Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Start Namysłów - MKS Gogolin 2-1

Odsłony: 1022

Waleczni namysłowianie zadomawiają się w czołówce tabeli. W dzisiejszym pojedynku rywalizowali ze swoją „zmorą”, czyli MKS-em Gogolin, z którym we wcześniejszych szesnastu meczach o punkty tylko dwukrotnie wygrali. Teraz dołożyli trzecie zwycięstwo, dzięki czemu plasują się w tabeli na wysokiej, 4. pozycji. Goście do Namysłowa zawitali w roli wicelidera, który w dwóch otwierających sezon spotkaniach zaksięgował komplet punktów. Tym razem jednak musieli wyjechać „na tarczy”, bo czerwono-czarni po raz kolejny pokazali dużą determinację i walkę. Można nawet napisać, że był to najlepszy piłkarsko mecz Startu w dopiero co rozpoczętym sezonie. Czerwono-czarni od początku przejęli inicjatywę na murawie, częściej będą w posiadaniu piłki i próbując ją rozgrywać. Niestety, w 11’ goście objęli prowadzenie. Mocny strzał T.Mizielskiego z 20 metrów Speda odbił do boku, gdzie dobiegł kolejny z rywali i wgrał piłkę przed bramkę, a tam z 3 metrów głową skierował ją do siatki Gajda. Podopieczni trenera Damiana Zalwerta nie załamali się jednak stratą i nadal próbowali grać swoje. Przyniosło to efekt w 26’, gdy po staranowaniu Ptaka w szesnastce przez obrońcę MKS-u arbiter podyktował karnego. Goście protestowali przeciw tej decyzji, jednak niewiele wskórali. Do piłki podszedł P.Pabiniak i pewnym strzałem przy słupku wyrównał stan rywalizacji. Nasz snajper mógł jeszcze w dwóch innych sytuacjach zachować się lepiej (sytuacja „sam na sam” i strzał z wolnego), ale tak się nie stało i na przerwę drużyny zeszły przy wyniku 1-1.

Zaraz po przerwie namysłowianie zdobyli drugiego gola, czym sprawili dużą radość swoim kibicom. W 48’ Sarnowski daleko dośrodkował piłkę w pole karne z rzutu wolnego, gdzie interweniujący Żmuda wybił ją przed siebie. Futbolówka trafiła pod nogi Ptaka, który wolejem strzelił w światło bramki, ale znajdujący się obok golkiper z Gogolina zamortyzował ten strzał i piłka poleciała na prawo. Tam już jednak czyhał P.Pabiniak, który z 6 metrów nie pomylił się. W kolejnych minutach Start nadawał ton rywalizacji i mógł podwyższyć wynik. Sam Patryk Pabiniak miał szansę skompletować hat-tricka, tyle, że najpierw uderzył niewiele obok słupka, a potem pomylił się już znacząco. W 67’ po kolejnej dobrej akcji namysłowian Wierzbicki zagrał do P.Pabiniaka, a ten oddał piłkę na 18 metrze Kostrzewie, który krótkim zwodem „wziął” piłkę pod siebie, po czym huknął nieco z lewej strony na dalszy słupek. Futbolówka z impetem odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką i wyszła w pole. Szkoda, że strzał Miłosza był odrobinę nieprecyzyjny, bo wyszedłby z tego piękny gol, a tak kibice tylko na trybunach jęknęli. Wynik mogliśmy też „zamknąć” w 83’, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego D.Raszewskiego do piłki najwyżej wyskoczył Żołnowski i uderzył głową w tzw. długi róg. Ale futbolówka po minięciu bramkarza odbiła się od słupka i znów trybuny tylko się ożywiły, a nie eksplodowały radością. Niewykorzystane sytuacje mogły się na Starcie zemścić w przedłużonym czasie gry, bo wtedy goście stworzyli zagrożenie. Dwukrotnie zrobiło się zamieszanie po ich wrzutkach z kornera i wolnego, ale namysłowianie smród każdorazowo eliminowali. Z kolei w 90+3’ po zagraniu na lewo, z 11 metrów źle uderzył Sobek, a zmierzającą poza obrys bramki „kulę” dodatkowo ryzykownie nad poprzeczką podbił D.Raszewski. Udało się nam jednak przetrwać bez strat i w końcu usłyszeliśmy końcowy gwizdek arbitra, oznaczający zgarnięcie zasłużonych trzech punktów przez czerwono-czarnych.

Warto wspomnieć, że ostatni kwadrans gogolinianie zmuszeni byli grać w osłabieniu, po tym jak – dość bezpardonowo grający przez cały mecz – Kipka po obejrzeniu drugiego żółtego kartonika musiał udać się przedwcześnie pod prysznic.

Obszerną relację ze spotkania Start Namysłów – MKS Gogolin zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Namysłów, dn. 25.08.2018 r. (sobota) – godz. 13:00
3. kolejka IV ligi opolskiej (klasa rozgrywkowa nr 5)

NKS START NAMYSŁÓW – MKS GOGOLIN 2-1 (1-1)

0-1 Gajda 11’ głową
1-1 P.Pabiniak 26’ rzut karny
2-1 P.Pabiniak 48’ (bez asysty)

NKS START: Speda – Uryga, Sarnowski, Żołnowski [k], D.Raszewski – Kostrzewa (75.Smolarczyk), Biczysko (87.Zieliński), Ptak, Szczygieł (60.Wierzbicki) – D.Adrian – P.Pabiniak (90.Zuzak).
Rezerwowy: Sikora.
Trener: Damian ZALWERT.
Stroje: czerwone koszulki z czarnymi rękawami – czarne spodenki – czerwone getry.

GOGOLIN: Żmuda – Kocoń (52.D.Mikołajczyk), Sobek [k], Pindral, Czabanowski, Kaczmarek (60.Szydłowski), Rusin, Kipka, K.Szampera, T.Mizielski, Gajda (64.Nowak).
Rezerwowi: Skorupa, M.Mikołajczyk, Mrosek.
Trener: Adrian PAJĄCZKOWSKI.
Stroje: koszulki w żółto-czarne pionowe pasy – czarne spodenki – czarne getry.

Sędziowali: Radosław Paszek (jako główny) oraz Szymon Łężny i Arkadiusz Zadworny (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: Żołnowski (61.), Uryga (70.), Zieliński (90+3.) – Czabanowski (26.), Kocoń (48.), Kipka (58., 75.).

Czerwona kartka: Kipka (75., za dwie żółte).

Widzów: 120.

Mecz trwał: 95 minut (46+49).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
1 Komentarze | Dodaj własne