Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Victoria Chróścice - Start Namysłów 0-1

Odsłony: 249

Premierowy mecz wiosny o IV-ligowe punkty dla Startu Namysłów! W dzisiejszej, trudnej rywalizacji czerwono-czarni po końcówce niczym z horroru obronili skromną zaliczkę, wypracowaną w pierwszej części spotkania i dzięki temu zaksięgowali cenne trzy punkty. Mecz nie stał może na wysokim poziomie, niemniej cechował go standard tej klasy rozgrywkowej, czyli sporo walki i determinacji. Walki, w której namysłowianie czują się dość komfortowo, co pokazali już jesienią.

Pierwsze 45 minut sobotniej rywalizacji, w której czerwono-czarni grali od wiatr, było dość wyrównane. Obie drużyny wypracowały sobie solidarnie po dwie okazje bramkowe, ale to gracze NKS-u schodzili do szatni w lepszych nastrojach, bo jedną z nich wykorzystali. Nie uzyskaliśmy optycznej przewagi, choć z boku można było odnieść wrażenie, że graliśmy mniej nerwowo niż miejscowi. Start zaczął dość spokojnie i w 6’ mógł przegrywać. Wówczas po dośrodkowaniu z lewego kornera przez Dastina Poloka piłkę odbił przed siebie Speda. Ta trafiła jednak do stojącego w narożniku pola bramkowego Ukraińca Kovala, który błyskawicznie strzelił, trafiając futbolówką w słupek. Powracająca w pole „kula” tym razem trafiła pod nogi stojącego przed bramką da Silvy, który z 9 metrów uderzył nad poprzeczką. Start świetną szansę miał dla odmiany w 31’, gdy po przejęciu „skóry” w środku pola P.Pabiniak ruszył środkowym sektorem i zagrał idealnie do wbiegającego lewą stroną Świerczyńskiego. Maciek jednak będąc na 9 metrze, w doskonalej sytuacji przegrał pojedynek z interweniującym Styrczulą. Miejscowi mogli odgryźć się w 34’, gdy po uderzeniu z rzutu wolnego (w odległości 24 metrów od bramki), kilkadziesiąt centymetrów za wysoko posłał piłkę Dastin Polok. I gdy wydawało się, że do przerwy niewiele się już wydarzy, w 41’ Start wywalczył rzut rożny z prawej strony boiska. Dośrodkowanie P.Pabiniaka świetnie zamknął Żołnowski, zgrywając piłkę głową przed bramkę. Tam główkującego Szczygła zastopował na 6 metrze bramkarz, ale wobec jego dobitki nogą był już bezradny. Za chwilę nerwowa atmosfera w obozie Victorii jeszcze się spotęgowała, bowiem na skutek kontuzji w 43’ Świętka zluzował piłkarski matuzalem, 45-letni Mariusz Gnoiński. A była to druga wymuszona zmiana wśród chrósciczan, bo w 17’ popularnego wśród kibiców „Chico” (to Marlison Dantas Ferreira) zmienić musiał powracający do Chróścic Filla.

Po przerwie obraz gry uległ zmianie o tyle, że stroną aktywniejszą była Victoria. Podopieczni trenera Kabaszyna starali się zdobywać teren podaniami, podczas gdy namysłowianie przyjmowali ich na własnej połowie, szukając szans do kontrataków poprzez dalekie przerzuty piłki na skrzydła. Prawdę jednak mówiąc, ani jednym, ani drugim niespecjalnie obrane założenia wychodziły. W 49’ powinien być remis, po tym jak Gnoiński z własnej połowy rzucił świetną piłkę do Czajkowskiego, a ten po szybkiej szarży równie precyzyjnym podaniem znalazł przed bramką Kovala. Chróścicki „stranieri” z 10 metrów fatalnie jednak uderzył i futbolówka przeleciała obok słupka. W kolejnych minutach walki było sporo, ale czystych okazji już nie. Start w 56’ zagroził bramce Styrczuli, gdy po ataku lewą flanką duetu Świerczyński-Ptak, ten drugi wgrał piłkę na krótki słupek. Tam jednak uderzający z 8 metrów D.Adrian został przez obrońcę rywali skutecznie zastopowany. Trochę niebezpiecznie zrobiło się w 72’, gdy w odstępie kilkunastu sekund Victoria najpierw rozgrywała wolnego na 38 metrze, a za chwilę miała szansę ze stojącej piłki w odległości 17 metrów od świątyni Spedy. Uderzający jednak Gnoiński wywalczył tylko rzut rożny, bo „skóra” po jego strzale obiła nogi obrońców NKS-u i poleciała za linię końcową. Prawdziwą nerwówkę sympatykom Startu zafundował jednak w 82’ Żołnowski. Nasz kapitan chwilę po tym, jak nie zdołał zapobiec kolejnemu kornerowi dla gospodarzy, złapał piłkę w ręce i mocno wykopnął w pobliskie drzewa. Czujny arbiter za bezsensowne zachowanie momentalnie pokazał „Żiołiemu” żółty kartonik. Problem w tym, że ten już obejrzał pięć minut wcześniej „żółtko” i ostatecznie wyleciał z boiska. Zostaliśmy w dziesięciu na murawie, więc i gospodarze zwietrzyli szansę na punkt(-y), zwiększając naciski na nasze zasieki obronne. W 84’ zadrżały nam serducha, gdy po kornerze granym z lewej strony, z 7 metrów nad bramką nieczysto główkował Budnik. Gorzej, że było sporo przerw w meczu i arbiter przedłużył go aż o 7 minut. I tu też było sporo nerwów. W 90+6’ na strzał po ziemi z 22 metrów zdecydował się Dastin Polok, ale Daniel Speda pewnie piłkę przy słupku złapał. Z kolei akcję meczu miejscowi zaprzepaścili w 90+7’. Wtedy z lewego rzutu rożnego dorzucił piłkę na dalszy słupek Czajkowski, a stojący na 6 metrze Damian Polok z 6 metrów główkował nad bramką. Wszystko się jednak dla nas szczęśliwie skończyło, bo za chwilę arbiter zakończył mecz i to oznaczało zwycięstwo czerwono-czarnych.

Cieszy, że wygrywamy mecz i przerywamy jesienną bessę 6-ciu gier bez zwycięstwa. Cieszy także czyste konto w dziewiątym meczu tego sezonu, zachowane przez Daniela Spedę. Wreszcie warto też pochwalić za solidny występ na stoperze niespełna 18-letniego Rafała Czecha (dla którego była to pierwsza potyczka o punkty w pełnym wymiarze czasowym). Było ciężko, w końcówce bardzo nerwowo, ale ostatecznie to Start Namysłów sięga po wygraną i za to chłopakom dziękujemy.

Obszerną relację z meczu Victoria – NKS zamieścimy w najbliższym czasie. [KK]

Chróścice, dn. 09.03.2019 r. (sobota) – godz. 15:00
16. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

VICTORIA CHRÓŚCICE – NKS START NAMYSŁÓW 0-1 (0-1)

0-1 Szczygieł 41’ (bez asysty)

VICTORIA: Styrczula – Budnik, Marlison Dantas Ferreira (17.Filla), Koval (62.Marek), Tomczak [k], Leonardo da Silva Sousa, Dastin Polok, Świętek (43.Gnoiński), Grabowiecki (46.Czajkowski), Nesterów, Damian Polok.
Rezerwowi: Walkowicz, Olejnik, Olszacki.
Trener: Łukasz KABASZYN.
Stroje: zielone koszulki – białe spodenki – zielone getry.

NKS START: Speda – Zieliński, R.Czech, Żołnowski [k1], Kamil Błach – Szczygieł (60.Wilczyński), Sarnowski, Ptak, Świerczyński – D.Adrian (87.Biczysko) – P.Pabiniak (71.Smolarczyk).
Rezerwowi: Rachel, Ciupa, Kostrzewa.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

Sędziowali: Daniel Szpila (jako główny) oraz Paweł Dul i Anna Janik (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Szczygieł (53.), Żołnowski (77., 82.), Ciupa (83., na ławce rezerwowych).

Czerwona kartka: Żołnowski (82., za dwie żółte).

Widzów: 80.

Mecz trwał: 101 minut (49+52).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy