Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Śląsk II Wrocław - Start Namysłów 5-1

Odsłony: 232

Nie udała się sparingowa premiera piłkarzom namysłowskiego Startu. W piątkowy wieczór czerwono-czarni udali się do Wrocławia, gdzie zmierzyli się z rezerwami ekstraklasowego Śląska Wrocław, aktualnym liderem grupy wschodniej IV ligi dolnośląskiej. I okazało się, że pozycja gospodarzy nie jest przypadkowa, gdyż Ci dość wyraźnie pokazali nam różnicę dzielącą obie jedenastki. Wysoka porażka nie oddaje jednak przebiegu potyczki, bo uczciwie trzeba przyznać, że mogliśmy przegrać jeszcze wyżej. Oczywiście nie zamierzamy z tego powodu pastwić się nad naszymi piłkarzami i wytykać błędów, bo na tym etapie przygotowań daleko jeszcze do zgrania oraz jakości piłkarskiej. Niemniej wcale z wysokiego „C” nie zaczęliśmy, o czym piszemy w kolejnych akapitach.

Już w pierwszych minutach zawodów miejscowi szybko przejęli inicjatywę w grze, raz za razem szarżując na bramkę zwijającego się jak w ukropie Spedy. Efekt w postaci prowadzenia został osiągnięty przez Śląsk II w 11’, gdy w sytuacji „sam na sam” do siatki trafił Łuczak (po wykorzystaniu błędu Kostrzewy, który zbyt krótko zagrał do własnego bramkarza). Gorzej, że w kolejnych minutach było… jeszcze gorzej. W 23’ po kornerze wrocławian jeden z nich uderzył kierunku bramki i trafił w rękę pechowca Kostrzewę, a arbiter wskazał na wapno, pewnie wyegzekwowane (a’la Panenka) przez Bartkowiaka. Minęło kilka minut, a nasz NKS przegrywał już 0-3. W 28’ prostopadłe podanie trafiło do skrzydłowego Śląska, który z narożnika pola bramkowego wyłożył futbolówkę na 8 metr, skąd niepilnowany Skrzypek pewnie ulokował ją w siatce. Z kolei w 36’ było już 4-0 dla WKS-u. Po drugim kornerze z rzędu „skóra” podana na skraj szesnastki znalazła się pod nogami Bartkowiaka, który z łatwością minął jednego z namysłowian i uderzył płasko w krótki róg. Ta odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w bramce. Na szczęście do przerwy więcej strat już nie zanotowaliśmy, choć szans bramkowych dolnośląski lider wypracował łącznie… dziesięć! O przewadze gospodarzy w tej części gry niech świadczy fakt, że podopieczni trenera Zalwerta skupić się musieli głównie na defensywie, ani razu nie zagrażając w tej partii rozpędzonemu przeciwnikowi.

Druga część spotkania wyglądała już na bardziej wyrównaną. Spory wpływ na taką sytuację miał pewnie fakt, że trener gospodarzy Piotr Jawny zdecydował się dokonać aż dziewięciu zmian. No i z wrocławskimi zmiennikami nasi chłopcy zdołali już nawiązać walkę, więc zaczęły się też pojawiać okazje golowe. W końcu po dwóch próbach P.Pabiniaka, nasz snajper za trzecim razem umieścił piłkę w bramce. Umieścił ją jednak z karnego, który sam wywalczył po tym, jak wpadając w szesnastkę, został nieprzepisowo zatrzymany przez obrońcę „trójkolorowych”. Była to 60’ minuta spotkania. Niestety, 4 minuty później (64’) rywale przeprowadzili kolejny tego dnia kombinacyjny atak (lewą stroną) i podwyższyli na 5-1. Tym razem drogę do siatki znalazł Młynarczyk, który mocnym strzałem z 22 metrów znalazł sposób na interweniującego Rachela (który po przerwie zmienił Spedę). W pozostałych do końca zawodów minutach obie drużyny próbowały jeszcze skorygować wynik, ale mimo stwarzanych szans, żadnej się to już nie udało i ostatecznie pojedynek zakończył się wygraną WKS-u 5-1.

To była rywalizacja o dwóch obliczach. Przed przerwą totalna dominacja rezerw Śląska przełożyła się na wysokie prowadzenie rywali (4-0), natomiast po zmianie stron mecz się wyrównał i tę partię zakończyliśmy honorowym remisem (1-1). W futbolu wynik końcowy zapisuje się jednak jako sumę dwóch części i stąd nasza wysoka porażka 1-5. Nie robimy z niej jednak tragedii, bo rywal był bardzo mocny, a czerwono-czarni dopiero pierwszy raz w tym roku spotkali się (w grze testowej) na pełnowymiarowym boisku.

Następny sparing czeka nas 2 lutego. W sobotnie wczesne popołudnie zagramy w Kluczborku z Żubrami Smarchowice Śląskie. Mamy nadzieję, że z naszymi sąsiadami zza miedzy wynik (choć wciąż na tym etapie mało istotny) będzie już dla kibiców bardziej satysfakcjonujący. [MK, KK]

Wrocław, dn. 25.01.2019 r. (piątek) – godz. 17:30
mecz sparingowy nr 1

ŚLĄSK II WROCŁAW – NKS START NAMYSŁÓW 5-1 (4-0)

1-0 Łuczak 11’
2-0 Bartkowiak 24’ rzut karny
3-0 Skrzypek 28’
4-0 Bartkowiak 36’
4-1 P.Pabiniak 60’ rzut karny
5-1 Młynarczyk 64’

ŚLĄSK II: Wadach – Sobczak, Kucharczyk, Lazarowicz, Izydorczyk, Łuczak, Kazimierowicz, zawodnik testowany nr 1, Bartkowiak, Skrzypek, Scalet.
W II połowie zagrali: Kierkiewicz, Błoński, Maciak, Caliński, Sztylka, Młynarczyk, Kotowicz, Krocz, Pasternak.

NKS START: Speda – Sarnowski, R.Czech, Żołnowski, Zieliński – Kostrzewa, Ptak, Adrian, Świerczyński – Szczygieł – Smolarczyk.
W II połowie zagrali: Rachel, Krystian Błach, Kamil Błach, J.Wojciaczyk, P.Pabiniak, Miłosz Golonka.

Sędziował: ?

Widzów: 10.

Mecz trwał: 90 minut (45+45).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy