Start Namysłów
Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.
Imię *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zweryfikuj hasło *
Email *
Zweryfikuj email *
Captcha *

Orzeł Mroczeń - Start Namysłów 1-1

Odsłony: 713

Słabiutko zaprezentowali się w sobotnie przedpołudnie futboliści namysłowskiego Startu. Właściwie, to osiągnęliśmy wynik lepszy niż gra, choć z drugiej strony, gdyby w ostatnim kwadransie celowniki czerwono-czarnych (bardzo wtedy aktywnych) nastawione były precyzyjniej, to mogliśmy zakończyć pojedynek zwycięstwem. Tymczasem padł remis 1-1, po którym grający trener Damian Zalwert ma sporo materiału do przemyśleń… Szokującym jest fakt, że do 75 minuty nie pokazaliśmy żadnych boiskowych atutów, którymi moglibyśmy postraszyć występującego w kaliskiej okręgówce przeciwnika. Chłopcy wyglądali na zamulonych, grających jak na zwolnionych obrotach. Pewnym usprawiedliwieniem dla marnej postawy drużyny jest fakt, że w tygodniu poprzedzającym mecz treningi były bardzo intensywne i być może stąd brak świeżości (włącznie z piątkowym, wieczornym treningiem). Ale z drugiej strony trudno tłumaczyć kiepską postawę tylko zmęczeniem fizycznym, bo w końcu nie graliśmy z jakimś szczególnie wymagającym przeciwnikiem. Inna sprawa, że po raz kolejny Start wystąpił w składzie wyraźnie odstającym od tego, który w domyśle rozpocznie wiosenną batalię o punkty. W wyniku epidemii grypy do Kluczborka pojechaliśmy w skromnym 13-osobowym składzie bez kilku podstawowych zawodników, a na rezerwie znaleźli się tylko młody Rafał Czech oraz nasz coach. I właśnie po wejściu na murawę Damiana Zalwerta nasz zespół ruszył na przeciwnika, w ostatnim kwadransie stwarzając sobie pięć (!) bardzo dobrych okazji, podczas gdy wcześniej w ofensywie wyglądaliśmy dramatycznie słabo.

W pierwszej połowie gracze Orła mieli optyczną przewagę w polu, co przekładało się też na ataki z ich strony bramki strzeżonej przez Zacharskiego. W 9’ źle wprowadziliśmy piłkę do gry w obronie i po starcie, jeden z rywali uderzył (po nodze Ł.Pabiniaka) obok słupka. W 37’ kolejny inny mroczenianin znalazł się „sam na sam” z namysłowskim golkiperem, jednak z 10 metrów uderzył wysoko nad bramką. Z kolei w 43’ jeden z graczy Orła zakończył szybki kontratak strzałem z linii szesnastki tuż nad poprzeczką. Start w tym okresie ani razu poważniej nie zagroził podopiecznym Marka Wojtasiaka.

Po zmianie stron obraz gry nieco się zmienił. Zespół z Mroczenia nie miał już wyraźniej przewagi w polu, mecz bowiem się wyrównał. Mimo to w 53’ przeciwnicy objęli prowadzenie. Po zagraniu ręką w polu karnym Ł.Pabiniaka arbiter wskazał na rzut karny, który pewnie wykonał najlepszy napastnik tej drużyny, Marcin Górecki. W kolejnych minutach walka toczyła się głównie w środku pola i dopiero pojawienie się na boisku wspomnianego Zalwerta odmieniło obraz gry. Wtedy to nasz trener zagrał na 17 metr do Sarnowskiego, którego mocny strzał Peksa zdołał z kłopotami odbić. Za chwilę (78’) Zalwert z powietrza uderzył z 21 metrów, ale „kula” po rykoszecie opuściła boisko. W 80’ Kostrzewa znalazł podaniem w szesnastce grającego w ataku Zalwerta, który jednak przegrał pojedynek „1 na 1” z bramkarzem. Odbitą piłkę z 14 metrów mocno uderzył jeszcze Ptak, ale trafił w skutecznie interweniującego, mroczeńskiego defensora. Rywale odkuli się groźnym atakiem w 86’, po którym strzał z 22 metrów zatrzymał „Zachar”. Jednak minutę później (87’) był remis. Po ładnym ataku prawą flanką Zalwert dograł piłkę do Sarnowskiego. Ten jednak w świetnej okazji uderzył nieczysto. Piłka szybko jednak wróciła pod namysłowskie nogi i po dwójkowej akcji Kamila Błach ze Świerczyńskim, ten drugi wykorzystał szansę „sam na sam” z golkiperem Orła. Jeszcze w 88’ szalejący Zalwert przyjął w szesnastce piłkę, po czym wystawił ją na 8 metr do Zielińskiego. Ale strzał „Zielaka” po nodze obrońcy z Mroczenia poleciał tuż obok bramki. I na tym emocje soboty zostały zakończone.

Obszerną relację z test-meczu Orzeł Mroczeń – Start Namysłów zamieścimy niebawem. [MK, KK]

Kluczbork, dn. 17.02.2018 r. (sobota) – godz. 10:00
mecz sparingowy nr 4

ORZEŁ MROCZEŃ – NKS START NAMYSŁÓW 1-1 (0-0)

1-0 Górecki 53’ rzut karny
1-1 Świerczyński 87’ (asysta Kamil Błach)

ORZEŁ: Peksa – Parzybót, Łuczak, Strąk, K.Grądowy – Gajewski, Janicki, Bednarek, K.Jurasik – Nowak, Górecki.
Grał ponadto: Mądrzejewski.
Trener: Marek WOJTASIAK.

NKS START: Zacharski – Ł.Pabiniak, Ciupa (70.W.Czech), J.Adrian, Zieliński – Kostrzewa, Sarnowski, Ptak, Kamil Błach – Świerczyński, W.Czech (66.Zalwert).
Rezerwowy: R.Czech.
Trener (grający): Damian ZALWERT.

Sędziowali: Łukasz Ślusarek (jako główny) oraz Mariusz Jedliński i Jan Pukajło (wszyscy KS Opole).

Żółte kartki: -.

Widzów: 10.

Mecz trwał: 90 minut (45+45).

Zaloguj się aby móc dodawać komentarze
Komentarze | Dodaj własne
  • Brak komentarzy