Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

GKS Piomar Tarnów Op./Przywory - Start Namysłów 1-2

Odsłony: 366

Zwycięsko zakończyła się premiera ligowa sezonu dla piłkarzy namysłowskiego Startu. W sobotnie popołudnie podopieczni trenera Bogdana Kowalczyka przystąpili do meczu w Przyworach w roli faworyta i… fakt ten chyba nieco spętał ich poczynania podbramkowe. Bo to, że czerwono-czarni zasłużenie wygrali nie podlega żadnej wątpliwości. Głównym mankamentem była jednak bardzo kiepska skuteczność, co przełożyło się na raptem jednobramkowe zwycięstwo, które – po prawdzie – powinno być zdecydowanie bardziej okazałe. Dość powiedzieć, że nasz zespół od początku wyglądał dojrzalej na murawie, tak pod względem technicznym, jak i taktycznym. Przewaga ta szybko przełożyła się na sytuacje bramkowe, tyle, że celowniki naszych ulubieńców były tego dnia fatalnie ustawione. Już w 3’ W.Czechowi zabrakło kilkunastu centymetrów, aby umieścić piłkę w siatce. Z kolei w 11’ uderzenie w dobrej sytuacji Drzazgi na korner sparował Fortuna. Dla odmiany w 31’ Drzazga zaprzepaścił „setkę” z 7 metrów i mieliśmy wrażenie, że to tylko wzmaga niepotrzebną nerwowość w naszych szeregach. Natomiast 3 minuty później W.Czechowi brakło precyzji przy mocnym uderzeniu z 23 metrów. Gospodarze skupieni na defensywie, w 39’ wyprowadzili jeden z nielicznych kontrataków, po którym piłka trafiła do Popiołka. A kapitan Piomaru świetnym technicznym uderzeniem z 22 metrów przelobował debiutującego między namysłowskimi słupkami Kokotta i zrobiło się 1-0 dla Piomaru. Jeszcze w 41’ Smolarczyk (czyli dla odmiany kapitan NKS-u) po przejęciu długiego podania i złamania akcji do środka, z 8 metrów próbował zaskoczyć golkipera miejscowych, ale trafił prosto w niego.

Po zmianie stron (a w międzyczasie sporej reprymendzie w szatni) namysłowianie kolejny raz podjęli rękawicę w prowadzeniu gry i tym samym ponownie narzucili własne warunki gospodarzom. I już pierwsza groźna akcja Startu zakończyła się trafieniem! W 53’ po wrzutce z lewej flanki Sarnowskiego piłka trafiła do Wilczyńskiego, który nieco szczęśliwie wygrał przebitkę między nogami z obrońcą i na raty pokonał Fortunę. W międzyczasie po dobrym i płynnym ataku namysłowian (59’) w decydującym momencie Szpak został przy próbie strzału zablokowany. Dwie minuty później (61’) znów jednak zapanowała euforia na ławce gości. Tym razem Smolarczyk mocnym podaniem uruchomił na prawej flance Świerczyńskiego, który na pełnym biegu minął trzech przeciwników i zagrał do Drzazgi. Ten dodatkowo „nawinął” kolejnego obrońcę i uderzeniem z 10 metrów nie dał szans bramkarzowi Piomaru. Start poszedł oczywiście za ciosem, ale – niestety – skuteczność tego dnia nie była naszym sprzymierzeńcem. W 69’ Barański pognał na przebój pod bramkę rywali, gdzie mając przed sobą tylko golkipera, uderzył lekko i prosto w niego. Z kolei w 75’ Smolarczyk indywidualnym atakiem przedarł się w okolice pola karnego Piomaru, gdzie z 16 metrów posłał piłkę obok bramki. Tenże „Smolar” w 80’ po wrzutce Szpaka znów posłał „kulę” z 6 metrów obok jednego ze słupków. Z kolei w 81’ arbiter przyznał Startowi rzut karny po faulu w szesnastce na Wilczyńskim. Do piłki podszedł Sarnowski, ale jego próbę w lewy róg dość pewnie zatrzymał Fortuna. Start nie rezygnował z wypracowania bramki, która dałaby spokój w ostatnich minutach, ale nic wpaść do przyworskiej sieci już nie chciało. Jak choćby w 83’, gdy po dwóch następujących po sobie rzutach rożnych, najpierw główkę Drzazgi bramkarz instynktownie odbił przed siebie, a niedługo potem w zamieszaniu Böhm przeniósł piłkę nad poprzeczką. No i w końcówce zrobiło się nieprzyjemnie pod namysłowską świątynią, po tym najpierw Błachut (86’ uderzył z narożnika szesnastki, a Kokott odbił piłkę), a za chwilę Krupop (89’, mocne uderzenie rywala nasz goalie sparował do boku) próbowali doprowadzić do remisu. Mecz sytuacją kończył jednak NKS, który za sprawą Barańskiego (90+1’) chciał zakończyć emocje, tyle, że piłka uderzona z 17 metrów poleciała nad poprzeczką ekipy Piomaru.

Zwycięzców się nie sądzi, więc oczywiście naszemu zwycięskiemu zespołowi serdecznie gratulujemy pierwszych trzech punktów wywalczonych w klasie okręgowej. Prosimy Was jednak Panowie o większą koncentrację i precyzję pod bramką przeciwników w kolejnych grach, bo skala trudności z pewnością wzrośnie. Tym bardziej, że kolejny egzamin czeka namysłowian już w najbliższą środę, gdzie naszym rywalem przy Pułaskiego będzie KS Bogacica, a więc jeden z głównych faworytów do awansu. Będzie niewątpliwie ciekawie, więc już dziś zapraszamy na ten hit kolejki! [MK, KK]

Przywory, dn. 14.08.2021 r. (sobota) – godz. 17:00
1. kolejka opolskiej klasy okręgowej, grupa I (klasa rozgrywkowa nr 6)

GKS PIOMAR TARNÓW OPOLSKI/PRZYWORY – NKS START NAMYSŁÓW 1-2 (1-0)

1-0 Popiołek 39’
1-1 Wilczyński 53’ (bez asysty)
1-2 Drzazga 60’ (asysta Świerczyński)

W 81’ Sarnowski (NKS Start) nie wykorzystał rzutu karnego (Fortuna obronił).

PIOMAR: Fortuna – Zalewski, Sobirey, Ruzik, Lewandowski, Popiołek [k], Małek (85.Dawid), Skóra (10.Hrytsyna), Staś (62.Patola), Błachut (62.Krupop), Hrytsyna.
Rezerwowy:  Fesser.
Trener: Dariusz ZAWALNIAK.
Stroje: koszulki w pionowe biało-szare pasy – białe spodenki – zielone getry.

NKS START: Kokott – Czuczwara (66.Dumański), Ptak, Sarnowski, Górecki – Szpak, Wilczyński – Smolarczyk [k], Świerczyński (66.Barański), Drzazga – W.Czech (66.Böhm).
Rezerwowi: D.Gacek, Adamczyk, T.Maćków, Chuć.
Trener: Bogdan KOWALCZYK.
Stroje: koszulki w pionowe czerwono-czarne pasy – czarne spodenki – czerwone getry.

Sędziowali: Adam Czerwiński (jako główny) oraz Daniel Bieńkowski i Jacek Krzciuk (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Ruzik (33.) – Świerczyński (58.).

Widzów: 60.

Mecz trwał: 94 minuty (47+47).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy