Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - TOR Dobrzeń Wielki 3-1

Odsłony: 3530

Czerwono-czarni ulubieńcy Namysłowa nie zwalniają! Dziś z racji zajmowanej pozycji wicelidera rozgrywek IV ligi opolskiej byli faworytem w spotkaniu z dobrzeńskim beniaminkiem. I z roli faworyta ostatecznie się wywiązali, księgując kolejne w sezonie 3 punkty. Tyle, że zwycięstwo 3-1 nie przyszło im wcale łatwo, co przewidywaliśmy już w przedmeczowej zapowiedzi. Początkowy kwadrans był w wykonaniu namysłowian katastrofalny. Nasi chłopcy wyglądali, jakby w ogóle nie zameldowali się na murawie, co skwapliwie próbowali zdyskontować goście. Brak zrozumienia, błędy indywidualne i wreszcie nerwowość spowodowały, że TOR zdołał ten fakt wykorzystać. W 17’ po faulu w polu karnym Sarnowskiego na jednym z dobrzeńskich atakujących arbiter wskazał na rzut karny, pewnie wykorzystany przez kapitana Denisa Luptaka. Mogliśmy jednak mówić o szczęściu, gdyż wcześniej po indywidualnych błędach D.Raszewskiego i D.Adriana (odpowiednio 9’ i 11’) Luptak dwukrotnie zaprzepaścił dobre sytuacje. Najpierw z 20 metrów jego mocne uderzenie obronił Speda, a za chwilę z 7 metrów uderzył nad bramką. Po kilkunastu minutach czerwono-czarni zaczęli się jednak „odmulać”. W 30’ po ładnym ataku Żołnowski zagrał na lewo do Świerczyńskiego, który po minięciu obrońcy podał do Biczysko. Strzał „Benego” z 22 metrów Grygier zdołał jednak ze sporymi problemami odbić poza linię końcową. Z kolei w 43’ Żołnowski zatrudnił golkipera TOR-u strzałem z rzutu wolnego (w odległości 27 metrów od bramki). I tym razem Grygier z dużymi kłopotami odbił piłkę przed siebie, gdzie jednak w powstałym zamieszaniu żaden z namysłowian nie zdołał jej skierować w stronę świątyni gości. Przy okazji warto wspomnieć, że w drugiej fazie pierwszej połowy niewiele się na murawie działo, bo zarówno Start, jak i TOR nic wielkiego nie pokazali.

15 minut spędzone w szatni było dla NKS-u bardzo napięte. Nie ma się jednak czemu dziwić, bo trener Zalwert widział, że drużyna nie jest sobą. No i mocny monolog poskutkował, bo w drugiej części oglądaliśmy zupełnie inny Start. Start walczący i prący do przodu. I wreszcie Start skuteczny, a przez to zwycięski! Nasz zespół dość szybko osiągnął przewagę w polu i właściwie do końca spotkania atakował. Już w 51’ P.Pabiniak podszedł do wolnego z 18 metrów, po którym Grygier sporo się napracował, aby wypchnąć futbolówkę poza obrys strzeżonej przez siebie świątyni. W 59’ było już jednak 1-1. Po wrzutce z lewej flanki Zielińskiego „kula” trafiła do Kostrzewy, który strzelił z 14 metrów. Jego próbę zablokowali wprawdzie dobrzeńscy obrońcy, ale ta trafiła jeszcze na 15 metr do Biczysko, który z pierwszej piłki przymierzył idealnie w okienko! Niebawem (63’) Kostrzewa po otrzymaniu dobrego podania od Ptaka opanował „skórę” i mocno uderzył z półwoleja. A golkiper TOR-u znów musiał zwijać się jak w ukropie, aby zapobiec utracie gola. I ostatecznie zapobiegł. W 71’ nie miał już jednak wiele do powiedzenia, po tym wspomniany Kostrzewa zaliczył odbiór piłki w środku pola i odegrał do Urygi. Ten szybko znalazł biegnącego mu w sukurs D.Adriana, a Dominik sprytnie zagrał w „wolny korytarz” do Kostrzewy, który z 18 metrów kropnął z podskakującej piłki (wzorem „Benego” Biczysko) w okienko bramki Dobrzenia! To był przepiękny gol, mogący śmiało kandydować nie tylko do miana bramki kolejki, ale nawet miesiąca. Już po utracie pierwszego gola goście wyglądali na podłamanych. Ale po przyjęciu drugiego ciosu byli na tyle zdezorientowani, że nim się w tyłach uporządkowali, to przegrywali już 1-3. W 73’ Start Namysłów przeprowadził wzorcowy kontratak, w którym Świerczyński znalazł podaniem P.Pabiniaka, a nasz legendarny snajper złamał z futbolówką przy nodze do środka i strzałem na dalszy słupek podwyższył prowadzenie NKS-u. Natomiast w 80’ powinno być po meczu. Wtedy Szczygieł świetnie zacentrował na 5 metr, gdzie P.Pabiniak uderzył z woleja. Bramkarz jednak w sobie tylko wiadomy sposób odbił piłkę nad poprzeczkę.

Po 90 minutach walki powody do radości mieli tylko czerwono-czarni, którzy wygrali z dobrzeńskim beniaminkiem 3-1. Cieszymy się z sukcesu tym bardziej, że ugruntowaliśmy pozycję wicelidera i nadal pozostajemy rewelacją rozgrywek. Nie był to jednak łatwy mecz, a pierwsza część mogła w namysłowskich kibicach wywołać spore obawy o końcowe rozstrzygnięcie. W drugiej części „Legendarni Czerwono-Czarni” pokazali jednak przysłowiowe „cojones” i zaksięgowali kolejne w sezonie 3 punkty! Cichym bohaterem można obwołać Pawła Zielińskiego, który w przerwie zmienił D.Raszewskeigo i swoją grą wydatnie przyczynił się do odmiany niemrawego do tego momentu oblicza namysłowian. W każdym razie brawa dla całej drużyny za wiarę i walkę do końca. Brawa też dla namysłowskich fanatyków, którzy świetnym dopingiem w trakcie rywalizacji w wydatnym stopniu ponieśli zespół do sukcesu. Gościom także dziękujemy za rywalizację, tym bardziej, że to rywal, z którym zawsze gra nam się ciężko. I dziś wyjątku pod tym względem nie było. Warto też dodać, że po 7. kolejkach mamy na koncie 17 punktów, podczas gdy w całej rundzie jesiennej poprzedniego sezonu czerwono-czarni ugrali ich raptem 15 (w 17 meczach). Progres jest niesamowity i oby nasza cotygodniowa radość z kolejnych pięknych wyników trwała jak najdłużej!

Obszerną relację z meczu Start Namysłów – TOR Dobrzeń Wielki zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Namysłów, dn. 22.09.2018 r. (sobota) – godz. 16:00
7. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – TOR DOBRZEŃ WIELKI 3-1 (0-1)

0-1 Luptak 17’ rzut karny
1-1 Biczysko 59’ (bez asysty)
2-1 Kostrzewa 71’ (asysta D.Adrian)
3-1 P.Pabiniak 73’ (asysta Świerczyński)

NKS START: Speda – Uryga, Sarnowski, Żołnowski [k], D.Raszewski (46.Zieliński) – Kostrzewa (74.Szczygieł), Biczysko (74.Smolarczyk), Ptak, Świerczyński – D.Adrian – P.Pabiniak (90.Ciupa).
Rezerwowi: Rachel, Zuzak.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czarne getry.

TOR: Grygier – Graczyk, Watras, Romanowski, Rupental, Juszczyk (74.Rozwadowski), Zakrzewski, Benedyk, Luptak [k], Komor (83.Nanko), Markiewicz.
Rezerwowi: Śledź, Bielak, Stanisz, Draguć.
Trener: Jarosław DRAGUĆ.
Stroje: zielone.

Sędziowali: Przemysław Mielczarek (jako główny) oraz Jacek Babiarz i Radosław Paszek (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Żołnowski (10.), D.Adrian (18.) – Markiewicz (44.), Juszczyk (68.).

Widzów: 180.

Mecz trwał: 96 minut (47+49).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy