Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Pogoń za zwycięstwem

Odsłony: 4849

Ostatnio przy Pułaskiego jest całkiem wesoło. Na dodatek 4-0 z Olesnem zadziałało jak włożenie różowych okularów. Ale czas na świętowanie już był, teraz wracamy do ligowej rzeczywistości. W sobotę mierzyć się będziemy w Prudniku z miejscową Pogonią, której położenie jest, delikatnie mówiąc, nienajlepsze. Jednak prognoza na sobotę wcale nie jest taka jednoznaczna jakby mogło się wydawać. Dlaczego? Odpowiedź w tradycyjnej przedmeczowej analizie przeciwnika.

Akceptowalna wypadkowa, czyli poprzedni sezon

Zanim przejdziemy do 10. kolejki - szczypta historii. Jesienią 2015 roku Pogoń konkretnie odpaliła i to na dobre. Mało kto się spodziewał, że 12. zespół poprzednich rozgrywek, na koniec rundy wdrapie się na... pudło! Wiosna wcale nie przyniosła jakiegoś tąpnięcia formy, ale przestroje zdarzały się regularnie (w szczególności zacięcie się w roli gospodarza, zresztą o tym niżej). MKS-owi walka o podium nie groziła, spadek też nie i ostatecznie wypadkowa ów sezonu dała środek tabeli, czyli miejsce nr 10.

1-0 razy dwa, czyli nasze pojedynki w sezonie 2015/16

Mamy bardzo miłe wspomnienia ze wspomnianego okresu. Choć faworytem w dwumeczu była Pogoń, to ona właśnie dwukrotnie kończyła na tarczy. W pierwszej grze przy Pułaskiego, według przypuszczeń, goście byli stroną lepszą, ale to NKS wcisnął jedynego gola za sprawą Wilczyńskiego, natomiast cichym bohaterem meczu został Stasiowski (w zasadzie to wyróżnienie jest najlepszym komentarzem do przebiegu gry). W rewanżu żadna ze stron nie chciała prowadzić otwartej gry. Z tego klinczu na 6' minut przed końcem udało się wyrwać Startowi. Wówczas to rezerwowy Kostrzewa wpakował piłkę do pustej bramki! Było to zarazem pierwsze i ostatnie trafienie tego dnia. Druga niespodzianka stała się faktem.

Rekordziści-minimaliści, czyli transferowe lato

Pogoń ostatniego lata wygrała konkurs na... najmniejszą liczbę transferów. Faktycznie w lidze nikt nie wykazał się większą oszczędnością ruchów. Co prawda kadra poszerzyła się o kilka nowych nazwisk, ale posiłków z drużyn młodzieżowych nie można uznawać za transfer w pełnym tego słowa znaczeniu. Jako, że trener Latosik dysponował odpowiednio szerokim składem osobowym, wystarczyło zachować status quo. Kluczem do sukcesu miała być stabilizacja, a jak wyszło... o tym niżej.

LATO TRANSFEROWE W PRUDNIKU
PRZYBYLI ODESZLI

Patryk Perkowski (Pomologia Prószków)
Michał Błoński (z drużyny juniorów)
Robert Kasprzycki (z drużyny juniorów)
Dominik Pawłowski (z drużyny juniorów)
Marcel Strzelecki (z drużyny juniorów)

Krzysztof Łubowski (Polonia Głubczyce)


Anty-lider, czyli forma w sezonie 2016/17

Czerwona latarnia ligi, jedno zwycięstwo i dwa strzelone gole w 9 meczach. Niech te liczby posłużą za komentarz. Nasuwa się pytanie, co spowodowało taki zjazd (chyba nikt nie stawiał, że Pogoń będzie się legitymować tak fatalnym dorobkiem w połowie rundy)? I odpowiedź nie jest wcale taka oczywista. Na osłodę ciężkich chwil pozostają fanom miłe epizody w Pucharze Polski.

WYNIKI POGONI PRUDNIK W SEZONIE 2016/2017
IV liga, Kolejka 1 Agroplon Głuszyna 1-0 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 2 Pogoń Prudnik 0-3 KS Krapkowice
IV liga, Kolejka 3 MKS Gogolin 3-0 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 4 Pogoń Prudnik 0-2 Skalnik Gracze
PWoj, 1/32 finału LZS Lisięcice 1-3 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 5 Polonia Nysa 1-0 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 6 Pogoń Prudnik 1-0 KS Krasiejów
PWoj, 1/16 finału LZS Walce 1-4 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 7 Chemik Kędzierzyn-Koźle 2-1 Pogoń Prudnik
IV liga, Kolejka 8 Pogoń Prudnik 0-2 Małapanew Ozimek
IV liga, Kolejka 9 Polonia Głubczyce 2-0 Pogoń Prudnik


Słabe punkty

Bycie na dnie sprzyja, aby poużywać sobie na rywalach. I faktycznie, trudno nie wbić kilku szpilek. Zaczniemy z grubej rury. Pogoń fatalnie prezentuje się na własnym obiekcie. Nad "K7" chyba zawisło jakieś fatum, które ciągnie się od wiosny. W 2016 roku Pogoń u siebie zagrała 11 spotkań. Bilans za ten okres to: 2-1-8. Stosunek bramek 4-23. Słabo, by nie napisać dramatycznie słabo.

Kolejna sprawa - bardzo mizerna siła ofensywna. Biało-niebiescy już rok temu byli oszczędni jeśli chodzi o strzelanie goli. Tylko, że wtedy taka strategia przynosiła punkty. Obecnie MKS w swoim dorobku ma dwie zdobyte bramki, w tym jedną przed własną publiką (znamienne jest, że padła ona z karnego). Ogólnie domowy bilans tylko za obecną rundę to: 1-0-3, oraz 1-7 w golach.

Brak sępa pola karnego - oto główna przyczyna strzeleckiej mizerii. Za kogoś takiego mógłby robić as zespołu, czyli Rudzki (39 lat!). Ale obecnie jest odpowiedzialny raczej za prowadzenie gry niż za egzekucję. Problemem są więc nie tyle trudności z kreowaniem akcji, ale z ich wykańczaniem. Bicie stałych fragmentów, które MKS próbuje aplikować, jest dobre tylko na krótką metę.

Głowy piłkarzy - kolejna sprawa. Jak wyznał Wicher w wypowiedzi dla nto.pl - zespół jest rozproszony, nie potrafi się w 100% skoncentrować od pierwszej do ostatniej minuty. Być może to los odwrócił się od MKS-u, a być może był to efekt właśnie bujania w obłokach, bo już dwukrotnie zespół został brutalnie skarcony w samej końcówce (w Nysie jedyna bramka padła w 93. minucie, a w Kędzierzynie-Koźlu gole na 1-1 i 2-1 dla Chemiak padły kolejno w 86' i 90').

Silne punkty

Mimo kilku powyższych akapitów, znajdziemy i pewne atuty prudniczan. Podopieczni Roberta Latosika stosunkowo dobrze radzą sobie w środku pola. Operowanie piłki przychodzi im znacznie łatwiej niż strzelanie goli. Zdarzały się okresy, że Pogoń grała swoje, a rywale tylko przeszkadzali. Żeby więc wyjechać z Prudnika z tarczą, najpierw trzeba będzie opanować centrum zielonego placu. A to nie będzie takim trywialnym zadaniem jak wskazywałaby na to tabela.

Oczekiwania i czego oczekiwać

Przy Kolejowej 7 celowano w "spokojną grę", ale to już się nie uda. Za punkt odniesienia faktycznych umiejętności drużyny uchodzi jesień zeszłego roku. Jak przed sezonem sugerował szkoleniowiec, dobrze by było wrócić do tego stanu. Poszukiwanie zwycięskiej formuły pewnie jeszcze chwilę potrwa, ale jak długo? Właśnie ten czas zadecyduje o tym, czy to będzie "walka" czy "rozpaczliwa walka" o utrzymanie. Jednak jest jeszcze zbyt wcześnie, aby skreślać MKS.

Fot.: W poprzednim sezonie Start Namysłów dwukrotnie wygrał z Pogonią Prudnik w najskromniejszych rozmiarach. A jak
będzie tym razem? [zdjęcie: Artur Musiał/StartNamyslow.pl]

 

Lider robi swoje, czyli poprzednia kolejka

Wyjazd do Głubczyc, czyli lider vs ostatnia drużyna tabeli. Wiadomo, co takie zestawienie zwiastuje. Półtorej godziny w wykonaniu Pogoni co prawda nie było tragiczne, ale zagrała ona przestraszona, bez planu na przedarcie się w szesnastkę gospodarzy. Wynik po indywidualnej akcji otworzył w 30' nie kto inny jak Bawoł. Ten sam zawodnik podwyższył rezultat w 55'. Po strzale Greka futbolówka odbiła się od słupka i powędrowała pod "magnetyczne" nogi króla strzelców. Zrobiło się 2-0. MKS jeszcze miał fragment, w którym postawił się, próbował szarpać, ale czystych bramkowych sytuacji z ich strony niemal wcale nie odnotowano.

Polonia Głubczyce - Pogoń Prudnik 2-0 (1-0)

1-0 Bawoł - 30., 2-0 Bawoł - 55.

Pogoń: Roskosz - Cajzner, Dudała (46.Rysz), Pietruszka, Wójtowicz (5.Sajewicz), Forma, Churas, Perkowski, Kasprzycki (54.Różański), Gościej (67.Błoński), Surma.

Nie dzielić skóry na niedźwiedziu

W każdej kategorii lepiej wyglądają "Chłopcy z Pułaskiego". To ma jakieś znaczenie, ale ciągle zbyt małe, aby okrzyknąć Start zdecydowanym faworytem. Fakt, trzeba wymagać wygranej, ale musimy mieć świadomość, że tabela nie odzwierciedla faktycznego potencjału MKS-u i droga po punkty będzie wyboista.

Tak silny zespół jak Polonia Głubczyce być może jest w stanie pozwolić sobie na traktowanie takiego meczu w kategorii „pewniaka” (co też nie do końca wyglądało w taki sposób...), ale my akurat będziemy musieli na wszystko zapracować bardzo ciężką robotą. Mamy ostatnio dobrą passę, ale mamy i swoje problemy (patrz "ramka").

WARTO WIEDZIEĆ
W trzech ostatnich pojedynkach z MKS-em górą byli namysłowianie. Na dodatek wszystkie potyczki zakończyliśmy ze statusem "do zera" (2-0, 1-0, 1-0).
Start w tym sezonie jeszcze nie wygrał na wyjeździe. Ostatni raz taka sztuka udała się nam na zakończenie poprzedniego sezonu, tj. 11 czerwca 2016 roku. (3-1 z Olimpią w Lewinie Brzeskim).


W sobotę czeka nas w zasadzie podobne zadanie jak tydzień temu, tj. nie dopuścić do "odpalenia" rywali. OKS jest w dołku i udało się to wykorzystać. Teraz należy zgasić także zapał Pogoni. Wiemy już wszystko, więc do dzieła, czekamy na spełnienie oczekiwań!

Mecz Pogoń Prudnik – Start Namysłów (w ramach 10. kolejki IV ligi opolskiej) odbędzie się jutro (tj. sobota, 01.01.br.) na obiekcie „K7” w Prudniku. Początek rywalizacji zaplanowano na godz. 15:00. Po prawdzie obie jedenastki wyjdą na murawę z mocnym postanowieniem zwycięstwa, więc kibice raczej nie powinni psioczyć na brak emocji. A kto wygra (nomen omen) pogoń za sukcesem? Ten aspekt zweryfikuje już boisko. [TD]

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy