Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - Unia Krapkowice 2-3

Odsłony: 221

To był całkiem dobry w wykonaniu Startu mecz, więc po końcowym gwizdku tym większe było w naszym obozie rozczarowanie z powodu końcowego rozstrzygnięcia. Nasz zespół przegrał przy Pułaskiego 2-3 z faworyzowaną Unią Krapkowice, choć z przebiegu gry na porażkę nie zasłużył. Liczą się jednak konkrety i idące za tym gole, a nie tylko dobre wrażenie. Dlatego też tuż po zawodach kwaśne miny namysłowian mieszały się z radosnymi obliczami krapkowiczan.

Początek rywalizacji był lekkim zaskoczeniem, bo okazało się, że to czerwono-czarni byli zespołem nieco aktywniejszym, prowadzącym grę. I w 17’ po ładnej wymianie podań przez naszych graczy Biczysko zagrał do P.Pabiniaka, którego strzał z 18 metrów został zablokowany. Futbolówka wróciła do strzelającego, a ten błyskawicznie zagrał na prawo do Smolarczyka, który z kolei podał na 5 metr do Biczysko. „Beny” najpierw został zastopowany, ale przytomnie dobił i wyszliśmy na prowadzenie. W odpowiedzi Speda (20’) świetną interwencją zatrzymał strzał po rykoszecie z 10 metrów. A za niedługo (24’) akcję na 30 metrze napędził Świerczyński, podciągając z futbolówką przy nodze na linię szesnastki i ogrywając przy okazji obrońcę. Finałem był strzał Maćka, który został zastopowany i wywalczyliśmy korner, po którym Ł.Pabiniak uderzył nogą na dalszym słupku, ale „kula” po rykoszecie o centymetry minęła krapkowicki słupek. Niestety, w 41’ po rzucie wolnym z 33 metrów Wośko wstrzelił piłkę na 4 metr, a Shuliha wślizgiem wepchnął piłkę do bramki. Mogliśmy mimo to zejść na przerwę z prowadzeniem, gdy w 45+1’ Ł.Pabiniak dopadł do odbitej przez obrońców „skóry” i huknął z 18 metrów. Golkiper Unii Sobawa popisał się jednak świetną interwencją, z wielkimi kłopotami broniąc trudny strzał.

Niestety, niedługo po przerwie (55’) po wrzutce z rzutu rożnego i wybiciu piłki, doszedł do niej na 20 metrze Niespodziński i dał prowadzenie Unii. Po jego uderzeniu piłka odbiła się jeszcze po drodze od jednego z namysłowskich stoperów i skutecznie zmyliła Spedę, który wściekły musiał sięgnąć do siatki. Czerwono-czarni próbowali odrobić stratę, ale mimo wykreowania paru okazji, brakowało im precyzji. Najpierw dwukrotnie w krótkim odstępie czasu Wilczyński uderzał nad bramką. Natomiast w 70’ po podaniu Smolarczyka atakujący P.Pabiniak znalazł się sam na sam z Sobawą. Niestety, nasz snajper ten pojedynek przegrał. Gorzej, że w 87’ po stracie piłki w środkowej strefie boiska z kontrą wyszli Uniści. Szarżujący przez kilkadziesiąt metrów z piłką przy nodze Bawoł wygrał pojedynek z R.Czechem, a będąc przed bramkarzem, strzałem z lewej strony pewnie go pokonał. Właściwie było już po herbacie, ale Start się nie poddawał i minutę później (88’) złapał „kontakt” po tym jak Szczygieł sprytnie ograł w polu karnym dwóch rywali, wyłożył na 16 metr piłkę Wilczyńskiemu, a „Wilu” mierzonym uderzeniem przy słupku dał nam chwilę radości. Jeszcze w 90+2’ mogliśmy pokusić się o uratowanie punktu, po tym jak Szczygieł z prawej strony znalazł podaniem w polu karnym P.Pabiniaka, a ten obrócił się obrońcą na plecach i podał na 8 metr Świerczyńskiemu. Maciek w doskonałej sytuacji uderzył, ale fenomenalnie spisał się Sobawa, końcówkami palców odbijając „kulę” – po słupku – poza linię końcową.

Przegrywamy mecz, którego przegrać nie powinniśmy. Zabrakło jednak wyrachowania, zimnej krwi i skuteczności. Paradoksalnie w ostatnich trzech meczach wyglądamy nieźle w polu i kreowaniu sytuacji, ale idzie nam jak po grudzie z wykańczaniem akcji. I stąd kolejny, siódmy już mecz bez zwycięstwa. Trzeba już bić mocno na alarm, bo przybliżyliśmy się do strefy barażowo-spadkowej niebezpiecznie blisko.

Obszerną relację z meczu Start – Unia zamieścimy niebawem. [KK, MK]

Namysłów, dn. 18.05.2019 r. (sobota) – godz. 13:00
26. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – UNIA KRAPKOWICE 2-3 (1-1)

1-0 Biczysko 17’ (bez asysty)
1-1 Shuliha 41’
1-2 Niespodziński 55’
1-3 Bawoł 87’
2-3 Wilczyński 88’ (asysta Szczygieł)

NKS START: Speda - Ł.Pabiniak, R.Czech, Żołnowski [k], Wilczyński - Smolarczyk (75.Kamil Błach), Sarnowski, Ptak, Świerczyński - Biczysko (62.Szczygieł) - P.Pabiniak.
Rezerwowi: Rachel, Ciupa, J.Wojciaczyk, Kostrzewa, J.Kowalczyk.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: koszulki w czerwono-czarne pionowe pasy – czarne spodenki – czerwone getry.

UNIA: Sobawa – Wośko (73.Remień), Kurpierz, Pindral (46.Bawoł), Rychlewicz, Fiks, Szymański (57.Werner), Sobota (81.Frohs), Szampera, Niespodziński [k], Shuliha.
Rezerwowy: Kipka.
Trener: Łukasz WICHER.
Stroje: białe.

Sędziowali: Bartłomiej Zator (jako główny) oraz Kamil Zator i Mariusz Jedliński (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Ł.Pabiniak (66.), Sarnowski (68.) – Werner (89.).

Widzów: 110.

Mecz trwał: 96 minut (46+50).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy