Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Wracamy na boisko!

Odsłony: 2756

Równe 60 dni, czyli 2 miesiące. Tyle dni oczekiwali kibice namysłowskiego Startu na występ swoich ulubieńców na murawie. A jutro tych oczekiwań koniec, bowiem w Nowej Rudzie czerwono-czarni sparują z miejscowym Piastem. To jeszcze styczeń, a nasz zespół już wybiegnie na murawę, co mogłoby teoretycznie dziwić. Zaskoczenie będzie jednak mniejsze, jeśli uzmysłowimy kibicom, że Start od dwóch tygodni szlifuje formę pod kątem wiosny, a w środę będzie miał okazję do pierwszego przetarcia. Zatem właściwie żadne to zaskoczenie i nic nowego. Zaskakiwać może jedynie fakt występu w odległym mieście, bo na tym poziomie rzadko kiedy pokonuje się większe odległości, aby zagrać sparing. Pamiętajmy jednak, że Start Namysłów w środę wyrusza do Nowej Rudy na zgrupowanie i tam właśnie przez 5 dni będzie kontynuował wykuwanie formy. Z noworudzianami zagramy niejako z marszu, ale nie jest to powód do jakiegokolwiek tłumaczenia. Pierwszy test podopiecznych Grzegorza Rośka, to zawsze niewiadoma, ale tak samo mogą zareagować kibice Piasta, bo ich zespół też w 2017 roku sprawdzi się w boju premierowo. Wychodzi więc na to, że dwaj IV-ligowcy – którzy nigdy wcześniej ze sobą nie grali – wiedzą, że niewiele wiedzą. To jednak tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, bowiem czy to jutro czy za dwa tygodnie, wyjść na boisko trzeba i zagrać swoje. Pytanie, komu to „swoje” wyjdzie lepiej.

No dobrze, to czas chyba najwyższy, aby przedstawić konkurencję. Założona w 1946 r. ekipa Piasta Nowa Ruda, to jeden z najbardziej zasłużonych klubów Dolnego Śląska. W ostatnich latach nasi środowi rywali balansowali między okręgówką a IV ligą (ze smutnym epizodem w A-klasie włącznie) i tamtejsi kibice liczą, że to wahadło znajdzie wreszcie swój szczęśliwy epilog. Problem jednak w tym, że zespół ten fatalnie zaprezentował się w rundzie jesiennej i dziś jest jednym z głównych kandydatów do opuszczenia IV ligi dolnośląskiej. Co istotne, niespecjalnie pocieszający jest fakt, że po raz pierwszy mamy do czynienia z podziałem IV ligi na Dolnym Śląsku na grupy, bo zespół Piasta zgromadził ledwie 8 punktów w 15 meczach grupy wschodniej. To mało, zdecydowanie zbyt mało, aby spokojnie patrzeć w najbliższą przyszłość (wspomniany dorobek dał im ledwie przedostanie, 15. miejsce). Tylko 1 zwycięstwo, przy 5 remisach i 9 porażkach nie rokuje w noworudzkim środowisku zbyt krzepiąco. W bramkach 13-33, czyli także słabo. Do tego bez choćby jednego triumfu na własnych śmieciach. Jesień była bezdyskusyjnie beznadziejna, więc nasi rywale powinni pocieszać się tym, że na dziś jest na tyle źle (punktowo oczywiście), że wiosną powinno być tylko lepiej. I tego przeciwnikowi życzymy, tym bardziej, że – jak wspomnieliśmy – Piast, to kawał dolnośląskiej historii futbolu. Wspomnijmy na początek lata 50-te i 2 sezony gry na zapleczu ekstraklasy (1958 i 1959). Później 3 sezony rywalizacji na poziomie III ligi (1968/1969-1970/71). W kampanii 1976/77 na sezon noworudzianie ponownie pojawili się w III lidze, ale jak w edycji 1984/85 wpadli do niej ponownie, to przez 13 kolejnych lat nie schodzili z tego poziomu! Mało tego, w edycjach 1986/87-1988/89 znów pojawili się w II lidze (wtedy poziom rozgrywkowy nr 2) z czego w 1988 roku byli o krok od awansu do Ekstraklasy (zabrakło im dwóch oczek do wrót piłkarskich niebios)! Ostatni sezon na III-ligowym poziomie przypadł zielono-biało-czarnym w udziale w edycji 1996/97. Ale od tego czasu mija 20 lat, a Piast wciąż nie może nawiązać do pięknych tradycji. Ale kto wie? Może w najbliższych latach w końcu się uda przełamać swoistą niemoc? Na razie priorytet, to wygrzebanie się z „czerwonej strefy” w obecnych rozgrywkach.

Komu przyjdzie walczyć o noworudzki honor? W większości kadrze, której niespecjalnie wyszło w minionym półroczu. Ci chłopcy będą mieli szansę na rehabilitację w oczach własnych kibiców, ale muszą się mocno postarać. Gra Piasta w największym stopniu opiera się na następującej siódemce: Krzysztof Mika, Ernest Polak, Marcel Schmidt, Wojciech Rzeczycki, Rafał Lis, Dawid Mańczyk i Rafał Bolisęga. To gracze z największą liczbą rozegranych minut w zespole. Mika nie tylko liderował w minutowym rankingu, ale wygrał też snajperską klasyfikację jesieni, zdobywając 6 bramek. 2 gole uzyskał Łukasz Kamiński, natomiast pozostałe 5 trafień było autorstwa 5-ciu różnych zawodników. W rankingu asyst wyróżnił się z kolei Michał Starczukowski, jako jedyny w zespole 2-krotnie skutecznie dogrywając kolegom.

Ten zespół ma określony potencjał, jednak nie może więcej pozwolić sobie na tak fatalny bilans i tylko jedną wygraną (2-1 w gościach z MKP Wołów). A i remisy w sytuacji Piasta niewiele im wiosną mogą dawać, których 5 – tak na marginesie – uzbierali w ostatniej rundzie. Rywal musi ruszyć ostro z kopyta, bo tylko w ten sposób nie zanotuje kolejnych strat. Piast będzie musiał za niespełna 2 miesiące postawić wszystko na jedną – na wskroś ofensywną kartę.

Fot.: Pierwszy mecz w 2017 roku rozegramy z Piastem Nowa Ruda (na zdjęciu).

 

Start z kolei, aby nie drżeć wiosną o swój byt, powinien co najmniej utrzymać jesienne status quo. Z 19 punktów możemy być umiarkowanie zadowoleni, z adnotacją o dużej czujności w każdym meczu. Zakładamy, że około 40 „oczek” powinno nam dać na opolskim IV-ligowym podwórku utrzymanie, ale doskonale wiemy, że nikt tych punktów za darmo czerwono-czarnym nie odda. Będzie walka i emocje w każdym niemal spotkaniu. I oby z dużo spokojniejszym happy endem niż ostatniej wiosny.

Ciężko cokolwiek odkrywczego pisać pod kątem gry testowej. Ot, zwykłe starcie. Tym bardziej nie mające większego znaczenia, jeśli mówimy o pierwszym przetarciu w ogóle. Piłkarze dopiero będą odtwarzali automatyzmy w grze, co nie zawsze idealnie wychodzi. Bo głód piłki na tym etapie przygotowań to nie wszystko. Niemniej zakładamy, że od pierwszego meczu trener Rosiek zechce testować swoje autorskie pomysły, wynikające z przemyśleń po jesieni. A co z tego za kilkanaście godzin wyjdzie? Zobaczymy.

Mecz Piasta z NKS-em ma smaczek nie tylko historyczny. Najważniejszym aspektem tej gry jest fakt rywalizacji dwóch klubów z dużymi tradycjami (nasz Start także występował na zapleczu Ekstraklasy, jak i w III lidze). Ciekawostką równie intrygującą będzie jednak rywalizacja klubów, których kibice żyją w znakomitej komitywie. Fani Piasta i czerwono-czarnych traktują się niemal jak bracia, więc to spotkanie powinno ich szczególnie zainteresować. Bo jednak rzadko zdarza się, że kluby z niższych klas (a tak jest obecnie) i zupełnie różnych województw mogą się ze sobą spotkań w typowo sportowych okolicznościach. Wynik? Po prawdzie bez większego znaczenia dla jednych i drugich. W meczach przyjaźni pada najczęściej remis, ale my wcale nie pogniewamy się, jeśli wygrają namysłowianie. W końcu po to wychodzi się na boisko, aby ze swojej gry odczuwać satysfakcję. Tego bynajmniej naszym ulubieńcom życzymy.

Sparing nr 1 Piast Nowa Ruda – Start Namysłów odbędzie się w środę (25.01.) na obiekcie Centrum Turystyczno-Sportowego w Nowej Rudzie. Początek późno, bo o godz. 18:30. Ale mimo mocno wieczornej pory, sprawdźcie, jak poszło czerwono-czarnym, bo wynik z pewnością na naszej stronie się pojawi. Do – oby zwycięskiego – jutra! [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy