował się na założenie sekcji seniorów? Teorii w takim przypadku nie jest zbyt wiele. Z reguły gdy chodzi o sportową rywalizację, kibic potrzebuje ciągle nowych bodźców. A skoro szkolenie narybku piłkarskiego w Rodle szło naprawdę dobrze, chłopcy rośli i odchodzili z klubu po osiągnięciu wieku uprawniającego ich do gry w seniorach, to i zakiełkowała myśl, aby spróbować rywalizacji także w najpoważniejszych rozgrywkach. Stąd na początku XXI wieku idea w Opolu została zmaterializowana. Krok po kroku, od klasy C, zaczęła się przygoda niebiesko-biało-czerwonych z poważnym futbolem. Ale tu pojawia się element wzmocnienia w postaci fuzji z opolskim Wikingiem, czyli pierwszym członem w nazwie. Wiking, to z kolei team założony w 2000 r. przez środowisko skupione wokół kibiców Odry. A skąd tu nietypowa nazwa? Ta nawiązuje do jednej z grup opolskich fanów, którzy odwiedzają obiekt przy Oleskiej. Protoplastą "wikingów" był wprawdzie osiedlowy klub MKS Jodłowa (rok założenia 1986), ale to już ciekawostka dla osób jeszcze ściślej interesujących się zgłębianiem futbolowej historii.

Rys. Przed fuzją oba kluby posiadały bardzo ciekawe emblematy. Ale od momentu połączenia (2011 r.) ekipa Wikinga Rodła
Opole posługuje się logotypem z charakterystycznymi rogami na hełmie.

 

Wracając do meritum, najwidoczniej lokalna społeczność skupiona w obu ekipach uznała, że lepiej mieć jedną mocniejszą, niż dwie słabsze drużyny w okolicy. Fuzja nastąpiła latem 2011 roku, dokładnie po zakończeniu historycznego sezonu – bo pierwszego w klasie okręgowej – w wykonaniu Wikinga (gdzie ten się dosyć pewnie utrzymał). No i odbiło się to czkawką, bowiem w następnej edycji (2011/12) Wiking Rodło nie zdołał utrzymać się w tychże rozgrywkach. Cztery kolejne sezony fuzyjna ekipa terminowała więc w klasie A, z której w poprzednim sezonie wreszcie się wyrwała. I to w jakim stylu! W sezonie 2015/16 opolanie zgromadzili w klasie A aż 69 punktów w 26 meczach (23 zwycięstwa, bez remisu, 3 porażki, bramki 121-31!). Najgroźniejszego rywala, rezerwy… opolskiej Odry, Wiking Rodło wyprzedził aż o 13 „oczek”, nie było więc mowy o tym, że był to sukces szczęśliwy. Nie, ten osiągnięty został jak najbardziej zasłużenie.

No to czas poznać fakty związane z bieżącym sezonem, czyli kampanią 2016/17. Jako beniaminek Wiking Rodło (jak dowiedzieliśmy się, posługujący się emblematem Wikinga i takim też będziemy go prezentować) radzi sobie więcej niż dobrze. W grupie I na półmetku nasz sobotni przeciwnik lokuje się na 5. pozycji, w 15 grach uzyskując 25 „oczek”. Na dorobek złożyło się 7 zwycięstw, 4 remisy i 4 przegrane, przy bilansie goli 39-29. Opolscy piłkarze nie znaleźli u siebie pogromcy (3-4-0, bramki 18-9), z kolei poza swoim obiektem są bezkompromisowi (4-0-4, gole 21-20). Zapas ponad 10-ciu „oczek” nad strefą spadkową pozwala tej drużynie spokojnie przygotowywać się do rywalizacji wiosennej. Natomiast spory dystans do prowadzących w tabeli Unii Kolonowskie oraz LZS-u Starościn (odpowiednio 10 i 9 pkt.) chyba jednoznacznie określa plany Wikinga Rodła na najbliższe półrocze. Ugruntować swoją nową pozycję w „okręgówce” i być może przy niewielkich wzmocnieniach na kolejny sezon powalczyć o IV ligę? Nie jest to wykluczone, bo póki co „maszyna” jest dobrze naoliwiona, a apetyt – jak to w życiu – rośnie w miarę jedzenia. Tak to przynajmniej z naszej namysłowskiej perspektywy wygląda.

Fot.: Runda jesienna w okręgówce jest w wykonaniu piłkarzy z Opola bardzo budująca. Zespół sprawił kilka niespodzianek
(jak chocby wygrywając ze spadkowiczem Śląskiem w Łubnianach 3-2, na zdjęciu) i zasłużenie plasuje się w czołówce tabeli.
[zdjęcie: profil FB Wiking Rodło]

 

Być może cząstkę odpowiedzi poznamy w trakcie jutrzejszej rywalizacji. Jest bowiem jakaś szansa na to, aby poznać potencjał rywali. Poprawkę bierzemy oczywiście na mimo wszystko jeszcze dosyć wczesny etap przygotowań, więc z jednoznaczną opinią należy się wstrzymać. Mamy jednak wewnętrzne przekonanie, że Wiking Rodło postawi Startowi wymagające warunki i wcale nie musi to być mecz, w którym teoretyczny faworyt zejdzie z boiska w roli zwycięzcy. Tego czerwono-czarnej ekipie życzymy, choć nie jest to wymóg bezwarunkowy. Bardziej zadowoli nas kolejne przetestowanie określonych schematów w grze, a przede wszystkim uniknięcie kontuzji.

Klub „wash and go” (czyli de facto dwa kluby w jednym) przygotowania do wiosny rozpoczął 12 stycznia pod okiem trenera-instytucji, czyli Przemysława Dory. Pan Przemek Wikinga prowadzi od początku jego założenia, czyli już 17-ty rok! Ale to nie wszystko, bo to w praktyce człowiek-orkiestra, nie tylko trener, ale również działacz, kibic i społecznik, oddany klubowi całkowicie. Tym większy więc szacunek dla tej postaci, bo w dzisiejszych czasach to już gatunek wymierający… A poważnie, to trener i zawodnicy mocno już w nowym roku popracowali, także w meczach kontrolnych i jednym… oficjalnym! Jak to możliwe? Już wyjaśniamy. Najpierw o sparingach, których do tej pory Wiking Rodło rozegrał tyle samo, co namysłowianie. W pierwszym z nich opolanie musieli uznać wyższość Polonii Nysa, ulegając jej 3-4 (gole dla naszych sobotnich przeciwników: Slabik, M.Zboch, Chaba). Kolejna potyczka, to porażka 1-3 z juniorami starszymi Pomologii Prószków (honorowe trafienie B.Zbocha). Z kolei w ostatniej grze Wiking Rodło w końcu wygrał. Konkretnie 3-2 z GKS-em Piomar Przywory/Tarnów Opolski (autorzy goli dla Wikinga Rodła: M.Zboch 2, Jaskuła). No to gdzie w takim razie mecz oficjalny? Ten rywale rozegrali 21 stycznia w ramach centralnych rozgrywek Pucharu Polski w… futsalu! Tak, tak, piłkarze z Opola udzielają się nie tylko na boisku trawiastym, ale również na parkiecie. W nagrodę za końcowy triumf w edycji wojewódzkiej Wiking Rodło zmierzył się z byłym ekstraklasowiczem Gwiazdą Ruda Śląska. Wyższość Ślązaków nie podległa dyskusji (nomen omen, to aktualny lider w grupie południowej I ligi i główny kandydat do awansu/powrotu do Ekstraklasy), którzy wygrali 9-1. Jedynego gola dla opolan zdobył Chaba, korygując wynik na 1-4. No to dodajmy jeszcze, że mecz odbył się w hali sportowej w Komprachcicach.

Mało kto pamięta, ale z Wikingiem Opole (czyli jeszcze przed fuzją) namysłowski Start miał okazję jeden raz zagrać i to oficjalnie. Do pojedynku doszło w maju 2009 r. w ramach 1/8 finału wojewódzkiego Pucharu Polski. Czerwono-czarni wygrali wówczas w Naroku 3-1 po golach Andrzeja Moskala (obecnie trener Agroplonu Głuszyna) oraz dwóch trafieniach Rafała Simlata. Z kolei honorowe trafienie gospodarzy było autorstwa Waksmundzkiego (już przy stanie 0-3). Powtórka więc mile widziana.

Wikingowie, to historycznie bardzo waleczna nacja, więc miejscowi pewnie te cechy wc swoim piłkarskim DNA posiadają. A przecież nie od dziś wiadomo, że namysłowianie też są na boisku prawdziwymi wojownikami, dlatego…. emocje niemal gwarantowane.

Jak widać, przed nami naprawdę pojedynek z klubem może relatywnie młodym, połączonym z dwóch klubów, ale o nietuzinkowym podejściu do piłki nożnej. Miejmy nadzieję, że równie ciekawie będzie na sztucznej murawie podczas jutrzejszej rywalizacji.

Sparing nr 4 (jako kolejny, do którego dojdzie) Wiking Rodło Opole – Start Namysłów odbędzie się jutro (tj. sobota, 11.02.) na terenie kompleksu sportowego przy ul. Północnej w Opolu. Pierwszy gwizdek piłkarze obu zespołów usłyszą o godz. 18:00, więc mamy nadzieję, że jeszcze tego samego dnia poinformujemy kibiców o szczegółach tego pojedynku. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy