Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Po-Ra-Wie Większyce - Start Namysłów 4-3

Odsłony: 237

Katastrofa. Tak w jednym słowie streścić można dzisiejszy występ czerwono-czarnych piłkarzy w Reńskiej Wsi. Nasza drużyna zwycięstwo miała w rękach, tymczasem w zupełnie niezrozumiały sposób pozwoliła, aby rywale wyrwali je nam z dłoni. Po-Ra-Wie Większyce nie zaprezentowało olśniewającego futbolu, pokazując przede wszystkim walkę i ofiarność, a nie walory czysto piłkarskie. To jednak zupełnie wystarczyło na Start i fakt ten przełykamy z dużą goryczą. Bo to namysłowianie byli drużyna lepszą piłkarsko i będąc czujnymi, powinni odnieść zwycięstwo. Tymczasem przegraliśmy w fatalny sposób, tracąc aż cztery bramki! Zaczęło się lepiej dla gości, którzy już na początku za sprawą Sarnowskiego (5’) mogli objąć prowadzenie. Bomba z 25 metrów odbiła się jednak po drodze najpierw od głowy próbującego interweniować obrońcy, a za chwilę od większyckiej poprzeczki. Gra była spokojna, a nasz zespół starał się kontrolować poczynania przeciwnika. W 34’ stanęliśmy przed idealną szansą na zdobycie gola, po tym jak arbiter podyktował karnego po faulu na P.Pabiniaku. Sam poszkodowany podszedł do futbolówki, ale jego strzał w prawy róg bramki Bil odbił przed siebie, a dobitka Patryka poleciała obok słupka. Gorzej, że w tym okresie miejscowi niewiele nam zagrażali, ale w 44’ i tak strzelili gola. Jak wykonać karnego pokazał wówczas Kierdal, pewnie oszukując Spedę. Kończyliśmy więc pierwszą cześć spotkania na minusie i dość poważnie zafrasowani.

W drugiej części także niewiele się działo, ale do 70’. Wtedy to zaczęło się istne boiskowe szaleństwo, bo w ciągu 20 minut padło aż 6 goli! Zaczęli czerwono-czarni za sprawą Maćka Świerczyńskiego, bezapelacyjnie gracza nr 1 w namysłowskim zespole, mającego udział przy każdej z bramek NKS-u. To on właśnie w 71’ po krótkim rozegraniu kornera z Biczysko, wpadł w szesnastkę, ograł jednego z obrońców i strzałem z 14 metrów w krótki róg doprowadził do wyrównania. Za chwilę radość w naszym obozie była jeszcze większa bo zadaliśmy Po-Ra-Wiu kolejny cios. W 73’ po szybkiej wymianie podań Biczysko ze „Świrem”, ten pierwszy w sytuacji „sam na sam” okazał się lepszy od Bila i mogliśmy cieszyć się z prowadzenia 2-1. Tym bardziej więc radowaliśmy się w 75’, gdy Start Namysłów zadał trzeci cios gospodarzom! Świerczyński zagrał wówczas kapitalną piłkę do Samborskiego, a ten wyłożył P.Pabiniakowi, który nie mógł już zmarnować szansy. Na kwadrans przed końcem meczu prowadziliśmy 3-1, mieliśmy większyczan na deskach, a jednak zeszliśmy z murawy pokonani! To się w głowie nie mieści, więc warto tym bardziej opisać akcje, po których daliśmy sobie wydrzeć 3 punkty. Już w 78’ rywale wykorzystali nasz brak czujności. Po zagraniu z autu dośrodkowana przed bramkę futbolówka była nieskutecznie przebijana głową przez jednego z naszych stoperów. W efekcie spadła pod nogi Stelmacha i ten z 5 metrów strzelił gola kontaktowego. Niedługo potem mogliśmy zamknąć zawody, tyle, że w sytuacjach „jeden na jednego” najpierw za długo ze strzałem zwlekał P.Pabiniak, a za moment Samborski przegrał pojedynek z Bilem, który odbił piłkę nogą. No i zadziałało klasyczne powiedzenie o niewykorzystanych sytuacjach. W 90’ po rzucie wolnym z 18 metrów piłka trafiła w mur, następnie większyczanie dwukrotnie poprawiali dobitkami i wreszcie za trzecim razem w potężnym już zamieszaniu i wrzutce przed bramkę piłkę do siatki głową skierował Kierdal. W tym momencie namysłowianie wyglądali na poważnie oszołomionych, co… brutalnie wykorzystało Po-Ra-Wie. W 90+2’ rywale dobili nas i załamali do szczętu. Wtedy po kolejnym wykonaniu autu i dośrodkowaniu przed bramkę, jeden z naszych obrońców przegrał walkę o piłkę i główkujący z 6 metrów Stelmach pokonał Spedę. Taki scenariusz nie mieści się wręcz w głowie, a jednak miał miejsce.

Strzelamy 3 bramki w meczu wyjazdowym, prowadzimy dwoma trafieniami na kwadrans przed końcem spotkania, a mimo to wyjeżdżamy do Namysłowa z niczym. Panowie piłkarze, tradycyjnie bardzo wam dziękujemy za walkę, ale musimy was też dziś zganić. Bo tak, jak w sobotnie popołudnie grać po prostu nie można. To był mecz jak z horroru, masakra, w której to my mieliśmy przeciwnika na widelcu, mogąc go rozszarpać, a ostatecznie to przeciwnik zmasakrował nas. Z drugiej strony jeśli nie wykorzystuje się „wapna” i dwóch „setek”, to tak to się czasem kończy. Żal i złość jest wśród kibiców (ale i grających piłkarzy) tym większa, że zamiast zwiększenia komfortu w tabeli, pakujemy się w kłopoty, bo goniące nas drużyny ponownie zmniejszyły dystans punktowy. A to, jeśli sytuacji szybko nie odmienimy, oznaczać będzie nerwy z każdym koeljnym meczem i coraz większy stres. Nie dajmy się uwikłać w walkę o utrzymanie. Dlatego apelujemy do chłopaków. Pokażcie waszą sportową złość i charakter w kolejnej grze w Nysie i skutecznie powalczcie o pełną pulę. Tego Wam bynajmniej życzymy!

Obszerną relację z meczu Po-Ra-Wie – NKS Start zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Reńska Wieś, dn. 04.05.2019 r. (sobota) – godz. 14:00
24. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

PO-RA-WIE WIĘKSZYCE – NKS START NAMYSŁÓW 4-3 (1-0)

1-0 Kierdal 44’ rzut karny
1-1 Świerczyński 71’ (asysta Ptak)
1-2 Biczysko 73’ (asysta Świerczyński)
1-3 P.Pabiniak 75’ (asysta Samborski)
2-3 Stelmach 78’
3-3 Kierdal 90’ głową
4-3 Stelmach 90+2’ głową

W 34’ Patryk Pabiniak (NKS Start) nie wykorzystał rzutu karnego (bramkarz Po-Ra-Wia obronił jego strzał).

PO-RA-WIE: Bil – Szafarczyk, Łebkowski [k], Ociepka, Kierdal, S.Stachura, Wiluk (64.Stelmach), K.Stachura (66.Adamus), Rypa, Mazurkiewicz (78.K.Modlich), Blaucik (84.Krauze).
Rezerwowi: Ciechanowicz, P.Modlich, Menz.
Trener: Zbigniew MATYJASEK.
Stroje: żółte koszulki - czarne spodenki - żółte getry.

NKS START: Speda – Zieliński, R.Czech, Żołnowski [k], Wilczyński – Szczygieł (63.Smolarczyk), Sarnowski (56.Biczysko), Ptak, Świerczyński – D.Adrian (74.Samborski) – P.Pabiniak (85.Ł.Pabiniak).
Rezerwowi: Rachel, J.Wojciaczyk, D.Maćków.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czarne getry.

Sędziowali: Łukasz Ślusarek (jako główny) oraz Jacek Babiarz i Arkadiusz Zadworny (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Szafarczyk (34.), Kierdal (36.), S.Stachura (55.) – Wilczyński (43.).

Widzów: 70 (w tym 10 z Namysłowa).

Mecz trwał: 96 minut (46+50).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy