Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Namysłowska jesień

Odsłony: 2475

Stan letargu, to obecne odczucia futbolowych kibiców Startu Namysłów. Wiadomo, piłkarze IV ligi opolskiej zakończyli rozgrywki przed ponad miesiącem i teraz odpoczywają. Za nami już Święta i czas refleksji, a lada moment Sylwester i pora na zabawę. Podopieczni Grzegorza Rośka mają dłuższą chwilę na oddech, ale nie potrwa to w nieskończoność. Konkretnie do drugiego tygodnia nowego roku, gdy wrócą do zajęć (początek przygotowań wyznaczono na 9 stycznia – przyp. aut.). My z kolei, jak co roku, chcielibyśmy umilić internautom oczekiwanie na wiosenne spotkania z udziałem piłkarzy Startu. Dlatego tradycyjnie proponujemy serię podsumowującą minioną jesień. Dziś spróbujemy odpowiedzieć na pytanie czy osiągnięty w pierwszej rundzie wynik jest zadowalający? Oczywiście mamy na myśli nie tylko wynik punktowy, który jest naturalnie kluczowy, ale i realny potencjał drużyny. Czy czerwono-czarni są ekipą zdolną do poprawienia obecnego rezultatu i zameldowania się górnej połówce tabeli? Sprawdźcie nasz punkt widzenia, porównajcie ze swoim i… napiszcie w komentarzu, co o tym sądzicie.

Jesień. Między Bugiem a Odrą nazywana częstokroć „złotą polską jesienią”. To o aurze, nierzadko ciepłej i bardzo kolorowej. A czy o dokonaniach w ostatnim okresie namysłowskich piłkarzy można napisać, że postarali się o takie odczucia w kontekście własnych kibiców? Już niekoniecznie. W Namysłowie z racji historii i dużych tradycji (z grą na zapleczu Ekstraklasy włącznie) oczekiwania przed każdym sezonem są spore. Taka już nasza kibicowska natura, że chcielibyśmy przeżywać coś wyjątkowego. Nie myślimy o krajowych zaszczytach czy europejskich pucharach, bo tego nigdy nie doświadczyliśmy. Ale już zupełnie inaczej patrzy się w tabelę obecnej I ligi, gdy ma się świadomość, że był tam kilkanaście lat temu Start Namysłów. Poza tym skoro dziś występuje tam sąsiad MKS Kluczbork, to nasuwa się pytanie, dlaczego nie my? To jednak wątek na zupełnie odrębną analizę. Tu i teraz walczymy trzeci rok z rzędu na poziomie IV ligi opolskiej (to hierarchicznie klasa rozgrywkowa nr 5). No to sprawdźmy, jak dotychczas wyglądał nasz jesienny krajobraz po spadku (z III ligi, którą tym bardziej wspominamy z żalem, że graliśmy tam raptem parę lat temu).

Fot.: Namysłowscy kibice życzyliby sobie częściej oglądać takie obrazki z udziałem czerwono-czarnych.
[zdjęcie: Artur Musiał/StartNamyslow.pl]

 

Zaczęło się od kampanii 2014/15, kiedy to odstając od konkurencji na przestrzeni III-ligowej rywalizacji 2013/14 musieliśmy zakończyć naszą 3-letnią przygodę z rozgrywkami międzywojewódzkimi. Zastanawialiśmy się wówczas, jak poradzi sobie gruntowanie przemeblowana drużyna, oparta na wychowankach (problemy finansowe zmusiły włodarzy klubu do wdrożenia planu kryzysowego z wątkiem lokalnego patriotyzmu w roli głównej). To była duża niewiadoma z nowym trenerem za sterami (Bogdana Kowalczyka w wakacje zastąpił wciąż aktywny sportowo Damian Zalwert) i taką też była na półmetku sezonu. Wprawdzie chłopcy wywalczyli 21 punktów, jednak lokowali się na pozycji 13-tej, pierwszej potencjalnie zagrożonej spadkiem. Wynik nie był zły, lecz świadomość, że wiosną będziemy się za siebie często oglądać nie napawała specjalnym optymizmem. Tymczasem świetne występy zwłaszcza w środkowej części wiosny spowodowały, że bez problemu zapewniliśmy sobie utrzymanie mimo fatalnego finiszu. Z 47 punktami (26 ugranych wiosną) zamknęliśmy pierwszą 10-tkę.

Ten kiepski finisz przełożył się na kolejną jesień. Niemoc zespołu była tak wielka, że po 7. kolejce – gdy mieliśmy na koncie zaledwie 2 punkty – Zalwerta zluzował Bartosz Medyk. Nowy coach do końca rundy próbował poskładać podupadłe taktyczno-mentalne morale swoich nowych podopiecznych. Częściowo mu się to udało, bo w 10 grach zgromadził 10 „oczek”. Wiosna, to była już ofiarna i mocno stresująca bitwa o każdy punkt. Nerwy towarzyszyły nam do ostatniej gry sezonu, a niepewność trwała przez kolejnych kilkanaście dni. Czerwono-czarni zajęli wówczas pierwszą pozycję spadkową, ale w wyniku wycofania się Nadwiślana Góra z III ligi uśmiechnęło się do nas szczęście i ostatecznie z łatką „farciarzy” zachowaliśmy miejsce w IV lidze na obecny sezon (dodajmy, że w rundzie rewanżowej Start wywalczył 25 punktów).

W sierpniu rozpoczęliśmy kolejny sezon w najwyższej lidze Opolszczyzny, ale ponownie z nową twarzą na trenerskim stanowisku. Lato, to jak widać w ostatnim czasie bardzo gorący okres w Namysłowie, bo właśnie wtedy po raz kolejny doszło do roszady. Tym razem Medyka zmienił Grzegorz Rosiek.

Jak poszło NKS-owi pod dowództwem byłego piłkarza Startu pochodzącego z Sycowa? Zajęliśmy najwyższą w trzech ostatnich latach lokatę (12.), jednak uzbieraliśmy 2 punkty mniej od najlepszego rezultatu z jesieni ’14. Obecne 19 punktów, to mimo wszystko bilans mocno przeciętny, bo według nas potencjał naszej ekipy jest nieco większy. To samo jednak moglibyśmy napisać o dwóch wcześniejszych sezonach, z których byliśmy umiarkowanie zadowoleni (a ostatniej wiosny bardzo szczęśliwi tylko z tego powodu, że w ogóle się utrzymaliśmy). Naszą ekipę stać na więcej, czego potwierdzeniem choćby pewne wygrane z wymagającymi rywalami z Ozimka (3-0) czy Olesna (4-0), nie wspominając o zasłużonym wyeliminowaniu w Pucharze Polski III-ligowej Stali Brzeg (2-1). Z drugiej strony porażki z drużynami znajdującymi się w naszym bezpośrednim sąsiedztwie (1-3 z Graczami, 1-2 z Gogolinem) czy wstydliwa wpadka z mocno odstającą w tym sezonie Pogonią Prudnik (0-2) chluby nam nie przynosi. Mamy drużynę potrafiącą grać w piłkę, ale zbyt rzadko konsekwentną przez pełne 90 minut zawodów. Jesteśmy chimeryczni i z naszej perspektywy w tym upatrywać należy obecnej sytuacji. A ta nie pozwala nam spokojnie przeglądać tabelę, bo nad strefą spadkową mamy raptem 2 punkty zapasu. To zdecydowanie za mało, aby chłopcy z wypracowanego dorobku mogli być usatysfakcjonowani. Na pewno stać ich na więcej. Wszystko więc w nogach i głowach czerwono-czarnych, ale co jeszcze bardziej istotne, odpowiednim przygotowaniu przez G.Rośka namysłowskiego teamu do rundy rewanżowej.

START NAMYSŁÓW PO RUNDZIE JESIENNEJ W IV LIDZE OPOLSKIEJ (LATA 2014-16)
Lokata Klub M PKT Z R P Bramki
13 Start Namysłów 17 21 6 3 8 20-20
17 Start Namysłów 17 12 3 3 11 16-29
12 Start Namysłów 17 19 5 4 8 22-27


Generalnie wiosna w wykonaniu Startu Namysłów jest z reguły lepsza niż jesień. Corocznie rozkręcamy się dopiero po przekroczeniu połowy liczby zaplanowanych w lidze gier. A skoro tak, to oczywiście liczymy, że trend ten chłopaki podtrzymają także od marca do czerwca następnego roku.

Rzut oka na dorobek Startu podczas trzech ostatnich rund jesiennych jest bardzo czytelny. Najlepszy punktowo wynik wykręciliśmy w pierwszej rundzie po spadku. Ale czy to oznacza, że Damian Zalwert okazał się najskuteczniejszy punktowo w meczach jesiennych? Okazuje się, że jednak nie, choć to on wówczas prowadził Start w IV lidze. Co zatem spowodowało, że zamiast dzierżyć miano najskuteczniejszego, w rankingu punktowym jest dopiero trzeci (ze średnią 0,96 pkt.)? To efekt słabych meczów, które pod jego batutą Start zanotował na początku edycji 2015/16.

JESIENNY DOROBEK TRENERÓW STARTU NAMYSŁÓW W IV LIDZE OPOLSKIEJ (2014-16)
Trener Mecze jesienią Punkty jesienią Z R P Średnia punktów
Grzegorz ROSIEK 17 19 5 4 8 1,12
Bartosz MEDYK 10 10 3 1 6 1,00
Damian ZALWERT 24 23 6 5 13 0,96
ŁĄCZNIE 51 52 14 10 27 1,02
 

Liderem w jesiennym rankingu okazał się aktualny coach NKS-u ze średnią 1,12 punktu na mecz. To nie jest statystycznie liczba rzucająca na kolana, jeśli jednak daje możliwość znalezienia się na szczycie, to trudno z tego tyłu mieć do niego pretensje. Stare przysłowie mówi, że tak krawiec kraje jak mu materii staje. I to jest chyba clou naszych rozważań. Zauważmy pewną prawidłowość – z jednej strony kibice regularnie odczuwają niedosyt z powodu punktowych niedoborów Startu, a z drugiej nie jest chyba przypadkiem, że trzech różnych trenerów (niezależnie) w praktyce osiągnęło bardzo zbliżony wynik w okresie między sierpniem a listopadem danego roku. Bo B.Medyk z przeciętną jednego punktu na mecz także wpisuje się w powyższy schemat. Spójrzmy też na różnicę między najlepszym a najgorszym dorobkiem. To raptem 0,16 punktu, czyli tyle co nic. Gdyby najmłodszy z tego towarzystwa (Zalwert) osiągnął 4 „oczka” więcej (w owych 24 grach), to właśnie on legitymowałby się dziś najlepszą średnią.

Podsumowując, można skonstatować, że trzy minione lata pierwszego półrocza są bardzo do siebie zbliżone pod kątem punktowych zdobyczy trenerskich. I fakt ten rozwiewa chyba nasze (kibiców) nadmierne oczekiwania względem zespołu. Taką mamy drużynę i choć staramy się zaklinać rzeczywistość, póki co lepiej chyba pod względem oczekiwań zejść troszeczkę na ziemię i życzyć zespołowi wypracowania formy pozwalającej na spokojny byt w środku tabeli, niż liczyć (i później się rozczarować) na szybki powrót do ligowej czołówki. Sam fakt rywalizacji w IV lidze niemal samymi wychowankami zasługuje na szacunek. Ale jeśli zespół miałby zrobić wyraźny krok do przodu, to nieodzowny byłby dopływ świeżej i dobrej jakościowo krwi (3-4 zawodników robiących różnicę na boisku). A że na dziś takich możliwości nie ma, to nasze czerwono-czarne koło niejako się z automatu zamyka.

Biorąc pod uwagę powyższą interpretację, ciekawi nas czy się z nią zgadzacie. Dlatego też zapraszamy do wpisywania własnych komentarzy i przemyśleń w kwestii „na co stać Start Namysłów w IV lidze opolskiej?”. Za każdy głos w sprawie będziemy wdzięczni. [KK]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy