Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Polonia Głubczyce - Start Namysłów 0-1

Odsłony: 1743

Trwa fantastyczna seria piłkarzy namysłowskiego Startu! Za nami sześć meczów w rozgrywkach IV ligi opolskiej sezonu 2018/19 i wciąż pozostajemy niepokonani! W 16-zespołowej stawce poza nami bez porażki są tylko lider ze Starowic Dolnych oraz Małapanew, więc kibiców rozpiera duma, że ich pupile znajdują się w tak elitarnym gronie. Dziś chłopcy zagrali w Głubczycach z Polonią, a więc dotychczasowym liderem rozgrywek. To miejscowi zawodnicy byli faworytem i to oni przez większość spotkania nadawali ton rywalizacji. W futbolu liczą się jednak bramki, a tu po raz drugi z rzędu okazaliśmy się minimalnie lepsi, mimo obrania defensywnej strategii na mecz. Autorem złotego gola okazał się Kamil Smolarczyk, który zszokował głubczycką publikę okolicznościami, w jakich znalazł sposób na Poźniaka. Na zegrakach była bowiem trzecia minuta doliczonego czasu gry, gdy „Smolar” zadał decydujący cios.

Czerwono-czarni nieźle weszli w mecz, dwukrotnie wypadając na przedpole gospodarzy. Najpierw po podaniu Świerczyńskiego z prawej flanki, na piątym metrze Zuzaka uprzedził w ostatnim momencie golkiper (3’). Natomiast w 13’ po zgraniu futbolówki głową przez Ptaka, do strzału z powietrza doszedł Biczysko, tyle, że jego próba została zablokowana. Potem do głosu doszli gospodarze, którzy osiągnęli optyczną przewagę w polu i dość regularnie atakowali. Z kilku okazji najlepsze zmarnowali Bawoł (w 18’ po otrzymaniu zagrania na dalszy słupek, naciskany przez Spedę z bliskiej odległości przestrzelił) oraz Fellipe dos Santos (w 27’ po zejściu z prawej strony zdecydował się na strzał z 22 metrów, ale zmierzającą pod poprzeczkę „kulę” namysłowski golkiper w dobrym stylu przeniósł poza linię końcową).

W drugiej części obraz gry niewiele się zmienił. O ile pierwszy kwadrans można uznać za wyrównany, to ostatnie pół godziny spotkania wyraźnie należało do Polonii. Rywale zdecydowanie częściej zapędzali się na namysłowskie przedpole, strzałami z różnych pozycji próbując zaskoczyć Spedę. Ale Daniel ponownie pokazał, że zna swój fach jak mało kto w tej lidze, zachowując w czwartym tegorocznym ligowym meczu czyste konto. W 54’ Jamuła dośrodkował z lewej flanki na 8 metr, gdzie Grek w doskonałej sytuacji główkował obok słupka. Z kolei w 67’ po wznowieniu gry z autu piłka trafiła pod nogi Fellipe dos Santosa, który naciskany przez czerwono-czarnego obrońcę z powietrza (7 metrów) uderzył nad bramką. Niebezpiecznie zrobiło się też w 82’, gdy po wrzutce z prawej strony Jamuła na 5 metrze nie trafił głową w piłkę. I gdy wydawało się, że naciskający lider zejdzie z murawy rozczarowany osiągnięciem „tylko” remisu z mądrze grającymi w defensywie namysłowianami, w 90+3’ stracili nawet ten jeden punkt! Przy kole środkowym próbujący zagrywać do przodu Smolarczyk został uprzedzony przez Czarneckiego, który wybijając mu spod nóg piłkę, w praktyce idealnie zagrał ją do stojącego z przodu P.Pabiniaka. Arbiter liniowy podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego, jednak główny puścił akcję i Patryk za moment z prawej strony pola karnego zagrał na lewo Smolarczyka (Kamil świetnie ruszył za akcję), a ten z 9 metrów trafił do bramki. Kibice głośno protestowali, jednak duże brawa należą się sędziemu prowadzącemu zawody, który perfekcyjnie ocenił interwencję kapitana Polonii w starciu ze „Smolarem” (jako wybicie piłki, a nie zagranie naszego napastnika do przodu, bo wtedy faktycznie P.Pabiniak znajdowałby się na kilkumetrowym spalonym). W praktyce o wyniku rozstrzygnęli dwaj namysłowscy rezerwowi (czyli P.Pabiniak i Smolarczyk właśnie). Jeszcze w ostatnim zrywie meczu Poloniści zaatakowali i jeden z nich po otrzymaniu piłki z prawej strony, już w polu karnym (około 11 metrów od bramki) huknął wysoko nad bramką, po czym do nóg przykleił mu się namysłowski stoper. Rywal dodał sporo od siebie podczas upadku, ale arbiter nie zareagował i za chwilę zakończył mecz. Tym samym niespodzianka w postaci pierwszej porażki lidera z Głubczyc w sezonie stała się faktem! W obozie czerwono-czarnych zapanowała zrozumiała radość po ostatnim gwizdku, bo chłopcy dopisali sobie kolejne 3 punkty do tabeli i dystansując Polonię, awansowali na pozycję wicelidera, legitymując się tą samą liczną punktów (tj. 14 pkt.), co nowy lider ze Starowic Dolnych. Poza tym cieszyliśmy się bardzo z przełamania niemocy z tym przeciwnikiem, którego nie mogliśmy pokonać od siedmiu spotkań (wygrywając w Głubczycach po raz pierwszy od października 2012 r.). Polonistom nie można odmówić umiejętności i faktu, że byli drużyną lepiej prezentującą się w polu, częściej posiadającą piłkę przy nodze i wreszcie częściej zagrażającą bramce Startu. Ale futbol niejedno ma oblicze i dziś to defensywie usposobiony zespół, przy odrobinie szczęścia, sięgnął po wygraną. W praktyce okazało się, że najlepszy atak ligi musiał uznać wyższość najlepszej defensywy. Inna sprawa, że podobno szczęście sprzyja lepszym…

Obszerną relację z meczu Polonia Głubczyce – Start Namysłów zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Głubczyce, dn. 15.09.2018 r. (sobota) – godz. 16:00
6. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

POLONIA GŁUBCZYCE – NKS START NAMYSŁÓW 0-1 (0-0)

0-1 Smolarczyk 90+3’ (asysta P.Pabiniak)

POLONIA: Poźniak – Kopek, Fedorowicz, Broniewicz, Lenartowicz – Fellipe dos Santos, Czarnecki [k], Łukowski, Jamuła – Grek (80.Śnieżek), Bawoł.
Rezerwowi: Charęza, Gala, Toporowski, Biśta, Wójcik, Zawadzki.
Trener: Tomasz OWCZAREK.
Stroje: niebieskie koszulki – białe spodenki – białe getry.

NKS START: Speda – Uryga, Żołnowski [k], Sarnowski, Świerczyński – Kostrzewa (68.Wierzbicki), Ptak, Zieliński, Biczysko (80.Smolarczyk) – D.Adrian – Zuzak (58.P.Pabiniak).
Rezerwowi: Rachel, Ciupa, D.Maćków.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czarne getry.

Sędziowali: Łukasz Pytlik (jako główny) oraz Klaudiusz Mikołajczyk i Kacper Kulpa (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Broniewicz (11.), Czarnecki (50.) – Świerczyński (70.), Uryga (79.), P.Pabiniak (88.), Kostrzewa (po meczu w drodze do szatni).

Widzów: 150.

Mecz trwał: 94 minuty (45+49).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy